Jeszcze raz o pro-aborcyjnej ciemnocie. Strona: 1

Jeszcze raz o pro-aborcyjnej ciemnocie Dodano: 2011-04-11 16:55


Dodano: 2011-04-11 18:37 Zmieniono: 2011-04-11 18:43

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Kurczę, przeczytałem artykuł z 5 czy 6 razy, żeby się przyzwyczaić do sposobu pisania przez autorkę. Argumenty w większości trafne, ale sposób ich przedstawienia taki sobie. Najtrudniejsze w pisaniu tekstów o racjonalnej w zamierzeniu treści jest to, że jak się wciśnie jakieś głupie zdanie pod wpływem emocji, to psuje wartość całości :/, mam tak samo.

Obojętnie do kogo byś nie pisała, to do niczyjego rozsądku raczej nie przemówisz pisząc o kimś "ludu prosty", "krowa na rowie" i bez sensu są też te nawiązania do kangurów i biedronek, bo powodują komentarze jak te Kocurowej.

Natalia napisał(a):

Z moich obserwacji wynika, że większość Polaków nie ma nic przeciwko zabijaniu takich dzieci, czyli jest entuzjastycznie nastawiona do rozczłonkowywania, wykrwawiania i miażdżenia ludzkich istot.

To zdanie też wywal, jeśli masz zamiar publikować tekst gdzie indziej.

Z Kocurową się zupełnie nie zgadzam (oprócz tego, że rzeczywiście jajko w misce to nie kurczak, ale nie o nazewnictwo chyba chodzi przecież), bo kurczak czy drzewo raczej świadomie i z własnej woli nie przejmą władzy nad człowiekiem, a człowiek może zjeść kurczaka (specjalnie po to go hoduje) czy ściąć drzewo w konkretnym celu.

I chodzi o to, żeby tej władzy nad przyrodą i naturą nie nadużywać. O to głównie chodzi.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-04-11 19:45

Zapłodnione jaja nie są odrębnym organizmem tylko chwilowo tzw pasożytem na organizmie matki.Może z tego być człowiek ale nie musi. Wiara nie jest dla mnie wyrocznią, tak samo jak inne legendy ludowe.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2011-04-11 20:18

black_gothic napisał(a):
Zapłodnione jaja nie są odrębnym organizmem tylko chwilowo tzw pasożytem na organizmie matki.Może z tego być człowiek ale nie musi. Wiara nie jest dla mnie wyrocznią, tak samo jak inne legendy ludowe.


Po pierwsze pasożyt to organizm obcego gatunku który, nie może funkcjonować bez swojego żywiciela i który przynosi mu jedynie szkody, prowadzące do utraty zdrowia lub śmierci np. tasiemiec. Mam przykrą wiadommość, zaygota nijak się nie mieści w tym pojęciu.
Po drugie wiara, niezależnie od stosunku jaki ktoś do niej ma, to coś zupełnie innego niż legendy ludowe.

Nie jestem zdeklarowaną przeciwniczką aborcji, ale do hurraoptymizmu w tej sprawie mi daleko.
A ten "artykuł" jest na takim poziomie, że chyba nie warto go w ogóle komentować.



Dodano: 2011-04-12 07:22

Lotus- a płód moze funkcjonować bez swojego żywiciela ? A nie przymosi szkód organizmowi matki ?
Szkody psychiczne u niedojrzałych do roli rodziców młodych ludzi ?
Chciałabyś mieszkać 18 lat ze znienawidzonym dzieckiem ?


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2011-04-12 08:44

black_gothic napisał(a):
Lotus- a płód moze funkcjonować bez swojego żywiciela ? A nie przymosi szkód organizmowi matki ?
Szkody psychiczne u niedojrzałych do roli rodziców młodych ludzi ?
Chciałabyś mieszkać 18 lat ze znienawidzonym dzieckiem ?


trzeba było zmienic płeć na faceta jak słucham takich słów z ust kobiety to zastanawiam sie czy bycie gentlemanem ma sens

1. Płód nie moze istnieć bez swojego żywiciela, ale pasożytem nie jest. Back to school
2. Szkody fizyczne ? O ile nie mamy do czynienia z uszkodzonym płodem, to raczej nie. Organizm kobiety jak i każdej "zdrowej" samicy został stworzony w taki sposób aby inkubować potomstwo
3. Szkody psychiczne? To po chuj sie ruchac po kątach, a potem płakać? Może warto od razu spiralke zapodać lub jajowody podwiązac, mniejsze ryzyko ciąży będzie chyba kazdy uświadomiony człowiek zdaje sobie sprawe z ewentualnych konsekwencji współzycia, co nie ?

Jesli chodzi o mój stosunek do aborcji, to uwazam, ze w przypadkach wyraźnego zagrożenia życia matki/płodu, lub znaczącego uszkodzenia płodu aborcja powinna byc dopuszczalna


.


Dodano: 2011-04-12 09:30

Ze skrajności w skrajność :/

IMHO aborcja powinna być dopuszczalna w takich przypadkach, jak ciąża pozamaciczna, czy anencefalia (płód nie ma mózgu i albo rodzi się martwy, albo umiera wkrótce po porodzie, bo nie może samodzielnie oddychać). Ewentualnie w przypadku zgwałcenia, ale to raczej kwestia psychologiczna, jak medyczna. Ale usuwanie ciąży, bo się z kimś przespało, to lekka przesada (nie można było gumki założyć?)...



Dodano: 2011-04-12 10:40

black_gothic napisał(a):
Lotus- a płód moze funkcjonować bez swojego żywiciela ? A nie przymosi szkód organizmowi matki ?
Szkody psychiczne u niedojrzałych do roli rodziców młodych ludzi ?
Chciałabyś mieszkać 18 lat ze znienawidzonym dzieckiem ?


Jeśli matka nienawidzi dziecko to powinna iść na terapię. Dobrze jej to zrobi.

Prawda jest taka, że przy obecym stanie wiedzy i możliwościach antykoncepcji nie powinno istnieć coś takiego jak "niechciana ciąża".

Dlatego trzeba ciemnotę edukować od podstawówki.



Dodano: 2011-04-12 12:20

Czytam i oczom nie wierzę. Autorka tekstu sądzi chyba, że każdy z nas odbiera aborcję jak coś pozytywnego. Ot, zrobimy sobie płodzik, podkarmimy go, strzelimy słit focię na nk, a potem wyskrobiemy, bo stare sukienki są za małe. Aborcja nie powinna być środkiem do zachowania dobrze zapowiadającej się kariery, czy figury. W trzech przypadkach jest uzasadniona: gwałt, zagrożenie życia matki, bądź dysfunkcje życiowe płodu. Tyle, nic więcej dopisać się nie da. Ale Natalio-Julio-Nowak, nie rób z nas wszystkich potworów, którzy skrobią między obiadem a kolacją biznesową, żeby jeszcze na drinka zdążyć. Tak przynajmniej Twój tekst odebrałem.

Natomiast podkręcanie pseudochrześcijańskiej rozmowy na temat "czy byle blob z ludzkiego DNA to człowiek" darujmy sobie. Jak to już zostało powiedziane, lepiej zająć się wychowaniem społeczeństwa, które pierdoli się po kątach, a potem płacze, że nie ma jak dziecka wychować. I rosną potem takie odrzuty z eksportu, niechciane, niekochane i wkurwione na cały świat. Tak właśnie niestety budujemy naszą nieciekawą przyszłość. Ale oczywiście, wszystko przy gorącym przyklasku naszego państwa, które jest tak prorodzinne, że aż mdli. Tak prorodzinne, że zwykła wazektomia jest półlegalna. Śmiać się chce i rzygać.

Tak więc NJN, skieruj swoją uwagę na sprawy nieco ważniejsze, bo urodzenie dziecka to za mało, żeby dać wkład w rozwój społeczeństwa. Faktycznie, to jest czas na dyskusje nad człowieczeństwem DNA, kiedy takie wyrośnięte DNA potrafi zabijać, kraść, morzyć głodem, czy kamienować. Ale hej, nikt go nie wyskrobał, wszystko jest w najlepszym porządku! (ironia mode off)



Dodano: 2011-04-12 12:24 Zmieniono: 2011-04-12 12:31

Cytat:
Zapłodnione jaja nie są odrębnym organizmem tylko chwilowo tzw pasożytem na organizmie matki.Może z tego być człowiek ale nie musi.


Jesteś -pewna?
"Pasożyt" to chciał nie chciał musi być organizmem odrębnym.


Odnośnie dzieci nieplanowanych powiem tak:
Każdy logicznie myślący konsekwentny człowiek ma świadomość teog że "sporty ekstremalne" mogą skończyć się komplikacjami.
Jeżeli 14 latka jest na tyle dojrzała by iść do łóżka to sorry jest też na tyle dojrzała by ponosić tego konsekwencje.


Co się tyczy gwałtów... również jestem przeciwny i to z dość logicznego powodu.
Nigdy człowiek nie jest pewien co powstanie efektem takiego zbliżenia.
Na świecie wiele rzeczy zdarza się bez względu na to czy nam się to podoba czy nie, w naszym życiu spotykają nas różne rzeczy - niekoniecznie przyjemne, czasem tak traumatyczne że szok, natomiast musimy to przeżyć i dalej żyć. Nadto warto wspomnieć że nigdy nie wiadomo czy to co dziś jest nieprzyjemnym czy traumatycznym doświadczeniem kiedyś nie okaże się Twoim zbawieniem i spojrzysz na to kompletnie inaczej.
Dziecko urodzone w wyniku gwałtu ma takie same szanse stać stać się "odkrywcą leku na raka" czy "wielkim myślicielem" jak dziecko urodzone w wyniku normalnej "planowanej" ciąży.

I na koniec tak w ramach podsumowania.
Tak się jakoś składa że bliska mi osoba jest niespodziewanym dzieckiem. Jest wspaniałą lojalną kobietą, wymarzoną córką i siostrą oraz świetnym rehabilitantem - wielu ludzi zawdzięcza jej to że może dziś chodzić bądź w ogóle wrócić do aktywnego życia.
I moje pytanie, co gdyby Jej rodzice podeszli do sprawy - nie chcemy, usówamy?

Wszystkim "humanistom" gratuluję płycizny intelektualnej i jednostronnego - humanistycznego/feministycznego/libertariańskiego spojrzenia.



Dodano: 2011-04-12 13:08

A może parę osób zainteresuje ta kwestia

W USA zalegalizowano aborcję w 1973 roku. Dwadzieścia lat później zaobserwowano poważny spadek przestępczości. Najpierw starano się to wyjaśnić wzrostem wykrywalności, technik śledczych itp. Nie szło tego w żaden sposób racjonalnie wyjaśnić. Wreszcie powiązano to właśnie z faktem zalegalizowania aborcji.
Jest w necie sporo artykułów na ten temat.

Warto mieć świdomość tych faktów socjologicznych choć oczywiście pojawiła się ogromna krytyka tych badań ze strony środowisk chrześcijańskich.


"Dzwony już ostygły; milczeniu daję rękę Niech mnie poprowadzi wzdłuż krętej uliczki Niech będzie przewodnikiem cichym i jak pies wiernym I niech mi pozwoli miasta urok wyśnić"


Dodano: 2011-04-12 14:09

Aligator napisał(a):
.
Co się tyczy gwałtów... również jestem przeciwny i to z dość logicznego powodu.
Nigdy człowiek nie jest pewien co powstanie efektem takiego zbliżenia.
Na świecie wiele rzeczy zdarza się bez względu na to czy nam się to podoba czy nie, w naszym życiu spotykają nas różne rzeczy - niekoniecznie przyjemne, czasem tak traumatyczne że szok, natomiast musimy to przeżyć i dalej żyć. Nadto warto wspomnieć że nigdy nie wiadomo czy to co dziś jest nieprzyjemnym czy traumatycznym doświadczeniem kiedyś nie okaże się Twoim zbawieniem i spojrzysz na to kompletnie inaczej.
Dziecko urodzone w wyniku gwałtu ma takie same szanse stać stać się "odkrywcą leku na raka" czy "wielkim myślicielem" jak dziecko urodzone w wyniku normalnej "planowanej" ciąży.


Proszę Cię, powiedz to zgwałconej kobiecie...


Muminki Cię widzą, Muminki Cię śledzą, Muminki Cię dorwą, zabiją i zjedzą


Dodano: 2011-04-12 14:48

ravenheart99 napisał(a):
[quote:087e988d00="Aligator"].
Co się tyczy gwałtów... również jestem przeciwny i to z dość logicznego powodu.
Nigdy człowiek nie jest pewien co powstanie efektem takiego zbliżenia.
Na świecie wiele rzeczy zdarza się bez względu na to czy nam się to podoba czy nie, w naszym życiu spotykają nas różne rzeczy - niekoniecznie przyjemne, czasem tak traumatyczne że szok, natomiast musimy to przeżyć i dalej żyć. Nadto warto wspomnieć że nigdy nie wiadomo czy to co dziś jest nieprzyjemnym czy traumatycznym doświadczeniem kiedyś nie okaże się Twoim zbawieniem i spojrzysz na to kompletnie inaczej.
Dziecko urodzone w wyniku gwałtu ma takie same szanse stać stać się "odkrywcą leku na raka" czy "wielkim myślicielem" jak dziecko urodzone w wyniku normalnej "planowanej" ciąży.


Proszę Cię, powiedz to zgwałconej kobiecie...[/quote:087e988d00]
Powiem brzydko. Ciesz się Aligatorze, że nie jesteś kobietą i że żaden fallus nachalnie nie wyrósł Tobie w waginie w jakimś ciemnym zaułku. Nam - przedstawicielom męskiej płci - gówno do rodzenia i wychowania efektu gwałtu. Efektu NIE planowane, NIE chcianego i NIE kochanego.
Poza tym, mało dzieci w domach dziecka, które mają marzenia? Pomyśl sobie ile tam siedzi artystów, myślicieli, naukowców.
Wobec tego - zanim postanowisz bronić nadchodzące - wymyśl najpierw jak spożytkować to co już JEST.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2011-04-12 14:58

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Imo w ogóle to są tak delikatne kwestie, że odpowiadanie w sposób skrajny (obojętnie czy lewicowo czy prawicowo) na kontrowersyjny artykuł, nawet jeśli to tylko "artykuł" prowadzi do wywalenia na wierzch jeszcze większych kontrowersji.

Najgorsze są właśnie nagłe decyzje, wywołujące spore zmiany i to obojętnie czy podejmowane przez rząd czy pojedynczą kobietę.

Z tym spadkiem przestępczości w U.S.A. to faktycznie coraz szerzej się uznaje, że to przez tą ustawę. W Polsce do 1956r. obowiązywał całkowity zakaz aborcji, a po legalizacji w tym celu do Polski przyjeżdżały Szwedki. Obecnie trendy są odwrotne, tzn. Szwecja jest w tym względzie bardziej liberalna.

Właśnie przeglądam statystyki w necie pod względem liczby aborcji, z różnych źródeł, ale jest tych źródeł na tyle dużo, że nie podaję, łatwo znaleźć.

Te statystyki są szokujące, mi się w głowie nie mieszczą. W wielu państwach UE rocznie notuje się często powyżej 100 tysięcy zabiegów rocznie i ciekawe ile młodych kobiet i mężczyzn zinterpretowałoby ten fakt jako normalność, skoro przecież wszędzie tak jest. Mnie się odechciewa w ogóle myśleć o seksie, a o przypadkowym to już nawet nie wspomnę.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-04-12 15:33

Cytat:
Proszę Cię, powiedz to zgwałconej kobiecie...


Jasne że mogę takiej kobiecie to powiedzieć... oczywiście odpowiednio ubrane w słowa.
Żebyś się nie zdziwiła gdyby to normalnie przyjęła - po prostu ważne jest jedno.
Tego co się zdarzyło nie cofniesz, choćbyś nie wiem jak chciała, możesz uciekać albo postawić się przed faktem dokonanym.
W obydwu wypadkach konsekwencje i tak podążają za Tobą do końca życia - czy będziesz uciekać czy przejdziesz nad tym do porządku dziennego i tak przeszłości nie umkniesz. Wy humaniści nie potraficie po prostu zrozumieć tego faktu...
I taka jest rzeczywistość. Pamiętaj dopóki się z czymś nie pogodzisz to nie da Ci żyć - czy chodzi o gwałt (wiem bo mam koleżankę która gwałt przeżyła) czy chodzi o złamany kręgosłup czy cokolwiek innego.

I jeszcze coś na co zdaje się kompletnie uwagi nie zwracasz... nie tylko kobiety bywają gwałcone. Śmiem przypuszczać - bo z autopsji nie znam - że zgwałcony mężczyzna wcale lepiej się nie czuje - ale to przecież detal bo on w ciążę nie zajdzie...

Cytat:
Powiem brzydko. Ciesz się Aligatorze, że nie jesteś kobietą i że żaden fallus nachalnie nie wyrósł Tobie w waginie w jakimś ciemnym zaułku. Nam - przedstawicielom męskiej płci - gówno do rodzenia i wychowania efektu gwałtu. Efektu NIE planowane, NIE chcianego i NIE kochanego.



Mówisz że gwałt to tylko sprawa kobiety - odpowiem jeszcze brzydziej - "w d*** byłeś g**** widziałeś".
To sprawa całej rodziny. Myślisz że mąż/narzeczyony, rodzice, rodzeństwo - tego nie przeżywają? Myślisz że mniej problematyczne bywają to sytuacje dla krewnych?
Myślisz że mężczyźnie łatwo przyjąć fakt że jego kobieta nosi dziecko innego? I co wtedy robimy?
Zadałeś sobie choć tyle trudu by pomyśleć o "tym drobnym fakcie"? Domyślam się że nie...
Gwałt nigdy nie jest sprawą "tylko bezpośredniej ofiary", konsekwencje są znacznie rozleglejsze.


Anyway...

Mówisz że mam szczęście bo "bla bla bla"...
Owszem mam szczęście bo mnie nic takiego nie spotkało jednak przytoczę ponownie stwierdzenie z wyższej części wątku... pisdzesz jakby mężczyzna nie mógł zostać zgwałcony, a przecież i takie wypadki się zdarzają - więc mogę sobie wyobrazić jak ktoś taki musi się czuć.
Nie mniej ponownie powiem... można albo przed rzeczywistością uciekać i do końca życia mieć przez to loty albo się z tym pogodzić i zacząć żyć dalej - wszystko zależy od osobnika.



Dodano: 2011-04-12 17:07

Jessu, szkoda, że autorka nie przytacza jakichś ciekawych przykładów na poziom intelektualny niektórych aborcjoprzeciwników. :D

...

Ta baba jest straszna....



Dodano: 2011-04-12 17:26

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Alpha-Sco napisał(a):
Jessu, szkoda, że autorka nie przytacza jakichś ciekawych przykładów na poziom intelektualny niektórych aborcjoprzeciwników. :D

...

Ta baba jest straszna....



Przytacza, swój własny i to dość rozwlekle, dzięki czemu niedługo "krowy z rowów" założą skrajnie prawicową partię i będą się domagać dobudowania obory obok sejmu na zasadach równouprawnienia.

Chyba, że zmieni styl i wyciągnie jakieś konstruktywne wnioski, ale na to się nie zanosi.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-04-12 18:20

Autorka nie jest przekonująca, bo startuje z perspektywy osoby kryształowo czystej moralnie i wszystkowiedzącej, równocześnie traktując swoich odbiorców jak istoty niższego rzędu, którym potrzebny jest belfer. Być może to efekt jej fascynacji ojcem Rydzykiem i jego metodami narzucania swojego zdania, które uznaje za wzorcowe (swojego czasu poświęciła temu księdzu kwieciste peany - kto przeglądał bloga Natalii-Julii ten prawdopodobnie tę wzniosłą twórczość zauważył)
Mnie postawa belfra a'la Ferdydurke nie pasuje i drażni, więc odbiorcą pomysłów Natalii-Julii ani jej fanką nie zostanę. Dodatkowo, jej wpisy wzbudzają silnie negatywne emocje oraz chęć odpowiedzi w nie bardzo uprzejmym tonie.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2011-04-12 18:45

Ciekawe, że autorka ma się za taką "anty chrześcijankę" a wygłasza poglądy, niczym klecha-fanatyk, który chce a nie może. No ale to się jakoś nazywa(i w jednym i drugim przypadku)


Wszystko się kiedyś kończy


Dodano: 2011-04-12 21:45

Natalia Julia napisał(a):
Mam 20 lat. Dyskusje na temat aborcji prowadzę co najmniej od 14 roku życia, bo właśnie wtedy założyłam - nieistniejącego już - bloga przeciwko zabijaniu ludzi w majestacie prawa (na blogu tym umieszczałam nie tylko notki antyaborcyjne, ale również antyeutanazyjne, antykryptanazyjne i potępiające karę śmierci).


Natalia Julia na : http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=743&Itemid=157 napisał(a):
Kara śmierci, w odróżnieniu od aborcji, nie jest zbrodnią, lecz egzekucją. Moim zdaniem, powinna być wykonywana poprzez strzał w tył głowy - krótko i zaczepiście. Jestem zwolenniczką szybkiego i mało bolesnego karania przestępców, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z faktu, iż najokrutniejsi sprawcy zasługują na okrutny los.


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-04-13 07:41

Precyzyjny niemiecki samostrzał w kolano, zwany też hipokryzją. Nie wspominając o poziomie całego artykułu. Utrzymany w tonie poprzednich: "Jestem najmądrzejsza, jestem czysta, wszystko wiem, znam komunistę, prawicowca, liberała i faszystę i każdego innego też, no i jestem tolerancyjna, chociaż w d*pie mam Twoje zdanie, bo jest gorsze od mojego, wsioku ze wsi, idioto, puchu marny".

Aligator napisał(a):
To sprawa całej rodziny. Myślisz że mąż/narzeczyony, rodzice, rodzeństwo - tego nie przeżywają? Myślisz że mniej problematyczne bywają to sytuacje dla krewnych?
Myślisz że mężczyźnie łatwo przyjąć fakt że jego kobieta nosi dziecko innego? I co wtedy robimy?
Zadałeś sobie choć tyle trudu by pomyśleć o "tym drobnym fakcie"? Domyślam się że nie...
Gwałt nigdy nie jest sprawą "tylko bezpośredniej ofiary", konsekwencje są znacznie rozleglejsze.


Brawo! Aż przyklasnę! Kolejny samobój! Rodzinie z pewnością jest smutno i przykro, jak myślisz, mąż takiej zgwałconej i z pewnością sążnie pobitej kobiety będzie wolał patrzeć na owoc żywota jakiegoś skurwiela, który skrzywdził jego ukochaną, i który to owoc będzie przypominał każdemu w rodzince o tragicznym wydarzeniu (zwłaszcza zgwałconej), czy też raczej stwierdzi, że jeśli jego ukochana tak zdecyduje, to lepiej uniknąć całego tego szamba unieszczęśliwiającego ofiarę, jej męża/narzeczonego/chłopaka/rodziców/rodzeństwo/kuzynostwo/powinowatych czy - przede wszystkim! - niechciane i niekochane dziecko?


"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."


Dodano: 2011-04-13 08:28

Odwołam się do obu tekstów na raz, jako że i tak chodzi głównie o to samo, czyli zwyczajne ciągnięcie tego samego wątku.
Chociaż nie bardzo podoba mi się myśl mówienia do ściany - jakoś tak to odbieram, gdy autorka tekstu nie bierze udziału w dyskusji (odczuwam to jako prowokację do "tłumu").
Przede wszystkim, co mnie wręcz uderzyło po przeczytaniu obu tekstów. Brak empatii. Natalio, jeśli dyskutujesz o aborcji od 14 roku życia, to podziwiam Cię, naprawdę za dojrzałość emocjonalną i zetknięcie się ze wszystkim, co pozwala na tak pewną postawę.
Wracając do polskiego prawa, które pozwala w wyjątkowych sytuacjach na aborcję:
a) gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu matki
- nie wiem, czy muszę przytaczać tutaj odpowiednie argumenty? Może zaczniemy wybierać: albo uratujemy choć jedną osobą, albo nikogo?
b) badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,
- nie wiem czy kiedykolwiek zetknęłaś z dzieckiem, które naprawdę nigdy świata nie pozna, ponieważ często leży pod taką aparaturą i tak nafaszerowane lekami, że każdemu się serce kroi. Nie wiadomo, czy one cierpią, czy też nie, czy są świadome? W dodatku istnieje prawdopodobieństwo bardzo szybkiej śmierci, co zależy właściwie od choroby.
c) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstawała w wyniku czynu zabronionego - czyli innymi słowami - w wyniku gwałtu.
Mam nadzieję, że nikt z czytających tego nie doświadczył, podobnie jak sama autorka tekstu.
Nie wiem czy możemy wyobrazić sobie noszenie (a potem być może wychowywanie) dziecka przez 9 miesięcy, każdego dnia, w każdej minucie, przypominającego coś, o czym chciałoby się zapomnieć, przejść do porządku dziennego. Odwołuję się tu do stanu psychicznego ofiary gwałtu.

Warte podkreślenia jest, że MATKA w powyższych sytuacjach MOŻE ale nie musi wyrazić zgodę na aborcję. Oczywiście, w ustawie jest określone do jakiego czasu jest ona dozwolona.

Co do aborcji typu "bo ja nie chcę dziecka", to jestem całkowicie przeciwna. Jakieś konsekwencje muszą być... niezależnie czy dana osoba ma lat 14 czy 25, czy więcej.

Wracaj do samego zabiegu aborcji, rzeczywiście, rzecz potworna w jaki sposób jest dokonywana. Może warto nad tym się zastanowić, by zaczęto to robić w sposób... ujmę to... bardziej "humanitarny".


"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw


Dodano: 2011-04-13 11:26 Zmieniono: 2011-04-13 11:28

z własnego doświadczenia wiem, że krytykowanie czegokolwiek, co obecnie jest nazywane POSTĘPOWYM nie jest łatwe, zawsze wywołuje głupawe docinki ze strony lewackiej ciemnoty (jeśli chodzi o społeczności mniej lub bardziej związane z ostrzejsza muzyka - głownie ze strony gotHów ) przyznaj się,ze nie lubisz pedalstwa, a eutanazja czy aborcja, to zwyczajne morderstwo, a przylepią ci łatkę PiSiora, Homofoba ( dla mnie to akurat komplement ) czy innej wg nich ofermy.
Natalio - gratuluje!

co do merytorycznej treści, jak już kilkukrotnie pisano, najlepszym sposobem na uniknięcie niechcianej ciąży jest antykoncepcja, lub po prostu wstrzemięźliwość, nie masz gumki, nie wzięłaś pigułek, nie nadstawiaj gdzie popadnie. Kto wypina, tego wina, jak często krzyczy mój kumpel.
Co bardziej wyszczekane panienki z feministycznym zacięciem, podniosą krzyk: DLACZEGO TYLKO KOBIETY MAJĄ SIĘ MARTWIĆ? śpieszę uspokoić, facet też myśleć powinien, jak już razem z dziewczyną spłodził, niechaj teraz wychowa i utrzyma. odpowiedzialność nie jest limitowana płciowo.



Dodano: 2011-04-13 12:58 Zmieniono: 2011-04-13 13:44

szarl napisał(a):
[quote:a509592eab="Natalia Julia"]Mam 20 lat. Dyskusje na temat aborcji prowadzę co najmniej od 14 roku życia, bo właśnie wtedy założyłam - nieistniejącego już - bloga przeciwko zabijaniu ludzi w majestacie prawa (na blogu tym umieszczałam nie tylko notki antyaborcyjne, ale również antyeutanazyjne, antykryptanazyjne i potępiające karę śmierci).


Natalia Julia na : http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=743&Itemid=157 napisał(a):
Kara śmierci, w odróżnieniu od aborcji, nie jest zbrodnią, lecz egzekucją. Moim zdaniem, powinna być wykonywana poprzez strzał w tył głowy - krótko i zaczepiście. Jestem zwolenniczką szybkiego i mało bolesnego karania przestępców, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z faktu, iż najokrutniejsi sprawcy zasługują na okrutny los.
[/quote:a509592eab]

A ja myślałem, że jej największym debilizmem jest porównywanie in-vitro do ludobójstwa<zalamka>. Gratuluję Pani Natalio - pokazuje mi Pani, że ludzki kretynizm nie ma granic


Wszystko się kiedyś kończy


Dodano: 2011-04-14 22:14

Normalnie nie pisałabym tego, co zaraz napiszę, ale Nowak, chory sicku, jesteś jakaś psychiczna. Po co dalej drążysz ten temat? Ten drugi tekst miał kogoś zbulwersować, czy może masz frajdę z tak drastycznych opisów?
Ja powiem tylko, że nie wiem o co ci chodzi, co zamierzałaś udowodnić, komu co wmówić? Mniejsza o to, bo widzę, że nie trzeba wyjaśniać i tak mieszają cię z błotem.
Wiem tylko tyle, że o sobie mogę powiedzieć, iż wiem jak to jest być niechcianym dzieckiem, jakie to chujowe uczucie. Wiesz, masz normalnie wrażenie, że cały wszechświat cię nienawidzi, tak jakby już w życiu płodowym ta niechęć matki się do twojej krwi przedarła i jakby los o tym wiedział podrzucając ci w życiu pod nogi dodatkowe kłody.
Ale to tylko szczegół drobny, w końcu w twojej opinii żyć się powinno za wszelką cenę, nie ważne czy jest się zdrowym, chorym, czy tylko wrakiem człowieka, imitacją, czy czymkolwiek.
Pewnie odpowiedziałabyś mi teraz na to coś głupiego, że się nie szanuje, czy tam coś, bla, bla, bla, mam to gdzieś. Teraz jestem dorosła i nie muszę udawać zależności od matki, czy kogokolwiek. Żyję własnym życiem, ale co swoje przeszłam, to przeszłam i to już we mnie zostanie, nie wyrzucę tego z psychiki.
Nie oznacza to też wcale, że gdybym zaszła w ciążę, to dokonałabym aborcji, od tak sobie. Ale ty pewnie myślisz tak właśnie o mnie i o wszystkich tutaj, którzy nie zgadzają się z twoimi poglądami. Łatwo jest kogoś oceniać, więc myśl sobie co chcesz.

Sorry za szczerość i że o sobie pisze, ale załapałam wnerwa.
<foch>



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło