Cofnijmy się jakieś 40 lat wstecz, kiedy nasi rodzice identyfikowali się z hippisami, kiedy przegrywali z radia od znajomych kawałki The Doors i Pink Floyd, kiedy stojąc w kolejce z musztardą, z radia słyszało się jak ś.p. Czesiu Niemen i śpiewał "Dziwny Jest Ten Świat", kiedy był to okres, gdzie jedynie powierzchownie orientowali się, w wydawnictwach kulturowych. Niestety Arzachel nie należał do tak popularnych zespołów jak wspomniany wcześniej Pink Floyd czy The Doors.
Nie mam żadnych wątpliwości, że jest to jedna z płyt, które trzeba poznać i którą warto chyba mieć w swojej płytotece. Smaczku dodaje fakt, że jest to jedyny album zespołu, więc formacja nie miała okazji zbrukać swojej twórczości jakąś słabą płytą. Gorąco zachęcam do zapoznania się z muzyką, które w dużej mierze dała podwaliny pod współczesne ciężkie granie.
Tracklista:
01. Garden Of Earthly Delights
02. Azathoth
03. Queen St. Gang
04. Leg
05. Clean Innocent Fun
06. Metempsychosis
Wydawca: Drop Out (1969)