Rok 2008 był dla death metalu mało łaskawy i wartościowe wydawnictwa można było policzyć na palcach jednej, niepełnopalczastej ręki. Pojawiło się sporo debiutantów i musze przyznać, że duński Crocell, choć daleki od fenomenu, stanowi jedno z milszych zaskoczeń. Muzykę zespołu krytycy zdążyli określić już mianem melodyjnego death metalu, ale jako, że w moim przekonaniu jest to granie w stylu At The Gates, Dark Tranquillity i Arch Enemy, to chyba trochę inaczej pojmuję te pojęcia. Crocell jest wypadkową dokonań takich zespołów jak Dismember, Sinister i Arch Enemy.
42 minuty spędzone z Crocell na pewno nie będą należeć do straconych. Choć z oryginalnością ma to niewiele wspólnego, to nie da się podważyć faktu, że mamy tu do czynienia z solidnie zagranym, świeżo brzmiącym death metalem. Album godny polecenia.
Tracklista:
01. Behind The Veil
02. Apotheosis
03. Winter Is Coming
04. The God We Drowned
05. Death Knell
06. The Chosen
07. The Culling
08. We Are The Dead
09. Words Of Woe
10. The New Blood
11. To Those That I Shall Kill
Wydawca: Casket Records (2008)