Koty.... Strona: 5

Dodano: 2008-11-09 18:29

nie mogę mieć kotka w akademiku


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-10 11:46

Erzsebeth napisał(a):
nie mogę mieć kotka w akademiku


Zawsze możesz stwierdzić, że to nie Ty masz kota a kot Ciebie. Przecież nikt nie zabrania kotom trzymać ludzi w akademiku 8)



Dodano: 2008-11-10 17:12

ado napisał(a):
[quote:91e0f8e0d8="Erzsebeth"]nie mogę mieć kotka w akademiku


Zawsze możesz stwierdzić, że to nie Ty masz kota a kot Ciebie. Przecież nikt nie zabrania kotom trzymać ludzi w akademiku 8)[/quote:91e0f8e0d8]
ciekawe, co miałby zrobić mój kotek, gdyby doszło do pokazywania zaliczonego semestru w indeksie :D albo gdyby musiał osobiście zgłosić się po pościel :lol: :lol: :lol:
swoją drogą, ciekawe jaka jest stawka noclegowa dla kotów z ludźmi :lol: :lol: :lol:


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-13 19:07

Erzsebeth napisał(a):
nie mogę mieć kotka w akademiku


Ja z tego powodu olałem akademik



Dodano: 2008-11-14 17:23

40i4 napisał(a):
[quote:c9abe79d8f="Erzsebeth"]nie mogę mieć kotka w akademiku


Ja z tego powodu olałem akademik [/quote:c9abe79d8f]
:lol:

podobno mam dostać kotka jako prezent poślubny :wink: nazwiemy ją Belzia :lol:


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-18 17:48

Kocham kicie wszelakiej maści, płci i rodzaju ^^
Odkąd pamiętam w domu pasał się cały ich ród, zapoczątkowało go przygarnięcie 12 lat temu przeze mnie małej cici, później nazwanej pieszczotliwie Starą :D Stara rodziła kolejne kocięta, w porywach gromadka ta wynosiła 8-9 zwierzaczków... Niestety niektóre gdzieś poginęły, Stara umarła ze starości [*] w wieku 11 lat...
Najcudniejszy kiciuś, jakiego miałam, to Dziunia, która uwielbiała się po mnie wspinać, owijać wokół szyi, chować łeb pod moimi włosami [tylko nosek wystawał i oczy ^^] i udawać, że jej nie ma :D Właziła mi też pod bluzkę :roll: A kiedy przygarnęłam na kilka godzin inną kotkę, to wskoczyła mi na plecy, syczała i piszczała To był właściwie kot-miniaturka, jakaś taka niewydarzona, ale za to ją kochałam :D To było moje ś.p. dziecko Niestety zdechła, bo się na coś rozchorowała...
Jej siostra Wiecha weszła pod maskę samochodu, i kiedy ojciec go odpalił, futro poleciało, a kot wyskoczył jak dziki, poturbowany, no i padł.
Teraz ostał się nam jedynie stary, spasiony Bin Laden, namiętnie wcinający oliwki i gotowaną marchewkę 8) Ostatnio wsadził ogon do lampy i zaczadził kuchnię dymem.



Dodano: 2008-11-18 19:21

a ja właśnie odkryłam, że kot ma parę pokoi dalej studentkę!! 8O
moja roomie nie chce kota ("i bez kota mamy tu bajzel" :cry: )
eh... :?

xlmmortellex, Twoja Dziunia przypomniała mi moją Pufkę :D


"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"


Dodano: 2008-11-18 19:23

xImmortellex napisał(a):
Kocham kicie wszelakiej maści, płci i rodzaju ^^
Odkąd pamiętam w domu pasał się cały ich ród, zapoczątkowało go przygarnięcie 12 lat temu przeze mnie małej cici, później nazwanej pieszczotliwie Starą :D Stara rodziła kolejne kocięta, w porywach gromadka ta wynosiła 8-9 zwierzaczków... Niestety niektóre gdzieś poginęły, Stara umarła ze starości [*] w wieku 11 lat...
Najcudniejszy kiciuś, jakiego miałam, to Dziunia, która uwielbiała się po mnie wspinać, owijać wokół szyi, chować łeb pod moimi włosami [tylko nosek wystawał i oczy ^^] i udawać, że jej nie ma :D Właziła mi też pod bluzkę :roll: A kiedy przygarnęłam na kilka godzin inną kotkę, to wskoczyła mi na plecy, syczała i piszczała To był właściwie kot-miniaturka, jakaś taka niewydarzona, ale za to ją kochałam :D To było moje ś.p. dziecko Niestety zdechła, bo się na coś rozchorowała...
Jej siostra Wiecha weszła pod maskę samochodu, i kiedy ojciec go odpalił, futro poleciało, a kot wyskoczył jak dziki, poturbowany, no i padł.
Teraz ostał się nam jedynie stary, spasiony Bin Laden, namiętnie wcinający oliwki i gotowaną marchewkę 8) Ostatnio wsadził ogon do lampy i zaczadził kuchnię dymem.


:lol: :lol: :lol: :lol:

Uśmiałem się :] Fajna historijka



Dodano: 2008-11-18 19:59

Najlepszą rozrywką jest wymyślanie imion xD
Na początku przychodzą mi na myśl jakieś Oriony, Narcyzy, Saturniny i Szeherezady, ale i tak zawsze staje na tym, że kot zostaje ochrzczony jakimś wiejskim imieniem lub przydomkiem, np. właśnie Dziunia-Munia, Stara, Bin, Ziomisław [Ziomek] czy Tchórek A jedna taka miała oryginalne dosyć imię. Nie miałam co do niej pomysłu, pasowały same Krysie, Marysie, więc została ochrzczona ... Dziewczynką 8)

Mój znajomy zaś nazwał swoją Lucynkę Cipeczką. Była to odpowiedź na zaczepki rodziny, dlaczego nie ma dziewczyny On już ma swoją cipeczkę.



Dodano: 2008-11-21 16:39

ja mam kiciusie Łydkę i Zdzisława (miała byc Anarchia ale okazał się kociusiem :twisted: ), miałam Rastę, ale zwiała małpa , teraz są (w Posen) Dziunia, Włochaty i Pedał :wink: a oddałam ostatnio koty: Łopata, Schiz, Faza :wink:



Dodano: 2008-11-22 09:32

Narea napisał(a):
ja mam kiciusie Łydkę i Zdzisława (miała byc Anarchia ale okazał się kociusiem :twisted: ), miałam Rastę, ale zwiała małpa , teraz są (w Posen) Dziunia, Włochaty i Pedał :wink: a oddałam ostatnio koty: Łopata, Schiz, Faza :wink:


Błeheheheheh dość orginalne nazwy :D


W dupie mam motto ;p


Dodano: 2008-11-22 13:36

hahahahah jakie nazwy rozjebały mnie hahahahah :lol: :lol:



Dodano: 2008-11-22 16:36

ale za to jak słodko wyjśc rano przed dom i wrzeszczec "Zdzisłaaaaaaw, Zdzisłaaaaaw!" a tu kot przybiega zamiast napakowanego pana hydraulika :wink:



Dodano: 2008-11-22 17:16

Narea napisał(a):
ale za to jak słodko wyjśc rano przed dom i wrzeszczec "Zdzisłaaaaaaw, Zdzisłaaaaaw!" a tu kot przybiega zamiast napakowanego pana hydraulika :wink:


Hahahaha o ja pierdziele, rozwaliło mnie to na łopatki XD Zdzisław hahaha :D. Ja miałam 7 kotów. Przygarnęliśmy bezdomną wypasioną plamiastą kotke która z 30 kwietnia na 1 maja urodzila 6 cudownych kociaków ^^ małe satanistyczne potworki :D Tylko 2 imiona były w miare śmieszne Adidas- ze wzgledu na 2 rude paski na plecach i Gizmo XD ale w sumie nie pamietam dlaczego tak go nazwalismy. A potem sie okazało ze mam uczulenie na te słodkie futrzaki i trzeba bylo je rozdac, a niektóre same sobie gdzieś poszły w świat. A mamuśke potrącił samochód i karmiłam te maleństwa taką małą buteleczką Nie ma to jak pobudka o 5 rano i karmienie kociaków



Dodano: 2008-11-22 19:31

hmmm...nie pogadam sobie z wami na temat kociaków teraz... :wink: ,ale w przyszłym roku pogadamy se.... na ten temat :D


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2008-11-23 13:24

coż takie życie, a moja kotka znowu w ciązy, tylko urodzi i znów problem bo chcą zabijac.... :cry:



Dodano: 2008-11-24 13:16

Narea napisał(a):
coż takie życie, a moja kotka znowu w ciązy, tylko urodzi i znów problem bo chcą zabijac.... :cry:


Dlaczego by jej nie poddać sterylizacji kochaniutka??? Nie zabijasz w końcu... :) Mam kotkę i dobrze się miewa mimo braku płodności. :D Bezpośrednio po zabiegu wygląda jak trup, nie ma siły na wszystko, ale po czasie jest jeszcze weselsza niż wcześniej. :wink: Opłaca się! 8)



Dodano: 2008-11-24 16:47

ja bym chciała, gorzej, jeśli ona jest 350 km ode mnie a zajmuje się nią nie kto inny jak moja matka :? a z nią zawsze są kłopoty, tak to jest jeśli ktoś jest chory na głowę... :roll:



Dodano: 2008-11-27 14:30

Aha. No to sorry. Nie wiedziałam... :wink:



Dodano: 2008-11-27 18:47

Dark_Degenerate napisał(a):
Aha. No to sorry. Nie wiedziałam... :wink:

sama nie podejrzewałam, że to aż tak wpływa na życie innych
a właśnie, chce ktoś kotka??? :wink:



Dodano: 2008-11-30 12:03

Mogłabym powiedzieć, że JA, szkoda, że trochę bliżej nie mieszkasz...
Koniecznie muszę nabyć nowego kociaka, mój stary spasiony Bin mnie nie cieszy, nawet wziąć na ręce go nie ma jak, bo futrzy i jest za ciężki I mnie nie lubi. Do schroniska nie pójdę, bo bym zaraz wszystkie musiała przygarnąć...



Dodano: 2009-01-02 15:15

Zgodzę się z założycielką tematu w kwestii tego, że koty są pewnego rodzaju uosobieniem wolności.. Osobiście jednak jestem zdecydowanie wielbicielem psów.. Jak to ktoś kiedyś powiedział: "Gdybym zmniejszył się do rozmiarów myszy mój kot zjadłby mnie, natomiast mój pies nadal byłby moim przyjacielem". Pewnie zdarzają się wyjątki, ale sądzę że koty traktują swoich właścicieli raczej przedmiotowo, w końcu karmimy je, pozwalamy leżeć w fotelu, drapiemy, głaszczemy, rozpieszczamy.. Koty to stworzenia niezależne, wolne.. Nie chcę teraz podważać sensowności trzymania kotów w domu, bo podważałbym również sensowność trzymania mojej gadziny.. Po prostu nie lubię kotów..


Uśmiechnij się, jutro będzie gorzej..


Dodano: 2009-02-18 12:02

Gdybym mogła, miałabym w domu całe zoo. Mieszkając na wsi, miałam 3 koty, psa, akwarium i stawek w ogrodzie. W mieście mogę sobie pozwolić jedynie na hodowlę szczura, aczkolwiek cały czas zastanawiam się nad powiększeniem wesołej gromadki.



Dodano: 2009-03-26 10:52

Ja praktycznie od dzieciństwa marzyłam aby mieć kotka ale moja mama nienawidzi kotów więc mogłam o tym zapomnieć.
Dopiero od niedawna mam śliczną koteczkę bo mąż na szczęście mnie rozumie. A ja nie wiem jak można nie lubić tych futrzastych, kruchych istotek. Przecież to sama słodycz!!! :-)
Moja Shadow ma 7 miesięcy i jest cała czarniutka. W ciemności w ogóle jej nie widać dlatego jest "cieniem" W słoneczku jej futerko świeci się rudawo jakby miała prążki. Oczątka ma śliczne - bursztynowe i coś jakby rzęski, ale nie jestem pewna
Generalnie to straszny śpioch, ale i przylepka. Cieszy mnie, że nauczyła się rozważniej używać pazurków i czasem tylko się zapomni w zabawie. Albo kiedy ciamka mi sweter, bo też jej się zdarza choć już coraz rzadziej W sumie powoli zaczyna mi dorastać i obawiam się trochę rujki u niej, ale jakoś to będzie trzeba przejść
Muszę jednak stwierdzić, że jest bardzo kochana, niezbyt wredna, raczej grzeczna, odważna i towarzyska, nauczyła się od psa aportować Ma też dziwne upodobania smakowe, potrafi podkraść kawałek pomidora a nawet oliwkę!
Ogólnie to mały złodziejaszek - podkrada mi gumki do włosów, korki od zlewów, ścierki i zmywaki kuchenne - świetne zabawki

Podsumowując - to mój wymarzony kotek! :-D



Koty... Dodano: 2009-05-04 14:57

A ja mam takiego jednego, małego wrednego i wiecznie nienajedzonego.... ale i tak jest to najwspanialsze stworzenie a w szczególności jak wejdzie na kolana i zaczyna sobie mruczeć... :D



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło