Gdybym miał wskazać zespół, który w moich oczach był objawianiem polskiej sceny ciężkiego grania w ostatnich latach, to byłby to właśnie StrommoussHeld. Nie Behemoth, który podbija teraz świat i jest jednym z najważniejszych i najbardziej nowatorskich obecnie zespołów metalowych na świecie, nie Decapitated, które wbiło się do panteonu najlepszych technicznego death metalu, nie Riverside, który podbija scenę progmetalową, a właśnie katowicki StrommoussHeld. Dlaczego? Bo muzyka tego zespołu wyprzedzała swoje czasy.
"Behind The Curtain" to dzieło wielkie, genialne, odważne i wyprzedzające swoje czasy. Jest to muzyka szalenie wymagająca, w której próżno szukać melodii. Jest to raczej granie dla koneserów sztuki, gdzie mamy do czynienia z naprawdę wyrafinowanymi kompozycjami wymykającymi się szufladkom. Nie dziewę się, ze dźwięki te jeszcze klika lat temu nie znalazły uznania w oczach krytyki i fanów, a określenie "intrygujące" okazało się niewystarczające, aby zespół rozwinął skrzydła. W efekcie powstała jeszcze jedynie EPka "Halfdecadence", po wydaniu której zespół się rozpadł. A szkoda to wielka, bo StrommoussHeld grał muzykę o klasę lepszą od Age Of Silence, Winds, Blut Aus Nord, odważniejszą od Arcturus (choć może nie aż tej klasy), bogatszą niż Void Of Silence, ośmieszającą poziom Asgaard czy Eternal Deformity. Nie powinien więc dziwić fakt, ze jako pierwszy polski zespół, StrommoussHeld podpisał kontrakt z wytwórnią zagraniczną Avantgarde Music już na debiutancki krążek. Są jednak ludzie, którzy potrafią docenić kuszt tej muzyki.
Tracklista:
01. First Pledge - Mertradoetr
02. La Masquerade
03. Faust's Dream (In The Theatre Of Dejavous)
04. Crying Roses
05. Materia Of Depression
06. D.E.C.E.P.T.I.O.N.
07. Restless Souls (Heautontimoroumenos)
08. Solar Scream
09. Last Pledge - Waiting For...?
Wydawca: Avantgarde Music (2003)