Dodano: 2006-08-29 21:54
Dziś mam taki humor, że wierzę tylko w jedno: po śmierci mnie zakopią i zjedzą mnie robaki :evil:
Dodano: 2006-08-29 22:26
A ja dziś wierzę, że jak gorączka będzie dalej wzrastać, to zakopią mnie całkiem niedługo :D :D :D
Dodano: 2006-08-29 22:29
| Fausthie napisał(a): |
| A ja dziś wierzę, że jak gorączka będzie dalej wzrastać, to zakopią mnie całkiem niedługo :D :D :D |
Też Cię chwyciło?? Qurde!! Razem nas zakopią, bo ja już dogorywam ...
Dodano: 2006-08-30 04:51
Ano, budzę się co godzinę jak to zwykłam robić przy ostrych przeziębieniach i umieram naćpana stertą tabletek i masą środków homeopatycznych
:D Nigdy więcej nie wyjdę z rodzinką DP na piwo podczas przeziębienia!!! :D (do następnego razu 
Dodano: 2006-08-30 12:45
Czyli do zobaczenia 9 września :) No i trzeba w takim razie zbiorową mogiłkę szykować :) Robaczki się ucieszą :D
Dodano: 2006-08-30 13:19
9-tego? Jak chodzi o imprezę, to mnie niestety nie będzie... :/ Nie mogę, ych.
Dodano: 2006-08-30 13:23
Szkoda...
Wychodząc z założenia, że na coś trzeba umrzeć bo umieranie ze starości jest niemodne :D to będzie doskonała okazja żeby się do końca rozłożyć :twisted:
Dodano: 2006-08-30 16:19
Jakby na to nie patrzeć to po śmierci coś musi być. Głupio byłoby po śmierci zasnąć i .... pustka. Absolutna. Jednak moim zdaniem to zależy od podświadomości człowieka. "Idzie" tam gdzie wierzył za życia. Ale czasami sama oddaję się głębszym przemyśleniom a w środku czuję, że to wszystko bajka dla ludzi, którzy nie poddają nic w wątpienie i z radością przyjmują to co im się poda. Jednak za chwilę wszystko wraca do równowagi. "Śmierć jest błogosławieństwem. Życie boli o wiele bardziej" słowami Morrisona z fimu O.Stone'a "The Doors"
Dodano: 2006-08-30 17:22
czlowiek idzie tam gdzie wierzyl ze pojdzie za zycia... ostatnio czytalam pratchetta i mi sceny z ksiazki zywo stanely przed oczami:D MORTE
Hehe...
No jak dla mnie moze byc nirvanka... ewentualnie reinkarnacja w postaci ludzkiej
... no i tyle...
coo bedzie, nie wiem, jak ktos sie dowie to niech zadzwoni, albo odezwie na gg...
Dodano: 2006-08-30 18:56
nie ma sprawiszcza. tylko nie dygnij jak wpadnę niezapowiedziana we snie czy tam poza nim
Dodano: 2006-08-30 22:09
Narea, jak spotkasz tam gdzieś mojego Piotra (taki długowłosy facet 2x2 metry :) ) to powiedz mu, że dupa jest, że nas zostawił...
Dodano: 2006-08-31 14:03
noone: nie ma sprawy, poczęstować dodatkowo z glana? :) jeszcze jakieś zamówienia co do pozdrowień? tylko nie wiem kiedy tam wyląduję więc wiecie..... :)
Dodano: 2006-08-31 16:39
Poczęstować to on się nie da, bo to kawał wielkiego chłopa jest.
yyy... był
I nieważne kiedy, Ci co tam gdzieś wiszą, już na pewno się nigdzie nie śpieszą :D
Dodano: 2006-09-02 11:24
Dodano: 2006-09-02 13:17
Racja :) I teraz możemy sobie gdybać. I tak za życia nikt się nie dowie, co go czeka po śmierci.
Dodano: 2006-09-06 21:12
Najgorsza opcja jest taka... Co bedzie kiedy po śmierci okaze sie ze wszytko w co wierzylismy ze jest gdzies tam po śmierci, wszelkie "podażaj za swiatłem" czy inne takowe oczekiwania jakie ktos tam sobie wymyslil okaza sie zwykla bujdą... A co jesli mczlowiek wierzacy dowie sie ze te cale jego starania poszly an marne?! Z drugije strony jesli nic po smierci nie ma to nie bedzie sie jak zastanawiac... chyba ze nasza dusza gdzies tam przetrwa...
Dodano: 2006-09-12 13:55
całe nasze życie jest (przynajmniej dla mnie
) dziwne zatem po śmierci też może nie być normalnie:) a już PO śmierci to będzie mi wszystko jedno co gdzie i jak
przynajmniej jeśli chodzi o ciało....
Dodano: 2006-09-14 11:53
| RimmoN napisał(a): |
| Najgorsza opcja jest taka... Co bedzie kiedy po śmierci okaze sie ze wszytko w co wierzylismy ze jest gdzies tam po śmierci, wszelkie "podażaj za swiatłem" czy inne takowe oczekiwania jakie ktos tam sobie wymyslil okaza sie zwykla bujdą... A co jesli mczlowiek wierzacy dowie sie ze te cale jego starania poszly an marne?! Z drugije strony jesli nic po smierci nie ma to nie bedzie sie jak zastanawiac... chyba ze nasza dusza gdzies tam przetrwa... |
filozoficzne podejscie tez nad tym myslalam...
tyle ze ja jako naukowiec uwazam ze bog zostal stworzony przez ludzi...na potrzeby utrzymania panstwa badz spolecznosci w szyku by sobie spolecznosc podpoządkowac...
Jestem godna podziwu ludziom wierzacym gdyz osoby te sa bardziej zmotywowane bo wiara pomaga...wielu wierzacych nieinteresuje sie bogiem w ktorego wierza...ale sa silni dzieki temu...niekonsekwentni ale wiara jest im potrzebna...
bedac mlodsza powtarzalam sobie "wiara jest dla ludzi slabych" jest w tym troche prawdy...nie podchodzcie do mojej wypowiedzi zbyt krytycznie wyrazam tu swoj poglad...
Czarna róża z kolcami...
Dodano: 2006-09-14 12:43
| Sephira napisał(a): |
| bedac mlodsza powtarzalam sobie "wiara jest dla ludzi slabych" jest w tym troche prawdy...nie podchodzcie do mojej wypowiedzi zbyt krytycznie wyrazam tu swoj poglad... |
wiara ewoluuje wraz z ewolucja ludzkiej mysli, ni da sie utrzymac skostnialych zasad i tez majacych po kilka tysiecy lat. Istnieja prawdy ponadczasowe, cala reszta jest podatna na zmiany zachodzace w sposobie zycia
Dodano: 2006-09-14 13:53
noo sephira ladnie ujela tez i to co ja o tym sadze. z braku krasomowczych talentow nie bylabym w stanie tak ladnie ubrac to w slowa:>