Poetics. Strona: 8

Dodano: 2006-06-24 15:16

hahaha juz przeminal zastoj :twisted:

bloga skomentowalam na definicji...


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-06-24 18:43

Chwilowo przeminą ale następny wpis nie wiem kiedy będzie bo dziś jeszcze jade do Warszawy i być moze tam będe mieć okazje aby się udzielić na DP i ewentualnie dokonac wpisu do bloga.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-25 11:58

pisz pisz ja tam bede co dziennie sprawdzać co nowego u gitary :wink: no i jak ja traktujesz :twisted:


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-06-26 10:25

Obecnie jestem w warszawie i nie mam weny do pisania o gitarze ale może cos tam wymyśle.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-26 21:14

a co to za różnica w Warszawie Poznaniu czy gdziekolwiek?? wena dopada wszędzie :twisted:


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-06-28 06:49

Nie wiem ale mnie warszawka tak przytłoczyła że nic nie potrafiłem tam stworzyc...dla mnie to miasto to jest jak na dzień dzisiejszy bezguście...no może pomijając Grochów...coś jak poznański Dębiec...przepraszam za góry za moją opinie ale jestem zapyziała pyra poznańska...i jakoś wszędzie jestem się wstanie zakorzenić z wyjątkiem warszawki...



Dodano: 2006-06-28 07:55

że za Warszawą nie przepadasz to jeszcze mogę zrozumieć ale co masz do Dębca?? ja tam kilka wierszy stworzyłam i wcale nie mogę na Dębiec narzekać


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-06-28 08:03

Ale ja nie mam nic do Dębca...poprostu Grochów warszawski to była jedyna część miasta którą potrafiłem zdierżyć...a że przypominała Dębiec



Dodano: 2006-06-28 19:52

no i takie wyjaśnienie to mi sie już bardziej podoba Astarot


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2006-07-03 20:59

Gdybym chciał,
To napisałbym kilka wierszy bedąc tu w warszawie.
Jednak nie chwytam myśli,
Jednak ich nie zatrzymuje.
Poprostu ulatują zeń mnie wraz z dymem papierosa.
Widze te słowa,
Chwytam je w palce niczym małą muszke
I bacznie się im przyglądam,
I wnikliwie nad nimi rozmyślam jednak ich nie utrzymuję
I ulatują dalej...w inne próbujace uchwycić je palce.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-08 08:44

Mieszkająć w warszawie prawie przez rok
przytłoczenie myśli
na krzyżówkach monumentu i brzydoty ukrywa się tylko beztalencie
zamkniety wór ze słowami
brak uczuć...bezgraniczna beznamietność
papier milczeniem okryty
nieistniejacy czas i miejsce



Dodano: 2006-07-09 15:20

bez imienni poeci,
bez imienne wiersze.
Zamknięte w ramie daty dni stworzenia.
Myślisz, Horacy, że pokolenie zapamieta
numery alejek na cmentarzu gdzie spoczywać bedą
ci jak dla nas współcześni słowo twórcy?
Widzisz, mój Panie.
Dziś dla pergaminu nie ma szacunku
a i atrament zasycha oblepiając rdzą stalówke...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-12 22:43

Dworzec Centralny sztywny od tłumów
Pociągi wracają na swoje miejsca
Warszawa chowa się do podziemia
Na górze żyją tylko poeci
Niosą zaklęte słowa wytchnienia
Na codzień schodzą na dół popatrzeć
Jak się otwiera siódmy krąg piekła
I jak pożera swoim językiem
Frazy magiczne Wersy natchnione
O czym rozprawiać w złej namiętności
Jak stworzyć dzieło finezją cięte
Emocje biorą górę i puenty
Nie będzie nigdy w tym mieście obcym


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-07-13 14:21

I na cóż się pisarzu unosisz?
Nasz niemy Ikarze gdzies pośrodku ziemi niczyjej.
Pomykasz miedzy nami,
odejmując innym słowa od ust,
a wklejając do zachlapanego kawą zeszytu.
Nie śpisz, nie jesz, nie myślisz.
Niczym Orfeusz losu swemu rzucasz wyzwanie!
Niczym Syzyf wciąż toczysz ten marny bój...
Schodzisz za każdym razem do podziemi po Dantego nadzieję...
a wytaczasz głaz z czołem opuszczonym,
z twarzą umorusaną od nienawiści...
Baczysz biedny pod słońce,
z żalem w oczach do samego siebie.
Złożyłeś swe słowo na papierze Horacjański wysłanniku
złożyłes swą dusze na wiecznym pomniku.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-13 14:28

hehe, Kostuszku, czy przez ten moj siodmy krąg piekieł udzielił Ci się ten Dante ?


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-07-13 14:41

Tak, bardzo mi się podobała Twoja myśl w utworze i postanowiłem ja nieco bardziej ubarwić mitologią. Kontynuujemy moja droga, kontynuujemy :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-16 16:41

...pamiętam czasy kiedy forum poezji było takim jedynie z nazwy…była sobie w tedy trójca czyli Angaria, KostuCH i Ja =) Wtedy owe forum było malutkie delikatnie mówiąc i nawet nie wiecie jak się cieszę że rozrosło się do tego stopnia jak teraz&#8230ot początku trójca się rozpadła a ja wykruszyłem się całkowicie ( brak motywacji i natchnienia ) ale teraz sam nie wiem dlaczego; a raczej skąd wszystko wróciło…=) Kiedy patrzę na te wszystkie posty to na myśl przychodzi mi już stary wniosek że poeta żyje w każdym z nas…nawet kiedy tego pozornie nie czujemy&#8230ozdrawiam wszystkie poetyckie dusze na DP i tak trzymać…dalej ;]



Dodano: 2006-07-23 13:49

Oczom nienawistnym zadać kłam
Łzy toczą się jedna za drugą

Na dachach świata głucha pustka
Gdzie rewolucja...nie ma jej tam

Poeto nie znajdziesz na szczycie świata nic prócz wiatru i słońca
A pod stopami zdaje się że nawet Bóg zasnął opuscił swe dzieci

Dziwnym zrządzeniem widziałem dach Warszawy
A marzeniem stało się zakrycie oczu ulotną poduszką nieba

Jeden krok...
A tam rój mrówek...beton...stal...
Tam nie ma Ikarów...dawno stopiły się skrzydła woskowe...

Przestrzeń bez odpowiedzi...



Dodano: 2006-07-23 21:57

I nie odpowie...

Mamroczysz coś wietrze pod nosem setek Dedalów.
Gdzież twój Ikar sie zapodział?
Gdzie ciało jego w tym morzu betonu
bezwiednie na dno opadło...

Spójrz! Tam leży! I jeszcze tam!
I jeszcze gdzieś ich setek pare spoczywa
stąpając nogami po płynnym asfalcie,
a przeglądając się w lustrach z żelaza
nie odnajdują już swoich skrzydeł w odbiciu.

A Ty, Dedalu? Stojący tam na górze?
dlaczegoś za Ikarem nurka niczym myszołów nie dał
I tuż nad ziemią spadajacego go nie uchwycił?
Siedzisz na dachu głuchy jak pień na ten wrzask na dnie morza...

I nie odpowie...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-23 23:33

Ja nieco z innej beczki zapodam - wybaczcie ten dołujący ton...:



Niewiedza stała się beztroską
Niosła mnie lekko i błogość jej
Była jak zbawienie

Wiedza stała się cierpieniem
Słowa zraniły nieprzytomnie
W amoku biegłam przed siebie

Czy zatem nie lepiej nie znać prawdy?
Czy zatem nie łatwiej trwać w nieświadomości?
Niż kląć na czym świat stoi
Zaciskać z bólu powieki aż po łzy
Obwiniać siebie za własną głupotę
Patrzeć wzrokiem niewidzącym?

Zataczam się jak pijak na fali złych uczuć
Smutek. Żal. Bezradność. Rozczarowanie.
I tylko jedno jedyne pytanie:

Dlaczego?


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-07-24 01:15

No to kontynuuję dekadencki ton:



Jedną nogą w marzeniach
Drugą w rzeczywistości
Jedną w zauroczeniu
Drugą w nienawistności
Jedną w zamyśleniu
Drugą w zakłamaniu
Jedną w obojętności
Drugą w zakłopotaniu

Po lewej myśli bluźniercze
Po prawej bezradny marazm
Po lewej słowa co ranią
Po prawej milczenia skała
Po lewej uśmiech szyderczy
Po prawej łzy urojone
Rozdarta pomiędzy tym wszystkim
Wybieram jak zwykle - niewłaściwą stronę.


Wiem, drodzy moderatorzy, nie powinnam pisac posta po swoim posice, ale wybaczcie, o tej porze malo kto na DarkPlanet siedział...


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-07-24 08:47

A ja troche ponury:

Mały łyczek
Twoich pragnień
Dają inny obraz
Tamtych zdarzeń
Więc biorę broń
Śmierć i radość
Pociągam za spust
Szczęścia nigdy zadość



Dodano: 2006-07-24 10:31

I tak...toniemy.
Toniemy powoli
w bagnie zlanego z natłoku myśli
z szumu szeptów
z huku krzyków.
Powykręcani wystajemy
niczym suche
martwe szkielety drzew
na ziemi cmentarnej.
Przytłoczeni kroplami łez
z nieba jak grom dziko opadającymi,
chylimy głowy co by pokorze swej uzasadnienie dać.
Pozwalamy wosku powoli na nas zastygać
zamykając nas w obrazie swojej karykatury...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-07-26 21:06

Mam do Ciebie taką sprawe Regisie. Czy masz jeszcze tą kartke na, której napisałem Ci krótki wiersz w Bazylu? Jeśli jesteś wstanie opdczytać co na niej jest to wyślij mi jej treś w prywatnej wiadomości. Chciałbym zobaczyć ile jest on wart.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-08-01 20:24

Heh, dostałem juz go od Astarota wiec nie ma problemu, dzięki.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło