Re: ??? Dodano: 2008-06-22 00:16
| Weles napisał(a): |
| [quote:de28532f2e="sphinxia"]Przesada. Sam zlew na boga nie jest jeszcze nihilizmem.
:? |
[i]przykro mi ale jest - gott ist tott, bo się zaczyna olewac tego typu sprawy, a nastepnie dochodzi sie do wniosku że i tak nic nie ma sensu. Warto sie określic a nie pozostawac, takim agnostykiem. "zlew" na cokolwiek, w szczególności na tak ważne rzeczy, to już nihilizm.[/quote:de28532f2e]
Dla kogo ważne, to ważne. Zresztą ja nie jestem agnostyczką, ani niczym takim. Czuję więź z kosmosem, bo stamtąd pochodzą nasi przodkowie, ale nie wierzę w jakieś religie. I co z tego? Szanuje życie, szanuje innych i nie twierdzę że nic nie ma sensu, więc nie upraszczaj tak wszystkiego
??? Dodano: 2008-06-22 13:29
| sphinxia napisał(a): |
zresztą ja nie jestem agnostyczką, ani niczym takim. Czuję więź z kosmosem, bo stamtąd pochodzą nasi przodkowie, ale nie wierzę w jakieś religie. I co z tego? Szanuje życie, szanuje innych i nie twierdzę że nic nie ma sensu, więc nie upraszczaj tak wszystkiego ![]() |
Nie upraszczam chodzi mi tylko o to że, trzeba się jakoś określic. Agnostyk, stwierdza że bóg może jest, nie zastanawia się, nie wątpi, nie myśli - interesuje go jedynie okres tych okolo 50 lat które przeżyje, nic więcej. Nie chce mu sie dociekac ani znaleźc wlasnej drogi w życiu. Chce przeżyc, by bylo mu jak najwygodniej (nihilizm). A ty jesteś dobra chrześcijanką - agnostczką nie. No bo jak szanujesz innych i życie, tylko boga odczuwasz jako ten "kosmos". Pamiętajmy o erze wodnika - religia nie jest ważna, tylko wiara w boga - który może występowac pod różnymi nazwami
"Pestis eram vivus - moriens tua mors ero"
Dodano: 2008-06-30 17:28
Nie identyfikuję się z żadną subkulturą. Nie mam zamiaru podporządkowywać się panującym w subkulturze normom, ani próbować wypracować u siebie takie zachowania, jakie obecnie są modne, czy polubić kapele, których większość członków subkultury słucha, a których muzyka mi nie podchodzi. Jak dla mnie - totalny komformizm.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Re: ??? Dodano: 2008-07-04 19:05
| Weles napisał(a): |
[quote:a1265bf3fb="sphinxia"]zresztą ja nie jestem agnostyczką, ani niczym takim. Czuję więź z kosmosem, bo stamtąd pochodzą nasi przodkowie, ale nie wierzę w jakieś religie. I co z tego? Szanuje życie, szanuje innych i nie twierdzę że nic nie ma sensu, więc nie upraszczaj tak wszystkiego ![]() |
Nie upraszczam chodzi mi tylko o to że, trzeba się jakoś określic. Agnostyk, stwierdza że bóg może jest, nie zastanawia się, nie wątpi, nie myśli - interesuje go jedynie okres tych okolo 50 lat które przeżyje, nic więcej. Nie chce mu sie dociekac ani znaleźc wlasnej drogi w życiu. Chce przeżyc, by bylo mu jak najwygodniej (nihilizm). A ty jesteś dobra chrześcijanką - agnostczką nie. No bo jak szanujesz innych i życie, tylko boga odczuwasz jako ten "kosmos". Pamiętajmy o erze wodnika - religia nie jest ważna, tylko wiara w boga - który może występowac pod różnymi nazwami[/quote:a1265bf3fb]
Nie, nie, nie! Chrześcijanką nie jestem.
Nie chodziło mi o "kosmos", ale kosmos dosłownie - gwiazdy, galaktyki, meteory i takie tam. Co to ma wspólnego z bogiem? Nic, jeśli się w niego nie wierzy.
Jeśli teoria, że wodę na Ziemię przytransportowały w sobie meteoryty, jest prawdziwa tzn. że w jakimś sensie pochodzimy z kosmosu, bo składamy się głównie z wody.
A szacunek do drugiego człowieka (czy też zwierzęcia) też nie ma nic wspólnego z bogiem, ponieważ można darzyć kogoś szacunkiem i być np. ateistą.
Dodano: 2008-07-04 19:40
frija napisał(a):
| Cytat: |
| dla mnie zawsze liczyła się oryginalność, czego największym przykładem jest castle, gdzie ludzie mogą w końcu wyjść tak, jak im w duszy gra i są wśród swoich...a tu nagle widzę porównania ich do dziwaków, czy innych takich... |
frija dokładnie tak, mam takie same zdanie :) słucham generalnie electro synth pop , future pop nie ubieram się tak jak ludzie na Castle Party mam co prawda na takie imprezy czarne ciuszki , ale bez przesady czy to znaczy że jestem inny czy też gorszy od innych. To naprawdę żenujące w portalu w którym wydawało by się jesteśmy wśród swoich atakujemy się za co i po co to, głupota !!! każdy wygląda i ubiera się tak jak mu w duszy w końcu gra no :)
Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2008-08-13 17:45
Można się z czymś indentyfikować, ale głupotą jest uważać że ktoś jest bardziej lub mniej w klimacie tylko po tym jak się ubiera. to żenujące
"W samym akcie oddania się złu nie ma jeszcze wykluczenia możliwości kochania" Anne Rice "Wampir Lestat"
Dodano: 2008-08-15 21:21
Takie zjawisko ktoś nawet nazwał "pozerzy z wyglądu".
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-08-15 21:22
Takie zjawisko ktoś nawet nazwał "pozerzy z wyglądu", choć ja nie byłabym taka mocna i dosadna w słowach.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-11-22 21:53
| Wampgirl napisał(a): |
| Takie zjawisko ktoś nawet nazwał "pozerzy z wyglądu", choć ja nie byłabym taka mocna i dosadna w słowach. |
to teraz jeszcze taka kwestia: czy pozerem zatem jest:
1. osoba która na co dzień chodzi ubrana tró
czy
2. osoba która tylko na castle party ubiera się tró
oddaj swój głos:...
Carpe jugulum
... Dodano: 2008-11-22 22:15
Zależy od tego, jaka jest dana osoba.
1.Jeśli po prostu czuje na codzień potrzebę pokazania społecznieństwu tego, z czym się utożsamia to OK.
2.Jeśli nie odczuwa takiej potrzeby to też OK.
3.Co innego też, jeśli ktoś odczuwa potrzebę przynależności do subkultury/grupy , która jest aktualnie na topie.
Re: ... Dodano: 2008-11-22 22:20
| Hipotermia napisał(a): |
|
3.Co innego też, jeśli ktoś odczuwa potrzebę przynależności do subkultury/grupy , która jest aktualnie na topie. |
O to to. Śmiać mi się chce jak widze osoby w jednej chwili ubrane na złoto-różowo- bede brał Cie w aucie , a w drugiej z grzywkami na pół twarzy bo akurat EMO jest modne...masakra
Dodano: 2008-11-22 22:23
Dla mnie castle party nie musi byc wcale festiwalem pozerow. Jesli ktos czuje potrzeba przebrania się, to czemu tego nie robic? pozerem jest się, gdy robi się coś na silę. A cp stwarza okazję, czesto jedyną, do zabawy swoim wizerunkiem i nie warto roztrząsać, czy to robic, czy nie. po prostu - zaakceptować i się ustosunkować indywidualnie - czy JA się przebiorę, czy nie.
Dodano: 2008-11-22 22:38
| kalasznikowa napisał(a): |
| Dla mnie castle party nie musi byc wcale festiwalem pozerow. Jesli ktos czuje potrzeba przebrania się, to czemu tego nie robic? pozerem jest się, gdy robi się coś na silę. A cp stwarza okazję, czesto jedyną, do zabawy swoim wizerunkiem i nie warto roztrząsać, czy to robic, czy nie. po prostu - zaakceptować i się ustosunkować indywidualnie - czy JA się przebiorę, czy nie. |
Jeśli ktoś myśli, że bycie gothem, to jest chodzenhie np. dio szkoły w stroju żywcem z CP... to żaaal :D
Dodano: 2008-12-10 16:25
O, to fakt, że właśnie siedzę w seksi różowej koszulce i seksi różowym szaliczku i słucham Morbid Angel a wczoraj bodajże w czarnych ciuszkach słuchałam poezji śpiewanej po czesku, to też znaczy żem pozer? lol :D Chyba na CP pojadę w dresie i obwieszę się złotem :D
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-12-10 18:06
hmm to niektórzy ludzie są tu w takim razie ciekawi... ja fakt faktem za lateksem nie przepadam wolę skórkę zwykła ale przecież nie zawsze człowiek musi już być w nią wbity? jakbym tak do pracy poszła to by ludzie pouciekali! :twisted:
wódka jest bardzo niedobra, zwłaszcza niedobra wódka...
Dodano: 2008-12-10 19:19
| mara napisał(a): |
| O, to fakt, że właśnie siedzę w seksi różowej koszulce i seksi różowym szaliczku i słucham Morbid Angel a wczoraj bodajże w czarnych ciuszkach słuchałam poezji śpiewanej po czesku, to też znaczy żem pozer? lol :D Chyba na CP pojadę w dresie i obwieszę się złotem :D |
słuchałaś Jaromira Nohavicy, Maro?
A w dyskusji zgadzam się z Kalasznikową: nic na siłę :)
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"
Dodano: 2008-12-10 19:21
| Erzsebeth napisał(a): |
| [quote:2dd342050c="mara"]O, to fakt, że właśnie siedzę w seksi różowej koszulce i seksi różowym szaliczku i słucham Morbid Angel a wczoraj bodajże w czarnych ciuszkach słuchałam poezji śpiewanej po czesku, to też znaczy żem pozer? lol :D Chyba na CP pojadę w dresie i obwieszę się złotem :D |
słuchałaś Jaromira Nohavicy, Maro?[/quote:2dd342050c]
Tak, również 8)
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-12-10 19:34
A ja chcialem isc na morbidow w rozowej ostatecznie zoltej koszulce. Teraz juz wiem, ze grozilo by mi to zglanowaniem za pozerstwo 
Dodano: 2008-12-11 00:33
swoją drogą, emo jest popularne, bo jest praktycznie brakiem gustu. pasuje każdemu. jest nijakie. nie każdy jest w stanie na siłę pozerować metala, bo musiałby zainwestować w glany, które nosiłby nawet w lato, śmierdząc na kilometr i zaniedbać fryzjera, co dziś jest bardzo niemodne. :roll: :twisted:
jeśli raz wejrzysz w Ciemność, nigdy nie uwolnisz się od Jej brzemienia. /blood luna.
Dodano: 2008-12-11 06:38
to teraz takie małe to moje hehe
glany można nosić latem :)
nikt nie mówi że muszą być zawiązane!
a noszenie długich włosów nie jest równoznaczne z
brakiem ich pielęgnacji ehh
życie nie składa się z wdechów i wydechów życie to chwile które zapieraja dech w piersi
Dodano: 2008-12-11 11:52
zauważ jednak, że osoby, które pozerują, kierują się swoim brakiem informacji na dany temat, a nie ich zasobem.
to oznacza, że podążają za stereotypami, a przecież "metal to brudas".
właśnie z powodu tego odstraszającego stereotypu raczej ludzie kierują się w stronę bezpłciowego, niekontrowersyjnego, łatwo przyswajalnego emo. :twisted:
jeśli raz wejrzysz w Ciemność, nigdy nie uwolnisz się od Jej brzemienia. /blood luna.
Dodano: 2008-12-12 21:44
Emo jest niekontrowersyjne? :o Ciekawe, czemu w takim razie słyszę dowcipy o emo/nabijanie się z emo/bronienie emo/zażarte dyskusje o istocie emo/obalanie stereotypów o emo/utrwalanie stereotypów o emo gdzie się nie pojawię. Bo to bezpłciowe zjawisko, które nikogo nie rusza? Ehe.
Na temat trochę wyżej: wygląd jest tylko wyglądem. Komuś piana leci z ust, bo ktoś inny jednego dnia postawił włosy na żel, a następnego zrobił sobie grzywkę? Zupełnie jakby grzywki nagle stały się fryzurą zarezerwowaną tylko dla wybranej grupy społecznej...
Naprawdę trzeba wyglądać cały czas tak samo, żeby być w porządku? Nie można bawić się stylami i jednego dnia być tru, a drugiego stwierdzić, że ma się to gdzieś i pojawić się na ulicy w dżinsach i swetrze z misiem?
Dodano: 2008-12-27 01:23
| Gothabella napisał(a): |
| Emo jest niekontrowersyjne? :o Ciekawe, czemu w takim razie słyszę dowcipy o emo/nabijanie się z emo/bronienie emo/zażarte dyskusje o istocie emo/obalanie stereotypów o emo/utrwalanie stereotypów o emo gdzie się nie pojawię. Bo to bezpłciowe zjawisko, które nikogo nie rusza? Ehe.
Na temat trochę wyżej: wygląd jest tylko wyglądem. Komuś piana leci z ust, bo ktoś inny jednego dnia postawił włosy na żel, a następnego zrobił sobie grzywkę? Zupełnie jakby grzywki nagle stały się fryzurą zarezerwowaną tylko dla wybranej grupy społecznej... Naprawdę trzeba wyglądać cały czas tak samo, żeby być w porządku? Nie można bawić się stylami i jednego dnia być tru, a drugiego stwierdzić, że ma się to gdzieś i pojawić się na ulicy w dżinsach i swetrze z misiem? |
Pierw trzeba zadać sobie pytanie, czym jest sama istota przynależności do danej subkultury i jakie są jej wyznaczniki.
Non interest, quid morbum faciat, sed quid tollat
Dodano: 2008-12-27 21:25
| SolitaryAngel napisał(a): |
|
Pierw trzeba zadać sobie pytanie, czym jest sama istota przynależności do danej subkultury i jakie są jej wyznaczniki. |
Ja dla przykładu dobrze się czuję w prawie każdej subkulturze, ale nie chcę się ograniczać do jednej. Każda z nich ma dla coś co mnie pociąga co lubię itp. Po części czuję jakbym należał do kilku naraz, ale zaraz ktoś się odedzwie, że nie należę do żadnej ponieważ te wyznaczniki zostały złamane lub pomieszane. Trzeba też odróżnić pseudo fanów i osoby które pod wpływem mody i otoczeniazmieniają kolry jak kameleon tylko po to by być fajnym i się lansować.
Dodano: 2008-12-28 10:16
| SolitaryAngel napisał(a): |
| Pierw trzeba zadać sobie pytanie, czym jest sama istota przynależności do danej subkultury i jakie są jej wyznaczniki. |
to to życzę powodzenia, bo trwające od pokoleń debaty, po wielu kłótniach sporach i ofiarach w ludziach zazwyczaj dochodzą do wniosku, że gotyk tak na prawdę to w ogóle nie istnieje :twisted: :D
life * is a state * of mind