Dodano: 2016-09-07 15:48
| Garbaty napisał(a): |
To i ja coś wtrącę ... wyobraźcie sobie że nie znalazłem sensu życia jako takiego. Być może jestem nieszczęśliwy, być może nadal szukam Bóg wie czego w życiu, nie wiem ... może życiowa obecna sytuacja jest moim sensem życia, a ja jeszcze tego do końca nie zrozumiałem i powiem szczerze że za każdym razem jak się nad tym zastanawiam to nic dobrego do głowy nie przychodzi ... a często się zastanawiam, połowa żywota tuż tuż . Chyba trzeba po prostu pozostać człowiekiem, wiernym zasadom które są nam bliskie i przyjąć to co w związku z tym nastąpi ... może :-) |
no właśnie to mnie dręczy, czas mija... czasem się z kimś jest, czasem nie, "sukcesy" się odnosi... a jakoś jak się zastanowić... to właśnie nie potrafiłbym wskazać ...
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2016-09-07 18:57
| Diarmad napisał(a): |
[quote="Garbaty"]To i ja coś wtrącę ... wyobraźcie sobie że nie znalazłem sensu życia jako takiego. Być może jestem nieszczęśliwy, być może nadal szukam Bóg wie czego w życiu, nie wiem ... może życiowa obecna sytuacja jest moim sensem życia, a ja jeszcze tego do końca nie zrozumiałem i powiem szczerze że za każdym razem jak się nad tym zastanawiam to nic dobrego do głowy nie przychodzi ... a często się zastanawiam, połowa żywota tuż tuż . Chyba trzeba po prostu pozostać człowiekiem, wiernym zasadom które są nam bliskie i przyjąć to co w związku z tym nastąpi ... może :-) |
no właśnie to mnie dręczy, czas mija... czasem się z kimś jest, czasem nie, "sukcesy" się odnosi... a jakoś jak się zastanowić... to właśnie nie potrafiłbym wskazać ... [/quote]
Oj, jesteś wobec siebie zbyt krytyczny...A mijającym czasem to chyba ja bardziej powinnam się przejmować - wiesz, kwestie posiadania przeze mnie potomstwa itp. itd. , pierwsze dziecko powinnam sobie najpóźniej za kilka lat zrobić.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-09-08 04:47
No dobra, 2016 postów jak na Anno Domini 2016 po Chrystusie i moje 34-te urodziny, ciekawa korelacja
| Garbaty napisał(a): |
| Chyba trzeba po prostu pozostać człowiekiem, wiernym zasadom które są nam bliskie i przyjąć to co w związku z tym nastąpi ... może :-) |
Myślę podobnie i mam takie zasady. Brakuje mi jeszcze umiejętności oceny, w jakim stopniu swoje (i trochę innych osób i zwierząt) życie można kontrolować (w sensie na ile się da i na ile jest to etyczne - "fair play").
| Garbaty napisał(a): |
Być może jestem nieszczęśliwy, być może nadal szukam Bóg wie czego w życiu, nie wiem ... może życiowa obecna sytuacja jest moim sensem życia, a ja jeszcze tego do końca nie zrozumiałem i powiem szczerze że za każdym razem jak się nad tym zastanawiam to nic dobrego do głowy nie przychodzi ... a często się zastanawiam, połowa żywota tuż tuż . |
Ja na religię/filozofię poświęcam ~20 [godzin]/[miesiąc]. Jak dla mnie - w aktualnych sytuacjach życiowych na pewno jest kawałek sensu życia. Zależy na ile jesteś w stanie je ogarnąć.
O ile moje wzorce stanu empatii są obiektywne, to ja też jestem raczej nieszczęśliwy, ale zaczynam się orientować dlaczego tak jest i następna kwestia - co z tym robić, ale to byłby offtop.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2016-09-08 11:35
| Harlequin napisał(a): |
| sensem życia jest jedzenie kaszanki i słuchanie grindcoru :) |
Zapomniałeś o seksie :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-09-08 20:36
| Yngwie napisał(a): |
No dobra, 2016 postów jak na Anno Domini 2016 po Chrystusie i moje 34-te urodziny, ciekawa korelacja
[quote="Garbaty"]Chyba trzeba po prostu pozostać człowiekiem, wiernym zasadom które są nam bliskie i przyjąć to co w związku z tym nastąpi ... może :-) |
Myślę podobnie i mam takie zasady. Brakuje mi jeszcze umiejętności oceny, w jakim stopniu swoje (i trochę innych osób i zwierząt) życie można kontrolować (w sensie na ile się da i na ile jest to etyczne - "fair play").
| Garbaty napisał(a): |
Być może jestem nieszczęśliwy, być może nadal szukam Bóg wie czego w życiu, nie wiem ... może życiowa obecna sytuacja jest moim sensem życia, a ja jeszcze tego do końca nie zrozumiałem i powiem szczerze że za każdym razem jak się nad tym zastanawiam to nic dobrego do głowy nie przychodzi ... a często się zastanawiam, połowa żywota tuż tuż . |
Ja na religię/filozofię poświęcam ~20 [godzin]/[miesiąc]. Jak dla mnie - w aktualnych sytuacjach życiowych na pewno jest kawałek sensu życia. Zależy na ile jesteś w stanie je ogarnąć.
O ile moje wzorce stanu empatii są obiektywne, to ja też jestem raczej nieszczęśliwy, ale zaczynam się orientować dlaczego tak jest i następna kwestia - co z tym robić, ale to byłby offtop.
[/quote]
Może offtopem się nie martwmy bo jak jest temat to go ciągnijmy bo słabo z tym na forum
a przenosić się do tematu "plany życiowe" też chyba sensu nie ma.
W ogóle to wszystkiego najmroczniejszego! Oby wóda lała się jak krew dziewicy... chociaż, w sumie patrząc na częstotliwość spotykania dziś dziewic ... może niech się wóda leje jak deszcz z nieba
a tak bardziej poważnie to po prostu dobrej zabawy i osiągnięcia swoich celów
Kiedyś miałem teorię że ludzie inteligentni z natury są nieszczęśliwi, bo nawet jak życia podaruje im chwile szczęścia to albo rozmyślają nad tym co wcześniej utracili, albo mają świadomość że prędzej lub później utracą to co mają... ja mam świadomość że za dużo czasu poświęcam przeszłości... ale nawet w przeszłość patrząc wiem że i już wtedy w "przeszłości" moje szczęście blokowała jeszcze wcześniejsza przeszłość... i koło się zamyka... to też nie jest idealnie skrystalizowana moja myśl ale coś już z mojego stanu oddaje...
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2016-09-09 05:08
| Diarmad napisał(a): |
Może offtopem się nie martwmy bo jak jest temat to go ciągnijmy bo słabo z tym na forum a przenosić się do tematu "plany życiowe" też chyba sensu nie ma. |
Też tak myślę.
| Diarmad napisał(a): |
W ogóle to wszystkiego najmroczniejszego! Oby wóda lała się jak krew dziewicy... chociaż, w sumie patrząc na częstotliwość spotykania dziś dziewic ... może niech się wóda leje jak deszcz z nieba a tak bardziej poważnie to po prostu dobrej zabawy i osiągnięcia swoich celów |
Dzięki, rozumiem dowcip
Czasami myślę w jaki sposób zbierać wodę z deszczu na balkonie w bloku, żeby pić trochę zdrowszą, bo po 2-3 godzinnym biegu (nie pozwalam sobie na aż taki wysiłek częściej niż raz na miesiąc) pojawia mi się krew w moczu, mam dość "twardą" wodę w kranie na herbatę czy kawę (offtop od offtopowego tematu "Kawa").
| Diarmad napisał(a): |
| Kiedyś miałem teorię że ludzie inteligentni z natury są nieszczęśliwi, bo nawet jak życia podaruje im chwile szczęścia to albo rozmyślają nad tym co wcześniej utracili, albo mają świadomość że prędzej lub później utracą to co mają... ja mam świadomość że za dużo czasu poświęcam przeszłości... ale nawet w przeszłość patrząc wiem że i już wtedy w "przeszłości" moje szczęście blokowała jeszcze wcześniejsza przeszłość... i koło się zamyka... to też nie jest idealnie skrystalizowana moja myśl ale coś już z mojego stanu oddaje... |
A ja jestem w mniejszości w kwestii chęci i potrzeby powrotu do swojej przeszłości (i prawdopodobnej przyszłości też), jednak większość bliskich osób woli do trudnej przeszłości nie wracać i np. skończyć ze mną znajomość w momencie konfliktu :-/
Ogólne wykresy korelacji inteligencja-emocje od momentu poczęcia już sobie parę lat temu narysowałem. Możemy o tym pogadać jak coś, bo wiele cech mamy wspólnych, a co najmniej do końca podstawówki mieliśmy podobne przedmioty w szkole.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2016-09-09 09:16
W sumie bez zmian;
Duże cycki.
Zimny browar.
Dobra muzyka.
Reszta to nudne dodatki :)
Dodano: 2016-09-09 13:02
| Yngwie napisał(a): |
|
Kiedyś miałem teorię że ludzie inteligentni z natury są nieszczęśliwi, bo nawet jak życia podaruje im chwile szczęścia to albo rozmyślają nad tym co wcześniej utracili, albo mają świadomość że prędzej lub później utracą to co mają... ja mam świadomość że za dużo czasu poświęcam przeszłości... ale nawet w przeszłość patrząc wiem że i już wtedy w "przeszłości" moje szczęście blokowała jeszcze wcześniejsza przeszłość... i koło się zamyka... to też nie jest idealnie skrystalizowana moja myśl ale coś już z mojego stanu oddaje... |
coś w tym jest, myślisz, analizujesz, oceniasz to zawsze coś znajdziesz ... czasem to czego znaleźć nie powinieneś, niestety
01
Dodano: 2016-09-09 20:04
| Cytat: |
Dzięki, rozumiem dowcip Czasami myślę w jaki sposób zbierać wodę z deszczu na balkonie w bloku, żeby pić trochę zdrowszą, bo po 2-3 godzinnym biegu (nie pozwalam sobie na aż taki wysiłek częściej niż raz na miesiąc) pojawia mi się krew w moczu, mam dość "twardą" wodę w kranie na herbatę czy kawę (offtop od offtopowego tematu "Kawa").
|
Kur*** ty może se idź do lekarza co? Stary przebiegłem w życiu co najmniej parędziesiąt tysięcy kilometrów, z czego maraton poniżej 3h... i mój mocz był krystalicznie czysty
a mieszkam w aglomeracji śląskiej i wodę mam tak fatalną że po jednym zagotowaniu czajnika masz już osad na grzałce... stosuję filtr + pijam przede wszystkim wodę z butelek ... Twoje objawy to raczej nie powód twardej wody O.o w szczególności że lata spożywałem muszyniankę magenzowo-wapniową w dużych ilościach więc raczej posiada więcej osadów niż jakakolwiek kranówa (+ to że chyba w Zabrzu jest najgorsza woda w polsce, przynajmniej w okolicach 2009 "wygrała" taki ranking, jako nienadająca się do spożycia nawet po przegotowaniu )
| Cytat: |
|
A ja jestem w mniejszości w kwestii chęci i potrzeby powrotu do swojej przeszłości (i prawdopodobnej przyszłości też), jednak większość bliskich osób woli do trudnej przeszłości nie wracać i np. skończyć ze mną znajomość w momencie konfliktu :-/ |
Ja też jestem w takiej potrzebie... warto zrobić sobie listę...choćby mentalną... ludzi i spraw które należy przeprosić/wyprostować... jakoś na początku tego roku udało mi się zebrać w sobie i przeprosić kogoś po 6 czy 7 latach... wprost napisałem że trza się spotkać i po chwili rozmowy powiedziałem "przepraszam" ... niby słowo jak słowo, ale kiedy wkładasz w to tyle emocji i obaw... to naprawdę było ciężkie to wykrztuszenia... i powiem Tobie... poczułem się świetnie...znaczy wiem że dalej jestem tym samym bydlakiem i skurwysynem...ale i tak jakość lżej się zrobiło gdy powiedziało się "przepraszam, to była moja głupota i moja wina"... teraz trza jeszcze kontynuować aż nie będzie się miało żadnej pozycji na takiej liście
ale to nie jest sens egzystencji... to jest raczej próba przywrócenia godności tej egzystencji... marna ale zawsze...
A co do konfliktu...
gdzieś w zakamarkach moich rzeczy, z którymi los rzuca mnie z kąta w kąt, gdzie tylko można kolejne miesiące "przekimać" i znów się przenosić... mam jedną malutką książeczkę, kilka stron, parę ilustracji... jest tam cudowny cytat będący dedykacją od cudownej osoby, chyba najlepszej jakiej mi było dane w życiu spotkać...
"Przyjaźń która się skończyła, tak naprawdę nigdy się nie zaczęła" ...
Nauka uczyniła z nas Bogów, zanim jeszcze zasłużyliśmy na to by być Ludźmi...
Dodano: 2016-09-10 01:13
| Diarmad napisał(a): |
| Kur*** ty może se idź do lekarza co? Twoje objawy to raczej nie powód twardej wody |
Wiem Diarmad, to była moja głupia odpowiedź na Twoje głupie życzenia urodzinowe :-/ [/quote]
Oczywiście nie chowam urazy
i nie musisz mnie dopisywać do swojej listy osób do przepraszania :-)
| Diarmad napisał(a): |
| "Przyjaźń która się skończyła, tak naprawdę nigdy się nie zaczęła" ... |
Mhm, wrogość blokuje rozwój przyjaźni.
Dopiero się uczę na czym polega przyjaźń.
~30 lat za późno...
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2016-09-11 09:17
| leprosy napisał(a): |
| W sumie bez zmian;
Duże cycki. Zimny browar. Dobra muzyka. Reszta to nudne dodatki :) |
Zapomniałeś jeszcze dodać: duże tyłki :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-09-11 11:05
| Devon napisał(a): |
| [quote="leprosy"]
W sumie bez zmian; Duże cycki. Zimny browar. Dobra muzyka. Reszta to nudne dodatki :) |
Zapomniałeś jeszcze dodać: duże tyłki :)[/quote]
Wolę ostatnio się nie wymądrzać :-/ ale ja to odczytałem jako:
Wracajcie Do ZDRowia :-/ ... czy coś w tym stylu...
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2016-09-11 22:22
errrrhmmm.......nawet jeśli: to nie było do Ciebie.....
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-09-12 06:59
| Devon napisał(a): |
|
Zapomniałeś jeszcze dodać: duże tyłki :) |
Dokładnie :)
Dodano: 2016-09-13 20:35
Uwaga, teraz ja wypowiem się w temacie. Osoby niepełnoletnie proszę o czytanie z zamkniętymi oczami.
Nie mam zielonego pojęcia co jest sensem życia, ale jakby było nim obmacywanie jędrnych ciał lasek przyodzianych w skórzane naćwiekowane kombinezony i z bladotrupim makijażem w rytmie jakichś ostrzejszych brzmień od black metalu po aggrotech, to bym nie miał nic przeciwko. Mógłbym im nawet w zamian lizać i pucować długie za kolano kozaki i z najwyższą rozkoszą przyjmować razy bicza. Niestety chyba niskie jednak są szanse aby o to w tym wszystkim chodziło. A szkoda.
Dodano: 2016-09-13 20:54
| nietopesz napisał(a): |
| Uwaga, teraz ja wypowiem się w temacie. Osoby niepełnoletnie proszę o czytanie z zamkniętymi oczami.
Nie mam zielonego pojęcia co jest sensem życia, ale jakby było nim obmacywanie jędrnych ciał lasek przyodzianych w skórzane naćwiekowane kombinezony i z bladotrupim makijażem w rytmie jakichś ostrzejszych brzmień od black metalu po aggrotech, to bym nie miał nic przeciwko. Mógłbym im nawet w zamian lizać i pucować długie za kolano kozaki i z najwyższą rozkoszą przyjmować razy bicza. Niestety chyba niskie jednak są szanse aby o to w tym wszystkim chodziło. A szkoda. |
Zamieść jakieś zdjęcia, to może szanse się zwiększą. :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-09-13 21:27
| Devon napisał(a): |
| [quote="nietopesz"]Uwaga, teraz ja wypowiem się w temacie. Osoby niepełnoletnie proszę o czytanie z zamkniętymi oczami.
Nie mam zielonego pojęcia co jest sensem życia, ale jakby było nim obmacywanie jędrnych ciał lasek przyodzianych w skórzane naćwiekowane kombinezony i z bladotrupim makijażem w rytmie jakichś ostrzejszych brzmień od black metalu po aggrotech, to bym nie miał nic przeciwko. Mógłbym im nawet w zamian lizać i pucować długie za kolano kozaki i z najwyższą rozkoszą przyjmować razy bicza. Niestety chyba niskie jednak są szanse aby o to w tym wszystkim chodziło. A szkoda. |
Zamieść jakieś zdjęcia, to może szanse się zwiększą. :)[/quote]
Może jak będę miał kilka kilogramów polilipidów mniej i kilka kilogramów polipeptydów więcej.
Dodano: 2016-09-13 21:34
| nietopesz napisał(a): |
| [quote="Devon"][quote="nietopesz"]Uwaga, teraz ja wypowiem się w temacie. Osoby niepełnoletnie proszę o czytanie z zamkniętymi oczami.
Nie mam zielonego pojęcia co jest sensem życia, ale jakby było nim obmacywanie jędrnych ciał lasek przyodzianych w skórzane naćwiekowane kombinezony i z bladotrupim makijażem w rytmie jakichś ostrzejszych brzmień od black metalu po aggrotech, to bym nie miał nic przeciwko. Mógłbym im nawet w zamian lizać i pucować długie za kolano kozaki i z najwyższą rozkoszą przyjmować razy bicza. Niestety chyba niskie jednak są szanse aby o to w tym wszystkim chodziło. A szkoda. |
Zamieść jakieś zdjęcia, to może szanse się zwiększą. :)[/quote]
Może jak będę miał kilka kilogramów polilipidów mniej i kilka kilogramów polipeptydów więcej.
[/quote]
Nie przejmuj się kilogramami tego i tego. Dawaj, dawaj, bom ciekawa:)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-09-14 19:47
Wg mnie życie nie ma sensu ale jak już sie urodziłem to trudno - trzeba korzystać 
eeeee
Dodano: 2016-10-15 17:40
Ciekawy i za razem ciężki do ogarnięcia topik... Warto jednak zastanowić się nad takimi tematami. A skoro ma być szczerze i od serca... to tym razem zgodzę się z DEVON i powiem, że jedną z najważniejszych (jeśli nie najważniejszą) rzeczą w życiu jest dla mnie to, aby kochać i być kochaną. Wygląda więc na to, że ponad 8 lat temu (z czego połowa w małżeństwie) osiągnęłam swój sens życia...
Jednakże, nie samą miłością człowiek żyje... Co jeszcze dla mnie się liczy? Pasja i możliwość jej realizowania. Muzyka i umiejętność jej przeżywania. Satysfakcja z pracy zawodowej. Rodzina. Postępowanie zgodnie ze swoim sumieniem i zasadami. Posiadanie wartości i kierowanie się nimi w codziennych i niecodziennych sytuacjach. Czekolada :) Oczywiście jest tego dużo więcej, ale powyższe aspekty są dla mnie najważniejsze...
Choose your future, choose life...
Dodano: 2016-10-16 08:28
| Uriella napisał(a): |
| Ciekawy i za razem ciężki do ogarnięcia topik... Warto jednak zastanowić się nad takimi tematami. A skoro ma być szczerze i od serca... to tym razem zgodzę się z DEVON i powiem, że jedną z najważniejszych (jeśli nie najważniejszą) rzeczą w życiu jest dla mnie to, aby kochać i być kochaną. Wygląda więc na to, że ponad 8 lat temu (z czego połowa w małżeństwie) osiągnęłam swój sens życia...
Jednakże, nie samą miłością człowiek żyje... Co jeszcze dla mnie się liczy? Pasja i możliwość jej realizowania. Muzyka i umiejętność jej przeżywania. Satysfakcja z pracy zawodowej. Rodzina. Postępowanie zgodnie ze swoim sumieniem i zasadami. Posiadanie wartości i kierowanie się nimi w codziennych i niecodziennych sytuacjach. Czekolada :) Oczywiście jest tego dużo więcej, ale powyższe aspekty są dla mnie najważniejsze... |
Ogólnie w wielu aspektach się zgadzam, tylko...czekoladę zamieniłam na galaretkę i bezczekoladowe ciastka i wafelki, ze względu na alergię mam DOŻYWOTNI zakaz spożywania czekolady, sałaty, kapusty, produktów z zielonym barwnikiem (sztuczna zieleń S, chlorofil - jest spoko), margaryny i dorsza, nie mogę też używać zielonych kosmetyków ani nosić ubrać zielonych. Podsumowując: dla mnie też sensem życia jest dbanie o zdrowie swoje i innych, zwłaszcza tych najbliższych mi osób. A do przysmaków dodałabym jeszcze herbatę, kawy nie piję codziennie, herbatę - owszem.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-10-18 19:18
Żyjesz, żeby zdechnąć. Od urodzenia zmierzasz do grobu. Tylko i aż tyle.
Cała reszta, wszystko po drodze - to tylko dodatki. Przy czym należy nadmienić, że w niemal każdym daniu to właśnie przyprawy decydują, czy będzie ono znośne, "takie se", czy może nawet wybitne.
Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju.
Dodano: 2016-10-18 19:22
| Gamorrin napisał(a): |
| Żyjesz, żeby zdechnąć. Od urodzenia zmierzasz do grobu. Tylko i aż tyle.
Cała reszta, wszystko po drodze - to tylko dodatki. Przy czym należy nadmienić, że w niemal każdym daniu to właśnie przyprawy decydują, czy będzie ono znośne, "takie se", czy może nawet wybitne. |
Czyli seks, jako istotny dodatek, również :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dodano: 2016-11-17 05:37
| Diarmad napisał(a): |
... warto zrobić sobie listę...choćby mentalną... ludzi i spraw które należy przeprosić/wyprostować... jakoś na początku tego roku udało mi się zebrać w sobie i przeprosić kogoś po 6 czy 7 latach... wprost napisałem że trza się spotkać i po chwili rozmowy powiedziałem "przepraszam" ... niby słowo jak słowo, ale kiedy wkładasz w to tyle emocji i obaw... to naprawdę było ciężkie to wykrztuszenia... i powiem Tobie... poczułem się świetnie...znaczy wiem że dalej jestem tym samym bydlakiem i skurwysynem...ale i tak jakość lżej się zrobiło gdy powiedziało się "przepraszam, to była moja głupota i moja wina"... teraz trza jeszcze kontynuować aż nie będzie się miało żadnej pozycji na takiej liście ale to nie jest sens egzystencji... to jest raczej próba przywrócenia godności tej egzystencji... marna ale zawsze... |
Ufff... moja druga była dziewczyna odpisała, mimo że obiecała sobie już się nie odzywać. Tym razem nieco trafniej i w zgodzie zdefiniowaliśmy sobie granice koleżeństwa, kumplowania się i przyjaźni oraz konsekwencje ich przekraczania. Oboje przyznaliśmy, że nasze reakcje emocjonalne są bardzo słabej jakości i zdaliśmy sobie sprawę z podstawowych błędów... zawsze coś...
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2016-11-17 10:55
Brawo, Yngwie, zaczynasz pracowac nad sobą. :)
Nie marudź, bo cyckiem walnę.