Czy Polska jest państwem wyznaniowym ?. Strona: 8

Dodano: 2010-10-27 15:59 Zmieniono: 2010-10-27 16:24

WilczurNocy napisał(a):

Komunizm powstal w Niemczech, jego tworca jest Karol Marks, Niemiec.
ZSRR bylo nastepstwem powstania komunizmu, wiec komunizm nie mogl powstac w nim.

Widzę że nie zdążyłem z edycją mojego posta. :)
Piszesz o komuniźmie jako ideologi proklamowanej przez Marksa i Engelsa. Ja piszę o komuniżmie jako totalitarnym ustroju społeczno politycznym, który powstał w ZSRR. Więc w tej sprawie i Ty i ja, mamy rację.
WilczurNocy napisał(a):

III Rzesza tez byla niepodleglym, demokratycznym i wolnym w takim samym stopniu co dzisiejsza Szwecja panstwem.
Hitler doszedl do wladzy w demokratycznych wyborach.

Rzesza Niemiecka była wolnym i demokratycznym państwem, dopóki A. Hitler, nie został kanclerzem, w 1933 roku. Później możemy już tylko mówić, o państwie totalitarnym, w którym utrzymywano pozory demokracji (do czasu). Co to ma wspólnego z dzisiejszą Szwecją?
WilczurNocy napisał(a):

No wlasnie. Z wladza ludu nie ma to nic wspolnego.

Nie pisałem o władzy ludu, tylko o odchyleniu o cechach totalitarno-anarchistycznych.



Dodano: 2010-10-27 16:34

Gotthorm napisał(a):

Rzesza Niemiecka była wolnym i demokratycznym państwem, dopóki A. Hitler, nie został kanclerzem, w 1933 roku. Później możemy już tylko mówić, o państwie totalitarnym, w którym utrzymywano pozory demokracji (do czasu). Co to ma wspólnego z dzisiejszą Szwecją?

Co by nie mowic to dzialania Hitlera byly zgodne z obowiazujacymi ustawami (inna sprawa, ze rzad nazistow robil ustawy pod siebie, ale tak robia wszystkie rzady demokratyczne takze i dzis.), a NSDAP cieszylo sie bardzo wysokim poparciem spolecznym wiec bylo to panstwo jak najbardziej demokratyczne.
Demokracja to rzady wiekszosci, a wiekszosc Niemcow chciala Hitlera.



Dodano: 2010-10-27 16:48

WilczurNocy napisał(a):
wiec bylo to panstwo jak najbardziej demokratyczne.


27 lutego 1933 r. podpalono Reichstag, w wyniku czego, następnego dnia, zniesiono postanowienia konstytucji niemieckiej, mówiące o swobodach obywatelskich i osobistych ludności.
10 maja, przed uniwersytetami w Berlinie i Monachium, palono książki uznane za antyniemieckie.
Wydalono z parlamentu wszystkich Żydów, wprowadzono obowiązek przynależności wszystkich nauczycieli do Narodowosocjalistycznego Związku Nauczycieli (NSLB). To wszystko w 1933 roku...
Czy to są, według Ciebie standardy demokracji?



Dodano: 2010-10-27 17:27

WilczurNocy napisał(a):

W ten sposob sie bawimy?
Nazizm i komunizm - produkt mysli laickiej XX wieku. Przedstawiciele: Hitler (agnostyk) i Stalin (ateista)


Hitler był oczywiście katolikim. W młodości był nawet ministrantem. Pierwsze co zrobił po podjściu do władzy do podpisał konkordat (20 lipca 1933).


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2010-10-27 22:59 Zmieniono: 2010-10-27 23:16

Kwasniewski tez podpisal konkordat. Co nie zmiena faktu, ze jest ateista

Stalin uczeszczal nawet do seminarium, a taki z niego prawoslawny jak ze mnie pelikan.

Wezmy teraz Hitlera i Mussoliniego - jeden agnostyk, drugi ateista. Oboje byli jednak sprawnymi politykami i wiedzieli, ze zle stosunki z Kosciolem dzialaja na ich niekorzysc. Nie wyrzekajac sie swoich przekonac prowadzili wiec do dobrych stosunkow z Kosciolem, bo to bylo im na reke.

"Z wiary w boga powinno wyrastac sie tak jak z mlecznych zebow" - jedno z powiedzen Hitlera. Tak mowi katolik?

@do Gotthorm
Owszem to caly czas byla demokracja, bo wiekszosc obywateli tego chciala.
Demokracja to rowniez totalitaryzm, chociaz niektorzy nie chca sie z tym pogodzic.

U nas bezprawnie rozpetano histerie antydopalaczowa, urzednicy panstwowi dzialali wbrew prawu co nie zmienia faktu, ze Polska jest demokratyczna.



Dodano: 2010-10-27 23:26

"Z wiary w boga powinno się wyrastać tak, jak zębów mlecznych" - jeśli to powiedzenie Hitlera, to... cholera, jednak potrafił powiedzieć coś mądrego
Szkoda wielka, że kwach mu tak mózg zeżarł.
Nevermind.



Dodano: 2010-10-28 00:18 Zmieniono: 2010-10-28 00:43

Vika napisał(a):
[quote:6df758565b="black_gothic"]Vika nie znasz zasad socjalizmu.Za to ja znam 10 przykazań i ani jednego wierzącego stosujacego sie do nich.


[...]

Z tego, co widzę na forum, projektowanie strojów i sesje zdjęciowe rzeczywiście chyba najlepiej Ci w życiu wychodzą:)
[...] [/quote:6df758565b]

Z tego, co widzę na forum, lizanie lodów rzeczywiście najlepiej Ci w życiu wychodzi. :)

Nie, to nie obelga. słowo "lód" nie jest obelgą. Po prostu uważam, że Twoja osoba ma większe talenty do lizania lodów, niż do dyskusji. Wystarczy poczytać odpowiednie tematy.

Ufff, dobrze, że mamy takich dzielnych, przedstawiających swoje niedenne argumenty obrońców walczących z "terrorystami światopoglądowymi" jak Vika, od razu czuję się bezpieczniej.

-----

Nie uważam Polski za państwo wyznaniowe. To gruba przesada. Jak to ktoś w innym temacie dobrze ujął, nie jest państwem wyznaniowym państwo, w którym można bezkarnie sprofanować Biblię. W państwie wyznaniowym za coś takiego jest kara śmierci.

Ja, jako osoba religijnie indyferentna, od lat nie odczuwam żadnego wpływu Kościoła na moje życie. Uważam, że wiele narzekań na Kościół kat. to sztucznie rozdmuchane, wytworzone we własnej głowie nieistniejące akty "ingerencji" demonicznego Kościoła. Nie przeszkadzają mi kościelne dzwony bijące nieopodal mojego mieszkania, nie bardziej, niż łupiące ze wzmacniacza hałasy od sąsiada. Nigdy w pracy nie poczułam się dyskryminowana. Nie uczestniczę w życiu religijnym i religia nie uczestniczy w moim. Jeśli jest jakiś problem, to wynika z ludzi a nie Kościoła jako jakiejś niby-demonicznej instytucji; jeśli moja Babcia ubolewa nad tym, że nie chodzę na msze, czy nie brałam ślubu kościelnego, to wynika z jej osobistej bolączki, ale jakoś nikt na mnie nie grzmiał z ambony. Tak samo Babcia ubolewa nad tym, że nie noszę kapelusza i pantofelków ale nie widzę w tym spisku szewców i modniarek. Nikt mnie nie ukamienował na mocy prawa ani nie wypalił piętna na czole z powodu życia z chłopakiem pod jednym dachem czy też niekościelnego ślubu. Nie czuję sie prześladowana przez kościół, nie rażą moich oczu procesje. Może po prostu miałam w życiu szczęście. A może po prostu jeśli ktoś chce mieć problem, to będzie go miał.



Dodano: 2010-10-28 00:26

Pojechałaś skorpioniku <radocha>
Słusznie, żałuję trochę że ja nie wyłapałam tego żałosnego przytyku.
Viko, proszę, nie oceniaj po pozorach, w końcu za taką dojrzałą chcesz uchodzić.

W państwie wyznaniowym nie żyjemy na szczęście. Jednak. Ale kto wie co by było, gdyby pis doszedł do władzy. Strzeżcie się



Dodano: 2010-10-28 00:29 Zmieniono: 2010-10-28 00:31

Grzeszę grzechem nietolerancji.

------

sphinxia napisał(a):

W państwie wyznaniowym nie żyjemy na szczęście. Jednak. Ale kto wie co by było, gdyby pis doszedł do władzy. Strzeżcie się

Tylko, że PiS już był u władzy.

I co? :)



Dodano: 2010-10-28 00:33

Krótko. Ale mało brakło byśmy odczuli cenzurę na internecie - pamięta ktoś może, że nie można było pisać źle o prezydencie? - albo np godzinę policyjną. I to ci, którzy tak czerwonych nienawiścią zasączali, a sami z niej przykład brali.



Dodano: 2010-10-28 00:35

Tylko, że to wciąż nie robi z Polski państwa wyznaniowego :) Prędzej policyjne



Dodano: 2010-10-28 00:40

Alpha-Sco napisał(a):
Tylko, że to wciąż nie robi z Polski państwa wyznaniowego :) Prędzej policyjne

Nie wiele brakowało do tego państwa policyjnego. Wprowadzenie tzw. "Sądów 24h" przez byłego Pana Ministra Ziobrę, mówi samo za siebie. Za wulgaryzmy w obecności Policmajstra można było dostać mandat... Oj działo się, działo :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-28 00:43 Zmieniono: 2010-10-28 00:44

KostucH napisał(a):
Za wulgaryzmy w obecności Policmajstra można było dostać mandat...


No i prawidłowo :) Ja mięso lubię tylko na talerzu



Dodano: 2010-10-28 00:50 Zmieniono: 2010-10-28 00:51

Alpha-Sco napisał(a):
No i prawidłowo :) Ja mięso lubię tylko na talerzu

Prawda, prawda. Dobra padlina nie jest zła :) Jednak za komedię idealną uznać można zakaz palenia na wszystkich przystankach tramwajowych i autobusowych. W zimie to ma się czasem wrażenie jakby tam lokomotywa zaparkowała, heh. :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-28 00:56 Zmieniono: 2010-10-28 00:56

No i prawidłowo (z zakazem. :D Nie palę i nie lubię, jak ktoś mnie odymia) Tylko właśnie - gorzej z egzekwowaniem :) )

A w ogóle nie mogę się doczekać zakazu palenia w knajpach :D W Irlandii siedzenie w pubie to sama przyjemność, w przeciwieństwie do Polski, gdzie do knajp chodzę mniej chętnie, właśnie z tego powodu :)

Ale, to nie o tym miało być w temacie



Dodano: 2010-10-28 01:08

Alpha-Sco napisał(a):
A w ogóle nie mogę się doczekać zakazu palenia w knajpach :D W Irlandii siedzenie w pubie to sama przyjemność, w przeciwieństwie do Polski, gdzie do knajp chodzę mniej chętnie, właśnie z tego powodu :)

Ale, to nie o tym miało być w temacie

Palę ale tez nie lubię śmierdzieć papierosami (LOL). W mieszkaniu w ogóle nie palę. Do knajp zbyt zadymionych też nie wchodzę.

A wracając do tematu, gdyby Bóg był niepalącym to by nie zasadził tytoniu :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-10-28 13:07 Zmieniono: 2010-10-28 13:08

WilczurNocy napisał(a):
Specjalnie dalem linka do drugiej czeci, bo chcialem zwrocic uwage wlasnie na ten przyklad ograniczania praw i wolnosci rodzicow i dzieci - odbieranie ich pod byle pretekstem i traktowanie jak przedmioty, ktore mozna przerzucac co chwile gdzie indziej.
To juz bardzo jaskrawy przyklad ograniczania praw i wolnosci ludzi w kraju UE.
Specjalnie nie wspominalem o tak oczywistych przykladach jak prohibicja narkotykowa czy liczne ograniczenia wolnosci do dysopnowania wlasnoscia.
Fragment z kosciolem jest dla mnie nieistotny, jedynie zenujacy.


Skandynawia pod wzgledem przepisow odnosnie wychowania dzieci etc. wiedzie prymw glupocie. Podobne przepisy powstaja u nas, wiec temat niedlugo stanie sie u nas aktualny. Co nie zmienia faktu, ze jest to poprostu chore prawo panstwa, ale porownywanie z dyktaturami jest przejaskrawione.
Prohibicja narkotykowa jest obecna w wiekszosci krajow swiata zachodniego. Pomimo, ze nie ma do niej podstaw i sprzeciwiaja sie jej liczne grupy specjalistow np. w USA byli policjancji/prokuratorzy majacy spore doswiadczenie z walka z narkotykami:



WilczurNocy napisał(a):

Gospodarczo - anarchizm rynkowy.
Spolecznie - panstwo minimum dbajace o ochrone wolnosci i wlasnosci kazdej jednostki, nawet tej jeszcze nienarodzonej.


Ok gospodarczo wiec Cie przepraszam, z retoryka polskiego napoleona spodziewalem sie raczej protekcjonizmu i panstwa opiekunczego. Jak to sie jednak ma do wolnosci czlowieka? Jak slub chca wziasc geje i go im ktos chce dac to co komu do tego? W perfekcyjnym spoleczenstwie malzenstwo powinno byc tylko umowa miedzy dwoma ludzmi, bez chorych benefitow (minimalne lub zerowe podatki oznaczaja brak wsparcia od panstwa) Cialo kobiety nalezy do niej wiec ma prawo usunac ciaze? ZYcie czlowieka nalezy do niego wiec ma prawo zazadac skrocenia cierpienia? Moja ziemia nalezy do mnie wiec moge tu robic co chce, rowniez robic wystawe w ktorej jakies bostwo jest przedstawiane jako osoba homoseksualna? Moze jestem ograniczony, ale jak mozna postulowac wolnosc gospodarcza, jednoczesnie sprzeciwiajac sie spoleczno/obyczajowej? (do granicy, gdy pragnienia jednej osoby ograniczaja wolnosci drugiej by ukrocic wszystkie proby podczepiania podto dewiacji jak pedofilia).

Gotthorm napisał(a):
Jeżeli chodzi o anarchizm, jest to ideologia postulująca wolność jednostki, likwidację państw, oraz zastąpienie ich swobodnymi zrzeszeniami grup terytorialnych.
A o idei światowej rewolucji, sformułowanej przez Lenina, słyszałeś? Jej założenia brzmiały, mniej więcej, jak wyżej.


Polecam zapoznac sie z ideologiami takimi jak anarcho kapitalizm, agoryzm i ogolnie najbardziej skrajne wersje libertianizmu.
Ja osobiscie uwazam je za zbyt naiwne i potrzeba jest niewielka kontrola panstwa nad silami porzadkowymi oraz sadownictwem (wtym dbania o wywiazywanie sie z kontraktow).



Dodano: 2010-10-28 13:34

DakK0n napisał(a):
Cialo kobiety nalezy do niej wiec ma prawo usunac ciaze? ZYcie czlowieka nalezy do niego wiec ma prawo zazadac skrocenia cierpienia? Moja ziemia nalezy do mnie wiec moge tu robic co chce, rowniez robic wystawe w ktorej jakies bostwo jest przedstawiane jako osoba homoseksualna? Moze jestem ograniczony, ale jak mozna postulowac wolnosc gospodarcza, jednoczesnie sprzeciwiajac sie spoleczno/obyczajowej?

Cialo kobiety nalezy do kobiety ale istota ludzka jaka jest nienarodzone dziecko posiada takie same prawa, a przynajmniej powinno, jak osoba narodzona.
Jezeli eutanazje rozumiemy jako prawo do samobojstwa to jestem za.

Moj 'konserwatyzm' jest moj i nikomu narzucac go nie zamierzam. Polega to na tym, ze ja nie wynajalbym swojej nieruchomosci pod gey club ale kto chce niech to robi.



Dodano: 2010-10-28 16:45 Zmieniono: 2010-10-28 16:47

WilczurNocy napisał(a):
Owszem to caly czas byla demokracja, bo wiekszosc obywateli tego chciala.

Demokracja to owszem, rządy sprawowane w imieniu większości obywateli. Jednak same rządy w imieniu większości, nie wystarczą byśmy mogli mówić o demokracji.

Wybory są narzędziem demokracji, nie jej istotą.

Jednym z podstawowych założeń demokracji, jest możliwość swobodnego wyrażania opinii, wolnego działania ekonomicznego i politycznego.
I w zasadzie to wystarcza, do zakwestionowania „demokracji” w III Rzeszy Hitlera.
Ponadto, demokracja jest przeciwieństwem dyktatury, jest ustrojem wolności i prawa, wolność słowa, wolność sumienia i wyznania są konieczne dla jej zaistnienia.



Dodano: 2010-10-28 17:37

Z tymi nienarodzonymi dziećmi w Polsce to jest tak, jak się urodzi takie które kobieta chciała usunąc - to laduje na śmietniku w reklamówce, ale się urodziło i jest fajnie.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-10-29 00:56 Zmieniono: 2010-10-29 00:57

WilczurNocy napisał(a):

"Z wiary w boga powinno wyrastac sie tak jak z mlecznych zebow" - jedno z powiedzen Hitlera. Tak mowi katolik?


Katolicy mowia rożne bzdury ja sie tam za bardzo nie przejmuje.

Kościł gdy liczy katolikow to zlicza ochrzczonych. Jak ktoś mu sie niepodoba to oglasza ekskomunike - wtedy dany katolik katolikiem byc przestaje. Wychodzi na to ze hitler był katolikiem tylko takim co poszedl do piekla.

Katolikom jak ktos sie niepodoba to mowia ze ten koles nie jest katolikiem. Ja mowie w takim wypadku, ze Stalin nie jest ateistą bo jest niegodny tego miana.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2010-10-29 10:34

Mozesz tworzyc swoje wlasne teorie w ktore wierzyc bedziesz tylko ty, ale:
katolikiem jest osoba wyznania katolickiego.
Hitler otwarcie glosil swoj agnostycyzm wiec byl agnostykiem.
Takie sa fakty historyczne.



Dodano: 2010-10-29 11:23

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

WilczurNocy napisał(a):

Hitler otwarcie głosił swój agnostycyzm wiec byl agnostykiem.


Otwarcie ogłaszam, że jestem św. Mikołajem.

Zazwyczaj swoje deklaracje wypada czymś poprzeć (zamiast mówić: bo tak i już). Ani Hitler ani Stalin nie "zasłużyli" sobie na pamięć potomnych głównie poprzez swój stosunek do religii. Pewnie miało to znaczenie dla ich poczynań, pewnie nawet duże, ale...

... ja, na przykład, zawsze wolę mówić, że ktoś jest gorszym czy lepszym katolikiem. Jeśli gorszym - to np. nie zasługującym na pełnię łask związanych z tą wiarą. Kategoryzowanie na był albo nie był najczęściej bywa niesprawiedliwe, chociaż wygodne.

No i co, mamy to państwo wyznaniowe czy nie? Hmmm... może po prostu w pewnym stopniu... ale trudno stwierdzić w jakim. Może np. zliczyć głosy z postów na "tak" i na "nie" (bo często padały odpowiedzi precyzyjne), zawsze to jakiś wyznacznik dla niezdecydowanych.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-10-29 11:43

Yngwie napisał(a):

Zazwyczaj swoje deklaracje wypada czymś poprzeć (zamiast mówić: bo tak i już).

Kwestii wiary lub niewiary sie to nie tyczy.



Dodano: 2010-10-29 13:20 Zmieniono: 2010-10-29 13:41

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

WilczurNocy napisał(a):
[quote:1aa1800910="Yngwie"]
Zazwyczaj swoje deklaracje wypada czymś poprzeć (zamiast mówić: bo tak i już).

Kwestii wiary lub niewiary sie to nie tyczy.[/quote:1aa1800910]

Tyczy się właśnie i to aż za bardzo, a może nie powinno (średniowiecze już raz w historii było i wystarczy). Ale dla "ułatwienia" kwalifikacji pada najczęściej pytanie: Jesteś wierzący czy nie? Jeśli tak, to masz żyć według wszystkich zasad wiary. Jeśli nie tzn., że masz być z góry przeciwnikiem danego wyznania?

W praktyce jednoznaczne opowiedzenie się po czyjejś stronie w drażliwych kwestiach oznacza zawsze konflikt, tym silniejszy im bardziej drażliwa kwestia. W związku z tym, że nie opowiadam się po stronie żadnej z religii jednoznacznie - prawdopodobnie nie wejdę z nikim w konflikt na tle religijnym (ewentualnie szybko sobie te kwestie osobiście uporządkujemy).

Również w praktyce jednoznaczna kwalifikacja jest po prostu niemożliwa. Gdy 10 wieków temu plemiona z ziem polskich jednoczyły się również dzięki chrześcijaństwu (i to było imo dobre), to wiele dawnych rytuałów i tak przetrwało do dziś (bo się ludność nie zgadzała na całkowite podporządkowanie czemuś nieznanemu). W efekcie wiara każdej jednostki i tak jest zawsze osobista, tylko szyld wspólny.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło