Dodano: 2008-06-27 10:23
Zalezy w czyim towarzystwie sie znajduje. Na rodzinnych spotkaniach milcze, bo nie lubie rozmow o pogodzie i chorobach, a zwierzac sie nie zamierzam.
Ale jesli sie znajduje, wsrod ludzi ktorych lubie to moge mowic i mowic
Cel uświęca srodki.
Dodano: 2008-06-30 18:04 Zmieniono: 2008-06-30 21:55
Wszystko zależy od otoczenia. Kiedy w grupie znajduje się lider - nie mam szans go przegadać, więc nawet nie próbuję. Nie cierpię uczucia, kiedy mówię, a nikt tego nie zauważa. Najbardziej gadatliwa jestem rozmawiając z kimś, kogo prawdziwie darzę głęboką sympatią i rozmowa jest prowadzona kameralnie - ja i ktoś. W takich sytuacjach czasem ciężko mi się zamknąć. Choć wiadomo - czasem zdarzy się pozmulać. Generalnie rozkręcam się nocą, zwłaszcza po 22. Po północ mam totalny odlot i wtedy pieprzę jak potłuczona
.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-06-30 19:20
| sphinxia napisał(a): |
| (...)uważam że wygadane osoby czasem aż za dużo mówią, łatwo się sprzedają. |
Zgadzam się z tym stwierdzeniem całkowicie ^^
Raczej nie uważam się za osobę nieśmiałą, jednak przy początkach zawierania znajomości mówię niewiele. Najpierw wolę poobserwować, wyrobić sobie subiektywną opinię na temat potencjalnych moich rozmówców i jeśli zyskają moją sympatię to odważę się odezwać i wdać w dyskusję.
W towarzystwie znanych mi dobrze osób i lubianych, to jak wiele mówię, zależy od mojego nastroju. Czasem jestem dość głośna i chotyczna w tym co mówię, dużo żartuje nawet z poważnych tematów. Innym razem rzadko kiedy otworze usta, co najwyżej tylko by zadać jakieś niewinne pytanie, mające na celu "ciągnięcie za język" mojego rozmówce. Słuchanie bardziej mnie uszczęśliwia niż mówienie, a jeśli ktoś bez skrępowania odważy się przede mną otworzyć, to traktuje to osobiście jako komplement. Sama jednak nie poznałam osoby, przed którą chciałabym ze wszystkiego się zwierzyć.
"Miłość do muzyki jest jak miłość do kobiet - nie wytyka się im wad, co najwyżej mówi się, że się ich nie rozumie"
Dodano: 2008-07-01 00:48
Dodano: 2008-07-28 09:56
| Envy napisał(a): |
| Jedno jest pewne - po paru głębszych większość ludzi się gadatliwa robi :D. |
Szczególnie, że wtedy z sensem nie mówią
Patrząc na ankietę, 32 użytkowników jest małomówna. 12 użytkowników nie jest małomówna. A byłem pewny, że będzie odwrotnie
Czyli kierując się myślą... "milczenie jest złotem..." jak najbardziej z ankietą się zgadza
Zastanawiam się, czy Administratorzy DP nie mogli by zapodać jakiegoś trunku, który rozwiązał by języki, ruch byłby wtedy większy na DP w rozmowie :) Ale wtedy zapewne, wszyscy pisali by głupoty
Dodano: 2008-08-22 22:14
Na niektórych nie ma co sobie języka strzępić. Kiedy napotyka się też na przykrą reakcję ze strony interlokutora, czy jego ignorancję lepiej sobie darować egzaltację. Z kolei kiedy ma się ciekawego partnera do rozmowy to i temat się znajdzie. Trzeba umieć nie tylko mówić, ale też i słuchać.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-08-23 00:03
| Envy napisał(a): |
| Jedno jest pewne - po paru głębszych większość ludzi się gadatliwa robi :D. |
Jak ja lubię ten nieograniczony słowotok :D Ogólnie gadatliwa jestem jak nie mam złego humoru i trafię na zgrzytliwy temat. A najciekawiej rozmowa wyglada jak milczek trafi na milczka i do tego te milczki się niezbyt znaja :D 'Ładna pogoda...' 'No...' 'A ile masz lat...?' 'Eeee...?' Albo nawet jak samemu nie jest się milczkiem a na milczka się trafi i sie gada i gada aż gardło boli a odpowiedż to uśmiech albo w/w 'no...' :D Uwielbiam takie sytuacje :wink:
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-08-23 01:30
A ja powiem swoje, i wiecej sie w tym temacie nie odezwe...
Małomowność to przekleństwo, jest tyle pięknych wolnych (i oczywiście zajętych) kobiet do których można zagadać ale jakoś tak nie idzie ^_^
"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego nie jestem w stanie zmienić. Daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."
Dodano: 2008-08-23 02:22
Bo to się zaczyna "Hej mała... wiesz, mam golfa dwójkę. A jak kolega pożyczy to nawet trójke..." A potem to juz samo idzie 8) Dobranoc :D
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-11-06 19:18
czasem lepiej gdy ktoś niewiele mówi ale robi to z konkretem, bo gadać byle gadać, to szkoda wysiłku
Dodano: 2008-11-06 21:01
generalnie uważam, że umiar jest najlepszy; mam taką koleżankę, której małomówność jest do tego stopnia drażniąca, że czasem można by po prostu stanąć i wrzeszczeć. Czasami dziwię się, że ona w ogóle mówi - bo zwykle jeśli już mówi, to są to półsłówka, a ulubiony sposób na milczące odpowiadanie to spojrzenie a la haszysz i wzruszanie ramionami. Wszystko fajnie: że małomówni są tacy fajni, bo nie strzępią sobie języka, bo gadatliwi to tylko pitolą bez ładu i składu albo inne takie. Ale przesada w każdą stronę jest okropna i jeśli ktoś milczy za dużo, to jest to równie denerwujące i odstręczające co gadulstwo.
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"
Dodano: 2008-11-06 21:05
Więc twoja koleżanka jest troszkę podobna do mnie ^_^ tylko nie wrzeszcz na mnie dobra ^_^ może nie do końca ale podobieństwo malutkie jest ^_^ w pracy gęba mi się nie zamyka ^_^ ale po pracy bywa różnie ^_^

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2008-11-06 21:13
jak cos mowic to z sensem albo smiesznego:D a jak smiesznego to duzo
ja osobiscie duzo mowie i bardzo lubie rozmawiac
(analogicznie rzecz biorac nie lubie kiedy rozmowa sie kompletnie nie klei)
Czy malomownosc jest zla? napewno nie jest dobra, ale czy zla to trudno pwiedziec
wazne zeby umiec rozmawiac w kazdym towarzystwie nie wazne czy duzo czy malo sie mowi
Dodano: 2008-11-06 21:17
| HardKill napisał(a): |
| Więc twoja koleżanka jest troszkę podobna do mnie ^_^ tylko nie wrzeszcz na mnie dobra ^_^ może nie do końca ale podobieństwo malutkie jest ^_^ w pracy gęba mi się nie zamyka ^_^ ale po pracy bywa różnie ^_^ |
HardKill, malutkie jest możliwe i nawet akceptowalne, ale... no, to jest coś tak absurdalnego jak... hmm.. nie wiem... pandemonium ciszy, tak TOTALNIE nic, że moja Babcia kiedyś spytała mnie czy może ona nie umie mówić (Babcia ma 85 lat, trzeba ją zrozumieć :wink: )
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"
Dodano: 2008-11-06 21:29
no aż tak małomównym to ja nie jestem,mam jednak chwilę że po protu nie chce mi się gadać ^_^

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2008-11-06 21:31
no takie to ma każdy przecież. Tylko koleżanka ma takie zawsze :wink:
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"
Dodano: 2008-11-07 18:24
ja gadam dużo ale staram się zrozumieć ludzi którzy mają z tym problem, no to przecież nie ich wina i nie drażni mnie to szczególnie, każdy przecież jest jaki jest ważne by był w porządku :D
Dodano: 2008-11-07 18:35
Ja kiedyś byłam małomówna, teraz mówię dużo, ale nie paplam. Gadulstwa wprost nie trawię. Mój chłopak z kolei jest milczkiem, szczególnie przy innych. Jak się poznaliśmy nic się kompletnie nie odzywał.
If you don't live for something, You'll die for nothing.
Dodano: 2008-11-07 21:00
JA jeEeeEsTHEm MmMmmauomOooOfny zee FZGlleNdu nna SffoyoM FADDdddEm fyMmmmowyyy
| Erzsebeth napisał(a): |
| (...) mam taką koleżankę, której małomówność jest do tego stopnia drażniąca, że czasem można by po prostu stanąć i wrzeszczeć. Czasami dziwię się, że ona w ogóle mówi - bo zwykle jeśli już mówi, to są to półsłówka, a ulubiony sposób na milczące odpowiadanie to spojrzenie a la haszysz i wzruszanie ramionami. Wszystko fajnie: że małomówni są tacy fajni, bo nie strzępią sobie języka, bo gadatliwi to tylko pitolą bez ładu i składu albo inne takie. Ale przesada w każdą stronę jest okropna i jeśli ktoś milczy za dużo, to jest to równie denerwujące i odstręczające co gadulstwo. |
poczułem się jakby to o mnie było pisane...
Wczoraj przyszedł czas, aby już dziś pomyśleć rozsądnie o jutrze...
Dodano: 2008-11-07 23:37
| Estel napisał(a): |
| Ja kiedyś byłam małomówna, teraz mówię dużo, ale nie paplam. Gadulstwa wprost nie trawię. Mój chłopak z kolei jest milczkiem, szczególnie przy innych. Jak się poznaliśmy nic się kompletnie nie odzywał. |
Zawsze jest milczkiem??
Dodano: 2008-11-07 23:47
Moim zdaniem często milczenie jest oznaką inteligencji. Zwłaszcza faceci gadający (paplający) non stop mają siano między uszami.
Forever Begins.
Dodano: 2008-11-08 00:02
Zdecydowanie malomownosc najczesciej jest oznaką, ze ktos w istocie mysli, a nie tylko mowi bez zastanowienia. Z doswiadczenia mogę powiedziec, ze najmniej maja do powiedzenia ci, co brz przerwy mielą jezykiem. Ludzie inteligentni dochodzą do wniosku, że nie mają tematu do rozmowy z plebsem dlatego wybierają milczenie w (przymusowym czesto) kontakcie z takimi ludzmi. Wiecej jest ekstrawertykow niz introwertykow, dlatego z reguly mniejszosc jest ponizana. Moim zdaniem, wartosciowe jest umiejetne milczenie od bezsensownej rozmowy.
Dodano: 2008-11-08 00:10
| kalasznikowa napisał(a): |
| Zdecydowanie malomownosc najczesciej jest oznaką, ze ktos w istocie mysli, a nie tylko mowi bez zastanowienia. Z doswiadczenia mogę powiedziec, ze najmniej maja do powiedzenia ci, co brz przerwy mielą jezykiem. Ludzie inteligentni dochodzą do wniosku, że nie mają tematu do rozmowy z plebsem dlatego wybierają milczenie w (przymusowym czesto) kontakcie z takimi ludzmi. Wiecej jest ekstrawertykow niz introwertykow, dlatego z reguly mniejszosc jest ponizana. Moim zdaniem, wartosciowe jest umiejetne milczenie od bezsensownej rozmowy. |
Otóz to. 8)
Forever Begins.
Dodano: 2008-11-08 08:02
| Envy napisał(a): |
| [quote:59e6b2bf52="Estel"]Ja kiedyś byłam małomówna, teraz mówię dużo, ale nie paplam. Gadulstwa wprost nie trawię. Mój chłopak z kolei jest milczkiem, szczególnie przy innych. Jak się poznaliśmy nic się kompletnie nie odzywał. |
Zawsze jest milczkiem??
[/quote:59e6b2bf52]
Nie zawsze :D Teraz kiedy dobrze się znamy mówi mi o różnych rzeczach i to nawet dużo :) Co jednak nie zmienia faktu, że przy tych, którym nie ufa, albo jeszcze nie ufa nic się nie odzywa.
If you don't live for something, You'll die for nothing.
Dodano: 2008-11-08 11:43
| Estel napisał(a): |
| [quote:8bb02d980b="Envy"][quote:8bb02d980b="Estel"]Ja kiedyś byłam małomówna, teraz mówię dużo, ale nie paplam. Gadulstwa wprost nie trawię. Mój chłopak z kolei jest milczkiem, szczególnie przy innych. Jak się poznaliśmy nic się kompletnie nie odzywał. |
Zawsze jest milczkiem??
[/quote:8bb02d980b]
Nie zawsze :D Teraz kiedy dobrze się znamy mówi mi o różnych rzeczach i to nawet dużo :) Co jednak nie zmienia faktu, że przy tych, którym nie ufa, albo jeszcze nie ufa nic się nie odzywa.[/quote:8bb02d980b]
u mnie też dokładnie tak :)
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"