Lata 80-te to okres, w którym wiele legend rocka progresywnego przeżywało kryzys twórczy i brnęło w nieco łatwiejsze, by nie powiedzieć poprockwe granie. Zdecydowanie największa niemoc twórcza dopadła właśnie Yes, który od jakiegoś czasu z płyty na płytę coraz bardziej pogrążał się grając coś, co z progrockiem miało niewiele wspólnego.
"90125" to tragedia i muzyczny upadek tej wielkiej formacji. Płyta jest to mizerna i dziwi mnie fakt, że okazała się komercyjnym sukcesem. Zalecam psikanie Muchozolem jeśli ktoś zobaczy tą płytę w sklepie.
Tracklista:
01. Owner Of A Lonely Heart
02. Hold On
03. It Can Happen
04. Changes
05. Cinema
06. Leave It
07. Our Song
08. City Of Love
09. Hearts
Wydawca: Elektra Records (1983)