„Piece Of Mind” to czwarta płyta Iron Maiden, druga z Brucem Dickinsonem i pierwsza, na której na perkusji zagrał Nico McBrain. W ten sposób powstał ten najbardziej znany, można powiedzieć, że klasyczny skład zespołu, który według większości fanów nagrał swoje najlepsze płyty. Samo „Piece Of Mind” nie przebiło swoją wielkością historycznego pomnika jakim jest „The Number Of The Beast”, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że jest to wspaniały i obfitujący w przeboje album, z „Flight Of Icarus” oraz „The Trooper” na czele.
Vidian jest znanym już zespołem, który zdążył wydać dwie płyty i dał się poznać publiczności. Po „Transgressing The Horizon” doszli do porozumienia z Arachnophobia Records czego owocem jest EPka „A Piece Of The End”. Dzięki uprzejmości wytwórni jeden egzemplarz trafił i do mnie, więc jestem zobowiązany, żeby się na jego temat wypowiedzieć. Niestety jednak moja wypowiedź nie będzie zbyt entuzjastyczna.
"The Masterpiece of Lie" to pierwszy utwór udostępniony do odsłuchu z zapowiadanaego na kwiecień nowego mini-albumu Bloodthirst, zatytułowanego "Glorious Sinners". Autorem okładki oraz całej oprawy graficznej "Glorious Sinners" jest Kontamination Design. Okładka wraz z tekstami tworzy koncept obnażający dwulicowość hierarchów Watykanu. „Historia papiestwa pełna jest mrocznych rozdziałów zapisanych krwią, korupcją i niemoralnością tych, którzy mienili się być najwyższymi reprezentantami swojego boga”.
Premiera nowego DVD zespołu Placebo będzie miała miejsce 31 października br. Koncert został zarejestrowany w londyńskim Brixton Academy we wrześniu 2010 roku podczas trasy promującej ostatni studyjny krążek kapeli zatytułowany "Battle For The Sun”. Zespół promując płytę zagrał w każdej części świata gromadząc w sumie 2,5 miliona fanów na koncertach.
"In War And Pieces" - taki tytuł nadano trzynastej płycie studyjnej weteranów niemieckiego thrash metalu, Sodom. Od kilku dni fani formacji mogą oswajać się z układem i tytułami jedenastu nagrań z nowego krążka oraz jego okładką przedstawiającą Knarrenheinza - uzbrojoną w karabin maszynowy postać w masce gazowej, która dla samego zespołu jak i jego wyznawców stała się niemalże maskotką. Pojawienie się sylwetki rysunkowego żołnierza na froncie nowego wydawnictwa nie jest przypadkowe gdyż wcześniej zdobił on przód pudełek płyt "Persecution Mania" (1987) i "Agent Orange" (1989) do których muzycznie odwołuje się materiał z "In War And Pieces".
Choć pogłoski były już od dawno, do dopiero teraz na oficjalnej stronie Atheist - legendy technicznego death metalu pojawiła się informacja, że formacja nagrywa materiał na nowy album. Pierwsze próby z udziałem lidera formacja Kelly Schaeffera i perkusisty Steve'a Flynna (który odszedł od zespołu w 1991 roku) miały miejsce a Avatar Studios w Atlancie. W nagraniach ma wziąć udział także basista Tony Choy, który już nagrywał z zespołem "Unquestionable Presence" w 1991 roku.
Odniosłem wrażenie, że "Maelstrom Chaos" - album poprzedzajacy omawiane wydawnictwo był w pewnym sensie przełomem w twórczosci formacji, wprowadzając ja w estetykę bardziej nowoczesnego black metalu. Znajduje to potwierdzenie w niniejszym krążku, który odważnie wkracza w obszar nowoczesnego grania.
Bardzo wiele pochlebnych opinii słyszałem na temat islandzkiego Sólstafir, ale nigdy ie dane było mi usłyszeć muzyki zespołu. Formacja krążyła gdzieś na szarym końcu orbity blackmetalowej, była dostrzegana, ale niewiele się o niej mówiła. Tymczasem islandzki kwartet nagrał album podobny do ich macierzystego kraju - pełen osobliwości.
Atheist - wydawać by się mogło, ze kolejny zespolik pierwszej fali death metalu, który będzie próbował grać brutalnie, ciężko, śpiewać o śmierci, umieraniu itp. Jednak już sama okłada debiutanckiego krążka jest jakże inna od typowych okładek dla zespołów deathmetalowych - klepsydra z zegarem w środku ... od razu daje do myślenia. A muzyka?