“Deamonolith” to kolejny album, który ujrzał światło dzienne u schyłku 2012 r. Jako, że nie słyszałem ich debiutu, podszedłem do tego wydawnictwa kompletnie bez żadnych oczekiwań, ot kolejny mocno promowany w Polsce krążek metalowców, którzy mieli swoje pięć minut. Oczywiście przed zapodaniem krążka przewertowałem książeczkę i jedna z pierwszych rzeczy na jaką zwróciłem uwagę to miejsce, w którym nagrywano album oraz osoby odpowiedzialne za brzmienie. Odetchnąłem z ulgą, tym razem nie bracia Wiesławscy i nie Hertz Studio.
Nie wiem, co jest z tym końcem 2012 r., czyżby wszyscy metalowcy uwierzyli w niedługi koniec świata i zamiast leżeć gdzieś z piwkiem wspominając kilka miłych chwil z dobiegającego końca żywota postanowili zewrzeć poślady i nagrać najlepsze albumy na jakie ich stać. Chyba coś w tym jest, bo Gortal nagrał album kompletny w ramach niszy stylistycznej jaką sobie obrał. Spieszcie się więc z zakupem “Deamonolith” bo koniec świata bliski, a Majowie, podobnie jak Gortal, nie znają litości.
Ocena: 10/10
Lista utworów:
01. D.F.C.
02. Crimens Sollicitationis
03. Doombringer
04. Deliver Into Suffering
05. Deamonolith
06. Dreaming of Being Dead
07. Supernal Refuse
08. Cult of the Cloth
09. I Come in Peace
Wydawca: Pagan Records (2012)