Będący multimetalowym maniakiem Blakkheim nie poprzestał na pojedynczej black metalowej płycie i już po roku wydał następcę genialnego „Ravendusk In My Heart” pod szyldem Diabolical Masquerade. Na „The Phantom Lodge” znów jest groźnie, znów obrazowo, znów coś tam dośpiewał Dan Swanö, choć tym razem gości jest więcej, między innymi na fletach. Najważniejsze jednak, że znowu udało się sklecić przejmujące i pochłaniające dzieło.
Diabolical Masquerade to solowy projekt Blakkheima z Katatonii. Powołał go do życia w 1993 roku, a pierwszy album „Ravendusk In My Heart” ukazał się w 1996. Jest to solidna dawka melodyjnego, ale też ostrego i intensywnego black metalu. Czuć tutaj wściekłość i bezkompromisowość, co odróżnia go od nawet pierwotnych poczynań jego macierzystego zespołu.
Upiorne syntezatorowe aranże, miażdżące beaty i wokale, które w mgnieniu oka z subtelnego szeptu są w stanie zmienić się z w stłumiony ryk - to tylko niektóre z najbardziej charakterystycznych elementów od lat definiujących przerażającą acz sprawdzającą się w tej formule twórczość amerykańskiego projektu Jasyna Bangerta - dark electro/harsh/industrialnego God Module. Nie dziwi więc fakt, że na dwóch najbliższych, premierowych wydawnictwach formacji zabraknie drastycznych zmian i ingerencji w wypracowane przez lata brzmienie. Owymi nowościami będzie planowana na nowy rok pełna płyta o roboczym tytule "Art" oraz zapowiadająca ją pokaźnych rozmiarów EPka "The Magic In My Heart Is Dead" z 11 utworami w środku.
Diabolical Masquerade to projekt Blackheim'a - muzyka Katatonii. W drugiej połowie lat 90-tych zapragnął on bowiem spróbować sił z black metalem i w tym celu powołał do życia ten projekt.