Dużą krytykę i rozbieżność zdań odnaleźć można czytając o ostatniej płycie Satyricon „Deep Calleth Upon Deep”. Jednych razi ona brakiem progresu, co dla innych jest powodem do zadowolenia. Jednym nie podoba się sięganie po sprawdzone schematy, co innym sprawia największą radość. Postanowiłem więc odłożyć na bok historię, zapowiedzi, a nawet guza mózgu Satyra i skupić się na samej muzyce. Okazuje się, że jest czego posłuchać.
Aż dziw mnie bierze, że tak samo jak w przypadku chociażby In Flames, o których miałem okazję pisać poprzednią relację, Combichrist również nie było mi dane zobaczyć do tej pory na żywo. Okazja pojawiła się dość niespodziewanie, albowiem P.W. Events zorganizował dwa koncerty tego zacnego bandu, w tym jeden we Wrocławiu. Nie mogłem odpuścić takiej muzycznej gratki, więc z wielką ochotą i nadzieją czekałem na gig, który miał nastąpić 26 lipca.
„W.F.O” jest tą płytą Overkill, na której wyraźnie słychać groove'owe akcenty jakie zespół wprowadził do swojej muzyki. Nigdy mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie, bardzo lubię ten długi okres ich twórczości wypełniony brudnym brzmieniem, porywczym śpiewem i zakręconymi melodiami. Wszystkiego tego po trochę można odnaleźć i na „W.F.O”.
Grupa Combichrist wystąpi tego lata w Polsce w ramach trasy „Everybody Still Hates You” we wrocławskich Zaklętych Rewirach i w warszawskiej Proximie. Norwesko-amerykański kolektyw powróci do Polski po 2 latach, a scenę będą dzielić wraz z zespołem Wednesday 13, który reprezentuje nurt horror punk oraz z mrocznym, synth wave’owym duetem Night Club.
Jak już pisaliśmy wcześniej P.W. Events organizuje dwa koncerty Combichrist w naszym kraju. Ta łącząca w swojej muzyce elementy wielu stylów, takich jak industrial, electro czy metal core, grupa wystąpi 26 lipca we wrocławskim klubie Zaklęte Rewiry oraz 28 lipca w warszawskiej Proximie. W ramach trasy „Everybody Still Hates You” towarzyszyć im będą Wednesday (horror punk) oraz Night Club grający synth vave.
Piątego lipca do Wrocławia zawita gwiazda metalowej sceny, szwedzki In Flames. Będzie to pierwsza wizyta tego zespołu w stolicy Dolnego Śląska. In Flames powstał w 1990 roku w szwedzkim Göteborgu. Dzięki 12 albumom studyjnym, niezliczonym udanym trasom koncertowym po całym świecie, stworzeniu własnego dorocznego festiwalu, milionom sprzedanych płyt i ogromnej rzeszy fanów na całym świecie, grupa In Flames udowodniła, że w ciężkich brzmieniach jest siłą nie do zatrzymania.
Ofensywy koncertowej ciąg dalszy. Tym razem dane mi było uczestniczyć w koncercie zespołu, który regularnie wraz z wydaniem swoich kolejnych albumów odwiedza nasz kraj na swoich trasach. Mowa tu o Finach z Ensiferum, którzy mieli zaszczyt wystąpić w czterech polskich miastach w ramach Path To Glory Tour 2018. Zainteresowani sprawą wiedzą, że trwająca obecnie trasa promuje ostatni krążek kwintetu z Helsinek „Two Paths”. Do wspólnego muzykowania zaproszono Kanadyjczyków z Ex Deo. Tę dowodzoną przez Maurizio Iacomo grupę miałem okazje zobaczyć po raz pierwszy, a jako, że ich albumy znam całkiem nieźle, tym bardziej ciekaw byłem ich występu na żywo.
Od dzisiaj przez najbliże trzy dni odbywać się będą w Polsce koncerty Ensiferum. Ten zasłużony dla folk metalu zespół promuje swój ostatni krążek „Two Paths”. Podczas trasy towarzyszyć im będzie kanadyjska formacja Ex Deo, na której czele stoi Maurizio Iacono, znany przede wszystkim ze swojego macierzystego bandu - Kataklysm. Grupa także będzie promować swój ostatni album "The Immortal Wars".
Kilka lat musiało upłynąć, aby Therion powrócił do Wrocławia. Powód tej wizyty był jak najbardziej standardowy, czyli wydanie nowej płyty i trasa z owym krążkiem związana. Chodzi tu oczywiście o wydany po dość długim okresie oczekiwania „Beloved Antichrist”, który to pod względem długości jest niewątpliwie najdłuższym wydawnictwem Christophera i spółki. Wtajemniczeni wiedzą, że tak długi, bo aż ośmioletni okres miedzy tą płytą, a poprzednią „Sitra Ahra” związany był z kłopotami zdrowotnymi mistrza, co niestety przełożyło się na długość wrocławskiego występu.
Przypominamy, że już za kilka dni do naszego kraju przyjedzie mega gwiazda muzyki metalowej - szwedzki Therion. Ekipa Christophera Johnsonna będzie promować swój najnowszy krążek „Beloved Antichrist”, wydany nakładem niemieckiego giganta Nuclear Blast. W podróży po Europie towarzyszyć im będą Imperial Age, Null Positiv oraz The Devil. Imperial Age, tak samo jak w przypadku Szwedów, będzie starał się, aby ich nowy krążek – metal opera – „The Legacy Of Atlantis” przypadł do gustu starym jak i nowym fanom zespołu.
Po „W.F.O.” w Overkill nastąpiła, nie pierwsza już, wymiana gitarzystów. Pozycje te obsadzili Sebastian Marino i Joe Comeau. Nie wiem jaki wywarło to wpływ na nową płytę „The Killing Kind”, gdyż wiadomo, że za kompozycje odpowiadają Blitz i Verni, ale jest to album, na którym zespół postanowił trochę poeksperymentować i wprowadzić pewne urozmaicenia do swojej muzyki.
Finowie z Ensiferum przyjadą do naszego kraju, aby zagrać aż cztery koncerty w ramach promocji ich ostatniego krążka, zatytułowanego "Two Paths". Podczas tej trasy towarzyszyć im będzie kanadyjska formacja Ex Deo, na której czele stoi Maurizio Iacono, znany przede wszystkim ze swojego macierzystego bandu - Kataklysm. Ex Deo będzie promować swój ostatni album "The Immortal Wars" wydany tak jak w przypadku naszych sąsiadów zza morza w 2017 roku.
Aż 8 lat szwedzki Therion kazał sobie czekać na nowe wydawnictwo. 28 lutego na rynek trafi najnowsze dziecko Christofera Johnssona i spółki pod nazwą "Beloved Antichrist". W przypadku tak dużego zespołu jak Therion, zorganizowanie trasy było nieuniknione i tak też się stało w tym przypadku. Za polską część trasy odpowiada P.W. Events, która to zorganizowała w naszym kraju aż 3 koncerty.
Jakoś tak się dzieje, że ostatnimi czasy zespoły, które przez wiele lat cieszyły nas, Polaków swoją twórczością, których numery znają (nieważne skąd) niemalże wszyscy, zawieszają działalność. Mam tu na myśli konkretnie dwa bandy, które przez cały czas swojej muzycznej drogi i dzięki niej dorobiły się statusu ikony polskiej muzyki, nie tylko rockowej, ale muzyki w ogóle. Tymi zespołami są T.Love, dowodzony przez charyzmatycznego Muńka Staszczyka oraz Hey, któremu szefuje równie znana, jeśli nie bardziej, Kasia Nosowska.
Założona w 2004 przez byłego perkusistę Electric Wizard i Iron Monkey Justina Greaves’a oraz basistę Mogwai Dominica Aitchinsona formacja, to zjawisko niezwykłe na mapie światowego rocka alternatywnego. Nie sposób jednoznacznie zaszufladkować jego twórczość.
Joachima Knychałę, seryjnego mordercę kobiet, który terroryzował Śląsk w latach 1974–1982, „Frankensteina” poznajemy od najmłodszych lat. Dorasta on w poczuciu własnej inności, jako dziecko Polaka i Niemki, przez babkę nazywane „polskim bękartem”. W wieku 18 lat zostaje posądzony o gwałt, jak twierdzi – niesprawiedliwie. Z więzienia, po trzyletnim wyroku, powraca już jako inny człowiek. Jest przeświadczony o podstępnej i prowokatorskiej naturze kobiet. Zaczyna interesować się procesem „Wampira z Zagłębia”, Zdzisława Marchwickiego.
Dawno temu, mniej więcej na przełomie roku 2003 i 2004 mój przyjaciel polecił mi z czystym sercem, jak on to powiedział, polską Anathemę. Było to niejako w rewanżu, ponieważ jakiś czas wcześniej ja zareklamowałem mu muzę jaką tworzą bracia Cavanagh. Jako, że zarówno on jak i ja cały czas szukamy i przez to szukanie staramy się poznawać i zarazem poszerzać swoja muzyczną wiedzę, na Riverside prędzej czy później bym trafił. Na moje szczęście stało się to wcześniej i jako, że twórczość warszawiaków przypadła mi do gustu od razu, nabyłem ich debiut.
Już za niespełna miesiąc fani death metalu w naszym kraju będą mogli nacieszyć swoje uszy kolejną znakomitą porcją owej muzy, albowiem nasz rodzimy Vader rusza w trasę po Polsce. Dzieje się tak nie bez kozery, ponieważ ten legendarny zespół z Olsztyna 4 listopada wydaje swój najnowszy krążek "The Empire". Trasa pod nazwą Imperium Poloniae rozpocznie się dokładnie 22 listopada w poznańskim klubie Blue Note, natomiast zakończy w olsztyńskim Andergrancie 4 grudnia. W sumie Vader wystąpi w 12 miastach.
Nie wiem jakie sznurki zostały pociągnięte i przez kogo, ale stało się! Do mojego miasta zawitała jedna z najoryginalniejszych formacji muzycznych świata - niemiecki Rammstein. Nie będę ukrywał, że tym wydarzeniem ekscytuję się od momentu, w którym dane mi było dowiedzieć się o ich przyjeździe. Wraz z naszymi zachodnimi sąsiadami do stolicy Dolnego Śląska mieli przyjechać: dowodzony przez charyzmatycznego Freda Durtsta amerykański Limp Bizkit, walijski Bullet For My Valentine, koledzy Limp Bizkit - RED ze stolicy country, Nashville oraz nasz rodzimy OCN.
"Anima Lucifera" jest drugim pełnowymiarowym krążkiem Sacrilegium, nagranym po blisko 20 latach od debiutanckiej płyty "Wicher". Tytuł albumu nawiązuje bezpośrednio do wiersza Leopolda Staffa, którego fragmenty zostały wykorzystane w nowych utworach zespołu, podobnie jak twórczość W. B. Yeatsa czy F. Pessoa, pojawiające się obok autorskich liryk N. Pogański duch ewoluował, od ludowej tradycji w kierunku rodzimej szkoły ezoterycznej.
8 dni po koncercie niekwestionowanej gwiazdy metalowej sceny, jaką niewątpliwie jest angielski Paradise Lost, do mojego miasta zawitała kolejna kapela ze ścisłej czołówki – portugalski Moonspell. Zarówno synowie Albionu jak i krajanie Eusebio wydali w tym roku znakomite płyty, które to cały czas zbierają znakomite oceny w internecie, jak i w muzycznej prasie. Do supportowania trasy zaproszono francuską Dagobę oraz grecki Jaded Star. Nie da się ukryć, że na trasie Road To Extinxtion grało międzynarodowe towarzystwo. Ci, którzy śledzą losy Moonspella od początku, a właściwie od wydania kultowego „Wolfheart” dobrze wiedzą, że ten zespół nie omijał naszego kraju podczas jakiejkolwiek trasy promującej ich albumy.
Jak już kiedyś podkreślałem, dobrze zaczyna się dziać w naszym pięknym kraju pod względem organizacji koncertów wszelakich. Agencje koncertowe pracują pełną parą i to z bardzo dobrym skutkiem. Na tą chwilę dość rzadko zdarza się, aby trasa dobrego metalowego bandu omijała Polskę. Przeważnie grupy zaliczają co najmniej jeden, jak nie dwa występy.Agencji Heart Of Rock, bo o niej tu dokładnie mowa, udało się zorganizować aż 3 koncerty pod ogólną nazwą Folk Fest – za co należą się szczere słowa uznania. Niekwestionowaną gwiazdą tej imprezy był jeden z liderów folk metalowej sceny fiński - Ensiferum.
„Czarna noc przychodzi nagle witana ujadaniem psów... I tylko chłodny wiatr włóczy się śpiewając pieśni po uśpionych wioskach...” Gra gitara akustyczna, cykają świerszcze, wyją wilki. Tak mija intro. Drugi numer zaczyna się melodyjnym black metalem. Gitary snują swą opowieść, wtóruje im perkusja. Krzyczący wokal dobiega jakby z oddali. Wędrujący Wiatr to taki typowo leśny black metal. Melodia gitar jest smutna, głos rozpaczliwy. Powraca gitara akustyczna, pojawiają się klawisze, hula wicher, słychać odgłosy leśnej głuszy.
Kultowy irlandzki pisarz Eoin Colfer, który zasłynął na świecie dzięki serii powieści fantastycznych o Artemisie Fowlu, powraca z nową książką, tym razem mocnym thrillerem dla dorosłych, zatytułowanym “O mały włos”. To już kolejny, po między innymi J.K. Rowling, przykład, kiedy popularny autor książek dla dzieci postanawia poszerzyć swoje literackie horyzonty i przekonać do siebie również starszych czytelników. Zdania na ten temat są jak zwykle podzielone, więc najlepiej samemu się przekonać o powodzeniu tego przedsięwzięcia.
Ferdinand von Schirach to znany niemiecki prawnik oraz pisarz. Do tej pory w Polsce ukazały się jego trzy książki: zbiory opowiadań “Przestępstwo”, “Wina” oraz tegoroczna “Sprawa Colliniego”, która ze względu na swoją objętość (niespełna 160 stron) często uznawana jest bardziej za opowiadanie niż powieść. “Sprawa Colliniego” wywołała spore literackie zamieszanie w Niemczech, podobnie jak kilka lat temu książka “Lektor” Bernharda Schlinka. Autor sięgnął do historii i przypatrzył się kontrowersyjnym i często zbyt łagodnym sposobom, jakimi po II Wojnie Światowej system sprawiedliwości rozpatrywał czyny i zbrodnie byłych nazistów. Zabrał niezwykle ważny głos w tej znaczącej, mrocznej i wciąż aktywnej dyskusji o zbrodniach swoich przodków.