Nie żyje Rysiek z "Klanu". Bez Niego fascynujący świat polskich
telenowel już nigdy nie będzie taki sam. Wypadałoby zarządzić jakąś
żałobę narodową, chociaż nowy krzyż na Krakowskim Przedmieściu postawić,
czy coś.
Wszystkie czarne ciuchy mam aktualnie w koszu na brudy i czuję, że pokazanie się jutro "na kolorowo" będzie tragicznym faux pas.
Jak się pozbierać po TAKIEJ stracie? Co robić? JAK ŻYĆ??