Kolejna nowa płytka pod sztandarem progresywnego grania to „Acute Mind” zespołu o tej samej nazwie. Standardowe jest już porównywanie gry muzyków reprezentujących rock progresywny z warszawskim Riverside. Tutaj porównywanie łatwo nie wychodzi, gdyż mamy do czynienia z muzyką gatunkowo i jakościowo dość odmienną. Wokal jest bardziej podobny do Jona Andersona niż do Mariusza Dudy, a bogate partie klawiszowe dodatkowo powodują iż muzykę Acute Mind łatwiej jest porównać do późnego Yes niż do warszawskiej formacji.
Muzyka rzeczywiście robi wrażenie. Nie potrzeba tu typowego czasu by wgryźć się w nowy materiał. Płyta daleka jest graniu metalowemu jednak niektóre utwory posiadają mocniejsze zacięcie i ciężkie gitarowe riffy.
Pierwszy utwór zatytułowany „Grief and Pain” jest dość odmienny od całości materiału. Mimo, że melodyjny, spodziewamy się dalej bardziej metalowego materiału. „Garden”, choć utrzymany początkowo w konwencji swego poprzednika, staje się z czasem coraz bardziej spokojny, przerwany ostrzejszymi partiami refrenu. Tutaj jednak po raz pierwszy możemy dokładniej wsłuchać się w wokal. „Misery” kontrastując ze swoim tytułem jest bardziej stonowany i instrumentalny z wydatnymi partiami solowymi. „Sweet Smell of Success” to jednen z lepszych i bardziej wyrazistych kawałków. Powoli przechodzi w instrumentalny „Faces”. Tu po raz pierwszy możemy wyraźniej usłyszeć syntezatory i partie pianina.
W „Bad Incitemens” unoszące się gdzieś nad naszymi głowami gitary z wkomponowanymi syntezatorowymi dźwiękami i ponownie z pianinem. Bardziej wyciszona jest tu perkusja i częściej daje się wyczuć zmiany tempa. Płytę zamyka rzewne „Prophecy”, niebędące jednak typowym dla tego typu materiału przydługim outro, tylko w pełni skomponowanym utworem.
Muzyka jest bardzo różnorodna i dynamiczna. Nie jest to progresywna melodia relaksacyjna tylko materiał trzymający w napięciu, świetnie nadający się jako soudtrack. 40 minut dobrego grania nie nudzi, nie męczy i jest wystarczające do zapoznania się ze stylem jaki proponuje zespół. Z płyty nie wynika jasno, jaki kapela ma pomysł na zaistnienie na szerszej scenie. Niektóre utwory zadebiutowały już rozgłośniach między innymi, co należy uznać za sukces w radiowej Trójce. Kolejna formacja, której poczynania warto obserwować.
Tracklista:
01. Grief and Pain
02. Garden
03. Misery
04. Sweet Smell of Success
05. Faces
06. Bad Incitemens
07. Bonds Of Fear
08. Prophecy
Wydawca: Elektrum Productions (2010)