Po przesłuchaniu najnowszego Overkilla myślałem, że nic nie jest w stanie zagrozić jego pozycji do miana metalowej płyty roku 2010. Nie będę pisał co mnie w niej urzekło - o tym możecie poczytać w mojej poprzedniej recenzji. Szukając czegoś co mogłoby mi się bardziej spodobać nasz redakcyjny kolega (kolega wie, że o nim mówię;)) podsunął mi właśnie najnowszego Heathena. Oczywiście słyszałem, że ci amerykanie nagrali nowy krążek, jednak jakoś wcześniej się nie zasłuchiwałem w ich muzyce. Ba, powiem więcej znałem ten zespół w zasadzie tylko z nazwy! No więc pierwszy odsłuch na Youtubie i - kurwa mać panowie i panie szlachta to jest chyba jedyny realny konkurent dla Bobby'ego Blitza i spółki.
Osiemnaście lat minęło od premiery ostatniego studyjnego albumu Heathen, zatytułowanego "Victims Of Deception". Pomimo, że grupa kilka lat temu się reaktywowała, to dopiero teraz będziemy mogli obcować z kolejną porcją pysznego thrashu. "The Evolution Of Chaos" ma się ukazać 20 lipca nakładem Mascot Records.