Dodano: 2011-11-09 17:06
dla mnie od samego osiągania celów ważniejsze są sposoby jakimi je osiągam. nie cel tylko droga do niego. nie mogę być idealna, lecz moge mieć świadomość, że do ideału dąże
''to jest jak sądze fundamentalna reguła wszelkiego istnienia: 'życie nie jest wcale takie. jest zupełnie inne'.'' Kurt Tucholsky
Dodano: 2011-11-10 14:36
Gdyby przeciąć pień drzewa i nałożyć przekrój na schemat Słońca,to plamy widoczne na przekroju pokryją się z plamami słonecznymi.
Dodano: 2011-11-10 16:11
| Raraszek napisał(a): |
|
Gdyby przeciąć pień drzewa i nałożyć przekrój na schemat Słońca,to plamy widoczne na przekroju pokryją się z plamami słonecznymi. |
a co to ma do sensu życia?
Dodano: 2011-11-10 16:41
Podejrzewam,znając juz nieco podejscie Raraszka,ze to jest właśnie dla niego sens życia :)
Dodano: 2011-11-10 17:05 Zmieniono: 2011-11-10 17:15
| Cytat: |
| a co to ma do sensu życia? |
Trzeba film zobaczyć w całości,jest w nim mowa o życiu.
Pierwsze zdanie lub 0:57,wszystko jest jasno powiedziane.
Dodano: 2011-11-10 20:35 Zmieniono: 2011-11-10 20:42
Nie jest ważne, że plamy słoneczne zmieniają się cyklicznie w zależności od aktywności słońca, a taki cykl słoneczny trwa średnio 11 lat, więc nie da się tego przełożyć na cykl przyrodniczy czy rozwój drzewa.
A propos komentarza Raraszka do filmu, bo rzeczonego filmu wolę nie oglądać - po co się denerwować. 
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-11-10 20:39
Słoje drzew tworzą sie co roku ,wiec moze ta zbierznosc wystepuje co 11 lat :) Raraszek ma specyficzne poglady i pewnie jak sie zjawi to wszystko nam DOKŁADNIE wytłumaczy :)
Dodano: 2011-11-10 20:44
Tylko, że 11 lat to taka średnia, wahania są od 8 do 16 lat (więc średnia to 12 lat, ale pono najczęśniej maksimum aktywności słońca występuje co 11 lat).
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-11-10 20:46
Spokojnie ja nie mam pojęcia jak to "skleic" :),ale Rarasz juz jest ,wiec kwestia czasu jak nam rozjaśni te pokrętne teorie :)
Dodano: 2011-11-10 20:47
| Cytat: |
| Słoje drzew tworzą sie co roku ,wiec moze ta zbierznosc wystepuje co 11 lat |
a jeśli drzewko dopiero puszcza korzeń to nie ma słojów i udowodniłaś mi że kłamię :D
Przecież tu nie chodzi o to co ile,tylko że w ogóle.W przyrodzie nic nie jest stałe,wszystko się zmienia,nic nie stoi w miejscu.Cykle się powtarzają no ale co w związku z tym?
To że plamy na Słońcu i w pniu się pokrywają to nic takiego bo cykl ma 11 lat blabla?
Dodano: 2011-11-10 20:49 Zmieniono: 2011-11-10 20:50
Tak, znaczy, że związek jest przypadkowy, że jest to nieistotowa korelacja. Just sayin'. :>
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-11-10 20:50
Czyli,że jednak podtrzymujesz teorie "11-letnia"? Czy po prostu sam nie wiesz o co tak naprawdę Ci chodzi?:)
Dodano: 2011-11-10 20:56
| Cytat: |
| Czyli,że jednak podtrzymujesz teorie "11-letnia"? |
Jeśli wyjdę na dwór i akurat nie będzie deszczu to napiszę w notatniku:"deszcze nie istnieją".
Wiadomo że plamy na Słońcu są widoczne czasami,a czasem nie,tylko co z tego?
W pewnych okresach to co jest widoczne na powierzchni Słońca pokrywa się z tym co widać w drzewie,i tyle.Przypadek...Przypadek nie znosi powtarzalności.
Dodano: 2011-11-10 21:00
Raraszku wszystko możnaby w Twoich pokretnych wypowiedziach zaakceptowac(w koncu każdy ma jakieś Hobby),gdybyś nie przedstawiał wszystkiego w tak "radykalny sposób,że każdy myśli iż uważasz,ze sa to fakty niepodwazalne i jedyne.:)
Dodano: 2011-11-10 21:12
| Cytat: |
| że każdy myśli iż uważasz,ze sa to fakty niepodwazalne i jedyne. |
:D a co ja mam do tego co kto myśli i jak sobie interpretuje?Za cudze interpretacje nie ponoszę odpowiedzialności.
Dodano: 2011-11-10 21:39 Zmieniono: 2011-11-10 21:40
Nie zrozumiałeś i wyrwałeś z kontekstu ! :) Przedstawiasz swoje poglady jakby były niepodwazalne...ale nie off topujmy :) o czym to temat?A no tak sens życia i co do tego mają słoje drzew i słońce?
Dodano: 2011-11-10 22:20 Zmieniono: 2011-11-10 22:31
| Cytat: |
| sens życia i co do tego mają słoje drzew i słońce? |
Co Natura ma do sensu życia?Wszystko.
Nic co istnieje nie jest tworem przypadku,przypadki nie istnieją.
Oglądałaś film który wkleiłem?Jest o sensie życia właśnie.
| Cytat: |
| związek jest przypadkowy |
W tym miejscu dobrze będzie zacytować wspaniałą książkę ,mądrą książkę,cudowną książkę,pt Katechizm Żyda w ZSRR,gdzie czytamy co następuje:
"Słowianie a Ruscy w szczególności, nie są w stanie pomyśleć głęboko, nie zdolni są do analizy i uogólnień. Oni są jak świnie, które żyją z ryjem wetkniętym do koryta nie wiedząc, że nad nimi jest niebo. Wszystkie zjawiska są uważane za powierzchowne, zbyt szczegółowe. Dla nich każdy przypadek - to tylko przypadek mimo ,że często może być powtórzony".
Dodano: 2011-11-10 22:38
Wciąż - nie można *udowodnić* żadnego związku słojów drzewa z ilością plam na słońcu i żadna poezja tego nie zmieni. :) Serio, prawa o postaci zdań ściśle ogólnych nie polegają na tym, że wysysa się z palca jakiekolwiek relacje. Ale pojmuję, że niewykształceni idioci muszą posiłkować się jakąkolwiek poezją, nazywając to "głębią", chociażby rodzimowierczą. :D
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-11-11 10:00
Raraszku...nie oglądałam Twojego filmu i nie mam checi na to ,a Ty nadal nie wytłumaczyłeś ani powiazan(słoje-słonce)-twierdzisz,ze przypadki nie istnieją :).Ponadto jeśli mam sie domyślac,że to jest dla Ciebie sensem życia to ponownie mogę stwierdzic,ze tak na prawde sensem w Twoim życiu jest przytaczanie cudzych słów,bez koniecznosci powiązania z tematem :)
Dodano: 2011-11-11 10:18
Wśród krukowatych jest powszechny rytuał pogrzebowy.Gdy ptak umrze,inne przylatują przynosząc i układając po kolei źdźbła trawy
po czym chwilę trwają w bezruchu i kolejno odlatują.
Przypadek który regularnie się powtarza dla niektórych pozostaje nadal tylko przypadkiem,bardzo dobrze :)
http://www.telegraph.co.uk/earth/wildlife/6392594/Magpies-feel-grief-and-hold-funerals.html
Dodano: 2011-11-11 11:03
Niemożliwe żeby człowiek myślący widzący wiecznie powtarzającą się zależność kruk zdycha - kruki "wyprawiają mu pogrzeb" uważał to za dzieło przypadku po za tym jako że naturę jesteśmy w stanie opisać matematyką zaś ta jest logicznie spójna nie ma miejsca na przypadek w naturze. Cytowane przez Ciebie słowa odnoszą się do zupełnie innego aspektu niż pragniesz, zresztą nie pierwszy raz. I nadal nie ma to związku z tematem. Z obserwacji wynika - nie obrażam Cię - że Twoim sensem jest działalność wywrotowa, co by wszystkim zaprzeczyć. Bardzo to zacne z Twojej strony że jawisz się jako buntownik z aspiracjami na stanowisko lokalnego autorytetu, ale nawet mimo bezpośredniego nieco propagandowego tonu wypowiedzi tak długo jak będziesz buntował się własnym, wcześniejszym wypowiedziom nic z tego nie wyjdzie. Nie ładnie też wygląda oznajmianie z uśmiechem że kłamiesz (skoro raz to pewnie stale, przecież sugerujesz że przypadków nie ma) oraz odwracanie kota ogonem tylko po to by jeszcze bardziej odejść od tematu.
Ze względu iż sam autor przyznał iż skłamał w toku swoich wypowiedzi jak również ze względu na wątpliwy związek ich z tematem rozmowy proszę moda o usunięcie "niestosownych" postów w tym i tego którego lekturę właśnie kończy :)
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2016-09-04 21:50
Umarły temat na forum, a dla mnie wciąż żywy...
Jakie są może wasze przemyślenia po latach?
Ilu z was znalazło sens życie? Kiedy to nastąpiło?
Czy np.: przełomem było pojawienie się drugiej osoby, waszego dziecka?
Z przerażeniem spoglądam wstecz, mijają lata, wiele lat, a do mnie coraz częściej wraca pytanie: "Kiedy go w końcu znajdę?", gorzej, gdy zamiast Kiedy, myślisz "Czy w ogóle?". Wszyscy wokół za czymś podążają, a to by skończyć szkołę, kolejną szkołę, studia, znaleźć pracę, żeby dostać podwyżkę, żeby kupić mieszkanie, dom, samochód... tylko po co? Nieliczne niedobitki forumowego życia, może się pochwalicie czy znaleźliście już cel, czy może do niego dążycie ale go znacie?
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2016-09-05 06:00
Po ostatnich, dość trudnych dyskusjach na forum, mam wrażenie, że wszystkie pytania są do mnie, heh.
Pamiętam, że najbardziej w tym temacie bałem się wypowiedzi Gorga666, którego sensem życia jest - jak sam stwierdził - m.in. prowokowanie do reakcji itp. a ja staram się mieć możliwie poukładane życie, heh. Dobrze, że przynajmniej obaj zgodziliśmy się, że mamy do siebie szacunek, ufff.
Cóż, od tego czasu m.in. oszacowałem sobie datę śmierci i staram się do tego momentu dotrwać. Teoretycznie mój sens życia powinien wtedy stracić dla mnie znaczenie, ale prawdopodobnie będę jeszcze pamiętany przez kilka/kilkanaście/max kilkadziesiąt bliskich osób.
Muszę się jakoś otrząsnąć z lekkiego marazmu, bo za parę dni mam rocznicę urodzin 
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2016-09-05 06:06
| Diarmad napisał(a): |
| Umarły temat na forum, a dla mnie wciąż żywy...
Jakie są może wasze przemyślenia po latach? Ilu z was znalazło sens życie? Kiedy to nastąpiło? Czy np.: przełomem było pojawienie się drugiej osoby, waszego dziecka? Z przerażeniem spoglądam wstecz, mijają lata, wiele lat, a do mnie coraz częściej wraca pytanie: "Kiedy go w końcu znajdę?", gorzej, gdy zamiast Kiedy, myślisz "Czy w ogóle?". Wszyscy wokół za czymś podążają, a to by skończyć szkołę, kolejną szkołę, studia, znaleźć pracę, żeby dostać podwyżkę, żeby kupić mieszkanie, dom, samochód... tylko po co? Nieliczne niedobitki forumowego życia, może się pochwalicie czy znaleźliście już cel, czy może do niego dążycie ale go znacie? |
OK, to może ja zacznę, tak od rana, żeby godnie tydzień zacząć, sasasa :) Dla mnie sensem życia jest przede wszystkim:
1. Kochać i być kochaną - znalazłam już osobę, która wiele dla mnie znaczy i jest ze mną już od prawie roku, aż go podziwiam za to, jak on ze mną wytrzymuję, nie tylko za to zresztą, oczywiście. Co do dzieci, jeszcze nie mam, ale kiedyś chciałabym mieć.
2. Mieć swoje pasje, które są nieodłączną częścią życia.
3. W moim przypadku - pisać wiersze, tłumaczyć, tworzyć. (Tak na marginesie - student, czy może nawet już absolwent filozofii, Durante, w ogóle nie wie czym jest poezja, ehh....)
4. Pomaganie innym.
5. Dbanie o najbliższych, rodzinę, partnera, dzieci, jeśli się je ma.
6. Przekazywanie wiedzy innym.
Na razie tyle, jak mi jeszcze coś przyjdzie do głowy to napiszę.
Diarmad, nie smutaj - na pewno znajdziesz jeszcze tą jedyną, jesteś w końcu niezłe ciacho :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-09-07 15:03
To i ja coś wtrącę ... wyobraźcie sobie że nie znalazłem sensu życia jako takiego. Być może jestem nieszczęśliwy, być może nadal szukam Bóg wie czego w życiu, nie wiem ... może życiowa obecna sytuacja jest moim sensem życia, a ja jeszcze tego do końca nie zrozumiałem i powiem szczerze że za każdym razem jak się nad tym zastanawiam to nic dobrego do głowy nie przychodzi ... a często się zastanawiam, połowa żywota tuż tuż
. Chyba trzeba po prostu pozostać człowiekiem, wiernym zasadom które są nam bliskie i przyjąć to co w związku z tym nastąpi ... może :-)
01