Dodano: 2011-08-10 08:25
| Alpha-Sco napisał(a): |
| [quote:47f5771c4d="bibunia"]Jeśli,podkreślam, jeśli miałabym ochotę pójśc do wróżki to z pewnoscia wolałabym ja widziec i patrzyc na karty .Myśle,ze fascynujaca jest właśnie cała ta sytuacja,miejsce,prywatnosc.A nie kobieta z TV po pierwsze nie znająca mnie,po drugie gadająca do wszystkich,którzy akurat włączą ten kanał i słuchanie tego z własnego fotela...Jakoś tak... bez magii. |
A podobno, jak ktoś jest specjalistą, to nie potrzebuje żadnego cyrku i otoczki? To dotyczy wielu dziedzin życia. Coś jak "pusta beczka brzmi głośno"
[/quote:47f5771c4d]Pewnie tak,ale w tym temacie jakos bez tej otoczki to juz nie to samo jak dla mnie:) W tym temacie wole zostac konserwatywna .
Dodano: 2011-08-10 08:28
| MentalCage napisał(a): |
| [quote:889cb3a430="Alpha-Sco"]Chodzi mi o to, że odnoszę wrażenie, że namiotowym wróżbitom mówimy ostrożne "tak", natomiast telewizyjnym - zdecydowane "nie". Dlaczego? |
Pięknoduchy chcą magii, a telewizja to przecież taka przyziemna rzecz... Zabija całą magię, nie to, co patrzenie w magiczne oczy magicznemu wróżbicie. Bez magicznej otoczki już nie jest tak magicznie. <lol> [/quote:889cb3a430] No i prostymi słowy ..wszystko jasne :)
Dodano: 2011-08-10 16:40
może to tylko kwestia wiary albo niewielkiej ilości cech które u wielu osób się powtarzają i można je tłumaczyć zodiakiem itp. ale musi coś w tym być skoro od wieków ludzie w to wierzą mniej lub bardziej... ważne żeby znaleźć w tym umiar i nie rezygnować z pracy nad własnym charakterem czy też słabościami tylko dla tego że strzelce czy wodniki takie już są i nic się nie da zmienić... trzeba znać granicę żeby nie utonąć w horoskopach i kierować się wyłącznie nimi zamiast rozsądkiem...
Dodano: 2011-08-10 18:53
| bibunia napisał(a): |
| [quote:5e23c1d774="electrokvinnan"]Kiedyś słyszałam opinię, że majowe zodiakalne Byki, takie, jak ja, są bardziej materialistyczne niż te późnokwietniowe...ale ktoś był złośliwy... |
Ufff, co za ulga:) czyli wszystko zależy od interpretacji:)
Durante: nieeee...nie o to chodzi...staram się podchodzić do życia coraz bardziej praktycznie, ale nie skrajnie materialistycznie... :)
Dodano: 2011-08-10 20:19
| kaslawka napisał(a): |
| może to tylko kwestia wiary albo niewielkiej ilości cech które u wielu osób się powtarzają i można je tłumaczyć zodiakiem itp. ale musi coś w tym być skoro od wieków ludzie w to wierzą mniej lub bardziej... ważne żeby znaleźć w tym umiar i nie rezygnować z pracy nad własnym charakterem czy też słabościami tylko dla tego że strzelce czy wodniki takie już są i nic się nie da zmienić... trzeba znać granicę żeby nie utonąć w horoskopach i kierować się wyłącznie nimi zamiast rozsądkiem... |
Dodano: 2011-08-10 20:53
Hmm, moja kumpela ma taki sam znak zodiaku - i ma podobny charakter , poza tym inny znak zodiaku baran jak zauważyłęm zawsze sa to uparci ludzie - wszystkie barany ktore spotkalem byly uparte ; s
Dodano: 2011-08-10 20:59 Zmieniono: 2011-08-10 21:02
coś z tą upartością baranów jest, a już na pewno jednego znanego mi żeńskiego osobnika ; ]
ciekawa jestem jak przez pryzmat zodiaku są postrzegane lwice, hm
'trwający chaos poczeka, posłuchaj jak noc szepta'
Dodano: 2011-08-10 21:00
| Masterdeath napisał(a): |
| Hmm, moja kumpela ma taki sam znak zodiaku - i ma podobny charakter , poza tym inny znak zodiaku baran jak zauważyłęm zawsze sa to uparci ludzie - wszystkie barany ktore spotkalem byly uparte ; s |
Dodano: 2011-08-10 22:25
| Masterdeath napisał(a): |
| Hmm, moja kumpela ma taki sam znak zodiaku - i ma podobny charakter , poza tym inny znak zodiaku baran jak zauważyłęm zawsze sa to uparci ludzie - wszystkie barany ktore spotkalem byly uparte ; s |
No mój obecny partner jest zodiakalnym Baranem kwietniowym, jest uparty i m.in. dzięki temu uporowi udało mu się mnie zdobyć:)
Dodano: 2011-08-10 22:29
No on mi zawrócił bardzo pozytywnie i jestem dumna, że wybrał właśnie mnie. To człowiek, który z uporem dąży do zaplanowanego wcześniej celu. Już mu się wiele rzeczy w życiu udało.
Dodano: 2011-08-11 01:19
Cóż w takie rzeczy to nie wierze bo gdyby to była prawda z całą tą zodiakalną bujdą to z moim mężczyzną powinniśmy się pozabijać już dawno temu. Dla sprecyzowania obydwoje jesteśmy skorpionami :)
Żyj i pozwól żyć innym; tak jak ty nie lubisz kiedy ktoś narusza twą przestrzeń życiową tak ty nie ładuj się na siłę w życie innych!!!
Dodano: 2011-08-11 06:46 Zmieniono: 2011-08-11 06:47
| Brigith napisał(a): |
| Cóż w takie rzeczy to nie wierze bo gdyby to była prawda z całą tą zodiakalną bujdą to z moim mężczyzną powinniśmy się pozabijać już dawno temu. Dla sprecyzowania obydwoje jesteśmy skorpionami :) |
Dodano: 2011-08-31 22:26
Dodano: 2011-08-31 22:44
No tak, samospełniająca się przepowiednia. Chciałbym zgarnąć kasę za projekt badawczy tego pana, de facto dający pewnemu trywialnemu "faktowi" psychologicznemu metkę "amerykańscy naukowcy udowodnili". :D
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-08-31 22:53 Zmieniono: 2011-08-31 22:53
Metka pokazuje, że towar jest oryginalny i godny zakupu.
By uznać jednak bajkę za realną wystarczy tylko wiara, by zaś ją obalić potrzeba dowodów i autorytetu.
Dodano: 2011-08-31 23:09
Nie, to wtórne przytwierdzenie marki do czegoś, co bez niej funkcjonuje tak samo dobrze, nie daj się ponieść galanteryjnej poetyce. :D
Ciężar dowodu zawsze spoczywać powinien na stronie postulującej jeszcze nieudowodnione twierdzenie. Jeżeli nie jest w stanie tego zrobić, pozostaje ochłap realności, w postaci silnego przekonania motywującego do faktycznych działań, czyli uznanie, że wiara w realność czegoś jest homomorficzna z realnością czegoś.
Kiedy strona, na której spoczywa obowiązek dostarczenia dowodu zawodzi, można przedłożyć dowód twierdzenia kontradyktorycznego. I cóż, "amerykańscy naukowcy" nie tyle dowiedli, co zgromadzili materiał uzyskany drogą indukcyjną; wciąż trzeba bazować na momencie psychologicznym, który potwierdza tezę o "samospełniającej się przepowiedni", a który zyskuje na powadze, gdy ma się odpowiednio dużą grupę kontrolną.
Ot, żadne novum: efektywne iluzje, pożyteczne kłamstwa, etc. :) Ale ludziom to pomaga i to wystarczy, choć naukowo rzecz nie posiada żadnej realności, czy wartości.
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-09-01 14:22
Też to zauważyłam, więc chyba jest w tym trochę prawdy
''Weź moją dłoń i zaprowadź mnie tam, gdzie złudzenie jest pożądanym pięknem''