Tag: Hoth
Recenzje :

Moonthoth - Uroczysko

Moonthoth - Uroczysko

„Zamglone, rozmyte, bielmem splamione… Martwe nieżywoty, unoszące się we mgle…” Pierwsze wersy „MARtwe Twe żywOTA” idealnie oddają klimat z jakim przyjdzie nam się zetknąć na drugiej płycie Moonthoth „Uroczysko”. Opar wiszący nad mokradłem pochłania bowiem już nawet nie od pierwszych taktów, a od spojrzenia w okładkę. Wszystko ma tu bowiem swoją bagienną atmosferę, a całe „Uroczysko” jest spójnym melanżem dźwięku, tekstu i obrazu. Rozchylam więc bezlistne gałęzie i powoli, skacząc z kępy na kępę, wdzieram się do środka.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Moonthoth - Zmora

Moonthoth - Zmora

Czasem długo trzeba czekać na nagranie pierwszej płyty. W przypadku poznańskiego Moonthoth ten okres wyniósł aż dwadzieścia lat. Wprawdzie połowę tego czasu projekt był w hiberancji, a wcześniej działał pod nazwą Moonthot, ale zostawił po sobie sporą ilość demówek, więc niektórzy mogli się już z tą nazwą spotkać. Nazwą pod którą kryję się jedna osoba o pseudonimie Nocturnal, grająca atmosferyczny black metal.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Mordaehoth - Liederen Van Hat Onterfde Land

Mordaehoth - Liederen Van Hat Onterfde Land

Mordaehoth to holenderski zespół pagan black metalowy, który powstał w 1995 roku. W początkowej fazie działalności nagrywał kasety demo wydawane przez wytwórnię New Era Productions, będącą własnością lidera projektu – Sigwyrda. „Liederen Van Het Onterfde Land” jest w kolejności trzecim z nich, opublikowanym w 1999 roku. Cztery lata później demo zostało wznowione przez polską Blutreinheit Productions, również na kasecie, w nakładzie 355 egzemplarzy. Ten z numerem 122 należy do mnie.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Merciless - The Ttreasures Within

Merciless - The Ttreasures Within

Szum jaki powstał wokół Merciless po pierwszej płycie wyszedł na dobre zespołowi, który ugruntował swoją pozycję ojców szwedzkiego death metalu, co najmniej dorównujących samemu Entombed. „The Treasures Within” potwierdza dobre predyspozycje tej czwórki młodych ludzi, którzy kilka lat wcześniej, jako jedni z pierwszych odkryli dla Skandynawii potęgę najbrutalniejszej muzyki pod pochmurnym niebem. Co jednak ciekawe to nie oni mieli się stać źródłem inspiracji dla kolejnych pokoleń szwedzkich metalowców, którzy wytworzyli powszechnie znany styl brzmieniowy. Merciless bowiem porusza się w klimacie znacznie bardziej amerykańskim.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Morbid Angel - Covenant

Morbid Angel - Covenant

„Confront me unholy ones. Bastard saints scorn of the earth”. Na dźwięk tych słów zawsze przechodzą mnie ciarki. Oto bowiem zaczyna się „Covenant” – absolutna kwintesencja death metalu i zarazem jego szczytowe osiągnięcie. Może ktoś bardziej lubić inne zespoły, może preferować inne płyty. Sam bym się zastanawiał, którą ubóstwiam najbardziej. Nie da się jednak zaprzeczyć, że w 1993 roku Morbid Angel pokazał światu czym jest jądro death metalu i jaki jest wzór na dążenie do doskonałości. Jest jeden szczyt, nigdy niezdobyty i nieosiągalny nigdy dla nikogo. Ten szczyt to „Covenant”.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Morbid Angel - Formulas Fatal To The Flesh

Morbid Angel - Formulas Fatal To The Flesh

Odejście Davida Vincenta z Morbid Angel było szokiem dla fanów i stratą, z którą ciężko było się pogodzić. Doskonale naoliwiona death metalowa maszyna była ikoną gatunku i choć w jej szeregach pojawiał się czwarty zawodnik, to ciężko było sobie wyobrazić, żeby mogła się obyć bez kogoś z żelaznego tria: Azagthoth, Sandoval, Vincent. Potężny głos tego ostatniego był przecież symbolem Morbid Angel i jednym z jego najbardziej charakterystycznych elementów. Kim jest ten Steve Tucker, zastanawiali się wszyscy, nie wierząc zupełnie, że jest w stanie w jakikolwiek sposób konkurować z wielkim Davem. W tym całym zamieszaniu niewiele mówiło się o tym, że po jednym, rewelacyjnym, albumie z zespołem pożegnał się także Eric Rutan, który po takiej zaprawie poświęcił się tworzeniu własnych kapel: Alas i przede wszystkim Hate Eternal.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Morbid Angel - Blessed Are The Sick

Morbid Angel - Blessed Are The Sick

Morbid Angel było objawieniem od samego początku i wielkim zespołem już po pierwszej płycie. Druga tylko potwierdza ich death metalową supremację. Jest dużo wspaniałych zespołów, które zabłysnęły w tamtym czasie, ale to właśnie Morbid Angel ma w sobie to coś, co każe wyznaczyć im szczególne miejsce w tym panteonie. Coś co powoduje, że ta muzyka ma w sobie jakąś straszną, nadprzyrodzoną siłę. Tej siły z pewnością nie brakuje na "Blessed Are The Sick".

Więcej Komentarz

Recenzje :

Armagedon - Invisible Circle

Armagedon - Invisible Circle

Armagedon to jeden z najstarszych przedstawicieli naszej sceny deathmetalowej. Powstał w 1987 roku. Szerokim echem w podziemiu odbiło się wydane w 1991 roku ich trzecie demo „Dead Condemnation”. Dwa lata później ukazała się płyta, którą uważam za jedno z najlepszych dzieł w polskim metalu. Płyta, a właściwie kaseta, którą jako nastolatek katowałem setki i tysiące razy i dzięki której zawsze uważałem Armagedon za zespół będący w światowej czołówce gatunku. Dziś kiedy jej słucham wciąż nie mogę się nadziwić jaka jest dobra i jak to się stało, że po takim sukcesie zespół się rozpadł, a na następny materiał trzeba było czekać aż szesnaście lat.

Więcej Komentarz

Relacje :

Kreator, Morbid Angel, Nile - Progresja, Warszawa (2.12.2012)

Kreator, Morbid Angel, Nile - Progresja, Warszawa (2.12.2012)

Takiego szturmu na Progresję jeszcze nigdy nie widziałem. Owszem, bywałem już na wyprzedanych koncertach, ale żeby tyle ludzi próbowało się dostać bez biletów, tego jeszcze nie spotkałem. Było również sporo busów z różnych miejsc w Polsce. Utworzyła się długa i bardzo wolno posuwająca się kolejka. Ludzie bez biletów nie byli wpuszczani i blokowali dostęp do wejścia tym z biletami. Do tego dokładne sprawdzanie, więc trzeba było w ścisku odstać swoje. Pod klub podjechałem punktualnie, dokładnie o 17:45. Właśnie zaczynał się koncert. Wchodziłem pół godziny, czyli dokładnie tyle, ile grał Fueled By Fire. Zdążyłem zobaczyć jak schodzą ze sceny.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Morbid Angel - Domination

Morbid Angel - Domination

Po takiej płycie jak „Covenant” wydawałoby się, że przed Morbid Angel stało ogromne wyzwanie. Wydać następcę płyty, która przez wielu uznana została za najlepsze dzieło death metalu, to bardzo trudne zadanie. Przebić „Covenant” wydaje się niewykonalne nawet dla jego twórców. I choć Morbid "Covenantu" nie przebił, to wydając „Domination” w niesamowity sposób potwierdził swoją death metalową supremację.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Morbid Angel - Heretic

Morbid Angel - Heretic

Heretyk – ktoś kto nie dostosowuje się do ustalonej postawy, doktryny lub zasady. Taka definicja tytułu płyty znajduje się na początku wkładki. Zaraz po niej mamy swoistą przedmowę, z którą możemy się zapoznać jeszcze przed puszczeniem muzyki. Przedmowa ta jest zbieżna z główną tematyką tekstów i dotyczy wyzwolenia duszy i umysłu. Nakierowuje na samodzielne myślenie, analizowanie faktów i nie poddawanie się tendencjom praktykowanym przez ogół. Heretyk to jednostka silna, twarda i indywidualistyczna. Stojąca daleko ponad łatwowierną, dającą sobą manipulować tłuszczą. Heretyk nie ulega oddziaływaniom fałszywych bogów i ich wyznawców. Jest bogiem swojej własnej boskości.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Morbid Angel - Illud Divinum Insanus

W końcu się doczekaliśmy. Osiem lat przyszło nam czekać na następcę "Heretic", a teraz deathmetalowa legenda Morbid Angel ogłasza, że najnowsze wydawnictwo zatytułowane będzie "Illud Divinum Insanus" i ukaże się w Europie 6 czerwca, zaś dzień później w Stanach. Wydawcą płyty będzie Season Of Mist.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Morbid Angel nagrywa nową płytę

Nareszcie! Wbrew wszelkim obawom, dotyczącym tego, że kolejne krążki Morbid Angel są idyllicznym marzeniem, Trey Azagthoth i spółka właśnie weszli do Mana Studio, by pod okiem Erika Rutana zarejestować album, którego tytuł zapewne rozpocznie się na literę "I". Następca "Heretic" będzie tez pierwszym krążkiem zarejestrowanym bez Pete'a Sandovala. Ów niezniszczalny muzyk całkiem niedawno nabawił się poważnego urazu pleców, który wykluczył go z sesji nagraniowej. Jego miejsce za zestawem perkusyjnym zajął Tim Yeung znany z gry w takich formacjach jak Vital Remains, Hate Eternal czy Decrepit Birth. Według zapowiedzi kolejny album Bogów death metalu z Florydy ukaże się na przełomie 2010 i 2011 roku.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Morbid Angel w Season Of Mist

Choć od wydania "Heretic" - ostatniego studyjnego albumu deathmetalowych Bogów z Florydy minęło już ponad 6 lat, to spekulacje dotyczące daty wydania nowego albumu nie cichną. Ci, którzy mieli coraz mniejsze nadzieje na to, że Morbid Angel wyda jeszcze jakiś album, mogę chyba nieco podbudować swoja wiarę. Grupa właśnie podpisała kontrakt z francuską Season Of Mist, która ostatnimi laty coraz odważniej poszerza swój katalog zespołów o reprezentantów death metalu. Zgodnie z najnowszymi zapowiedziami wytwórnia wyda  album morbidaniołków w przyszłym roku. O ile się nic nie zmieni będzie to pierwszy od czasów "Domination" (1995) album nagrany z Davidem Vincentem, który w ubiegłym roku powrócił do szeregów formacji.

Więcej Komentarz

Relacje :

Metalfest Tour 2008 - Stodoła, Warszawa (16.12.2008)

To miało być jedno z największych wydarzeń koncertowych tego roku w Polsce. Po kilku latach do Polski ponownie miała zawitać jedna z największych legend death metalu, Bogowie z Florydy - Morbid Angel. Pikanterii dodawał fakt, że od jakiegoś czasu w składzie formacji znajduje się David Vincent, który opuścił zespół w 1995 roku. Nie było więc opcji, aby przeoczyć występ zespołu, z którym koncertować chce każda inna kapela. Jako support na trasę wybrano Arsis, Keep Of Kalessin, Marduk oraz Kataklysm, co stanowiło ciekawą mieszankę wybuchową.

Więcej Komentarz

Teksty :

Morbid Angel - Azagthoth

Więcej Komentarz

Muzyka :

Trey Azagthoth z Anneke Van Giersbergen ?

Trey Azagthoth (Morbid Angel) w niedawno udzielonym wywiadzie ujawnił, iż ma w planach nawiązanie współpracy z Anneke van Giersbergen (The Gathering). Projekt, w którym oboje mieliby działać, nie posiada jeszcze nazwy. Trey niejednokrotnie wyrażał swoją fascynację The Gathering, zaś dla fińskiego magazynu "Sonera Plaza" przedstawił nadzieję, iż uda mu się zrealizować marzenie o wspólnych nagraniach z Anneke. "Naprawdę mam nadzieję, że któregoś dnia moje marzenie się spełni. Bardzo chciałbym się przekonać, jaki rezultat da połączenie mojego grania na gitarze i jej pięknego śpiewu. Jestem pewny, iż moglibyśmy nawet stworzyć nowy styl muzyczny. Na razie musimy poczekać i upewnić się, że będziemy mieli wolne dni w naszych kalendarzach w tym samym okresie" - mówi Trey.

Więcej Komentarz