Goci- subkultura, czy styl życia?. Strona: 3

Dodano: 2010-02-03 09:07

Weles religia z byciem gotem nie ma nic wspólnego , ja jestem ateistką , moja przyjaciółka katoliczką i obie określamy się jako Gotki. ona chodzi do kościoła ubrana na gotycko i jej to nie przeszkadza.Ją intresują mroczne tematy i mnie tak samo , ale może z innych pobudek ?
W sumie ciężka sprawa , jak ktoś zauważył i kominiarze ubierają sie na czarno.
Czerń stroju jest u kazdego inna, ksiądz chodzi w sutannie i nikt nie mówi, że przebiera się za kobietę.
Jakby każdy napisał , dlaczego uważa się za Gota, to byś miała dopiero temat dostudiowania.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-02-03 09:12

Paskievicz napisał(a):
[quote:e64bd6660a="Lady_Gloomy"] celem mojej wypowiedzi było dowiedzenie się czy katolicyzm nie może iść w parze z byciem Gothem.

Oczywiście.

http://www.christiangoth.com/

Właśnie miałem zakładać o tym kolejny temat lecz jeśli rozmowa potoczyła się w tym kierunku to będziemy dalej jechać z koxem tutaj [/quote:e64bd6660a]
O rany. W moim odczuciu obnoszenie się ze swoją religijnością przy jednoczesnej przynależności do subkultury gotyckiej [zakładając że takowa jest, a nie ustaliliśmy tego na 100% ] czy metalowej trąci egzotyką, by nie rzec dziwactwem.
Żeby była jasność - skuli mnie niech każdy sobie wierzy w co chce, ale wampirzo wymalowana dziewoja publicznie postulująca, że Jezus ją kocha jest dla mnie równie dziwaczna jak[tak bardziej z mojego metalowego podwórka przykład] kapele pokroju Mortification.
Tzn. fajnie, że mamy różnorodność - ale ja osobiście wolę zachowywać swoją religijność i przekonania dla siebie i żyć zgodnie z nimi zamiast pokazywać je dookoła przy moim, i tak już dla niektórych kontrowersyjnym, wyglądzie, który nie powinien iść z nimi teoretycznie w parze.
Żeby była jasność - nie chodzi o to jak ludzie by to postrzegali, raczej o to że sam bym się z tym źle czuł.



Dodano: 2010-02-03 10:11

black_gothic napisał(a):
Ją intresują mroczne tematy i mnie tak samo , ale może z innych pobudek ?

Hmmm myślę, że wpólnym jednak powodem może być ten cholerny azbest u Was na lubelszczyźnie

Ja również nie kumam ruchu Christian Goth ale spójżcie przy okazji strony którą podałem ile 'gotyckich' kapel identyfikuje się z owym ruchem.



Dodano: 2010-02-03 12:47

Wywalamy słowo subkultura i jestem w stanie zgodzić się z tym, że gotyk to pewna estetyka albo kultura mniej lub bardziej związana z pewną estetyką. Niestety, ale pewnych rzeczy czy zjawisk nie da się zdefiniować i zamknąć w ramach.
To co wspólne dla gotów to brak podległości, nie ulegają presji i podporządkowaniu, są niezależni w obrębie własnej grupy, zachowują własną indywidualność i osobowość, czasem nawet za wszelką cenę, czasem ocierają się wręcz o śmieszność, tandetę i kicz, są przerysowani, tetralni, groteskowi, absurdalni, ale takie mają prawa i przywileje właśnie wśród innych im podobnych dziwaków i freaków skupiających się wokół gotyku, co można zauważyć szczególnie na festiwalach CP czy WGT albo na imprezach tematycznych. Myślę, że są tacy, którzy manifestują swoją "przynależność" w pracy, ale są to przeważnie ludzie związani z szeroko pojętą kulturą czy kreacją artystyczną czy mediami, gdzie odmienność i oryginalność jest mile widziana.
Jak tak patrzę, to koleżanka ma gotowe zdania do pracy :)


czyń swoją wolę a stanie się prawem


Dodano: 2010-02-03 13:56

Podoba mi się to, co napisała black_gothic: o fascynacji pewnymi tematami, pewnym rodzajem poezji, muzyki czy sztuki.

Eloise: Co to znaczy "na co dzień być "zwykłym studentem itp""?

Dla mnie nie ma czegoś takiego, bo to jest ograniczanie człowieka tylko do "przebieranek". Podam przykład siebie samej, bo wiem, co we mnie siedzi i chyba tak będzie mi najłatwiej.

Należę do ludzi, który wspomniane przez black_gothic tematy i klimaty pociągają bardzo. Jest rodzaj literatury, czy muzyka, czy obrazy, które dotykają i wprawiają w ruch pewne bardzo wrażliwe części mojej duszy.

Na co dzień ubieram się kolorowo, "zwyczajnie": dżinsy (nieczarne), bojówki (nieczarne), koszulki, buty: moje ulubione jungle combat (nieczarne). Żadnych czaszek, trumienek itp. Taki styl narzuciła mi trochę praca, ponieważ pracuję ze zwierzętami i koronki i zwiewne suknie byłyby nie praktyczne, ale przecież nic by nie stało na przeszkodzie, bym ubierała czarne dżinsy, czarne bojówki i koszulki w nietoperki. Ale tak nie robię i na pierwszy rzut oka nie posadziłabyś mnie raczej o gotyk.

Mimo to, nie uważam się za "zwykłego pracownika" i "zwykłego studenta" i, gdybym miała się określić, nazwałabym się gotką.

Bo taką czyni mnie to, co mnie fascynuje i "kręci", a nie to, w co się ubieram.

P.S. dla uzupełnienia: to, że bardzo lubię koronki, gorsety i długie czarne suknie i ubieram się tak "odświętnie" to inna sprawa. Jeśli mam się ubrać elegancko na jakąś okazję, ubieram się właśnie tak. Ale - jak ktoś tu ładnie napisał o duszy - to, jaką się ma, jest dane na zawsze i nie wyciąga się jej z szafy "na okazję", ale żyje się z nią na co dzień.



Dodano: 2010-02-03 14:32

"wymieniają znalezione szczątki ludzkie" - no bo j*bne...

A czy prawdziwy got może mdleć na widok krwi?



Dodano: 2010-02-03 15:24

No oczywiście katolicyzm to nie szaleńcze manifestacji o miłości do Boga, tylko wewnętrzne odczucie Jego obecności. Tu jescze nie rozumiem także czym do końca jest magia, odczuciem i zachwytem nad czymś niesamowitym, tajemniczym i pociągającym, czy to raczej rodzaj jakiś działan??



Dodano: 2010-02-03 15:24 Zmieniono: 2010-02-03 15:25

sphinxia napisał(a):


A czy prawdziwy got może mdleć na widok krwi?


Tylko z rozkoszy



Dodano: 2010-02-03 15:25

Alpha-Sco napisał(a):

Mimo to, nie uważam się za "zwykłego pracownika" i "zwykłego studenta" i, gdybym miała się określić, nazwałabym się gotką.

Bo taką czyni mnie to, co mnie fascynuje i "kręci", a nie to, w co się ubieram.

Powiedz to ortodoksyjnym łowcom pozerów

Ale generalnie sprawiedliwie prawisz, rozsądek i umiar jest ważny w tym wszystkim. A o człowieku świadczy co ma pod czaszką, nie ciuch. Chociaż ciuch pozwala czasem łatwiej rozpoznać "swoich."



Dodano: 2010-02-03 16:21

Tak, człowiek inaczej się nastawia, gdy na ulicy pyta go o godzinę jakiś długowłosy osobnik w glanach a inaczej, gdy estetycznie wygolony osobnik w przysłowiowych już dresach.

Wydaje mi się, że gotykowi bliżej jest do stylu po prostu niż subkultury. Tak, jak ja odbieram subkulturę: w subkkulturze istnieje pewna ideologia, która pociąga ludzi. W przypadku gotykku ideologii chyba jako takiej nie ma, a raczej właśnie styl, estetyka, klimat, których odbiór łączy ludzi.

Ideologia sobie jest - ktoś ją poznaje i uznaje, że się z nią zgadza. A odbiór pewnej estetyki, klimatu kojarzy mi się bardziej z emocjami i poszukiwaniem, czymś bardziej nieuchwytnym.

Mam wrażenie, że ideologię subkultury odbiera się bardziej "rozumowo" - z argumentami i postulatami zgadzamy się lub nie. Natomiast to, z czy ma się do czynienia w przypadku gotyku jest bardziej emocjonalne, niż "rozumowe".


krążę, krążę, i nie wiem w końcu, czy wyjaśniłam, jak to odbieram.

zaznaczam, że tutaj nie posługuję się żadną terminologią słownikową, a raczej próbuję opisać, jak ja "na czuja" odbieram kwestie subultury, stylu i gotyku o które pyta Eloise.



Dodano: 2010-02-03 16:24

Jak tak dalej będziemy rozwijać temat to wyjdzie, że i nawet ja jestem gotem hehe.

Jeśli chodzi o duszę to ja posiadam chyba średnio kolorową albo czorną z dodatkami xD Lubię czorną sztukę potocznie zwane dark art itp lecz nie stronię również od hiphopu (co prawda dokłądniej to horror rap ale tego dark artem bym raczej nie nazywał ) oraz popu gdy taki uznam za ciekawy dla mnie. Przykładowo jednego dnia mogę walić sobie po mózgu, jak to niektózy zwą, electro-betonem , następnego dnia w playliście zakróluje mi BLack Eyed Peas lub Shakira, a innego dnia znowóż Trauma, Iperyt lub Furia. Mimo takiej muzycznej, można by nazwać, shizofrenii czuję się doskonale i nie idetyfikuję się z żadną subkulturą. Szczerze j*bie mnie co inni o tym sądzą ponieważ ani ja nimi ani oni mną w końcu nie są.

Podobnie jest z filmami czy sztuką.



Dodano: 2010-02-03 20:19

alagner napisał(a):
[quote:0f7d2d0285="Alpha-Sco"]
Mimo to, nie uważam się za "zwykłego pracownika" i "zwykłego studenta" i, gdybym miała się określić, nazwałabym się gotką.

Bo taką czyni mnie to, co mnie fascynuje i "kręci", a nie to, w co się ubieram.

Powiedz to ortodoksyjnym łowcom pozerów

[/quote:0f7d2d0285]

Czy sugerujesz, że szybko wbiliby mnie na hak? :)

Czy bycie gotką zawsze kojarzy się z kilogramami pudru i makijażu? Dlaczego założenie np. długiej koronkowej spódnicy zostaje natychmiast okrzyknięte pozerstwem, a na założenie długiej hippisowskiej sukienki w kwiaty przez miłośniczkę flower-power patrzy się jakoś tak... normalniej? Czy to tylko moje odczucie? Noszenie się w stylu hippie jest jakoś tak bardziej wtopione w otoczenie?



Dodano: 2010-02-03 20:32

Alpha-Sco napisał(a):
Noszenie się w stylu hippie jest jakoś tak bardziej wtopione w otoczenie?

No oczywiście. Echa tego stylu w polsce odbijały się już w latach 70, a 'gotyk' jest zjawiskiem zdecydowanie, jak na polskie realia, świeżym. Poza tym hippie kojarzy się dosyć pozytywnie ze względu na aurę, którą emanuje. Typowy 'got' w polsce jeszcze przez lata będzie je*ał trupem



Dodano: 2010-02-03 22:27

Pan napisał(a):


Podobają mi się katedry. Nieco muzyki. Cmentarze (nie zdjęcia lasek na macewach). Ubieram się tak, jak widać na zdjęciach. I zdecydowanie nie jestem gotem.
Są osoby, którym estetyka pasuje i które czują się gotycko, a przy tym są normalne.

Obserwowałem jednakże sporo przypadków zakompleksionych osób (dziewcząt głównie), które szły w kierunkach alternatywnych (punkowych, metalowych, gotyckich) przez problemy w kontaktach z otoczeniem. Nie były zadowolone z urody - farbowały włosy na dziwaczne kolory, tatuowały się przeróżnie, szalały ze strojem, kolczykami ściągały pioruny.
Przerysowanie było naiwną próbą poradzenia sobie ze sobą, ustalenia tożsamości.

Jak często w waszym otoczeniu gotyk był konsekwencją emocjonalnych problemów? :)




Oczywiście, że nie każdy komu podoba się gotycka architektura, zabytkowe cmentarze sprzed wieków, czy nawet gotycka muzyka, musi być od razu gotem. Chociaż z tego co inni wypisywali tutaj, to można by dojść do wniosku, że wszyscy właściwie jesteśmy gotami. A przecież tak nie jest, stąd moje żarty powyżej, w postach.

Ja również nie uważam siebie za gotkę, głównie z tego powodu, że się z takim "gotycyzmem" nie identyfikuję. Moja "mroczność" wynika z czegoś innego, ale nie chodzi tutaj o kompleksy, o których piszesz, Panie. Zresztą chciałam zauważyć, że faceci też miewają kompleksy, nie tylko "dziewczęcia".
A ogólnie to rozmawiałeś o tym z jakimś psychologiem? Pytam, bo to głównie oni lubią zwalać winę na to,że ludzki wybór "kierunku alternatywnego" o którym piszesz, jest spowodowany właśnie jakimiś problemami z własną osobą i dostosowaniem się do społeczeństwa.
Taki typ postrzegania np: masz kolczyki i tatuaże tzn że lubisz ból i coś z tobą nie tak.
Ale to chyba inny temat.
Generalnie tak jest, że jak ktoś ma problem z własną tożsamością, to jest po prostu niedojrzały emocjonalnie, ale niekoniecznie musi to oznaczać, że będzie go ciągnąć do alternatywnego stylu. Bo może zwyczajnie się w nim nie czuć.
Jak już patrzymy w tym kierunku, to ktoś kto ma problemy, może równie dobrze popaść w patologię, o której pisałam wcześniej.



Dodano: 2010-02-04 10:10 Zmieniono: 2010-02-04 10:13

Paskievicz napisał(a):
Typowy 'got' w polsce jeszcze przez lata będzie je*ał trupem


8D nono, zaskakująco trafne :)

Czy w takim razie tylko z pozytywnego/negatywnego wydźwięku wynika to, że hippisom nie przykleja się miana pozera, a gotom - tak? Dlaczego otoczenie śmieje się: "ooo, patrzcie, jaka jestem mrhhoczna!" a nikt nie śmieje się z hippiski: "ooo, patrzcie, jaka jestem obrzydliwie pozytywna i jak do wyrzygania kocham zwierzątka!" I czy to tylko kwestia czasu, by ludzie/otoczenie przyzwyczaiło się do gotów?



Zastanawiałam się jeszcze nad "gotyckimi" rytuałami, jeśli tak to można nazwać. Z racji powszechnego chyba, wniosku, że goci to mocno niejednorodna grupa, trudno znaleźć coś uniwersalnego. Niektórzy lubią bawić się w wampiryzm i pić krew, ale czy to można do rytuałów zaklasyfikować?



Dodano: 2010-02-04 10:43

Alpha-Sco napisał(a):
Dlaczego otoczenie śmieje się: "ooo, patrzcie, jaka jestem mrhhoczna!" a nikt nie śmieje się z hippiski: "ooo, patrzcie, jaka jestem obrzydliwie pozytywna i jak do wyrzygania kocham zwierzątka!" I czy to tylko kwestia czasu, by ludzie/otoczenie przyzwyczaiło się do gotów?

Czasu i mentalności. Pokolenie przedwojenne, a i większość pokolenia PRL, które było bardzo wyizolowane musi zwyczajnie umrzeć ponieważ w większości są to ludzie mocno sfosylizowani - wyjątkowo odporni na jakiekolwiek zmiany. Sam po sobie widzę nawet jak PRL (choć żylem w nim tylko 6 lat) i wczesna polska demokracja wpłynęły na mnie i jakie wciąż mam opory w stosunku do globalizacji i mieszania się kultur.

Pochodzę i mieszkam w dosyć małym mieście (około 17 000 mieszkańców) gdzie 'dark artem' zajmuję się lub interesuję tylko praktycznie ja i wciąż gdy jadę do jakiegoś większego miasta (najczęściej Wrocław) w poszukiwaniu 'mrocznych imprez' czy koncertów czuję się jak w cholernej arkadii. W arkadii takiej jednak nie byłbym w stanie żyć na co dzień - zwyczajnie dostałbym zajobca. Uwielbiam na to sobie popatrzeć, pouczestniczyć w jakichś wydażeniach ale gdybym widział takich ludzi na co dzień i sam ubierał się tak a nie inaczej na co dzień chyba w końcu technicznie zostałbym dresem

Wyjaśnię to może tak. Cała mroczność jak dla mnie jest atrakcyjna głównie ze względu na to, że jest tak cholernie niepopularna. Gdyby 'zczernił' się cały świat i style które w tej chwili są alternatywne zostałyby uznane za popkulturę ja odszedłbym prawdopodobnie w drugą stronę - do podziemia



Dodano: 2010-02-04 11:03

Ale w podziemiach jest właśnie ciemno i mroczno

Myślę że w dużym stopniu faktyczna atrakcyjność "mroczności" polega na jej niepopularności. Gdyby nagle stała się powszechna a "różowość" stała się czymś wyróżniającym z tłumu, wielu dzisiejszych gotów pomalowało by paznokcie brokatowym różem i cieszyło się swoją "ałtsajderowością"

Aaaale, nie mówię tu przecież o PRRRAWDZIWYCH GOTACH, tylko o POZERACH, PRRAWDZIWYCH GOTÓW taka sytuacja nie dotyczy :)

Poza tym myślę, że świat nie miałby szans długo istnieć w ten sposób - gdyby nagle 6 miliardów ludzi stało się mrocznymi, dekadenckimi, depresyjnymi indywiuami, to w ciągu roku populacja mniejszyłaby się o 70% w wyniku masowych samobójstw. Takie społeczeństwo nie miałoby szans na przetrwanie ze względu na zapędy autodestrukcyjne

Więc różowo-dresowe podziemie chyba Ci nie grozi.



Dodano: 2010-02-04 11:31

Alpha-Sco napisał(a):

Więc różowo-dresowe podziemie chyba Ci nie grozi.

Ej no różowy jest fajny ale tylko u kobiet i to nie za dużo. Faceci w różowych fatałaszkach wyglądają za to okropnie pedalsko.



Dodano: 2010-02-04 17:10

Nie martwcie się , w tym kraju nie ma tylu indywidualistów by się zaczerniło.Na mojej podlubelskiej wsi jestem jedyna i aby patrzeć jak dzieciaki za mną będą krzyczeć "wiedzma ' a co starsze osobniki żegnać się w pośpiechu.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-02-04 18:26

black_gothic napisał(a):
Nie martwcie się , w tym kraju nie ma tylu indywidualistów by się zaczerniło.

Nie szufladkuj zbytnio. Nie każdy indywidualista lubi czorny kolor.



Dodano: 2010-02-04 18:50

Z powodu takich ludzi jak Ty na pewno się nie zaczerni .


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-02-04 20:51

black_gothic napisał(a):
Z powodu takich ludzi jak Ty na pewno się nie zaczerni .

Taaa, działam jako odplamiacz. Wyrywam chwasty



Dodano: 2010-02-04 21:38

Paskievicz napisał(a):
[quote:a9b9545194="black_gothic"]Z powodu takich ludzi jak Ty na pewno się nie zaczerni .

Taaa, działam jako odplamiacz. Wyrywam chwasty [/quote:a9b9545194]

Właśnie wyrwałeś chwasta


"Tonight's the night..."


Dodano: 2010-02-04 21:47

Paskievicz napisał(a):
[quote:acbf5a6c89="Alpha-Sco"]
Więc różowo-dresowe podziemie chyba Ci nie grozi.

Ej no różowy jest fajny ale tylko u kobiet i to nie za dużo. Faceci w różowych fatałaszkach wyglądają za to okropnie pedalsko.[/quote:acbf5a6c89]



Różowy kolor NIGDY nie jest fajny



Dodano: 2010-02-05 10:29

sphinxia napisał(a):
[quote:c29a3a480c="Paskievicz"][quote:c29a3a480c="Alpha-Sco"]
Więc różowo-dresowe podziemie chyba Ci nie grozi.

Ej no różowy jest fajny ale tylko u kobiet i to nie za dużo. Faceci w różowych fatałaszkach wyglądają za to okropnie pedalsko.[/quote:c29a3a480c]

Różowy kolor NIGDY nie jest fajny [/quote:c29a3a480c]
A tam, sranie w banie Każdy kolor jest fajny. Zależy tylko gdzie i w jakiej ilości.

Ale, cholera, nie schodźmy z tematu 'gotyku' na palety barw lol



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło