„Blasphemoon” to pierwsze demo greckiego Gauntlet’s Sword. Jest to jednoosobowy, black metalowy projekt, założony przez Paina, który jednak u zarania miał jeszcze perkusistę Vassilisa i wokalistę Angela, który wziął udział w nagraniu dwóch pierwszych kawałków. Kaseta była pierwszym wydawnictwem ukierunkowanej światopoglądowo Avalon Productions i wyszła w wiele mówiącym nakładzie 88 sztuk. Ja załapałem się na drugą serię w tym samym wolumenie, która przeznaczona jest „only for those who fight against sionism, capitalism and christianity”.
Rok po debiutanckim albumie „Carpathian Wolves”, Graveland nagrał swoją drugą płytę „Thousand Swords”. Początkowo wydała go austriacka Lethal Records, ale Darken szybko opublikował materiał w swojej Isengard Productions. Właśnie tą wersję kasetową mam ja. Jest tam informacja, że zespół odcina się od Lethal Records, a realizacja materiału w tej wytwórni było wielkim błędem. Graveland występuje także przeciwko żydowskim korporacjom, takim jak Osmose, Nuclear Blast, demokracji, hardcoreowi i innym wrogom black metalu. A więc wojna!
Przy okazji wymiany opinii na temat albumu zespołu Weedpecker kolega Sumo666 (pozdrawiam) polecił mi zespół The Sword. Wcześniej słyszałem pojedyncze numery w ich wykonaniu chociażby w audycjach Wojtka Manna, ale że zawsze jest tysiąc płyt do przesłuchani i kupna, zapoznanie się bliżej z twórczością The Sword lekko przesunęło się w czasie. Jednak, jak to mówią, co ma pływać nie utonie i dzisiaj jestem szczęśliwym posiadaczem albumu "Gods of the Earth" od którego zacząłem przygodę z muzyką The Sword.
Już w najbliższy czwartek w katowickim Mega Clubie wystąpią folk metalowcy z Ensiferum. Będzie to ich jedyny występ klubowy w Polsce. Zespół niedawno odwiedził nasz kraj dając doskonały koncert na festiwalu Metalfest w Jaworznie. Tym razem wystąpią jako gwiazda wieczoru, wiec możemy się spodziewać pełnego setu. Zespół przyjeżdża promować swój ostatni krążek „Unsung Heroes”, ale na pewno będzie można usłyszeć hity typu „Guardians of fate”, „Hero In a dream” czy „Lai lai hei”. Oprócz Finów zobaczymy także Profane Omen i Amoral. Serwis Darkplanet wspiera wydarzenie medialnie.
Formacja De/Vision zamieściła w sieci utwór "Kamikaze", który znajdzie się na najnowszym albumie formacji - "Rockets & Swords". Premiera nowego krążka zaplanowana jest na 24 sierpnia. Przy nagrywaniu nowego materiału ze Steffenem i Thomasem współpracowali Arne Schuman i Josef Bach, którzy maczali palce także w poprzednich produkcjach De/Vision - "6 Feet Underground" z 2004, "NOOB" z 2007 i "Popgefahr" z 2010 roku - ostatnim pełnym albumie grupy.
24 sierpnia duet De/Vision ma wydać swój kolejny nowy album zatytułowany "Rockets & Swords". Steffen i Thomas przebywają obecnie w studio, gdzie pracują nad nowym materiałem. Współpracujący z nimi Arne Schuman i Josef Bach maczali palce także w poprzednich produkcjach De/Vision - "6 Feet Underground" z 2004, "NOOB" z 2007 i "Popgefahr" z 2010 - ostatnim pełnym albumem grupy. Zespół obecnie koncertuje ze swoim remiksowym materiałem z płyty "Popgefahr" sprzed dwóch lat.
6 czerwca, nakładem Sanctuary, światło dzienne ujrzy nowe wydawnictwo kompilacyjne z utworami Ronniego Jamesa Dio zatytułowane "Mightier Than The Sword". Ta dwupłytowa kompilacja obejmowała będzie największe rockowe przeboje z całej muzycznej kariery tego wybitnego wokalisty (od Elf po Heaven & Hell).
Nuda, Panie nuda, nic się dzieje – chciałoby się napisać. Ale muszę przyznać, że osobiście lubię takich psychodelicznych nudziarzy, jak Matthew Barnes’a. Forest Swords to dość osobliwy projekt oszczędny zarówno w słowach, jak i w dźwiękach a zarazem niezwykle ciekawy pod względem aranżacyjnym. Płyta Dagger Paths sprawia, że zmysł słuchu cierpi katuszę w oczekiwaniu na moment głębszego uniesienia.
Ostatnio harlequinowa chcica muzyczna zawędrowała w rejony okołoheavymetalowe. Nie jestem z tym gatunkiem za pan brat, dlatego też naprawdę niewiele wydawnictw labelowanych jako ten nurt gości u mnie w odtwarzaczu w miarę regularnie, a już na pewno nie są to wydawnictwa zespołów mniej znanych (no, może poza Lost Horizon). "Kto szuka nie błądzi" mawia stare przysłowie, a jeśli szukać to najlepiej w Kanadzie, która coraz bardziej jawi mi się jako wyznacznik muzycznej jakości. Z tegoż to kraju pochodzi bowiem kwartet Sword, który w 1986 roku zadebiutował albumem "Metalized".
Na metalową scenę powracają pod koniec września "barbarzyńcy" z portugalskiego Ironsword, a to za sprawą trzeciego już pełnowymiarowego krążka pod tytułem "Overlords of Chaos". Płyta, którą wyda Shadow Kingdom Records, ma kontynuwować - jak podają doniesienia - "heavymetalową krucjatę, jeszcze bardziej intensywną i zabójczą niż na wcześniejszych, klasycznych albumach".
Włoski Madsword to szerzej nieznany reprezentant progmetalu. Formacja działała gdzieś na uboczu czego efektem jest jedyny studyjny album grupy - "The Global Village". Krążek przynosi dziewięć kawałków stylistycznie mieszczących się gdzieś pomiędzy nowszymi dokonaniami Fates Warning oraz Pain Of Salvation z małą domieszką lekkości Pendragon.