Debiutancki krążek formacji, która niewątpię, że namiesza jeszcze na blackmetalowej scenie. Po wydaniu dwóch demówek, nikomu nieznany zespół o długiej nazwie Wolves In The Throne Room przypierdolił (gdyż inaczej tego nie nazwę) krążkiem, który moim zdaniem jest jednym z najlepszych w gatunku. Gdy dostaję krążek zawierający 4 utwory, a trwający blisko 60 minut (każdy utwór powyżej 10 minut), to jedynym moim skojarzeniem jest Opeth "Morningrise".
"Diadem Of 12 Stars" to zestaw naprawdę wysmakowanych kompozycji i pomysłów, oraz kolejny dowód na to, że black metal może być wyrafinowaną muzyką. Nie jest to może jeszcze muzyka, która definiuje styl zespołu, ale rzadko słyszę coś na miarę niedoścignionego "Morningrise" - a debiut Wolves In The Throne Room jest blackmetalowym odpowiednikiem tego krążka. Warto jest więc sięgnąć po to wydawnictwo, poszperać trochę, bo muzyka naprawdę wynagradza czas jej poświęcony.
Wydawca: Southern Lord Recordings (2006)