Niemcy. Kraj, w którym bardzo silnie rozwinięta jest tak zwana Schwarze Szene (pol. „Czarna Scena”). Tym szerokim dość terminem określa się nie tylko muzykę (jest ona jednak swoistym łącznikiem w środowisku), lecz całą kulturę (w tym sztukę czy modę) mniej lub bardziej powiązaną pierwotnie z gatunkami typu Dark Wave czy Gothic, później również rozrastającą się też na inne (Electro, czy nawet tzw. Mittelalterszene (Mittelalter- niem. średniowiecze). Z tego też względu w Niemczech, jak grzyby po deszczu, powstają coraz to nowe kapele związane właśnie z tym środowiskiem. Przykładem takiej jest właśnie Schwarzer Engel.
Przykre wiadomosci napłynęły z obozu lubelskiego Blaze of Perdition. W dniu listopada około godziny 6:40 w drodze na koncert, na autostradzie A2 w Austrii, zespół miał tragiczny w skutkach wypadek. W jego wyniku zginął basista zespołu Wojtek Janus - Ikaroz, zaś wokalista Paweł - Sonneillon jest w śpiączce, w stanie krytycznym. Perkusista Krzysztof przebywa również w szpitalu.
Sonneillon to bardzo młody zespół, który powstał w sierpniu 2007 toku w Bielsku-Białej z inicjatywy Setha (wokal), Valsimota (gitara elektryczna) oraz Spirita (instrumenty klawiszowe, programowanie perkusji). Dość szybko do zespołu dołączył basista Beh. Na pierwsze wydawnictwo nie trzeba było czekać długo, gdyż już w maju tego roku światło dzienne ujrzał "Polymorphous". Początki zazwyczaj bywają trudne, toteż nie nastawiałem się na nic interesującego. Tymczasem Sonneillon zaskoczył mnie i to zaskoczył bardzo mocno.
Sonneillon - zespół pochodzi z Bielska-Białej, a wykonuje ekstremalny metal z elementami muzyki symfonicznej. W tekstach dominują motywy na podstawie filozofii, magii, legend oraz mitologii. Nazwa zespołu została zaczerpnięta od Sonneillona - demona lub upadłego anioła (także zwanego Sonnillon), podburzającego do nienawiści, który według legendy jest dzieckiem Mefistofelesa.