Małomówny. Strona: 7

Dodano: 2010-10-04 23:32

Rudson napisał(a):
Ja jestem małomówny...smieje się z ludzi którzy klepią bez sensu...bez przerwy, az sie słuchac nie chce...
Ja jestem tak zwanym słuchaczem.
Beka,temat jest o małomównosci a oni piszą o alkoholu, ale tu się tematy rozwijają...


Kwestia jeszcze, czy ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia. Bo jeśli ktoś ma w kółko mendzić, jak to nienawidzi ludzi i jakim jest mizantropem, to może faktycznie lepiej, żeby zamknął dziób.

A jak ktoś mówi ciekawie, to słuchać się go chce.



Dodano: 2010-10-05 12:59 Zmieniono: 2011-07-04 21:41

Vika napisał(a):
Kwestia jeszcze, czy ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia. Bo jeśli ktoś ma w kółko mendzić, jak to nienawidzi ludzi i jakim jest mizantropem, to może faktycznie lepiej, żeby zamknął dziób.

Albo w ogóle się nie odzywają w obecności innych ludzi,a jak się odzywają to zdawkowo i cała ich rozmowa.Udręka z nimi!
Lubię ludzi otwartych na innych,ale żeby nie byli puści i zbyt zadufani w siebie.I przede wszystkim,żeby mieli [tak jak wyżej wymieniła koleżanka] coś do powiedzenia.
A jak ktoś woli non-stop walić smutami to niech sobie skrobie cebulę w pomieszczeniu bez okien


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-10-05 14:31

Ja nie jestem ani małomówny ani gadatliwy.
Czasami nic mi się nie chce mówić a czasami jak mnie jakiś temat wciągnie to nawijam.
Zależy jaki mam humor i ile promili mam we krwi.



Dodano: 2010-12-03 19:53

niegrzeszenie małomównością to jedno a internet co innego... sama wiele gadać nie lubię, wyrażam się głównie słowem pisanym. na piśmie epistoły mogę pisać a w naturze siedzę, nie odzywam się, słucham i obserwuję. po prostu nie lubię dużo mówić (nie tyczy się pisania na dany temat).


Nuair a théann sé fán chroí cha scaoiltear as é go bráth.


Dodano: 2010-12-03 20:01

a ja mam chyba odwrotnie jesli temat mnie wciagnie i czuje sie w nim mocny lub chce sie czegos dowiedziec lubie kontakt wzrokowy


Kropla drąży skałę


Dodano: 2010-12-03 20:25

Ja z reguły na początku rozmowy prawie nic nie mówię. Po chwili kiedy nabieram trochę informacji i że tak powiem oswajam się z tematem, poprzez obserwację osób mówiących, to wtedy mam świadomość jak dużo mogę powiedzieć, a ile informacji zachować dla siebie.

Przynajmniej na odwyku działało



Dodano: 2010-12-05 19:29

ja w sumie mam podobnie jak yggdrasil, to trochę zależy od sytuacji i rozmówcy/czyni/ów



Dodano: 2011-07-04 21:37

Osobiście jestem skrajnym introwertykiem, małomónoć praktykuję od urodzenia :)


- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. Terry Pratchett, "Czarodzicielstwo"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło