Patrząc na rozwój twórczości Megadeth, to z przykrością muszę stwierdzić, że "Countdown To Extinction" był ostatnim krążkiem zespołu, który robił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Kolejne płyty były co najwyżej przeciętne. Nie wiązałem więc większych oczekiwań z "United Abominations". Tym razem do składu zostali dokoptowani perkusista Shawn Drover, gitarzysta Glen Drover (ex-King Diamond) oraz basista James Lomenzo.
Jak się okazuje Mustaine miał jeszcze kilka pomysłów, które potrafił umiejętnie zrealizować. Nie okłamujmy się - nie jest to tak dobry album jak "Rust In Peace" czy "Countdown To Extinction", ale zaryzykuję stwierdzenie, że jest to najlepszy album zespołu od tamtych czasów. I nawet jeśli obecnemu składowi daleko jest talentem do tego z legendarnego okresu, to trzeba przyzać, że Ci muzycy także prezentują bardzo wysoki poziom. Tak - to jest rzemieślnictwo, ale rzemieślnictwo z klasą.
Wydawca: Roadrunner Records (2007)