Ten album jest dla mnie wyjątkowy... Nie pamiętam, kiedy tak bardzo żałowałem zakupu krążka! Po przeczytaniu kilku pochlebnych recenzji na temat tego albumu, w okresie, kiedy ściągawkami posługiwała się chyba tylko NASA wyłożyłem 40 zł na zakup właśnie "Clouds".
Za brzmienie odpowiadał Waldek Sorychta, więć album brzmi dosyć mięsiście, tyle, że słuchając sekcji rytmicznej wydaje mi się, że nagrywana była w jakimś dobrze nagłośnionym pokoju. Jak na zespół zmierzający w kierunku doom-gothic, za mało jest tu jeszcze przestrzeni, za dużo elementów nawiązujących do dwóch pierwszych płyt "Summerian Cry" i "The Astral Sleep", za dużo brudu w brzmieniu, no i ten okropny wokal. Również warstwa tekstowa, antyreligijna oczywiście, jest dosyć płytka i przyziemna. Nawet samo zakończenie albumu - odgłos elektrokardiaogramu i zatrzymanie zycia... hmmm - bardzo autoironiczne...
Wydawca: Century Media Records (1992)