Koty.... Strona: 8

Dodano: 2009-11-16 00:08

No w zasadzie to kotki chyba od 6 miesiąca zaczynają dojrzewać.
Może kotek ma więcej jak 5 miesięcy, a może dojrzewa wcześniej?
Moja dostała rujkę jak miała 8, ale już wcześniej zaczynała się zachowywać dziwnie. Pierwszym objawem było właśnie głośne miauczenie.
A może kotkowi coś innego dolega? Może bolą zęby, bo czasem przy wyrzynaniu są problemy...albo zachęca tak do zabawy?
Warto się przyjrzeć kotkowi



Dodano: 2009-11-17 12:17

moja kicia strzela mlodymi jak z karabinu i może w końcu do mojej kochanej rodziny dotrze, że trzeba ją wysterylizować. a co do ruji, miewalam kociska, które i w wieku 7 miesięcy zachodziły w ciążę...
a żeby kocisko przestało miauczec może trzeba zaproponowac żeby wyczyścili kuwetkę...? albo po prostu lubi się nadzierać?



Dodano: 2009-11-29 10:44

Moja Victoria jest od ponad tygodnia chora i według mnie lajka w temacie koty jest bardzo chora.W zeszłym tygodniu zauważyłem że wychodząc z kuwety zawyła,a następnie zaczeła lizać sobie pod ogonkiem w okolicy pupy,Tak było przez trzy dni wychodząc z kuwety po oddaniu moczu wyła i lizała się pod ogonkiem.Teraz już nie wyje ,ale nadal co chwila liże się pd ogonkiem.Przestała prawie jeść i oddawać mocz i kał,co przedtem robiła często.Straciła też swoją żywotność i radość ,stała się markotna cicha ,smutna gdziekolwiek się nie położy od razu zamyka oczka i śpi niezbyt reaguje,właściwie wogule na zachęty do zabawy.Byłem z nią u weterynarki przez ostatnie trzy dni dostała siedem zastrzyków i nie widać żadnej poprawy w jej zachowaniu i zdrowiu.Weterynarka stwierdziła że Victoria ma problemy z układem trawiennym ,ale jakie tego nie powiedziała.Do tego stwierdziła że dostała tą no jak to się mówi... cieczkę czy jak to się mówi,co objawia się tym że czasem kotka przymila się i łasi się do mnie nadstawiając pupę.No oki rozumiem to,ale dlaczego po serii siedmiu zastrzyków nie widać żadnej poprawy w zdrowiu i zachowaniu Victori,dla czego prawie wogóle nie oddaje moczu i kału w ciągu ostatniej doby nie oddała kału to mnie bardzo martwi.Pójdę z Victorią w poniedziałek do innego weterynarza bo jej stan zdrowia poważnie mnie nie pokoi.Jedno mnie jeszcze martwi w tej chwili nie mam kasy,nie wiem co zrobię aby ją zdobyć,ale muszę pójść w poniedziałek do innego weterynarza jakoś mam nadzieję się z nim dogadam w kwestji zapłaty.Napiszcie co sądzicie o stanie Victorii może ktoś z was spotkał się już z takimi objawami u swojej kotki.Wszelkie porady mile widziane i z góry za nie dziękuję...aha Victoria ma siedem miesięcy.

i przepraszam za ewentualne błędy.

http://www.darkplanet.pl/gallery/gallery/7777




Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-11-29 23:39

HardKill
Ja swoją kotkę miałem przez 22lata więc już troszkę mam pojęcia na ten temat.
I od razu napiszę że zastrzyki są wielkim błędem, tzw. cieczka jest natóralnym odruchem występującym najczęściej na wiosnę hamując to powodujesz że kot może zgłupieć, przez co np popadnie w depresję.
nie wiem u jakiej weterynarza byłeś, ale dla mnie to co opisałeś jest infekcją bakteryjną.
jeżeli w kuwecie był piasek sprawdź czy nie ma w nim jakiś drobno ustroi czy robaków. jak nie wiesz jak to zrobić napisz na priv.
przy takim kociątku radził bym używać żwirku drobno ziarnistego.


Non interest, quid morbum faciat, sed quid tollat


Dodano: 2009-11-30 14:00

Jak dla mnie to też to raczej wygląda na infekcję dróg moczowych. Mam nadzieję, że już byłeś z nią u innego weta, bo pewnie biedactwo się męczy



Dodano: 2009-11-30 21:14

No więc byłem dzisiaj z Victorią w jednej z lepszych klinik dla zwierząt w Szczecinie,wcześniej poczytałem w necie co ludzie piszą o ich usługach i we wszystkich wypowiedziach były bardzo dobre opinie o tej klinice i pracujących tam weterynarzach ponadto kilku znajomych również bardzo pozytywnie wypowiadało się o tej klinice więc się tam dzisiaj udałem.Jak się okazało to nie była cieczka.Zrobili kotce badanie USG pobrali mocz i krew jak się okazało faktycznie miała podrażniony czy też zainfekowany układ pokarmowo-jelitowy,ponadto musiała dostać kilka zastrzyków w tym antybiotyk dodam że zdaniem lekarzy było to niezbędne ponadto dostała także kroplówkę.Jednak żeby lekarze mogli przeprowadzić te wszystkie badania oraz podać te niezbędne zastrzyki, musieli poddać kotkę lekkiej narkozie biedulka była tak zestresowana że po prostu skakała po ścianach,lekarze nie mieli po prostu innego wyjścia jak poddać ją lekkiej narkozie,nie byliśmy w stanie jej utrzymać tak biedna walczyła ze stresu ale zaznaczam to była niestety konieczność byłem przy tym więc naprawdę nie było innego wyjścia.W domu podaję jej do ustnie (w pokarmie) lek który ma za zadanie rozkładanie przez bakterie jelitowe,co ma spowodować rozlużnienie mas kałowych co ma wspomuc poprawę oddawania kału.Co do moczu to ten stan już się w zasadzie unormował :lol: czeka mnie jeszcze kilka wizyt w tej klinice do póki oddawanie kału przez Victorię nie wróci do normy,jutro jadę z nią tam ponownie na godz.18:00 i myślę że tak do piątku i mam nadzieję że będzie wszystko dobrze :wink: no to tak w skrócie co byście wiedzieli łood chodzi na dzień dzisiejszy.

Aha po woli wraca jej apetyt :D

Dzięki za wskazówki z waszej strony :wink:



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-01 08:34

Radzę Ci wykastrowanie Viktorii i to jak najszybsze. Jeśli nie jesteś chodowcą, to kastracja jest najlepszym rozwiazaniem, uchroni ja przed niepotrzebnymi cieczkami i chorobami narzadów rodnych.Nie będzie Ci znaczyć terenu i uciekać.
Nie dawaj tylko suchej karmy.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-12-01 08:36

Jeśli siedzi tylko w domu i nie wychodzi na dwór to posiej w doniczce trawę to reguluje trawienie i łatwiej zwróci kłaczki.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-12-01 16:09

black_gothic napisał(a):
Jeśli siedzi tylko w domu i nie wychodzi na dwór to posiej w doniczce trawę to reguluje trawienie i łatwiej zwróci kłaczki.




Mojej kotce też chyba przydałaby się taka trawka, bo jeszcze nie zdarzyło mi się widzieć aby zwracała jakiekolwiek kłaki (może raz...) 8O

Tylko mam problem, bo ostatnio jak jej sprawiłam taką trawkę w mieszkaniu, to franca zamiast jeść kładła się na niej i trawka uschła

Jedynie na działce podje trochę perzu



Dodano: 2009-12-02 00:49

Z Victorią jest już wszystko prawie dobrze :D jak się okazało nie miała jeszcze cieczki,jak powiedziała pani doktor czasem tak bywa u chorych kotek że tak się zachowują :wink: co do sterylizacji to przypominam że 24 listopada skończyła 7 miesięcy i jeszcze troszku za wcześnie na wysterylizowanie,pierwszą cieczkę powinna dostać na przełomie Stycznia i Lutego,a sterylizacja jeśli już powinna odbyć się między pierwszą a drugą rują jeśli czegoś nie przekręciłem ,ale wiem o co chodzi.A ten fatalny ostatnio jej stan zdrowia wziął się
z zainfekowania jelit co spowodowało problemy z oddawaniem kupki.Dzisiaj byłem z Victorią drugi raz w klinice dla zwierząt (jednej z lepszych w mieście) no i jednej z droższych :? dwudniowy koszt leczenia zamknął się kwotą 197 zł,ale nie żałuję naprawdę warto było by zobaczyć ponownie radosną i szczęśliwą kotkę :Dzisiaj dostała tylko jeden zastrzyk (antybiotyk) i cztery tabletki które podam jej od jutra przez dwa dni.oprócz tego dwa razy dziennie pewien syropek który ma poprawić pracę jelit.Ponadto bardziej urozmaicę jej pokarm aby był bogatszy i bardziej urozmaicony.No oczywiście codziennie witaminki ,ciasteczka na kłaczki które połyka do tego specjalna sucha karma z trawą ,polecana mi przez lekarza z kliniki dla zwierząt.Czasem też z rzadka nie zaszkodzi podać do karmy otręby pszenne,ale nie za często.Teraz bidulka smacznie sobie śpi 8) i dobrze sporo ostatnio przeszła.No to na tyle,przy okazji mam nadzieję miłej wspomnę o Victorii :wink:

Jeszcze raz dzięki za podpowiedzi i liczę na dalsze z waszej strony :lol:



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-02 12:21

Drogo, ale uratowałeś jej życie (Alleluja :-D )
Ja też bym nie żałowała pieniędzy, a gdybym nie miała poszłabym chyba żebrać, bo nie ma nic gorszego niż przywiązać się do takiego małego stworka a potem go stracić...



Dodano: 2009-12-02 19:46

Dzisiaj Victoria generalnie czuje się dobrze,nie jest ponura i smutna,choć nie jest jeszcze taka,jaką była dwa tygodnie temu.Na razie jest z nią prawie dobrze.Chcę poobserwować ją do niedzieli jak się będzie zachowywać i jak sobie będzie radzić z wydalaniem kupki i generalnie czy nastąpi poprawa która wskaże ,że będzie się w pełni zachowywać tak jak przed chorobą.W następnym tygodniu ewentualnie skontaktuję się z lekarzem prowadzącym Viktorie i ustalimy ewentualnie o dalszym leczeniu jeśli będzie taka potrzeba,na razie jest nie żle i obiecująco,ale nie zachowuje się do końca tak jak przed chorobą.Na razie mam nadzieję że do niedzieli bidulka dojdzie do siebie po tej naprawdę sporej dawce zastrzyków.


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-03 15:57

Po takich kłuciach i przeżyciach się dziwisz?
Daj jej trochę czasu, najważniejsze że zdrowieje



Dodano: 2009-12-03 20:58

Tak wiem.wiem musi dojść do siebie na razie jest nie żle, jest jeszcze troszkę zakołowana,no ale to nic dziwnego,dużo śpi w ciągu dnia.Jak na razie oddała dzisiaj mocz tylko jeden raz,co wcześniej czyniła częściej ,a kał oddała wczorajszej nocy, dzisiaj w ciągu dnia jeszcze nie i to też przed chorobą czyniła częściej przynajmniej dwa razy w ciągu dnia w nocy także.Mam nadzieję że to wszystko się jakoś u niej unormuje.W sobotę chcę pobrać jej mocz i oddać do badania i z tym wynikiem pojechać to kliniki dla zwierząt ,gdzie leczę Victorię i z lekarzem jeszcze porozmawiać o tym jak się teraz Victoria zachowuje i co będzie sadził o wynikach moczu,No to na razie tyle nie jest to jeszcze ta sama Victoria mam nadzieję że z czasem powróci do swojego dawnego zdrówka i tych swoich radosnych i zwarjowanych zabaw.


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-03 21:59

Pozdrowienia dla Ciebie i Twojej kotki. Miło poczytać, że s¹ ludziska kochaj¹cy nie tylko siebie ale i koty.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-12-03 23:33

Dzięki black_gothic i wzajemne pozdrowionka dla ciebie :D dla mnie to normalne,skoro zdecydowałem się przygarnąć kociaka (ślicznego bezapelacyjnie) to naturalne jest to ,że się nią opiekuję i dbam o nią :wink: a nagrodą dla mnie jest jej radosny pyszczek :D


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-04 08:35

:idea: Bury kotek szuka domu.

Jest bardzo kochany (w końcu to kot), ma śliczną mordkę, jest inteligentny i grzeczny :)
Bawi się papierową kulką, którą sam przynosi w pyszczku, gdy spadnie mu ze schodów (cenna umiejętność - sam sprząta zabawki!). Od razu mruczy, gdy weźmie się go na ręce. Potrafi korzystać z kuwety i zachować się wśród mebli - widocznie komuś uciekł albo, co gorsza, przeszkadzał w domu :?



Kto chce się zakochać?



Dodano: 2009-12-05 09:26

Dzisiaj rano opróżniłem kuwetę Victorii ze żwirku i spróbuję pobrać jej mocz do badania o ile skusi się i zrobi siusiu do pustek kuwety :?: :roll: 8)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-05 23:15

Słodziutki filmik podesłany mi przez Envy :D

:arrow: http://www.milanos.pl/film.php?cat=1&id=10976



Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-05 23:18

Gaia napisał(a):
:idea: Bury kotek szuka domu.

Jest bardzo kochany (w końcu to kot), ma śliczną mordkę, jest inteligentny i grzeczny :)
Bawi się papierową kulką, którą sam przynosi w pyszczku, gdy spadnie mu ze schodów (cenna umiejętność - sam sprząta zabawki!). Od razu mruczy, gdy weźmie się go na ręce. Potrafi korzystać z kuwety i zachować się wśród mebli - widocznie komuś uciekł albo, co gorsza, przeszkadzał w domu :?



Kto chce się zakochać?





Ślicznościowy, ale ja bym każdego kotka zabrała do domu :cry:



Dodano: 2009-12-06 00:04

http://www.milanos.pl/film.php?cat=1&id=10976



Dodano: 2009-12-06 00:09

Envy napisał(a):
http://www.milanos.pl/film.php?cat=1&id=10976



Teraz to mnie wpędziłaś w depresję



Dodano: 2009-12-06 00:09

W poniedziałek jak uda mi się popołudniu zarejstrować Victorie do Dr. Cichockiego to jadę,niestety kicia nie chciała zrobić siusiu do pustej kuwety :?


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2009-12-06 01:07

HardKill napisał(a):
W poniedziałek jak uda mi się popołudniu zarejstrować Victorie do Dr. Cichockiego to jadę,niestety kicia nie chciała zrobić siusiu do pustej kuwety :?




To u was nawet zwierzątka trzeba rejestrować?!
Oj bida w tym kraju, bida...
Tzn nie bieda, a przeginka, bo sam Szczecin chyba miastem biednym nie jest... (?)
Ja się nie dziwię, że nie chce siusiać do pustej kuwety. To tak jakbyś Ty musiał sikać do klozetu nie podłączonego do kanalizy. Nie ten teges, nie?
Prędzej Ci pewnie "podleje" jakiś kwiatek w doniczce :lol:
Nie nabijam się, po prostu nie wiem czy możliwe jest wyegzekwować od kota odrobinę moczu. Co prawda nie mam dużego doświadczenia z kotami, ale wydaje mi się hardkorowym wyczynem pobranie od kota moczu, dobrowolnie, czy też nie
W każdym razie powodzenia, masz jeszcze całą niedzielę na to by udowodnić, że jesteś hardkorem ( pobrać od kotki mocz )



Dodano: 2009-12-06 09:04

Moje koty - 5 sztuk - zimą, jak nie chce im się wychodzić na dwór, albo jest śnieg albo pada, sikają do dziurki w umywalce lub na sitko pod prysznicem.W drzwiach łazienki mają wyciętą dziurę. około 15 cm.% -ciu kotom to bym musiała często żwirek zmieniać a tak to mam spokój.no niestety zdarzy się i kupa ale mam Domestos!!.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło