Po dwóch świetnie przyjętych płytach, którymi namieszali w black metalowym świecie, Dimmu Borgir postanowili nagrać krótką EPkę i wypuścić ją jeszcze w roku wydania „Stormblåst”. Niby nic wielkiego, ale jest to wydawnictwo z kilku powodów przełomowe dla historii tego zespołu. Nie dziwi więc fakt, że po trzech latach zostało przypomniane jeszcze raz i wypuszczone przez Hammerheart Records wraz z „In The Shades Of Life” Old Man’s Child jako split „Sons Of Satan Gather For Attack”.
Długo rodził się debiutancki album Rot, skoro okładka mówi, że nagrania skomponowano i nagrano „between 2014-2018”. I rzeczywiście seria wcześniejszych demówek kończy się na roku 2013, kiedy to Panowie Triumph Blood Annihilate i Lethal Shot Venom postanowili się już nie rozdrabniać i uzbierać materiał na album „Messiah Death”, który wydany został w roku 2018 przez Demented Omen Of Masochism.
W najbliższy piątek, 26 kwietnia, w Krakowie wystąpią formacje Mord'A'Stigmata i Imperial Triumphant. Oba zespoły są świeżo po udanych występach na Roadburn Festival 2019. 4 kwietnia nakładem Pagan Records ukazał się piąty album Mord'A'Stigmata. "Dreams of Quiet Places" to kolejne zaproszenie do świata transowego i nowoczesnego black metalu, który zespół Statica konsekwentnie buduje od lat.
Czeski Triumph, Genus lubuje się w black metalu i krótkich wydawnictwach, a skompletowanie dwóch utworów traktuje jako powód do wydania kolejnej pozycji dyskograficznej. Trzy ostatnie takie EPki postanowiono połączyć na jednej płycie zatytułowanej „Na Kom Je Nyní Tolik Z Mojí Vůle?”. Wyszła ona najpierw na winylu w słowackiej Hexencave Productions, a następnie na CD poprzez Under The Sign Of Garazel Productions.
Triumphator to włoski zespół black metalowy działający w końcówce dwudziestego wieku. Zostawili po sobie dwie kasety demo, obie wydane przez Ordo Obscuri Domini. Druga z nich „Occulte Maligni – Hic Finis, Hoc Principium” ukazała się w 2000 roku w pięciuset kopiach, zwanych tu gwoździami, z których sto siedemdziesiąty należy do mnie.
Pierwsze demo amerykańskiego Grand Belial’s Key było początkowo rozpowszechniane własnym nakładem na kasecie, natomiast drugie „Triumph Of The Hordes” wydane zostało w dalekiej Polsce przez Pagan Records. Nie wiem czy miało to wpływ na okładkę, która odbiega od innych obrazów tego zespołu, choć w 1994 roku nie mieli jeszcze w zwyczaju dekorowania świętych postaci satanistycznymi symbolami. W każdym razie ta kaseta stanowi gratkę w liście wydawnictw Pagan Records gdyż zespół ten się rozwinął i stał się uznany w królestwie nienawistnego black metalu.
"Triumph Of Antichrist" to pierwsza płyta Lugburz z Dąbrowy Górniczej. Ukazała się w 2006 roku na płycie i kasecie. Ja opisuję wersję kasetową, a dokładnie kopię 047 z trzystu rozprzestrzenionych przez połączone siły Moon Records i Total War Productions. Lugburz w momencie wydawania swojego debiutu, działał już długo w black metalowym podziemiu, wydał trzy dema, a w jego składzie znaleźli się muzycy związani z takimi projektami jak Slavland, Swarost czy Crepusculum.
Oj długo kazało czekać Rhapsody na swój koncert warszawskim fanom. Tak długo, że ja na przykład, nie mogłem się doczekać i w zeszłym roku wybrałem się zobaczyć ich występ w Katowicach. Myślę jednak, że większość zebranych w czwartkowy wieczór, w Progresji osób widziało ich po raz pierwszy. A fani byli nie tylko z Warszawy. Ludzie przyjechali z różnych miejsc by zobaczyć czołową potęgę symfonicznego power metalu. I choć Progresja nie pękała w szwach, to myślę, że każdy kto był nie może czuć się zawiedziony. Ale po kolei.
"Triumph Of The Kill" to siódmy album deathmetalowców z Abominant. Nigdy wcześniej o tym zespole nie słyszałem ani nie czytałem, więc po formacji o takim stażu nie spodziewałem się czegoś co zwróciłoby moją uwagę. Po zapoznaniu się z krążkiem, wiem, że tych elementów zwracających uwagę jest trochę - szkoda, że większość z nich ma działanie odstraszające.
Muzyka Dimmu Borgir może być przedmiotem zaciekłych dyskusji. Jedni zachwycają się pięknem muzyki, która łączy elementy neoklasyczne ze standardowym blackmetalem, inni zarzucają zbyt dużą dawkę melodii, pozerstwo i skomercjalizowanie muzyki zespołu. Śledząc ich karierę można wyszczególnić pewne etapy w ich karierze. Po nagraniu dwóch ciekawych albumów z norweskimi lirykami, zespół dostał okazję wypłynięcia na szersze wody. Siłą rzeczy musiało znaleźć to odzwierciedlenie w muzyce, więc "Enthrone Darkness Triumphant" miało być w pewnym sensie dowodem wartości zespołu.