Heavy metalowy Ironbound z Rybnika zadebiutował, wydaną przez Ossuary Records, płytą „The Lightbringer”. Znajduje się na niej osiem, poprzedzonych gitarowym intrem, kompozycji, utrzymanych w starym klimacie. I choć okładkowa grafika przedstawia miasto przyszłości, to raczej jest to miasto przyszłości widziane oczami lat osiemdziesiątych, a jej bohater po prostu utknął „gdzieś w czasie”. Wprawdzie nie jest to nigdzie napisane, ale jak tak na niego patrzę to mam nieodparte przekonanie, że ma na imię Edek.
Od kilku dni jest już dostępny debiutancki album pochodzącej z Rybnika, młodej formacji heavy metalowej Ironbound. Płyta „The Lightbringer” wydana nakładem Ossuary Records
miała premierę 30 kwietnia zarówno na krążku CD, jak i na wszystkich popularnych platformach streamingowych i w serwisie Bandcamp.
Pod koniec sierpnia szwedzki Covenant puścił w obieg informację o ukończeniu prac nad pierwszym wydawnictwem promującym ich najnowszy album studyjny "Modern Ruin". Członkowie skandynawskiej formacji zdradzili wówczas, że wraz z nimi nad kawałkami siedzą również muzycy, i tu cytat, "innej szwedzkiej grupy". Od wczoraj wiadomo, że chodziło o electro-industrialny duet Necro Facility. I tak, w sumie na EPkę "Lightbringer" złożą się cztery interpretacje utworu tytułowego przygotowane osobiście przez każdego z tria Covenant oraz wersja radiowa Oscara Holtera z Necro Facility. Mini-album wypełnią ponadto dwa b-side'y - "The Beauty and the Grace" autorstwa Daniela Myera i "Never Seems to End" Eskila Simonssona i Joakima Monteliusa. Wydawnictwo ukaże się w limicie 3 tysięcy sztuk już 22 października.