Czy to prawda że kobieta nie patrzy na wygłąd mężczyzny. Strona: 4

Dodano: 2012-05-28 22:57

Devon napisał(a):
[quote:c8eeb82c67="corpsex"] Jasne ze kobiety lubia przystojnych facetow. Nie zawsze chodzi tylko o wyglad samej twarzy, poprostu facet musi byc meski i rozbudzac w kobiecie zmysly. Wychudzony i pryszczaty nastolatek nie wyrwie raczej dziewczyny w ciagu jednego wieczoru, chyba ze zaplaci Wiadomo ze natura uksztaltowala nasze postrzeganie piekna na pewne cechy wygladu ktore mialyby sie w zyciu przydac. Np facet o atletycznej budowie wrzuci wegiel do piwnicy, narabie drewna, upoluje dzika Niesymetryczna twarz raczej nie jest pozadana cecha. Ale kiedyc czytalem ze ludzie dobieraja sie mniej wiecej na tym samym poziomie jesli chodzi o urode zewnetrzna. Heheh dlatego zawsze wyrywalem zajebiste laski A polaczenie inteligencji, urody, blyskotliwosci u faceta to wrecz lepik na cipki heh... Moje zdanie odnosi sie do krotkotrwalych relacji kobieta-mezczyzna. Zwiazek to zwiazek mozna i kochac brzydala takiego jak ja...


Co do atletycznej budowy u facetów - w większości miałam w stałych związkach chudych mężczyzn i niewysportowanych. Dlaczego? Jakoś tak się dziwnie składa, że co miałam do czynienia ze sportsmanem, to był skoncentrowany głównie na sexie, było sporo kłótni, zazdrości i zaborczości, zdarzała się przemoc psychiczna, fizyczna, sexualna itp. (miałam w tym względzie ostatnio do czynienia z byłym bokserem, który boksował kilka lat, cierpi na encefalopatię z charakteropatią pourazową i jego zachowanie bywało nie za fajne). Nie mówię, że wszyscy faceci atleci, kulturyści czy sportowcy tacy są, ale cóż, tacy mi się trafiali. I podejrzewam, że nie jestem jedyną kobietą z takimi doświadczeniami. Mój facet jest chudy, ale na tyle silny, by nieść moją torbę czy plecak. A węgla nikt mi zimą nie musi dokładać, bo mieszkam w bloku:) Także nie o taką atrakcyjność mi chodzi, corpsex. To mężczyźni myślą, że wysportowana sylwetka jest dla lasek taka ważna, natomiast u mnie ostatnio wzbudza ona raczej strach. A kolejna sprawa to to, że sama nie jestem wysportowana, choć sylwetkę mam proporcjonalną i racjonalnie się odżywiam, dużo spaceruję i mam dużo ruchu, jednak nie sportu w klasycznym znaczeniu i w sumie nie za dużo miałam wspólnych tematów rozmowy z takimi kolesiami. No i nie lubię, jak ktoś patrzy na mnie z wyższością jak na słabiutką kruszynkę, no nie lubię, no...[/quote:c8eeb82c67]
No przykro mi bardzo ze masz taki uraz. Ja nie mialem na mysli kulturystow, koksow i karkow etc. Natura zaprogramowala nas tak a nie inaczej na postrzeganie piekna. Co innego rozum i zdrowy rozsadek. Zauwazylem ze dojrzalsze kobiety szukaja stabilnych mezszczyzn co nie zawsze wiaze sie z ponadprzecietna uroda. Atrakcyjnosc fizyczna i intelektualna to dwie inne sprawy, zalezy jaki cel ma druga osoba. Zabawa czy dlugotrwaly zwiazek? A najlepiej gdy poznamy inteligentna i urodziwa osobe.Wtedy mozna te dwie rzeczy polaczyc, zyc dluuugo i szczesliwie... Jasne hehe


Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P


piękni i bestie Dodano: 2012-05-29 01:08

"czy kobiety patrzą na fizyczność...?"

Ależ oczywiście że nie patrzą! Kobiety są romantyczne, uwagę skupiają tylko na uczuciach. Tak bardzo że nie widzą tłustych włosów, dziurawych zębów, obgryzionych paznokci. Bo miłość przesłania oczy...
"Liczy się tylko charakter, inteligencja"

"Dojrzałe emocjonalnie kobiety przedkładają stabilność nad urodę"

co za płytki stereotyp! Zaraz zaraz, związek to nie tylko listy i wierszyki, to też zmysłowość, a co za tym idzie fizyczność.
Ograniczenie kobietom wyboru do tzw wnętrza kojarzy mi się ze średniowiecznymi obrazkami typu laska czeka na "odważnego męskiego rycerza". "Brudny był? No tak, bo walczył, brzydki? Nieważne, jest mało facetów, jakiś musi być"
Dochodzi do absurdów kulturowych typu męski=brudny, seksowny-brzydki itd itd.

A co do portfela. Większość zwraca uwagę bo chyba nie wierzą w swoje możliwości, lub zwyczajnie nie chce im się samym zarobić na Chanel i buty Manolo Blahnika


In these days I’m breathing stone


piękni i bestie Dodano: 2012-05-29 01:29

CarbonRabbit napisał(a):

A co do portfela. Większość zwraca uwagę bo chyba nie wierzą w swoje możliwości, lub zwyczajnie nie chce im się samym zarobić na Chanel i buty Manolo Blahnika
dobre <lol> coś w tym jest


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


Dodano: 2012-05-29 10:24

corpsex napisał(a):
[quote:16a421dfa4="Devon"][quote:16a421dfa4="corpsex"] Jasne ze kobiety lubia przystojnych facetow. Nie zawsze chodzi tylko o wyglad samej twarzy, poprostu facet musi byc meski i rozbudzac w kobiecie zmysly. Wychudzony i pryszczaty nastolatek nie wyrwie raczej dziewczyny w ciagu jednego wieczoru, chyba ze zaplaci Wiadomo ze natura uksztaltowala nasze postrzeganie piekna na pewne cechy wygladu ktore mialyby sie w zyciu przydac. Np facet o atletycznej budowie wrzuci wegiel do piwnicy, narabie drewna, upoluje dzika Niesymetryczna twarz raczej nie jest pozadana cecha. Ale kiedyc czytalem ze ludzie dobieraja sie mniej wiecej na tym samym poziomie jesli chodzi o urode zewnetrzna. Heheh dlatego zawsze wyrywalem zajebiste laski A polaczenie inteligencji, urody, blyskotliwosci u faceta to wrecz lepik na cipki heh... Moje zdanie odnosi sie do krotkotrwalych relacji kobieta-mezczyzna. Zwiazek to zwiazek mozna i kochac brzydala takiego jak ja...


Co do atletycznej budowy u facetów - w większości miałam w stałych związkach chudych mężczyzn i niewysportowanych. Dlaczego? Jakoś tak się dziwnie składa, że co miałam do czynienia ze sportsmanem, to był skoncentrowany głównie na sexie, było sporo kłótni, zazdrości i zaborczości, zdarzała się przemoc psychiczna, fizyczna, sexualna itp. (miałam w tym względzie ostatnio do czynienia z byłym bokserem, który boksował kilka lat, cierpi na encefalopatię z charakteropatią pourazową i jego zachowanie bywało nie za fajne). Nie mówię, że wszyscy faceci atleci, kulturyści czy sportowcy tacy są, ale cóż, tacy mi się trafiali. I podejrzewam, że nie jestem jedyną kobietą z takimi doświadczeniami. Mój facet jest chudy, ale na tyle silny, by nieść moją torbę czy plecak. A węgla nikt mi zimą nie musi dokładać, bo mieszkam w bloku:) Także nie o taką atrakcyjność mi chodzi, corpsex. To mężczyźni myślą, że wysportowana sylwetka jest dla lasek taka ważna, natomiast u mnie ostatnio wzbudza ona raczej strach. A kolejna sprawa to to, że sama nie jestem wysportowana, choć sylwetkę mam proporcjonalną i racjonalnie się odżywiam, dużo spaceruję i mam dużo ruchu, jednak nie sportu w klasycznym znaczeniu i w sumie nie za dużo miałam wspólnych tematów rozmowy z takimi kolesiami. No i nie lubię, jak ktoś patrzy na mnie z wyższością jak na słabiutką kruszynkę, no nie lubię, no...[/quote:16a421dfa4]
No przykro mi bardzo ze masz taki uraz. Ja nie mialem na mysli kulturystow, koksow i karkow etc. Natura zaprogramowala nas tak a nie inaczej na postrzeganie piekna. Co innego rozum i zdrowy rozsadek. Zauwazylem ze dojrzalsze kobiety szukaja stabilnych mezszczyzn co nie zawsze wiaze sie z ponadprzecietna uroda. Atrakcyjnosc fizyczna i intelektualna to dwie inne sprawy, zalezy jaki cel ma druga osoba. Zabawa czy dlugotrwaly zwiazek? A najlepiej gdy poznamy inteligentna i urodziwa osobe.Wtedy mozna te dwie rzeczy polaczyc, zyc dluuugo i szczesliwie... Jasne hehe [/quote:16a421dfa4]
Chodzi mi o to, że napisałeś tego posta tak, jakby każda laska uważała za synonim atrakcyjności głównie mięśnie, a tak nie jest.


Nie marudź, bo cyckiem walnę.


Dodano: 2012-05-30 12:09

ludzie są różni i nie można mówić tylko o kobietach. Jedne osoby patrzą drugie nie. Wszystko zależy od osoby.
Jednak wydaje mi się że jeśli jest prawdziwe uczucie to się nie patrzy.



Dodano: 2012-05-30 14:12

Najwięcej zależy przede wszystkim od człowieka.Nie ma opcji,aby chociaż przelotnie nie zwrócić uwagi w pierwszym "starciu" na wygląd.Jak dla mnie najbardziej pociągające jest dobre poczucie humoru oraz umiejętność prowadzenia dialogu .W dobrym towarzystwie często detale nie są tak bardzo zauważalne .



Dodano: 2012-05-31 22:47

Ja myślę, że nie sam wygląd ma tu podstawowe znaczenie, tylko konsekwencje tego wyglądu...
U facetów, tak samo jak u kobiet, występuje "syndrom blondynki". Co to za zwierzę ten syndrom? Ano, jak mi się kiedyś z kumplami, w mocno skacowany dzień, udało to wyfilozofować... (najpierw definicja: w tym przypadku blondynka to nie kolor włosów, ale typ charakteru) ...taka Blondynka rodzi się jako tabula rasa, nie głupsza i nie mądrzejsza od innych dziewczynek. Ale z wiekiem - jeśli jest bardzo ładna, ma bardzo duże prawdopodobieństwo, że ludzie(tzn. męska ich połowa + ewentualnie kochające inaczej) zaczną ją faworyzować i ustępować jej na każdym kroku ze względu na urodę. Jakie to powoduje dramatyczne zniszczenia w psychice takiej Blondynki? No cóż, takie Coś przestaje wówczas myśleć i zaczyna się malować. Im bardziej idzie w tym kierunku, tym silniejszy jest efetkkt - czyli istna spirala samonapędzająca się:D
I teraz - z facetami jest podobnie: taki przystojny chłopak ma niezłe wzięcie, więc w bardzo młodym wieku często wyrabia się u niego pogląd "co to nie on..." itd... A potem taki typ pomiata kobietami przez całe życie. I paradoksalnie: często bywa tak, że im bardziej nimi pomiata, tym bardziej jest przez nie rozchwytywany. Paranoja.

Dlatego większość "sensownych" dziewczyn woli chłopaków mniej atrakcyjnych, bo u takich jest większe prawdopodobieństwo, że nie mają przewalone we łbie. A węgiel do piwnicy to jest w stanie każdy, nawet najbardziej chuderlawy wrzucić:D

Do tego jeszcze dochodzi dziwny u kobiet, zupełnie dla mnie niezrozumiały "syndrom lowelasa". Ja to widzę na swoim przykładzie tak: ilekroć trafiam na taką, która mi się podoba, imponuje mi, jest dla mnie och i ach, i jestem nią zachwycony, tylekroć mi mnie taka dziewczyna totalnie zlewa. A kleją się do mnie wyłącznie takie, wobec których nie wykazuję zainteresowania i na nie nie lecę. Dziewczyny chyba wolą, kiedy facet ma je w dupie, bo okazywanie im zainteresowania, uczuć zawsze kończy się tym, że traktują takiego faceta jak powietrze, albo wręcz odpychają. U mnie ta teoria potwierdza się w 100% przypadków. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby jakaś kobieta, z którą na prawdę chciałem być, za którą dałbym się porżnąć tępym nożem, odwzajemniła moje uczucia. Za to mam za sobą kilka krótszych lub dłuższych związków z totalnymi żałosnymi pokrakami, tylko dlatego, że mnie wybłagały i wytrzymałem z nimi przez jakiś czas z litości.
Ech.. popieprzony jest ten świat....



Dodano: 2012-06-01 15:01 Zmieniono: 2012-06-01 15:02

Albert napisał(a):
...Ja to widzę na swoim przykładzie tak: ilekroć trafiam na taką, która mi się podoba, imponuje mi, jest dla mnie och i ach, i jestem nią zachwycony, tylekroć mi mnie taka dziewczyna totalnie zlewa. A kleją się do mnie wyłącznie takie, wobec których nie wykazuję zainteresowania i na nie nie lecę. Dziewczyny chyba wolą, kiedy facet ma je w dupie, bo okazywanie im zainteresowania, uczuć zawsze kończy się tym, że traktują takiego faceta jak powietrze, albo wręcz odpychają...


A tu nic nowego nie odkryłeś, i nie dotyczy to tylko kobitek, ale też facetów:) Generalnie ludzie lubią wyzwania, a ktoś kto Cie olewa to spore wyzwanie. Poza tym to, że dasz się za kogoś pociąć nie oznacza, że druga osoba musi to odwzajemniać... Zrzucanie winy na jakieś "syndromy" to łatwe wytłumaczenie(bo wtedy przecież to nie zależy od nas), jak ktoś czegoś nie czuje to nie czuje i tyle:)



.. Dodano: 2012-06-01 15:07

czasem wydaje nam sie, że juz 'wiemy jak' , ale przeznaczenie pisze swoj scenariusz..



Dodano: 2012-06-01 21:26

Dobra to moze zastanowmy sie w jakim stopniu wyglad ma znaczenie a w jakim wnetrze? Sa przeciez przypadki ze facet leje kobiete i traktuje jak material do wycierania podlogi a ona twierdzi ze i tak go kocha. Moj szef np ma jakies 35 lat, nie jest mega przystojny a co tydzien wyrywa inna dziewczyne. Wszystko zalezy od dojzalosci i celu jaki chcemy osiagnac. Jasne ze kobiety uwielbiaja patrzec na "ciacha" tak jak faceci na laski z okladek playboya. Nie badzmy hipokrytami. Partner/ka musi sie podobac wizualnie i potrafic nawiazac dobry kontakt. Gadka, bajer polowa sukcesu jak to mawiaja "wyrywacze"


Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P


Dodano: 2012-06-01 22:31 Zmieniono: 2012-06-01 23:00

Tak to prawda,ze wyglad ma znaczenie nie jestem hipokrytka i wspomniałam o tym wcześniej,ale zauwaz,ze każdy ma inne kryteria "wygladu".A cała reszta okazuje sie w 'praniu". :) Każda z nas ma inne postrzeganie zarówno wygladu jak i sposobu bycia.Nie ma panaceum na to :) Według mnie po prostu każdy ma szansę u innej kobiety tylko pewnie źle wybiera



Dodano: 2012-06-01 23:40

CatGirl napisał(a):
[quote:e00fcc86ef="Albert"]...Ja to widzę na swoim przykładzie tak: ilekroć trafiam na taką, która mi się podoba, imponuje mi, jest dla mnie och i ach, i jestem nią zachwycony, tylekroć mi mnie taka dziewczyna totalnie zlewa. A kleją się do mnie wyłącznie takie, wobec których nie wykazuję zainteresowania i na nie nie lecę. Dziewczyny chyba wolą, kiedy facet ma je w dupie, bo okazywanie im zainteresowania, uczuć zawsze kończy się tym, że traktują takiego faceta jak powietrze, albo wręcz odpychają...


A tu nic nowego nie odkryłeś, i nie dotyczy to tylko kobitek, ale też facetów:) Generalnie ludzie lubią wyzwania, a ktoś kto Cie olewa to spore wyzwanie. Poza tym to, że dasz się za kogoś pociąć nie oznacza, że druga osoba musi to odwzajemniać... Zrzucanie winy na jakieś "syndromy" to łatwe wytłumaczenie(bo wtedy przecież to nie zależy od nas), jak ktoś czegoś nie czuje to nie czuje i tyle:) [/quote:e00fcc86ef]
Zdaje się że u kobiet [tfu dziewczynek (mentalnych)] jest to doprowadzone do ekstremum, jako że lubują się one w tajemniczych nieznajomych: szalenie rozmytych, odległych, nieokreślonych, a więc rozbudzających wyobraźnię (nie jest przypadkiem że nastolatki zakochały się w Edziu Listonoszu ze Zmierzchu) dających pole dla ujścia egzaltowanego romantyzmu. Taka panna zlewać więc będzie wszelkie formy uczucia wyrażone explicite i traktować z typową dla tego typu samiczą wyniosłością (odnośnie ostatniego polecam Strindberga) :).

Bogu dzięki że niektóre kobiety dojrzewają .


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2012-06-07 11:18

Dla mnie wygląd ma znaczenie w pewnym stopniu ale nie jest kryterium do głębszej oceny danej osoby.Dany człowiek dopiero po bliższym poznaniu zyskuje bądz traci.To normalne,że każdy z nas ma jakieś wyczucie estetyki a mnie rażą wszelkie przejawy niechlujstwa,niedbały i nieestetyczny wygląd.
Kierując się wyborem drugiej połowy zwracam też uwagę,czy dana osoba ma "to coś" co mnie do niej przyciąga, sprawia,że staje się piękna w moich oczach,inna od wszystkich,po prostu wyjątkowa.A to już nie tylko wygląd-także charakter,osobowość,to jak patrzy na świat i jak się układają nasze wzajemne relacje.


"Dobry uczynek rzuć w fale rzeki i nie chwal się nim"-przysłowie japońskie.


Dodano: 2012-06-08 00:44

Wyrwać język plugawemu kłamcy, który twierdzi, że kobieta nie patrzy na wygląd mężczyzny. I na odwrót.
Bo kto zwiąże się z niechlujnym brudasem w poplamionej czy dziurawej koszuli? Oczywiście nie mówię tu o pojedynczej sytuacji, bo każdemu może się zdarzyć wpadka, ale o codzienne chodzenie w podobnych "stylizacjach"...

A pomijając kwestie schludności i higieny osobistej, to mimo wszystko ubiór wiele o człowieku mówi. Nie skreślam oczywiście ludzi, których wygląd nie trafia w mój gust, ale jednak często da się na pierwszy rzut oka odkryć "swojaka".



Dodano: 2012-06-08 18:59

Narcissa napisał(a):
A pomijając kwestie schludności i higieny osobistej, to mimo wszystko ubiór wiele o człowieku mówi. Nie skreślam oczywiście ludzi, których wygląd nie trafia w mój gust, ale jednak często da się na pierwszy rzut oka odkryć "swojaka".

I w tym momencie sprawa się rozbija na dwie kwestie: wygląd własny i wygląd nabyty.
Bo czymś innym są rysy twarzy i sylwetka a czym innym ubranie.

Z wyglądem własnym niewiele da się zrobić - operacja plastyczna, dieta, ćwiczenia.
Najszybciej i najłatwiej jest zmienić wygląd nabyty. I chyba na ten wygląd najczęściej patrzy kobieta. A sam w sobie mężczyzna nie zawsze musi być piękny. Tym bardziej, że to właśnie po wyglądzie nabytym najprędzej można rozpoznać "swojaka".



Dodano: 2012-06-08 19:18

Najważniejsze,aby facet był czysty jeśli chodzi o wygląd ,a usposobienie i tak "łapiemy" w kilku pierwszych minutach rozmowy i wtedy już nasz stosunek do mężczyzny zostaje podjęty



Dodano: 2012-06-08 23:08

bibunia napisał(a):
Najważniejsze,aby facet był czysty jeśli chodzi o wygląd ,a usposobienie i tak "łapiemy" w kilku pierwszych minutach rozmowy i wtedy już nasz stosunek do mężczyzny zostaje podjęty


Niekiedy powierzchowny Pozory mylą.



Dodano: 2012-06-09 11:25

Pozory czasami mylą,ale to nie zmienia faktu,że brudny,brzydko pachnący mężczyzna raczej nie zwróci mojej uwagi pomimo wspaniałego wnętrza.:)



Dodano: 2012-06-09 12:02

Dokładnie, zgadzam się z Bibunią.

I tak, chodziło mi o wygląd nabyty- to nim można się sugerować. W końcu trudno byłoby odczytywać wspólne cechy czy gust po kształcie nosów. Przynajmniej ja nie potrafię



Dodano: 2012-06-09 13:48

bibunia napisał(a):
Najważniejsze,aby facet był czysty jeśli chodzi o wygląd ,a usposobienie i tak "łapiemy" w kilku pierwszych minutach rozmowy i wtedy już nasz stosunek do mężczyzny zostaje podjęty

I w tym właśnie cały problem... kobiety to najczęściej taki słomiany ogień. Napalą się w kilka minut... i po kilku dniach im przechodzi. I żeby nie było, że wyssane z palca, mówię z własnego doświadczenia. Wszystko jest dla nich chwilowe, tymczasowe, prowizoryczne. Takie skakanie z kwiatka na kwiatek.

W takim przypadku nic dziwnego, że wygląd ma duże znaczenie, bo na poznanie wnętrza przeważnie nie ma czasu



Dodano: 2012-06-09 13:56 Zmieniono: 2012-06-09 14:01

bibunia napisał(a):
Pozory czasami mylą,ale to nie zmienia faktu,że brudny,brzydko pachnący mężczyzna raczej nie zwróci mojej uwagi pomimo wspaniałego wnętrza.:)


święta prawda

Albert napisał(a):
I w tym właśnie cały problem... kobiety to najczęściej taki słomiany ogień. Napalą się w kilka minut... i po kilku dniach im przechodzi. I żeby nie było, że wyssane z palca, mówię z własnego doświadczenia. Wszystko jest dla nich chwilowe, tymczasowe, prowizoryczne. Takie skakanie z kwiatka na kwiatek.


przesadzasz, to normalne że po kilku dniach może się okazać, że ludzie jednak do siebie nie pasują, co potwierdza że na samym wyglądzie daleko się nie zajedzie:)



Dodano: 2012-06-09 15:20

bibunia napisał(a):
Pozory czasami mylą,ale to nie zmienia faktu,że brudny,brzydko pachnący mężczyzna raczej nie zwróci mojej uwagi pomimo wspaniałego wnętrza.:)



....z tym, że chodziło mi generalnie o stosunek do faceta, po krótszej rozmowie. Co do zadbania czy też niezadbania zgadzam się oczywiście.



Dodano: 2012-06-09 15:24 Zmieniono: 2012-06-09 15:31

Albert napisał(a):
[quote:703337ccb8="bibunia"]Najważniejsze,aby facet był czysty jeśli chodzi o wygląd ,a usposobienie i tak "łapiemy" w kilku pierwszych minutach rozmowy i wtedy już nasz stosunek do mężczyzny zostaje podjęty

I w tym właśnie cały problem... kobiety to najczęściej taki słomiany ogień. Napalą się w kilka minut... i po kilku dniach im przechodzi. I żeby nie było, że wyssane z palca, mówię z własnego doświadczenia. Wszystko jest dla nich chwilowe, tymczasowe, prowizoryczne. Takie skakanie z kwiatka na kwiatek.

W takim przypadku nic dziwnego, że wygląd ma duże znaczenie, bo na poznanie wnętrza przeważnie nie ma czasu [/quote:703337ccb8]Doprawdy dawno już nie czytałam równie płytkiej wypowiedzi :D Jeżeli sugerujesz,że kobiety zwracają uwagę na wygląd tylko ze względu na chwilowy "podbój" to najwyraźniej nie masz bladego pojęcia o czym pisałam.Zresztą twój opis doskonale pasowałby do zdecydowanej większości mężczyzn. "....z tym, że chodziło mi generalnie o stosunek do faceta, po krótszej rozmowie. Co do zadbania czy też niezadbania zgadzam się oczywiście." Wiesz w zasadzie niestety czasami tak też się zdarza,że po 5 minutach masz już ochotę zakończyć konwersacje :) Nie jestem zwolenniczką przymuszania się do "dogłębszego" poznawania kogoś w przypadku gdy widzę,że nie ma szans na znalezienie wspólnego języka :) Zdarzają się jednak często także odwrotne sytuacje,że nie masz ochoty kończyć dialogu :)



Dodano: 2012-06-09 22:39

A ja byłbym skłonny się do tej wypowiedzy przychylić.

Cytat:
I w tym właśnie cały problem... kobiety to najczęściej taki słomiany ogień. Napalą się w kilka minut... i po kilku dniach im przechodzi. I żeby nie było, że wyssane z palca, mówię z własnego doświadczenia. Wszystko jest dla nich chwilowe, tymczasowe, prowizoryczne. Takie skakanie z kwiatka na kwiatek.

W takim przypadku nic dziwnego, że wygląd ma duże znaczenie, bo na poznanie wnętrza przeważnie nie ma czasu

O wiele, wiele częściej w dzisiejszych czasach spotkałem się z tym, że to kobiety zmieniają facetów i skaczą od jednego do drugiego niż mężczyźni. To, że zauroczenie tak szybko jak się pojawia tak szybko przechodzi także.


It's good to be bad.


Dodano: 2012-06-09 23:00

Co jakiś czas mi ktoś powie, że jestem przystojny, może i prawdy coś w tym jest.
Ostatnio laska się mną interesowała, później jej przeszło i na koniec dojebała mi że jestem przeciętny. Może dlatego, że nie mam żadnej dziary?
I teraz skąd mam wiedzieć czy chodziło o charakter czy wygląd? A rozmawiało mi się z nią dobrze.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło