Uwielbiam tych co wyklęci
w poczet zimnych czasów wcieleni
gdzie zieleń przykrywa kościec
gdzie szczur mknie po żebrze
tam polało się wino
na de Sade'a kolano kropla
krwi dziewiczej upadła
a Byron spijał soki
z karmazynowej damy ust
Wyklęci! Zbawieni!
W poczet bogów wcieleni!
Tamten o niewinnej twarzy
całuje kochanka,
nie pieści róży, lecz węża złego.
Upadnie z trzaskiem
przez amanta zagrany.
Och, poeci wyklęci!