Jest to heavy metal, ale taki uduchowiony. W większości dość wolny i nieomalże doomowy. Przypomina mi trochę Fates Warning. Patetyczny wokal układa się w melodyjne refreny, ale na tle statycznych gitar brzmi często jak z jakiegoś misterium. Czasem robi się szybciej, szczególnie przy solówkach, lecz jest to powściągliwa muzyka stawiająca przede wszystkim na klimat i porywający śpiew. Dlatego też łatwo wchłaniają się te utwory i szybko można się z nimi zaprzyjaźnić.
Tych kawałków z rozpoznawalnymi refrenami jest większość, dlatego nie będę ich wymieniał. W takim „Stand Alone” robi się wręcz power metalowo. Inny jest ostatni na liście utwór tytułowy. Jest to wręcz ballada z takim gwizdaniem, które przypomina „Rooster” Alice In Chains. Później okazuje się jednak, że nie jest to jeszcze koniec i następuje bonusowy numer w języku szwedzkim.
Płyta jest ładnie wydana, z gruba książeczką, tekstami, zdjęciami, grafikami. Muzyka jest ciekawa i się broni. Na pewno do sprawdzenia.
Tracklista:
01. Betrayed
02. The Lie
03. Pieces
04. A New Beginning
05. Someone To Be
06. Of Dignity and Shame
07. Awaken
08. Painted Life
09. Stand Alone
10. On The Inside
11. When All Crumbles Down
Wydawca: Mighty Music (2015)
Ocena szkolna: 4