„Redemption Waves” to drugi album belgijskiego rock / metalowego 23 Acez. Jest w nim zawarta dawka rock and rolla o raczej umiarkowanej ostrości i dość zróżnicowanej konsystencji. Mimo, że są tu i bardziej zadziorne hard rockowe kawałki to jest to pozycja dla osób preferujących trochę bardziej umiarkowane i wyważone dźwięki.
Poznaliśmy już wszystkich finalistów Eliminacji do Przystanku Woodstock 2014. Najlepsze zespoły imprezy organizowanej po raz szósty przez Fabrykę Zespołów i Fundację WOŚP wystąpią podczas finału w Krakowie. Obok „jedenastki” na senie pojawi się gość specjalny – zespół Kingdom Waves, zaś gwiazdą wieczoru będzie formacja Lao Che. Wstęp na imprezę jest wolny. Start o godzinie 16:00. Wielki finał Eliminacji do Przystanku Woodstock odbędzie się 21 czerwca w krakowskim klubie Kwadrat.
Kingdom Waves to polska, młoda stażem formacja tworząca 'piracki' metal symfoniczny, która nie istnieje nawet roku, a już po wydaniu pierwszego singla "Mistrust" podpisała kontrakt z amerykańską firmą Intromental Management Worldwide, która jest współorganizatorem takich festiwali jak ProgPower USA, ProgPower Europe, Wacken Open Air i innych.
W połowie kwietnia Polskę odwiedzą dwa zespoły ze światowej czołówki post-rocka: Sleepmakeswaves i The Samuel Jackson Five. Wspólne koncerty tych grup odbędą się 16 kwietnia w Łodzi i 17 kwietnia w stołecznym klubie Hydrozagadka. Zespoły koncertują po Europie w ramach promocji nowej płyty Sleepmakeswaves, "...and so we destroyed everything".
Do mediów przeciekła informacja, że progrockowa supergrupa Transatlantic się reaktywowała i już zdążyła zarejestrować materiał na swój trzeci studyjny album, który zatytułowany będzie "Whirlwind". Tym razem panowie Mike Portnoy (Dream Theater), Pete Trewaves (Marillion), Roine Stolt (The Flower Kings) oraz Neal Morse (Ex-Spock's Beard) zafundowali słuchaczom zaledwie jeden, ale za to aż 77-minutowy utwór. Ci, którym będzie mało, zamiast kupować zwykłą, pojedynczą wersję, będą mogli nabyć dwupłytową edycję, na której oprócz wspomnianej kompozycji znajdzie się 8 nowych utworów, w tym 4 covery.
Po takich albumach jak "2112" czy "Hemispheres" śmiało można było stwierdzić, że druga połowa lat 70-tych pokazywała Rush w o wiele lepszej dyspozycji niż jakikolwiek inny zespół pałający się rokiem progresywnym. Tempo nie zostało spuszczone także na "Permanent Waves".