Wytwórnia Laser's Egde w moich oczach jest jedną najsolidniejszych korporacji zajmujących się wydawnictwem płytowym. W jej szeregach jest bardzo wiele wartościowych zespołów jak choćby Spiral Architect czy Zero Hour. Niestety White Willow nie jest jednym z tych wielu zespołów.
Zasadniczy problem jest jednak tego typu, że jest to płyta okropnie nudna i rozwleczona. White Willow jest w stanie zagłaskać na śmierć rozwścieczonego tygrysa. Te pomysły, które zostały skumulowane w tych utworach mogłyby być streszczone, a kawałki skrócone co najmniej o połowę - wtedy niewątpię, że odbiór "Sacrament" byłby o wiele lepszy. Tymczasem świetnie mi się odkurza pokój przy tej płycie.
Tracklista:
01. Anamnesis
02. Paper Moon
03. The Crucible
04. The Last Rose Of Summer
05. Gnostalgia
06. The Reac
Wydawca: Laser's Edge Records (2000)