Aborcja. Strona: 15

Dodano: 2008-10-05 09:44

Nie bronie zwolenników aborcji ani jej przeciwników ,każda kobieta ma święte prawo do decydowania o sobie i swoim życiu ,jak pisałem nie mnie ani innym jest krytykowanie czy też potępianie decyzji jakie kobieta podejmuję w związku z aborcją .Szanuję zdanie przeciwników aborcji bo mają do tego prawo,mam jednak nadzieję że i przeciwnicy aborcji uszanują zdanie zwolenników.Możemy sobie na ten temat podyskutować wymienić swoje zdania i poglądy. Jak pisałem szanuję i nie potępiam kobiet które zdecydowały się lub zdecydują się na aborcję.

Kolejny interesujący link w tej sprawie:

http://www.tak-dla-aborcji.blogspot.com/




Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2008-10-05 09:54

Ok, to zamiast słowa "pokemon/y" będe używac słowa neopetsy . Taki już mój slang. Inni mówią trole, fraglesy, a ja pokemony :). Co tam dalej...A!! Nie chce mi się odpisywać na Twoje przydługawe posty, poza tym nie widze już nawet w tym sensu...chociaz po zastanowieniu rozmowa z Tobą na niektóre tematy nie ma sensu w ogóle. I nie podniecam sie podczas pisania na temat aborcji...jakoś w sumie mało mnie to rusza. Tylko nie wiem po kiego po..grzyba :D czepiasz sie wypowiedzi innych osób które popierają w jakimś tam stopniu aborcje skoro działaliby zgodnie z prawem. Wpadnij kiedyś na posiedzenie sejmu ze swoją książką skarg i zażaleń, dobiegnij do mikrofonu i staraj sie zmieniać prawo polskie. Tylko pamiętaj o kilofie. Co do umowności - prawie wszystko jest umowne, od nazwy naszego gatunku począwszy na istnieniu boga skończywszy. Państwo wybaczą ale jeszcze sie nierozbudziłam. Podsumowując - Pan - jeśli myślisz że uda Ci się zmienić czyjś pogląd to jesteś w błędzie. Koniec pie***enia - ide jeść :D . A nie, jeszcze mi sie coś przypomniało - w niektórych krajach usunięte płody je się dla potrzymania urody i lepszego zdrowia, i jak wiadomo dodaje sie je tez do kosmetyków - zwłaszcza tych drogich. Ide bo mi w brzuchu burczy.



Dodano: 2008-10-05 10:15

hehehe....dobre z tymi kosmetykami. Powiem jeszcze jedną ciekawostkę... łożysko po urodzeniu pierwszego dziecka jest stosowane przy produkcji leków i szminek .... smacznego :)
(Łożyska, z tego co wiem to również krowie)

Nie poważam ludzi którzy mają za "zachciankę" podjęcie decyzji, która miałaby zaważyć o całym moim dalszym życiu.


Nie mogę i nikt inny nie może nauczyć Cię życia. Ale wiem jedno, życie każdego jest jak walka dwóch wilków. Jeden wilk jest dobry i szlachetny, a drugi zły... Zwycięży ten, którego będziesz karmić.


Dodano: 2008-10-05 10:50 Zmieniono: 2008-10-05 12:28

Ja jestem dzieckiem niechcianym. Urodziłem się z porażeniem mózgowym. Matka, nie zważała na lekarzy, którzy mówili, że do końca życia będę siedział na wózku inwalidzkim. Podjęła się rehabilitacji mnie od dziecka. Była to tzw. przysłowiowa walka z wiatrakami. Ale widać - lekarze się mylili. Bo jestem totalnie w 100% sprawny. Mój ojciec za to, nigdy mnie nie chciał i nie zaakceptował. Jak byłem niemowlakiem, a miał się mną zająć, specjalnie naciskał moje paluszki i stopy, aby sprawiać ból i dzięki temu się wymigać od opieki.

Często zadaję sobie pytanie, co by było, gdyby lekarze moją ówczesną chorobę zauważyli wcześniej. Jeszcze jakbym się nie narodził. Kiedyś to pytanie zadałem matce. Odpowiedziała - urodziła by mnie. I zrobiła by to samo, co zrobiła, abym w pełni mógł się cieszyć życiem. Wiem, że tak by zrobiła. I wiem, że nie żałowała by - bo jestem pierworodny. Dokonała wyboru, choć był nacisk z różnych stron. Nawet jej własna matka, nie mogla się tym pogodzić, bo w latach 80, gdy stało się za chlebem, za mięsem w km kolejkach, trudno sobie było wyobrazić, aby jeszcze zajmować się dzieckiem niepełnosprawnym.

Aborcja jest to decyzja, którą trudno niewątpliwie podjąć. Tak jak trudno podjąć się niektórym wyzwaniom. Ale najważniejsze, aby tą decyzje podjąć ze stu procentową pewnością i przez siebie, a nie przez nacisk innych. Tak naprawdę życie nienarodzonego dziecka - łączy tylko z matką. To ona tak naprawdę jest jego strażniczką, opiekunką. I to ona decyduje(mógłbym zaryzykować i powiedziałbym, że czuje taką więź) i czuje, czy dziecko będzie miało dobrze jak się narodzi czy nie. Oczywiście mówimy o dziecku, które wiadomo już, że urodzi się chore.

Sprawa jest bardziej skomplikowana, gdy mówimy o dziecku, które jest totalnie zdrowe. Ale istnieje takie coś jak odpowiedzialność. I taką odpowiedzialnością trza zapłacić. I wiem, że w 99%, matka to dziecko im bliżej dziewiątego miesiąca, pokocha. Są przypadki, że znienawidzi. Ale wtedy powinna urodzić i oddać do domu dziecka. Tam go nauczą życia, jak będzie miał szczęście tego życia nauczy się w pełnej rodzinie, która go wychowa.



Podsumowując - jestem za aborcją, ale tylko jeżeli dziecko jest chore, zagraża życiu matce, bądź zostało poczęte po przez gwałt, zaznaczając, że dla niej zostaje wybór - czy chce zaryzykować i wychować i jednoznacznie pokochać. Nie jestem za aborcją, jeżeli jest dziecko zdrowe, a po przez widzimisie, bo matka zmarnuje sobie przeto WŁASNE życie, chce usunąć. Niech ODDA do domu dziecka. Zrobi przysługę jemu, jego przyszłej rodzinie, przyszłym przyjaciołom, znajomym i w przyszłości jego własnej rodzinie.



Dodano: 2008-10-05 16:38

Allanon23 napisał(a):
Ja jestem dzieckiem niechcianym. Urodziłem się z porażeniem mózgowym. Matka, nie zważała na lekarzy, którzy mówili, że do końca życia będę siedział na wózku inwalidzkim. Podjęła się rehabilitacji mnie od dziecka. Była to tzw. przysłowiowa walka z wiatrakami. Ale widać - lekarze się mylili. Bo jestem totalnie w 100% sprawny. Mój ojciec za to, nigdy mnie nie chciał i nie zaakceptował. Jak byłem niemowlakiem, a miał się mną zająć, specjalnie naciskał moje paluszki i stopy, aby sprawiać ból i dzięki temu się wymigać od opieki.


Tylko pogratulować wytrwałej Mamy :)


Coraz więcej osób nie chce brać na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Jak widać ryzyko często się opłaca, a boimy się, bo konsekwencje nie zawsze są przyjemne.

Przekazuje się młodym ludziom wiedzę na temat seksu i jego konsekwencji. Ale wiedza nie zawsze idzie razem z rozumowaniem i właściwym postępowaniem.


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2008-10-05 17:04

Chciałbym bardzo aby nasz świat był idealny,ale tak nie jest i nigdy nie będzie tak jak decyzje które musimy podejmować.


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2008-10-08 18:09

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Podpisuję się pod słowami Allanona23. Kobieta z rozwiniętą w pełni świadomością po analizie własnych warunków i sytuacji życiowej - oraz uczuciach względem dziecka (w w/w przypadkach) - sama powinna zadecydować. Dziecko poczęte w sposób niezamierzony to trochę inna kwestia. Wiadomo czym może się skończyć współżycie i partnerzy decydując się na ten krok powinni zdawać sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji. Dochodzi do tego oczywiście przypadek zabezpieczenia, które nie zadziała - niby jest to jakieś usprawiedliwienie, choć bardzo liche. Przypadki nieplanowanego poczęcia dziecka dotyczą głównie (choć nie tylko!) ludzi bardzo młodych, którzy ze względu na sytuację finansową (np. zależność od rodziców ) i nielegalność zabiegu - mają do niego znacznie utrudniony dostęp.
Reasumując : aborcja tylko w uzasadnionych przypadkach. Od ludzi rozwiniętych w stopniu przeciętnym wymaga się odpowiedzialności, a nie działające zabezpieczenie może być traktowane jako wypadek. Wypadki przecież się zdarzają. I nie mamy na nie wpływu. Dlaczego mielibyśmy zatem go mieć na ludzkie życie?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-09 09:31

Anji (Bicz)
Anji
Posty: 26
Tomaszów Mazowiecki/Warszawa

Myślę, że nie wolno potępiać ludzi, którzy się na to decydują, jesli nie zna się ich powodów. Znam dziewczynę, która to zrobiła i nie mam jej tego za złe. Ona sama kiedyś nie mogła zrozumieć, jak ktoś może zdecydować się na aborcję i była jej przeciwniczniką. Dopóki ktoś sam nie znajdzie się w takiej sytuacji, nie może mówić czy postapiłby tak czy inaczej, bo nigdy nie ma tej pewności. A czy ona tego żałuje? Żal jej tego dziecka, ale wie, że wybrała mniejsze zło i to ją jeszcze jakoś trzyma. Nie iwem czy słyszeliście o prawie w Irlandii. Tam aborcja jest zabroniona nawet w przypadku gwałtu. I była głośna sprawa, że 13-letnia dziewczynka została zgwałcona przez co zaszła w ciążę i nie mogła jej usunąć. Sąd kazał jej urodzić. Czy to takie dobre? Moim zdaniem nie. To może nie była wina tego dziecka, ale postawcie się na miejscu tego skrzywdzonego dzieciaka (zgwałconej dziewczyny). Myślę, że powinna mieć prawo do aborcji


Zgłębiać siebie tak, żeby nie zapominać przy tym o innych, ale też, żeby dzięki temu móc zgłębiać ich...


Dodano: 2008-10-09 19:07

Allanon23 napisał(a):
Ja jestem dzieckiem niechcianym. Urodziłem się z porażeniem mózgowym. Matka, nie zważała na lekarzy, którzy mówili, że do końca życia będę siedział na wózku inwalidzkim. Podjęła się rehabilitacji mnie od dziecka. Była to tzw. przysłowiowa walka z wiatrakami. Ale widać - lekarze się mylili. Bo jestem totalnie w 100% sprawny. Mój ojciec za to, nigdy mnie nie chciał i nie zaakceptował. Jak byłem niemowlakiem, a miał się mną zająć, specjalnie naciskał moje paluszki i stopy, aby sprawiać ból i dzięki temu się wymigać od opieki.

Często zadaję sobie pytanie, co by było, gdyby lekarze moją ówczesną chorobę zauważyli wcześniej. Jeszcze jakbym się nie narodził. Kiedyś to pytanie zadałem matce. Odpowiedziała - urodziła by mnie. I zrobiła by to samo, co zrobiła, abym w pełni mógł się cieszyć życiem. Wiem, że tak by zrobiła. I wiem, że nie żałowała by - bo jestem pierworodny. Dokonała wyboru, choć był nacisk z różnych stron. Nawet jej własna matka, nie mogla się tym pogodzić, bo w latach 80, gdy stało się za chlebem, za mięsem w km kolejkach, trudno sobie było wyobrazić, aby jeszcze zajmować się dzieckiem niepełnosprawnym.


Allanon, wlasnie o takich jak Ty pisalem w moim wczesniejszym poscie. Pozdro!
Moze sie powtroze, ale kiedys Ronald Reagan powiedzial, ze jakos tak sie sklada ze zwolennikow aborcji ktos urodzil. Latwo sie odmawia prawa do zycia innym, nie?



Dodano: 2008-10-09 19:24

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Anji, przypadek, który opisałaś - dla mnie jest poniżej krytyki, 13 letnie dziecko nijak nie może zostać rodzicem - i niech nikt nie argumentuje, że extremalne sytuacje powodują u ludzi zachowanie, jakiego sami by się po sobie nie spodziewali. Trauma gwałtu sama w sobie już jest bardzo dużym obciążeniem psychicznym, które zostawia niezatarte piętno w psychice zwłaszcza osoby tak młodej. Dochodzi do tego dziecko. I niech ktoś mi wytłumaczy, jak taka dziewczynka ma teraz funkcjonować? Co ona ma teraz powiedzieć, skoro spadła na nią chyba największa z możliwych kar? Taka presja rujnuje psychikę i nierzadko wywołuje głupie myśli.
Może warto byłoby spróbować uratować chociaż jedno życie ?
Wziąć pod uwagę należy także to, że ludzie bardzo często oceniają innych z pozoru, a przecież ona nie ma napisane na czole "ofiara gwałtu". Widzicie 13 letnie dziecko w ciąży. Jakie emocje to w Was wywołuje? Chyba raczej niezbyt przyjazne.
Wiadomo, że trauma pozostanie na zawsze. A co z gwałcicielem? Czy został w ogóle złapany? Jaka kara go spotka? Bo nikt mi nie wmówi, że parę lat w kiciu to wystarczające obciążenie dla zwyrodnialca.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-09 20:08

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Nie decyduję za nikogo. Tylko matka ma do tego prawo w tym wypadku nikt poza nią. W wyborze mogą pomóc jej jedynie najbliżsi.
Które życie uratować? "Panie", wydaje mi się, że wyraziłam się na tyle jasno, iż można było się domyślić, że to ofiara gwałtu może być psychicznie obciążona do tego stopnia, że niewykluczone jest, że skrzywdzi i siebie i dziecko. W takim wypadku jeśli aborcja miałaby zmienić nastawienie - należałoby pozwolić jej na zabieg.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-09 20:36

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Rozważałam tylko przypadek możliwy do zaistnienia. Jeżeli na człowieka spada więcej niż może udźwignąć - może zachowywać się naprawdę skrajnie - jeżeli byłaby w pełni świadoma ( tylko na ile 13 latka może zdawać sobie sprawę z zespołu poaborcyjnego? ) i uważałaby, że ciąży nijak nie przetrzyma (przy czym uzasadniłby to psycholog) i nie chce urodzić tego dziecka, bo psychicznie nie jest w stanie tego dokonać - powinna mieć takie prawo. Jeżeli jednak jest ona w jako tako możliwej do przetrzymania 9 miesięcy sytuacji - to oczywiście, powinna urodzić dziecko i oddać.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-10 16:45

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Ok - 13 latka rangi tej decyzji nie podźwignie. Ale inaczej rozważa się czyjś problem, który wydaje się niemal teoretyczny dla sędziego, bo nie dotyczy jego samego. Niby ma on się kierować dobrem matki, ale zrobi raczej to co będzie mu zrobić wygodnie. Nie będzie miał bowiem pełnego obrazu zaistniałej sytuacji.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-10 19:03

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

A sama pokrzywdzona powinna przyjąć wyrok sądu - jakikolwiek by nie był i podporządkować się?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-10 20:05

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Między teorią, a praktyką jest zasadnicza różnica. A jeśli nie weźmie tych okoliczności pod uwagę ( nie zawsze jest przecież w stanie poznać wszystkich okoliczności łącznie z predyspozycjami psychicznymi matki itp. )?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-10 21:33

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Ale błąd przy wyborze dokonany przez matkę jest jej posunięciem, a nie czymś z góry narzuconym (zakładam, że sąd na aborcję nie zezwoli).


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-11 20:57

Tak obserwuję dyskusję między Wami...I pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosiki..Racją jest, że 13 - latka jest za młoda na podejmowanie jakichkolwiek dojrzałych i odpowiedzialnych decyzji...A jeśli do tego dojdzie trauma gwałtu...Może być ciężko...A aborcja? wszystko zależy od postawy rodziny...najbliższych...jeśli rodzina będzie chciała, to w taki czy inny sposób zmusi ją do tego, nawet bez decyzji sądu "żeby wstydu nie było". A jeśłi rodzina ją wesprze...pomożę, gdy dziewczyna urodzi...to po pewnym czasie ona pokocha to dziecko, mimo pewnie początkowej niechęci..
Różnie możę być...Do końca niezbadane są jeszcze zakamarki ludzkiego umysłu..
Ale co do ogólnego tematu aborcji: to kobieta i tylko kobieta powinna mieć prawo do decydowania, co robi ze swym ciałem, czy urodzi dziecko czy też nie. Absurdem jest, żeby decydowali o tym jacyś faeci na rządowych stołkach, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia.


"Beata est vita conveniens naturae suae"... (Najszczęśliwsze, najlepsze jest życie w zgodzie z własną naturą)


Dodano: 2008-10-11 22:47

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Pan napisał(a):


2. Absurdem jest, zeby decydowali faceci, ktorzy nie maja pojecia. Dlatego starac sie trzeba, by faceci na rzadowych stolkach mieli pojecie. :)

Dobre sobie. A jak proponowałbyś wcielić w życie ten plan?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-10-12 15:38

Pan napisał(a):
[quote:d5fd1858f7="lacrima"]to kobieta i tylko kobieta powinna mieć prawo do decydowania, co robi ze swym ciałem, czy urodzi dziecko czy też nie. Absurdem jest, żeby decydowali o tym jacyś faeci na rządowych stołkach, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia.


1. Nikt nie przeczy temu, ze kobieta ZE SWOIM cialem moze robic co chce. Temat aborcji dotyczy ciala dziecka.

2. Absurdem jest, zeby decydowali faceci, ktorzy nie maja pojecia. Dlatego starac sie trzeba, by faceci na rzadowych stolkach mieli pojecie. :)

--
Zakladanie:
facet = brak pojecia
rzadowy stolek = brak pojecia
organizm dziecka = narosl

to pomylki. Od szowinizmu przez ukrywanie prawdy. [/quote:d5fd1858f7]

Jesli sa w zwiazku, to facet tez ma prawo do decyzji, bo to takze jego dziecko. Do poczecia jest potrzebny chłop + baba , no ewentualnie baba + probowka, ale tez w tej probowce skads sie to wzielo :D



Dodano: 2008-10-12 22:16

"Dlatego starac sie trzeba, by faceci na rzadowych stolkach mieli pojecie."

hehehe.... niby jak to chcecie zrobić - powiedzcie im że się mogą mylić lub czegoś nie wiedzą - powodzenia.

:twisted:

Moim zdaniem są niereformowalni. Kiedy ktoś "dorosły" ma jakiś pogląd na jakąś sprawę to raczej jest przekonany o własnej racji (za wyjątkiem różnych wydarzeń życiowych, które ogólnie zmieniają człowieka).
Dowodem na to jest rozwlekłość tego tematu, która mnie osobiście wkurza, bo nic nowego tu się nie "wymyśli", a każdy tylko odbija piłeczkę w przekonaniu o własnej racji (przeważnie jedne i te same osoby).


Nie mogę i nikt inny nie może nauczyć Cię życia. Ale wiem jedno, życie każdego jest jak walka dwóch wilków. Jeden wilk jest dobry i szlachetny, a drugi zły... Zwycięży ten, którego będziesz karmić.


Dodano: 2008-10-13 10:32

Anji (Bicz)
Anji
Posty: 26
Tomaszów Mazowiecki/Warszawa

Pan napisał(a):
Glosowac z glowa.

Dla odmiany zauwaze, ze dostosowywanie wszystkiego co dobre do tego co zle, mozna okreslic mianem katastrofy. :) Dlatego jesli jest cos zle - poprawia sie to.

Jesli zle sa warunki przyszlych matek - poprawia sie je.
Jesli za niskie sa kary za gwalt - zmienia sie je.
Jesli zla jest wykrywalnosc/niska zglaszalnosc gwaltow i to sie poprawia.
Jesli dzieci w szkolach smieja sie z relacji w tv/radiu o gwaltach - uczy sie dzieci.

Kwestia w rozwiazaniu problemu tam, gdzie on jest. A nie w szukaniu wyjscia w zabijaniu "bo swiat i tak jest zly i na pewno nic sie dobrego nie uda". :)


Przepraszam Cię najmocniej, oczywiście masz prawo do swego zdania i nie chcę tego negować, ale jak można być tak naiwnym. Wciąż powtarzasz "to się to poprawia", nie zauważyłam w rządzie takiej postawy. Ale skoro tak uważasz, to mam nadzieję, że kiedyś zasilisz jego szeregi i nie zapomnisz o tym poście- naprawiaj- jak najbardziej, bo jest co. Najlepiej od razu cały ten kraj!
Lacrima zgadzam się z Tobą!!!


Zgłębiać siebie tak, żeby nie zapominać przy tym o innych, ale też, żeby dzięki temu móc zgłębiać ich...


Dodano: 2008-10-13 16:53

widzę, że temat dalej w toku :wink:

sorry żę się wtrącam hehe ale walnę jednak coś z zupełnie innej beczki, nie uważacie że taki bajer jest lepszy od pozbawiania życia nienarodzonego dziecka :?: :?:

http://wiadomosci.onet.pl/2681,1842896,krakow_zaskakujace_odkrycie_w_oknie_papieza,wydarzenie_lokalne.html



Dodano: 2008-10-19 11:26

Moim zdaniem aborcja jest najgorszym rozwiazaniem. Nie powinno karac sie nie narodzone dziecko za wlasny blad, jak matka niechce lub niema warunkow do wychowania dziecka to niech zostawi w szpitalu, napewno immi ludzie ktorzy dzieci niemoga miec zaoopiekuja sie porzuconym dzieckiem. Owszem zdarzaja sie rowniez gwalty, gdzie mlode dziewczyny zachodza w ciaze, ale powinny zachowac jakies czlowieczenstwo, nie powinno cierpiec dziecko tylko sprawca gwaltu.


Nitimur in vetitum - dążymy do tego co zakazane


Dodano: 2008-10-19 14:39

Ale tutaj nie da się uchronić tego dziecka od cierpienia. Niech sprawca zostanie ukarany nawet śmiercią. I co z tego wyniknie? Dziecko będzie cierpieć.Nie mówiąc już o osobie, która została zgwałcona.

A co do aborcji. Myślę, że matka musi wziąć odpowiedzialność za swój błąd a nie uciekać się do takich rzeczy. Ale, to fakt, zdarzają się sytuacje, gdzie aborcja jest rozwiązaniem.


"I'm not crazy. My reality is just different than yours" Alice in Wonderland "Amor ex oculis oriens in pectus cadit" Szkarłatny Kwiat


Dodano: 2008-10-22 22:38

Gorm-Herk (Anciliae)
Gorm-Herk
Posty: 68
Wschowa Leszno Poznan Ciołkowo...

nie bede czytal calych 30 stron zeby odniesc sie do reszty wypowiedzi. krotko:
cialo kobiety jest jej wlasnoscia i moze z nim zrobic co jej sie podoba i nikt nie powinien w to ingerowac.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło