Na błyszczącym ostrzu minionego istnienia Oślepiający blask samotnej przyszłości Krocząc w korowodzie żalu i tęsknoty Szepcąc do ucha... Przychodzi odwieczny czas prawdy
W atłasowej bieli migoczą krople bezradności W uścisku paraliżującego zimna Odczuwasz, że to to już czas Że pora od urodzin już nadeszła
Teraz spoglądając w zimne wieko trumny Pozostaniesz wyniesiony an piedestał Przżywając euforię rozgoryczania I na wieki polegniesz w czarnej, mokrej ziemi Stając się symbolem marności
Autor: lacrima333
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano: 53