Słuchając takich zespołów jak Wintersun dochodzę do wniosku, że Children Of Bodom to naprawdę wartościowy zespół mający więcej do zaoferowania niż wirtuozerię gitarową. Nie chodzi o to, że Wintersun jest kiepskim zespołem, ale o to, co tworzy.
Muzyka Wintersun w takim wydaniu nie ma prawa wywoływać jakichkolwiek pozytywnych emocji - wszystko grane jest na jedno kopyto, melodie bliższe są folkowi aniżeli rockowym standardom Childrenów. Z tego co piszę wynika, że Wintersun o wiele lepiej wypadłby gdyby grał muzykę bliższą zespołowi Alexiego Laiho, co jest szczerą prawdą. W tym wcieleniu jakie prezentuje zespół brzmi on o wiele bardziej wtórnie. Wszystko co usłyszymy na "Wintersun" mieliśmy okazję usłyszeć już wcześniej, często z lepszym efektem.
"Wintersun" nie jest żadnym objawieniem - to raczej odgrzewany, poprawnie zrobiony kotlecik. Z taką muzyką zespół powinien zginąć w zalewie podobnych kapel i jedynie względy promocyjne sprawiły, że formacja została zauważona. Jeśli ktoś lubi melodyjne, sprawne techniczne choć nieoryginalne granie, to może polubić ten krążek, ale ci, którzy oczekują czegoś więcej powinni darować sobie to wydawnictwo.
Wydawca: Nuclear Blast Records (2004)