Jeśli nie wiecie jeszcze jak wygląda piekło, a mielibyście ochotę się o tym przekonać na własne uszy to na pewno trzeba sięgnąć po Mysticum. "In The Streams Of Inferno" to morderstwo, śmierć, gwałt i zniszczenie w najczystszej postaci.
Dreadul Shadows - uwspółcześniona wersja The Sisters Of Mercy. Melodyjnie, emocjonalnie i do bólu gotycko. Miłośnicy stylistyki nie będą zawiedzeni. Szczególnie po konfrontacji z "Buried Again". Straszliwe Cienie mają bardzo głębokie korzenie w kraju słynącym z rozbudowanej i prężnej sceny gotyckiej, mianowicie w Niemczech. Korzenie te sięgają oczywiście daleko poza relatywnie nowy (i godzien pochwały!) kierunek gothic metalu, bardziej w tradycyjny gothic rock.
Mnóstwo osób zachwyca się obecnie rodzimym Riverside, a mało kto pamięta o rewelacyjnym Collage. Ostatnimi laty zespół pokrył się trochę kurzem, dlatego warto odświeżyć zawartość najlepszego ich krążka - "Moonshine", który moim zdaniem przebijał ogromną część zagranicznej konkurencji.
7 października 2006 roku po udanym koncercie w poznańskim Bazylu, podczas którego muzycy Thy Disease promowali swój najnowszy krążek "Rat Age", razem z redakcyjnym kolegą Regisem udało nam sie namówić wokalistę Thy Disease - Michała "Psycho" Senajko oraz lidera Sceptic - Jacka Hiro na krótki wywiad. Jak się okazało tematem rozmowy była nie tylko nowa płyta Thy Disease i trasa Rat Race Tour... Oto przebieg rozmowy jaką przeprowadziliśmy.
Długo zabierałem się do napisania recenzji tego albumu. Twórczość Anthony'ego Arjena Lucassena, choć oryginalna i nietuzinkowa, to nigdy do mnie nie przemawiała, jednakże superlatywne opinie na temat "The Human Equation" skłoniły mnie do bliższego zapoznania się z tym albumem. Jaki jest efekt?
"Porzućcie wszelka nadzieje wy, którzy tu wchodzicie" – Dante
„Człowiek, który nic nie wie, posiada odwagę; ten, który dużo wie - strach” –Alberto Moravia (Pincherle)
"UCIECZKA"
Nagły błysk, niespodziewany i przerażający rozdarł wieczorne niebo. Było wyjątkowo duszno i niepokój wkradał się w dusze. Nadchodziła noc a wraz z nią coś jeszcze. Coś mrocznego i niepokojącego. Czarne chmury kłębiły się coraz bliżej, coraz większe. Ostatni ludzie wracali szybko do domu. Psy pochowały się w budach. Zrobiło się zupełnie ciemno, chmury przesłoniły okrągła twarz księżyca. Zerwał się wicher wstrząsając koronami drzew. Nagle porywy szarpały gałęzie zrywając liście, które z szumem wiatru przelatywały nad domami i ulicami w drodze do nikąd. Z potwornym trzęsieniem i grzmotem padło drzewo. Gdzieś z daleka dobiegło przejmujące wycie. Jakiś bezdomny pies użalał się nad swoim losem. Stopniowo dołączyły do niego następne. Ponure wycie porywał wiatr i gubił w szumie miedzy gałęziami. Kolejne rozbłyski ukazały ułożona z chmur okrutną twarz wykrzywiona grymasem uśmiechu. W złudnych oczach czaiła się szyderca i odwieczna groza, przed która padali i wielcy i mali.
Pierwsze krople deszczu uderzyły w okna.
Świat za oknem obserwował mężczyzna. Siedział w fotelu spokojny i zadumany. Dym z papierosa otulał go w nieruchomym powietrzu. W całym domu, było cicho i ciemno oprócz pokoju w którym siedział. Dookoła stały zapalone świece, których światło delikatnie muskało ściany wyłożone czarnym aksamitem. W powietrzu unosił się zapach parafiny. Świece paliły się również wokół narysowanego na podłodze pentagramu i na stole stojącym na środku. Wreszcie mężczyzna wstał i spokojnym opanowanym krokiem wszedł do środka pentagramu. Płomienie nagle poruszone zamigotały rzucając dziwne cienie dookoła. Miął na sobie czarna pelerynę z kapturem nasuniętym na czoło. Powolnym ruchem podwinął rękawy, zdjął kaptur i podszedł do stołu. Otworzył księgę oprawiona w czarną skórę leżąca pomiędzy świecznikami, pucharem i sztyletem. Rozpoczął rytuał. Z rozwaga odczytywał stare runy najpierw szeptem a później, gdy nabrał pewności, jego glos stopniowo przybierał na sile. W pewnej chwili wziął sztylet i przecinając sobie rękę upuścił trochę krwi do kielicha wymieszał ja z woskiem z płonącej świecy, nakreślił na stole znak i w jego środek postawił naczynie z krwią. Teraz donośnym głosem kontynuował recytacje zaklęć.
Za oknem strumienie ulewy szarpane wiatrem kreśliły poziome smugi na szybach. Burza przybrała na sile i choć wydawało się to niemożliwe wicher uderzył z podwójna siła. Zupełnie jak gdyby jej wybuchowość była zależna od tego, co i jak mówi a właściwie krzyczy.
Musiał krzyczeć żeby słyszeć swój głos poprzez grzmoty i wicher. Był cały spięty fizycznie i psychicznie. Blady jak kreda, na czoło wystąpił zimny pot, spod skóry wystąpiły żyły, ręce mu drżały.
Powietrze stało się ciężkie i duszne w kątach czaiły się cienie. Hałas burzy stal się nie do zniesienia. Powoli zbliżał się do końca. Nagle trzasnęło okno. Nie wytrzymało naporu wichury. Burza wtargnęła do pokoju w jednej chwili gasząc wszystkie świece. Wraz z nią cos namacalnego i zimnego wlało się atramentową plama i rozlało po podłodze. W chwili, gdy wyrecytował ostatnią kwestię burza jakby ucichła.
Zapadła cisza.
Skończył i...
... nic się nie stało.
Burza się przełamała i odchodziła.
Był zdruzgotany. Zaskoczony zwiesił ręce wzdłuż ciała, przez głowę przelatywały mu rozmaite myśli. Zupełna klęska a przecież tak się starał. Cos w nim pękło, powoli odwrócił się i ruszył do drzwi. W oczach miał desperację. Wszedł do drugiego pokoju włączył nocna lampkę i stanął przed komoda. Za nim do pokoju wlał się mrok, lecz on go nie widział. Był wpatrzony w odbicie swojej twarzy w lustrze, nie był zdolny do reagowania na to, co go otacza, stracił świadomość miejsca i czasu, w ręce miął rewolwer który, nieświadomym ruchem ręki, wyjął z szuflady. Stal tak bardzo długo aż wreszcie z namysłem podniósł rękę i przyłożył lufę do skroni.
Coś w nim drgnęło. Szarpnęło się w nim. W ostatniej próbie przebudzenia umierał jego zdrowy rozsadek.
Padł strzał.
Krew trysnęła dookoła i powoli zaczęła spływać ze ścian i lustra.
W ostatnim błysku świadomości zobaczył odbicie rozjarzonych czerwonych oczu pełnych nienawiści.
Bezwładne ciało runęło na podłogę.
Czerwone ślepia zamrugały i zgasły.
Przejaśniało się.
Demon przyszedł i zabrał go tak jak chciał, ale na swoich warunkach. Jak zawsze. Z nim i wielu jemu podobnym.
Tej nocy odeszło jeszcze kilkoro innych ludzi na szczęście dla nich w bardziej naturalny sposób.
Świtało.
Ludzie wstali i poszli do swoich obowiązków nie zauważając, że dla kogoś, coś się zmieniło.
Demony zawsze czekają...
Właśnie na Ciebie...
Ku przestrodze.
Rogoźno (a może inna równie mroczna dziura...) 20,07,1996
Choć staram się nie uprzedzać do zespołów, to Soilwork należy do takich, których fenomenu nie rozumiem. Ni stąd ni zowąd zespół zdobył uznanie na świecie wydając bliżej nieokreślone jakościowo krążki drastycznie zmieniając styl za każdym niemal razem. "The Chainheart Machine" jest drugim albumem grupy, który jest dosyć mocno osadzony w standardach thrash/deathowych. W muzyce pobrzmiewają echa szwedzkiej sceny melodyjnego death metalu, ale Soilwork gra agresywniej, zdecydowanie mniej melodyjnie czasami wręcz thrashowo - skojarzenia ze Slayerem i Kreatorem są jak najbardziej na miejscu.
Po paru latach istnienia formacji Absentia i wydania dwóch płyt demo przyszła kolej na LP "Waiting". 35 minut przesyconych dźwiękami dark ambient/industrial z pewnością zadowoli niejednego miłośnika takich muzycznych klimatów. Materiał został wydany pod szyldem Via Nocturna pod koniec ubiegłego roku. "Waiting" został nagrany na CDR w limitowanej wersji 200 sztuk; od 18 stycznia 2007 jest w sprzedaży. Utwór "Waiting, który znajduje się na LP można wysłuchać na MySpace. W obecnej chwili Absentia pracuje nad nowym materiałem "Personality".
"The Apostasy" to tytuł najnowszej płyty, nad którą pracuje Behemoth. Po raz kolejny za krzesłem producenta zasiada Nergal wraz z długoletnim dźwiękowcem zespołu - Maltą. Album nagrywany jest w Radiu Gdańsk. Znanych jest już kilka tytułów utworów, ktore znajdą się na płycie. Ma ona się wyróżniać między innymi nowatorską aranżacją bębnów. Za kilka dni rozpocznie się nagrywanie partii gitarowych. Płyta przewidziana jest na lato 2007.
In addition to the North American deal signed last year with DSBP, Derma-Tek have now signed a worldwide deal with Noitekk. The debut album, "Corpus Technological", will be released on Noitekk in spring 2007 with two additional tracks remixed by E.S.R and Dawn of Ashes. The tracklist for this album: 01. living through death, 02. corpus technological, 03. t.w.e.p, 04. payback, 05. rise from the ashes, 06. mauled, 07. out of this hell, 08. less important, 09. existential, 10. lost cause, 11. mauled [remix by e.s.r], 12. less important
Grupa God Module zakończyła właśnie pracę nad nową płytą zatytułowaną "Lets Go Dark". Znajduje się na niej 10 nowych ścieżek. Krążek zostanie wydany w kwietniu. W USA wydaje ją "Metropolis Records", a w Europie "Out of Line Music". Frontman zespołu Jasyn Bangert określił muzykę mianem “upiornej muzyki tanecznej”. Płyta ma łączyć ze sobą elementy EBM, dark wave i synth popu tworząc ostrą, a jednocześnie melodyjną całość.
Znana jest już dokładna data wydania nowego albumu VNV Nation zatytułowanego "Judgement". Płyta ukaże się 6 kwietnia- czyli prawie dwa lata po krążku „Matter and Form”. W Europie wydana zostanie przez prywatną wytwórnię Ronana i Marka „Anachron Sounds”. Obok prezentujemy okładkę, którą, co ciekawe zaprojektował Polak - Michał Karcz. Płyta promowana będzie podczas wiosennej trasy koncertowej „Judgement Tour”. Grupę supportować będą zespoły Imperative Reaction i Modulate.
Trivium - zespół thrash metalowy pochodzący z Orlando, który został założony w 2000 roku. Grupa zdobyła sławę powracając do powoli zapominanego gatunku muzycznego - thrash metalu. Formacja wydała 4 płyty studyjne, m.in. Ascendancy (5/5 wg magazynu Kerrang!). Zespół wzoruje się na wykonawcach takich jak Metallica czy Iron Maiden, a z kolei Kirk Hammett przyznał się do tego, że muzyka Trivium go inspiruje. Zespół słynie również z dużej ilości koncertów, Metal Hammer uznał zespół za najlepiej koncertujący w 2005 roku. Wytwórnią zespołu jest Roadrunner Records.
Ostatnimi laty kanadyjska scena rośnie w siłę wypuszczając na rynek coraz to ciekawsze i bardziej wizjonerskie zespoły. Wystarczy wspomnieć o Martyr, Unexpect, Gorguts, Cryptopsy czy Ion Dissonance. Tym też sposobem postanowiłem zapoznać się z twórczością innego zespołu ze stajni Galy - Atheretic, który podobnie jak Martyr pała się technicznym death metalem.
W chwili obecnej King Diamond piszę kolejną przerażającą opowieść, która wypełni warstwę tekstową nowego, dwunastego albumu studyjnego króla horror metalu! Muzyka na następcę "The Puppet Master" jest już nagrana, do końca lutego zarejestrowane zostaną partie wokalne, a 5 marca w Dallas w Teksasie muzycy rozpoczną miksowanie materiału. King Diamond zapowiada, że album, którego premierę zaplanowano na koniec lata, będzie najlepszym jego dziełem.
Anaal Nathrakh wraz z wydaniem debiutanckiego "Codex Necro" zostali okrzyknięci objawieniem i nadzieją sceny blackmetalowej. Gatunek ten od dłuższego czasu przeżywa zastój twórczy, a dobre wydawnictwa w ostatnich latach można było policzyć na palcach.
Newbreed - powstał w listopadzie 1999 roku z inicjatywy Tomasza Wołoncieja (wokal, gitara elektryczna) oraz Stanisława Wołoncieja (perkusja). Skład dopełnił Paweł Gawłowski (gitara basowa). Zespół grał lokalne koncerty i po roku nagrał pierwsze demo "Solitary". To nagranie umożliwiło granie większej ilości koncertów i uzyskanie pierwszych publikacji w mediach.