Kolczasta czerwona róża bezkształtna
Wśród białych płatków czystej formy
Nie rozpadnie się nawet po wielu latach
Odosobnienia i ignorancji
Bo w swej prostocie nie posiadają uczuć realnych
Ani myśli krystalicznych tak łatwych do przejrzenia
Dwa zatrute melancholią kolory
Odcieniami słów i zwrotów niezrozumiałych
Będą oblewać tych co nic nie poczuli
I jak dawno temu ci co je posadzili
Zwiędną po to by się odrodzić
W innym miejscu
W innym czasie
Tam gdzie leży twoja dusza
W kawałki roztrzaskana
A ja będę wiedział jak ją poskładać
Bo kolory są nieśmiertelne