Dodano: 2009-05-30 15:41
Wegetarianizm.... trudne słowo
Ja tam nie pogardzam warzywkami ale po rosołku to zawsze sobie porcyjke opitole ;D MNIAM ;D Ale to prawda...biedne zwierzątka...
Dodano: 2009-05-30 16:47
Jeżeli jesteś tym co jesz ( a co gorsza także i tym co pijesz), to ja się zastanawiam czym byliby niektórzy studenci w okolicach końca miesiąca 
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-05-30 18:34
| Wampgirl napisał(a): |
Jeżeli jesteś tym co jesz ( a co gorsza także i tym co pijesz), to ja się zastanawiam czym byliby niektórzy studenci w okolicach końca miesiąca ![]() |
Konkretną zgrzewą wódy, kilkunastoma paczkami fajek, paroma porcjami amfy, napojów energetyzujących emmm co tam jeszcze...a w sumie studenci wszystkożerni są
Dodano: 2009-05-30 18:35
| HardKill napisał(a): |
| Ja się dam tobie Envy schrupać :wink: kiedy tylko chcesz :D XD
|
Za daleko mieszkasz
Dodano: 2009-05-31 17:14
Envy bliżej niż się tobie wydaje 8) :wink:

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-02-24 13:24
Tyle, że człowiek jest mięsożerny. To nienaturalne, żeby nie jeść mięsa. Owszem, da się przeżyć jedząc same warzywa, ale tak naprawdę, to można przez to mocno podupaść na zdrowiu.
Z całą pewnością też nie powinno się być na diecie wegetariańskiej jeśli ma się szybką przemianę materii i niską wagę. A już na pewno dzieci nie powinny.
Dodano: 2010-02-24 13:49
| sphinxia napisał(a): |
| Tyle, że człowiek jest mięsożerny. To nienaturalne, żeby nie jeść mięsa. Owszem, da się przeżyć jedząc same warzywa, ale tak naprawdę, to można przez to mocno podupaść na zdrowiu.
Z całą pewnością też nie powinno się być na diecie wegetariańskiej jeśli ma się szybką przemianę materii i niską wagę. A już na pewno dzieci nie powinny. |
sranie w banie
a człowiek nie jest mięsożerny tylko, jeśli już, wszystkożerny
co to znaczy 'da się przeżyć'? ja żyję i nie dosyć, że wszyskie badania mam w porządku to jeszcze czuję się o wiele lepiej niż kiedy wegetarianinem nie byłem
z dziećmi to już totalny kit. goście z Hare Krsna wychowują swoje dzieci od małego na pożywieniu wegetariańskim i jakoś nie zauważyłem aby były niedorozwinięte albo wynaturzone w żaden sposób
jedyny minus bycia wegetarianinem, który zauważyłem to jawna dyskryminacja mojej osoby z tego powodu pochodząca z różnych źródeł. wegetarianiom przynajmniej w polsce nie jest łatwo. tak czy inaczej taką bzdurę idzie przeżyć lub zwyczajnie się przyzwyczaić ale dzięki temu być zdrowszym i mieć czyste sumienie.
Dodano: 2010-02-24 16:20
sam również nie jem mięsa i pokarmów związanych z produktami pochodzenia zwierzęcego (typu żelatyna dodawana obecnie nawet do jogurtów) jednak nie wydaje mi sę by dzięki temu mozna było mieć czystsze sumienie. Codziennie każdy z nas zanieczyszcza w taki czy inny sposób środowisko a to pociąg za sobą więcej ofiar niż odmowa zjedzenia udka z kurczaka. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach nie da się być w 100% wegetarianinem - chyba że cały rok śmiga się w chińskich plastikowych laczkach, mieszka w nieogrzewanym domu, wszędzie dociera na piechotę:)
ale może to tylko mój tzw. rygowegetarianizm
kąt padania równa się kątowi odbicia
Dodano: 2010-02-24 17:06
Dodano: 2010-02-24 18:44
Ja lubię pojadać warzywkowe żarełko ale raz na jakiś czas muszę zatopić zębiska np. w polskiej suszonej... Taki zew biologiczny 
Dodano: 2010-02-24 19:24
| Envy napisał(a): |
| Przyznać się kto je sery pleśniowe Valbon :D. Albo drogie parówki XD. |
Ja jem Turek - ale muszą być po terminie, bo wtedy jest ich smak dopiero. I są taniusie wtedy :D
A parówki... Mój pies nawet nie chce jeść parówek.
Wegetarianizm jest dobry, jeżeli się wie co się robi.
Hehehe "Uwielbiam wpie*dalać plankton" :D
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.
Dodano: 2010-02-24 20:18
e tam <dokuczacz> nie ma to jak soczysta golonka :) do tego ze trzy browarki <radocha>

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2010-02-24 20:39
Takie brzydkie rzeczy piszecie o parówkach a ja je cały czas wnuczce podjadam. Tam jest tylko 5 % mięsa, reszta to wypełniacze .
Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy
Dodano: 2010-02-25 00:33
Black_gothic - "parówki mogą zawierać śladowe ilości mięsa"
Wracając do wątku: bawią mnie niepomiernie Ci wegetarianie, którzy wygłaszają płomienne mowy o naszych "braciach mniejszych", zwierzętach, które cierpią, i o których podejmują walkę w imię Dobra i Sprawiedliwości i mniejszej koniunktury w złym, współczesnym społeczeństwie. Innymi słowy, tacy wegetarianie robią wszystko, aby wydawać się wojownikami o Dobro i Życie, etc. Wystarczy jednak sukcesywnie pytać ich o pobudki ich postanowień i zachowań, a wtedy rychło okazuje się, że wegetarianom albo po prostu mięso nie smakuje, albo obrzydza ich czynność żucia np. chrząstek, czy wyciąganie kostek. Mylą swoją prywatną estetykę z "etycznym zadaniem". Natomiast sporo wegetarian, którzy nimi się stali z pobudek ideologicznych po prostu prędzej czy później rezygnuje (przynajmniej częściowo) z niejedzenia mięsa.
Czy niejedzenia mięsa może być zdrowe? Jeżeli ktoś nie umiał sobie zorganizować diety jedząc mięso - to jego problem, więc zapewne kiedy z mięsa rezygnuje, to związany z tym rygor dotyczy całej jego diety. Równie dobrze mógłby się czuć jedząc mięso, gdyby miał dobrze (trafnie) zorganizowaną dietę.
Ale uważam, że słusznym jest podnosić kwestię cierpienia zwierząt w procesie ich zabijania i zdobywania tym samym dla nas mięsa. Wegetarianizm pokazuje alternatywę dla mięsa, ale problemu cierpienia zwierząt nie rozwiązuje.
Słyszałem kiedyś o projektach, gdzie z komórek hoduje się mięso, które niczym nie różni się od tego, które bierzemy zwierzętom, ale jest ono "nieżywe" w tym sensie, w jakim "nieżywe" jest mięsiwo na naszych stołach. Ktoś coś o tym słyszał?
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2010-02-25 09:04
| black_gothic napisał(a): |
| Takie brzydkie rzeczy piszecie o parówkach a ja je cały czas wnuczce podjadam. Tam jest tylko 5 % mięsa, reszta to wypełniacze . |
Nooooo, prawda - 65% to papier toaletowy, 5 % mięso, 10% glutaminian sodu, 20% oparkowanie
.
Dodano: 2010-02-25 12:09 Zmieniono: 2010-02-25 12:10
A mnie tylko ciekawi, ile spośród wegetariańskich duszyczek (zwłaszcza tych "mroczniejszych") ma na stanie glany albo inne skórzane buty, skórzane torebki, skórzane paski, skórzane płaszcze albo skórzane obróżki, pieszczochy, portfele, portmonetki, etui etc. Piszę oczywiście o prawdziwej skórze, a nie o jednosezonowym substytucie z poliestru i PCV, nazywanym przez ludzi obdarzonych dużym poczuciem humoru "skórą ekologiczną". 
"Mit Worten läßt sich trefflich streiten."
Dodano: 2010-02-25 13:25
| HardKill napisał(a): |
| e tam <dokuczacz> nie ma to jak soczysta golonka :) do tego ze trzy browarki <radocha>
|
He, he, jadłam we wtorek na kolację
Goloneczka jest pyszna, chociaż ja akurat wyjadam chude mięsko, a tłuste zostawiam
Dodano: 2010-03-08 22:48
bosh.. wlasnie sie przemoglam i zjadlam parowke wegetarianska.. moja siostra miala ich kilka, to jedna sie poczestowalam.. do teraz nie moge wydobyc z siebie smaku plasteliny z keczupem ;/;/;/..
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas. - Fryderyk Nietzsche
Dodano: 2010-03-11 14:33
| Paskievicz napisał(a): |
| [quote:b4f5cd808b="sphinxia"]Tyle, że człowiek jest mięsożerny. To nienaturalne, żeby nie jeść mięsa. Owszem, da się przeżyć jedząc same warzywa, ale tak naprawdę, to można przez to mocno podupaść na zdrowiu.
Z całą pewnością też nie powinno się być na diecie wegetariańskiej jeśli ma się szybką przemianę materii i niską wagę. A już na pewno dzieci nie powinny. |
sranie w banie
a człowiek nie jest mięsożerny tylko, jeśli już, wszystkożerny
co to znaczy 'da się przeżyć'? ja żyję i nie dosyć, że wszyskie badania mam w porządku to jeszcze czuję się o wiele lepiej niż kiedy wegetarianinem nie byłem
z dziećmi to już totalny kit. goście z Hare Krsna wychowują swoje dzieci od małego na pożywieniu wegetariańskim i jakoś nie zauważyłem aby były niedorozwinięte albo wynaturzone w żaden sposób
jedyny minus bycia wegetarianinem, który zauważyłem to jawna dyskryminacja mojej osoby z tego powodu pochodząca z różnych źródeł. wegetarianiom przynajmniej w polsce nie jest łatwo. tak czy inaczej taką bzdurę idzie przeżyć lub zwyczajnie się przyzwyczaić ale dzięki temu być zdrowszym i mieć czyste sumienie.[/quote:b4f5cd808b]
Przepieknie ujete:)
Osobiscie znam pare osob ktore od urodzenia nie jadly miesa-rowniez ryb,co wiecej ich matki beda w ciazy nie spozywalay miesa i jego pochodnych i jakos gorszych wynikow nie mialy
"argumenty" typu jem mieso zeby miec sile itp..sa kompletna bzdura,dobrze dobrana dieta zapewnia wszytskie skladniki i ma potrzeby uzupelniac ich miesem
Ja nie jem miesa od kilkunastu lat i jakos na brak sily nie narzekam
"..Przed nikim czoła nie chylę Odrzucam te chwile I wszystkie słowa, którymi Złamali, opętali Odrzucam boga, dogmaty, świętości, herezje Odrzucam pustą poezję "
Dodano: 2010-03-17 17:03
A ja poczyniłam postęp, który nie klasyfikuje mnie już jako ścisłej wegetarianki, lecz co najwyżej fleksitarianki.
Za bardzo lubię ryby.
A od jakiegoś czasu zaczęłam spożywać piersi z kurczaka. To jedyne formy mięsa, jakie toleruję.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
A ja lubię mięcho Dodano: 2010-03-17 18:41
Golonka, pieczeń z boczku z kminkiem, kaczka, salceson, prasowana głowizna.... Brzmi jak poezja choć widząc je każdy dietetyk schwyciłby się za głowę. I wszystko spalam w pracy, każde spodnie ze mnie lecą.
Dodano: 2010-03-17 20:24
A ja myślę, że to zależy od organizmu.Mam osoby w rodzinie, które jak nie zjedzą mięsa sa po prostu głodne i złe .Ja bym mogła nie jeść mięsa, ale jak widzę w lodówce pasztet ze śliwką to się nie oprę .
Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy
Dodano: 2010-03-17 20:36
| black_gothic napisał(a): |
| A ja myślę, że to zależy od organizmu.Mam osoby w rodzinie, które jak nie zjedzą mięsa sa po prostu głodne i złe .Ja bym mogła nie jeść mięsa, ale jak widzę w lodówce pasztet ze śliwką to się nie oprę . |
piszesz tutaj nie o organiźmie a o popędach uzależnionej od pewnych czynników psychiki
