Małomówny. Strona: 5

Dodano: 2009-03-30 16:59

Ja tam w sumie różnie. Podobnie jak wyzej początek znajomości ze mną może być dziwny. Nic nie mówię, a przynajmniej jestem oszczędny. Niby powinno się szybko reagować na to co mówi druga osoba i ripostować (szczególnie na randkach , ale ja to ogólnie mam gdzieś. Potem się rozkręcam, ale do trajkotania mi daleko. A na najwyższym poziomie (wśród najbliższych przyjaciół) rozmowa nie ma żadnych ograniczeń. Wszystko to poprostu kwestia zaufania i dostępu do tajnych akt FBI i CIA :D.


Co nas nie zabije, to nas sponiewiera.


Dodano: 2009-03-30 22:25

"Dziwność" małomówności dla innych polega na tym, że o ile ktoś jest oszczędny w słowach, stara się zabierać głos wtedy, gdy może coś dodać od siebie - czuje taką potrzebę, bądź nie widzi zbytniego sensu w mówieniu o czymkolwiek(czyt. przede wszystkim obrabianie komuś zadka), o tyle w kręgach ludzi o niewyczerpanej energii werbalnej :) jest uznawany za gbura, "innego", o wyższym - lepszym stanie świadomości i człowieka który się wywyższa. Każdy z nas wie dlaczego jest małomównym, ale czy tych pełnych energii interesuje, dlaczego tak się dzieje? Z drugiej strony, czy chcemy aby się dowiedzieli...?


Refuse/Resist


Dodano: 2009-03-30 23:01

brut noir:

Cytat:
czasami niestety sama umiejetnosc sluchania nei wystarcza. w gronie bliskich kumpli, na konkretne tematy moge nawijac dlugo (neistety spektrum tychze tematow jest waskie). nie mam natomiast problemow z mowieniem o sobie, osobistych odczuciach i gegneralnie sferze duchowej/psychicznej... jak zwal, tak zwal.


no właśnie.Miewam wrażenie że bardzo niepopularna jest tematyka w postaci np.świadomości,życia,postrzegania czasu,rzeczywistości. Nie żeby nikt o tym nie myślał,ale tak jakby się wstydził? Cóż,bezpieczniej paplac o elfach,sile ciosu,koncertach,ambiencie,Sapkowskim,projektach pyta.pl i skurcz...


In these days I’m breathing stone


Dodano: 2009-03-31 22:05

TatumiMorgan napisał(a):

Ostatnio przemilczałam całe zajęcia i trzymałam się "z tyłu", dosłownie, odeszłam na bok od grupy, bo trajkotali tak że mnie to irytowało ;/

a to nei byl po prostu wynik zmeczenia? moze w innych okolicznosciach, w mniejszym tloku, przy nieco wolniejszym tempie (absolutnie nei twierdze, ze nie nadazasz! ) nawet ta rozmowa o "pierdolach" bylaby mila. :) imho od czasu do czasu neutralny, nieangazujacy temat po prostu rozluznia i pozwala "wylac sie" nawet jesli nie eksponujemy tego, co nas naprawde nurtuje czy drazni. sama mozliwosc bycia wysluchanym daje bardzo duzo, ale jak wspomnialem wczesniej, cala otoczka i atmosfera temu towarzyszace powinny byc dogodne. dlatego NIENAWIDZE toksycznych ludzi...
TatumiMorgan napisał(a):

A potem ludzie mi mówią że jestem "dziwna" O.o

a nie jestes? a moze po prostu autosugestia?
Mortalis napisał(a):
Każdy z nas wie dlaczego jest małomównym, ale czy tych pełnych energii interesuje, dlaczego tak się dzieje? Z drugiej strony, czy chcemy aby się dowiedzieli...?

haha:D to jest dobre. odkrycie powodu wcale nei musi byc tak fascunujace, jak je sobie "odkrywcy" maluja. szczegolnie, gdy ma duzo wspolnego z prawda
CarbonRabbit napisał(a):

no właśnie.Miewam wrażenie że bardzo niepopularna jest tematyka w postaci np.świadomości,życia,postrzegania czasu,rzeczywistości. Nie żeby nikt o tym nie myślał,ale tak jakby się wstydził?

przy okazji zajec z filozofii jakis czas temu facet zapytal kogos, czy mysli czasamio takich sprawach. moze niekoniecznie tych, ktore wymienilas, ale cos w ten desen. pytal juz w ten sposob kilka osob i czesto odpowiedzia bylo milczenie, mimo ze niektore osoby naleza do tych "na********jacych". nie sadze, ze to kwestia niecheci (wstydu?) do wypowiadania sie na takie tematy na forum. sam tez nie mysle o tym notorycznie, nie mam glebokich przeblyskow odnosnie eschatologii na sedesie... mam po prostu wrazenie, ze czesc osob faktycznie rzadko mysli o w/w tematach, co wiaze sie z nieporuszaniem ich w trakcie rozmowy. szkoda, bo to wcale nie jest odplywanie, marzycielstwo i mozgowy belkot o niczym. to raczej przystanek. w dodatku bardzo konstruktywny! pozdrawiam wszystkie dusze-obserwatorow
CarbonRabbit napisał(a):

Cóż,bezpieczniej paplac o elfach,sile ciosu,koncertach,ambiencie,Sapkowskim,projektach pyta.pl i skurcz...

to jeszcze male zlo


"Zwycięskie wojska radzieckie wracają spod Berlina na paradę zwycięstwa w Moskwie. Nagle po drodze słychać wybuchy i strzelaninę. - Czyżby to już strzelano na wiwat? - Nie, to 6 Armia w dalszym ciągu zdobywa Wrocław."


Dodano: 2010-01-22 16:49

...?


Nie ma Boga nad Człowieka !!!


Małomówny Dodano: 2010-01-28 22:36


"Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy sami jesteście osobami "małomównymi", jeżeli tak, to widzicie plusy w tej kwestii, czy raczej chcielibyście aby było inaczej. I z czego wynika Waszym zdaniem "małomówność", i czy powinniśmy takie osoby ganić(bo z tym też się niestety spotkałem)?"

Jestem małomówna. Myślę, że to pochodzi od obawy przed odrzuceniem lub braku komentarza na jakiś temat. Zawsze, gdy ktoś mało mówi ludzie się zastanawiają czemu, co ten ktos może myśleć. Tajemnicze co?


"...nic, co ludzkie nie jest mi obce"


Dodano: 2010-01-28 23:43 Zmieniono: 2010-01-28 23:45

Czasem chciałabym być bardziej "otwarta", ale mam obecny sposób bycia tak głęboko w sobie zakorzeniony, że raczej ciężko... Do tego stopnia, że czasem już nie wiem, czy komuś coś powiedziałam, czy tylko pomyślałam o tym. Mam zawsze tysiąc możliwych odpowiedzi i komentarzy (no, może prawie zawsze), ale jakoś nie chcą one ze mnie wypłynąć na zewnątrz. Jakieś plusy? Może to, co napisałaś - pewna nutka tajemniczości, niektórych to intryguje i zachęca do dalszej znajomości, drążenia i poznawania. Bo nie ma chyba osób małomównych w stosunku do każdego i w każdej sytuacji. Trzeba tylko nad nami trochę popracować i stworzyć odpowiednią atmosferę


Prawda jest córą czasu poczętą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.


Dodano: 2010-01-29 18:06 Zmieniono: 2010-01-29 18:07

Z ta małomownościa bywa roznie osobiscie znam kilka osob ktore w towarzystwie nie odzywaja sie bo "o czym beda z nimi gadac"(zwlaszcza kiedy jest to osoba dopiero co "wchodzaca" do juz jakos tam zgranej ekipy) podejscie na zasadzie "jestem lepszy/lepsza" nawet zagadniete odpowiadaja polgebkiem z gory zakladajac ze nie znajda z tym towarzystwem wspolnego tematu>Irytujace to bywa strasznie bo sama jestem strasznie gadatliwa i generalnie odnajduje sie w wiekszosci tematow i dosc szybko lapie kontakt z ludzmi wiec tlumaczenie "nie znam go/jej/ich wiec nie mam o czym gadac "jest conajmniej smieszne
Jednak potrafie zrozumiec kiedy malomownosc wynika ze strachu przed odrzuceniem czy wstydu


"..Przed nikim czoła nie chylę Odrzucam te chwile I wszystkie słowa, którymi Złamali, opętali Odrzucam boga, dogmaty, świętości, herezje Odrzucam pustą poezję "


Dodano: 2010-02-15 22:26

Ja właśnie mało mówie,czy to ma jakiś sens czy cel pisania po tych forach bo niektórzy tyle piszą że ja pierdole.


wystarczy to wszystko nadmuchać a wszystko samo sie rozpierdoli c fs


Dodano: 2010-02-16 19:25

No ja z małomównością raczej problemów nie mam jeśli jestem w gronie swoich znajomych, jeśli natomiast spotykam się z obcymi ludźmi zbyt wiele tematów do rozmowy nie ma i musze sie napić żeby coś zagadać :) prawda jest też taka że wśród przyjaciół cisza nie jest niezręczna.



Dodano: 2010-02-16 20:40

Kiszka napisał(a):
No ja z małomównością raczej problemów nie mam jeśli jestem w gronie swoich znajomych, jeśli natomiast spotykam się z obcymi ludźmi zbyt wiele tematów do rozmowy nie ma i musze sie napić żeby coś zagadać :) prawda jest też taka że wśród przyjaciół cisza nie jest niezręczna.


Ła, ja też gadam jak najęta, kiedy mam coś do powiedzenia w danej sprawie.
Nawet jeśli to osoba świeżo poznana.

Co do przyjaciół... tak jak zawsze gadam, tak kiedy jestem z przyjacielem, nie mówię nic.
Bo i po co.
"Najwięcej słów wypowiada milczenie" A. Cornale



Dodano: 2010-02-23 13:06

Ze mną to jest tak:
1. W większej grupie osób z których co najmniej połowy nie znam,zazwyczaj siedzę nic nie mówię i po pewnym czasie nawet przestaję słuchać,po prostu odpływam myślami i robię to całkiem nieświadomie. Nagle ktoś zadaje mi pytanie i kompromitacja bo nie wiem o czym mowa.
2. Jeżeli ktoś poruszy temat który mnie interesuje włączam się do dyskusji i zaczynam mówić coraz więcej i więcej, przybieram ton napastliwy, i zrażam wszystkich do siebie. Choć wcale tego nie chcę.
3. Gdy rozmowa toczy się przy alkoholu to niby wszystko jest jak należy, niestety im większy promil we krwi, tym większe głupoty zaczynam wygadywać i najczęściej wszystko kończy się bardzo nieprzyjemnie.
Sztuka porozumiewania się jest trudną sztuką, której ja niestety nie opanowałam w wystarczającym stopniu.Staram się, ale najczęściej wybieram wariant 1. siedzę i nic nie mówię. A jeśli chcę pogadać,wybieram grono starych sprawdzonych przyjaciół, na których żadne moje wyskoki nie robią wrażenia i dzięki im za to.



Dodano: 2010-02-23 13:59

Tak duzo juz zostalo powiedziane ,,,po co powielac ...odkrywac kolejny raz Ameryke..nie lubie bezowocnych rozmow ...strata czasu i energii lepiej posluchac muzyki , wtopic sie w nastroj.. ...rozmawiam jak mnie cos zaciekawi ,mysl jakas nowa ,swieza....skojarzenie .Chociaz zabawa slowem czasami daje duzo radosci zwlaszcza z osoba czy osobami z ktorymi "nadaje sie na tej samej fali".Slowo moze zabic ale tez moze uleczyc ..warto zwracac uwage na to co sie mowi i do kogo .. Jest jeszcze dziedzina kobiet i ich niezaspokojona chec sluchania komplementow ,cieplych slow ,szeptow ...ale to juz inna historia ...


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Dodano: 2010-03-17 22:55 Zmieniono: 2010-03-17 23:00

gadanie z ludźmi jest nudne. naprawdę nie lubię tego. zawsze mnie irytowalo że np w pracy albo wśród rodziny trzeba z kimś gadać, bo tak wypada. a po ch*j, skoro nie mam na to ochoty?? nie interesuje mnie życie 90% ludzi, których znam ani nie obchodzi mnie to co mają do powiedzenia. mogę gadać o wszystkim z paroma osobami, ktore cholernie lubię i cenie i to mi styknie. reszta mnie nie obchodzi, nie szukam akceptacji ani przyjaciół. dlatego uchodze raczej za malomownego i zamkniętego w sobie. FUCK OFF AND DIE.

aczkolwiek! czasem mam takie jazdy że gadam jak najęty w towarzystwie ludzi, których mam gdzieś. zwlaszcza po alkoholu. bawię, tumanię, przestraszam :D generalnie jestem dziwny :D czasem zachowuję się jak outsider, czasem wręcz przeciwnie, zalezy jaki akurat mam klimat danego dnia.



Dodano: 2010-03-17 23:20

Hitler napisał(a):
gadanie z ludźmi jest nudne. naprawdę nie lubię tego. zawsze mnie irytowalo że np w pracy albo wśród rodziny trzeba z kimś gadać, bo tak wypada. a po ch*j, skoro nie mam na to ochoty?? nie interesuje mnie życie 90% ludzi, których znam ani nie obchodzi mnie to co mają do powiedzenia. mogę gadać o wszystkim z paroma osobami, ktore cholernie lubię i cenie i to mi styknie. reszta mnie nie obchodzi, nie szukam akceptacji ani przyjaciół. dlatego uchodze raczej za malomownego i zamkniętego w sobie. FUCK OFF AND DIE.

aczkolwiek! czasem mam takie jazdy że gadam jak najęty w towarzystwie ludzi, których mam gdzieś. zwlaszcza po alkoholu. bawię, tumanię, przestraszam :D generalnie jestem dziwny :D czasem zachowuję się jak outsider, czasem wręcz przeciwnie, zalezy jaki akurat mam klimat danego dnia.

Te HITLER ale zes sie rozgadał?Cos tu smierdzi



Dodano: 2010-03-17 23:52

pijany jestem :)



Dodano: 2010-03-18 14:24

HBVILK napisał(a):
Jest jeszcze dziedzina kobiet i ich niezaspokojona chec sluchania komplementow ,cieplych slow ,szeptow ...ale to juz inna historia ...



Akurat z tym prawieniem komplementów, to nawet gadatliwi faceci mają problem

Dlaczego wam to sprawia taką trudność?
Dlatego, że to zwykle nieszczere (wymuszone), czy macie inny powód?



Dodano: 2010-03-18 19:51 Zmieniono: 2010-03-18 20:04

sphinxia napisał(a):
Akurat z tym prawieniem komplementów, to nawet gadatliwi faceci mają problem

Dlaczego wam to sprawia taką trudność?
Dlatego, że to zwykle nieszczere (wymuszone), czy macie inny powód?



bo, być może, nie wszystkie Kobiety zasługują na komplement


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-03-22 15:53

Benjamin_Breeg napisał(a):
[quote:c4e90f94cc="sphinxia"]Akurat z tym prawieniem komplementów, to nawet gadatliwi faceci mają problem

Dlaczego wam to sprawia taką trudność?
Dlatego, że to zwykle nieszczere (wymuszone), czy macie inny powód?



bo, być może, nie wszystkie Kobiety zasługują na komplement [/quote:c4e90f94cc]


Oczywiście, że każda kobieta zasługuje na komplement, kabanie !
Tyle, że każda na trochę inny



Dodano: 2010-03-22 16:20 Zmieniono: 2010-03-22 16:24

kabanie ?

Według mnie, nie każda. Gdybym każdej napotkanej Kobiecie prawił komplementy, to tak, wtedy byłyby one nieszczere.


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-03-24 15:11 Zmieniono: 2010-03-24 15:13

Benjamin_Breeg napisał(a):
[quote:8ea6b3e617="sphinxia"]Akurat z tym prawieniem komplementów, to nawet gadatliwi faceci mają problem

Dlaczego wam to sprawia taką trudność?
Dlatego, że to zwykle nieszczere (wymuszone), czy macie inny powód?



bo, być może, nie wszystkie Kobiety zasługują na komplement [/quote:8ea6b3e617]
"Nie ma rączek, nie ma ciasteczek".

sphinxia napisał(a):
Oczywiście, że każda kobieta zasługuje na komplement, kabanie !
Tyle, że każda na trochę inny

Zgadzam się. Skoro można iPoda dostosować do swoich potrzeb to i komplement można dostosować w zależności od kobiety :)

Benjamin_Breeg napisał(a):
kabanie ?

Według mnie, nie każda. Gdybym każdej napotkanej Kobiecie prawił komplementy, to tak, wtedy byłyby one nieszczere.

Ale prawisz je tylko tym, które w Twoim mniemaniu na to zasłużyły i z pewnością w każdej dostrzegasz inne superlatywy, które warto podkreślić, docenić :) Nie ma obowiązku od razu porównywać jej włosów do burzy we wszechświecie, a oczu do eksplozji bomby wodorowej na dnie rowu Mariańskiego. Pewne przyjemności tylko dla orłów


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-03-24 18:05

ja mało mówie i jakoś mi to nie przeszkadza :D


Our business is life itself...


Dodano: 2010-03-24 19:02

KostucH napisał(a):
"Nie ma rączek, nie ma ciasteczek".


"Nie ma komplementów, nie ma pieprzenia"
Twój wtręt nie trafiony, czy moja interpretacja zła?

KostucH napisał(a):
Zgadzam się. Skoro można iPoda dostosować do swoich potrzeb to i komplement można dostosować w zależności od kobiety :)


Nie zgadzam się. Komplement to nie słowa, którymi się szasta "na prawo i lewo", to nie "formułki", które się dopasowuje w zależności od czasu, miejsca i sytuacji.
Komplement powinien być czymś szczerym i spontanicznym, nie natomiast środkiem mającym pomóc, w osiągnięciu zamierzonego celu

KostucH napisał(a):
Ale prawisz je tylko tym, które w Twoim mniemaniu na to zasłużyły i z pewnością w każdej dostrzegasz inne superlatywy,które warto podkreślić, docenić :)


Oczywiście, tak jak wspomniałem wcześniej, nie są to słowa, którymi mężczyzna powinien obdarzać każdą Kobietę.

KostucH napisał(a):
Nie ma obowiązku od razu porównywać jej włosów do burzy we wszechświecie, a oczu do eksplozji bomby wodorowej na dnie rowu Mariańskiego.


Prawienie komplementów, nie powinno być niczyim obowiązkiem.
Natomiast przykład podany przez Ciebie, to tylko z ust jakiegoś taniego lowelasa

ale offtop :)


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-09-05 19:35

Ja znam wielu facetów, którzy sa spokojniejsi ode mnie i mniej mówią ode mnie. jakoś mi to nie przeszkadza, o ile nie blokują przy okazji swojej zaradności życiowej.



Dodano: 2010-09-05 21:07

Są ludzie, którzy mało mówią, ale dużo myślą, są jednak też tacy, którzy jak się odezwą, rozwiewają wszelkie wątpliwości... a ich małomówność nie jest oznaką ani zdystansowania, ani nieśmiałości, ani inteligencji.


If you don't live for something, You'll die for nothing.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło