Najgorsze fobie. Strona: 3

Dodano: 2008-04-02 14:38

boje sie glebokiej wody...



Dodano: 2008-04-02 14:46

Nie chcę nikogo straszyć ani obrazić, ale przeczytałam sobie raz jeszcze wypowiedzi w tym temacie i zauważyłam, że spora część nas ma zadatki na schizofreników :roll:



Dodano: 2008-04-02 15:19

Każdy człowiek ma w sobie coś z schizofrenika:)


"I'm not crazy. My reality is just different than yours" Alice in Wonderland "Amor ex oculis oriens in pectus cadit" Szkarłatny Kwiat


Dodano: 2008-04-02 15:51

schizofrenia-czemu nie?



Dodano: 2008-04-02 16:54

bezradności

wiesz że cokolwiek zrobisz to i tak bez sensu, to i tak nie odniesie skutku, nie wpłynie na wynik, nie wpłynie na rzeczywistość, miotasz się, rzucasz, działasz, po co? bez sensu, i tak będzie jak ma być, przestajesz, ale coś w tobie krzyczy, że może jednak, że jeszcze możliwe, że tak być nie musi, a jednak rozum mówi co innego, że to już, że niemożliwe jest nie dość że możliwe to jeszcze nieuchronne

to tak w skrócie



Dodano: 2008-04-03 06:03

Przeczytałam uważnie wszystkie posty w tym temacie i muszę stwierdzić, że fobie niektórych z was wzięły się chyba z horrorów :lol: Np. te lustra albo odbicia w szybie czy lalki. Albo, że ktoś Was nagle dotknie czy położy rękę na ramieniu.. brrrr faktycznie na samą myśl nie za przyjemne odczucie :?
Ale ja na szczęście niczego się nie boję :D Jak dla mnie wszystko jest do przeżycia, a jak nie to pod ziemię :|
PS: Ale w trumnie to ja bym się nie chciała obudzić, trzeba będzie się spalić tak na wszelki wypadek hehe;> :twisted:



Dodano: 2008-04-03 14:12

Strach: przez podsłchami, lustrami które z jednej strony przepuszczaja obraz, z drugiej odbiajaja, podglądaczami, ludzmi, ktorzy moga szperac w mojej wlasnosci, przenikac , kamerami.. a i samochody, pociągi itepe.. Diagnoza?



Dodano: 2008-04-03 16:44

Diagnoza: mania prześladowcza z naciskiem na wyrażenie: maniakalny stosunek do techniki



Dodano: 2008-04-03 17:41

może nie do techniki.. chodzi o jakiś postkomunizm chyba. a uraz do pociągów, utopienia się, wypadków na drodze mam przez sny ;D jak byłam mała ciągle mi się sniły rozne sposoby mojej smierci, np ragryzienie przez psy ;D



Dodano: 2008-04-03 20:11

że pająki (arachnofobia)to takie zwykłe i prawie oczywiste. mnóstwo ludzi się ich boi. a małe pomieszczenia (klaustrofobia)?? są okropne, straszne i ciasne... zmierzamy do meritum ...strach przed uduszeniem (pnigofobia). w różnej postaci. masakra. nie umiem sobie z tym poradzić. dlatego nie śpię koło ściany, chodnikiem chodzę od zewnętrznej strony lub środkiem, kołdrą nakrywam się tylko do szyi. w innym wypadku nie mam powietrza. a kiedy nadejdzie mój koniec to niech to będzie wszystko tylko nie uduszenie


czy to ja, czy to ja, czy to ja? czy ci tylko się zdawało czy to ja, czy to ja, czy to ja? czy to było moje ciało?


Dodano: 2008-04-03 20:48

Najgorsze fobie... Cóż, kilka godzin dziennie ćwiczę na instrumencie, wszystko super, muzyka, muzyka, muzyka, lecz niekiedy mnie napada strach totalny na scenie, niestety nie psychiczny, samo ciało reaguje spięciami, nawet gdy psychicznie nie czuje lęku, ręce odmawiają posłuszeństwa, masakra xP
Z prywatnych lęków mam jeszcze jeden specyficzny, boje się nocy, nie ciemności, lecz wiecznej samotności, zawieszonej nocy w której jestem jedyną osobą, inni są pogrążeni w letargu.



Dodano: 2008-04-04 15:57

ja osobiscie zupelnie jak kolezanka would boje sie tylko samotnosci.
sam nie wiem dlaczego.


Smierc jest czasem najlepszym rozwiazaniem, a czasami przeklenstwem. Czasem lepiej uciec i miec wszystko z glowy, miec swiety spokuj.


Dodano: 2008-04-04 20:50

Boje się że coś, w czym dostrzegam sens życia, czyli relacje międzyludzkie tak na prawdę nie istnieje.
Bezgraniczna szczerość, wolność, stałość, poczucie wręcz fizycznego dotyku dwóch dusz, związek dwóch różnych od siebie ludzi, który objawia dopiero każdemu jego własną tożsamość... to jest, lecz zawsze zanika, tak jakby istniało prawo niszczenia wszystkiego, co do końca nie jest prawdziwe. Samotność staje się pewnikiem jak śmierć. Być może wszelkie te "prawdziwe" relacje są jak taniec ognia, który jest piękny, trwa, lecz wypala się i zanika, lub jak muzyka, która jest bytem zależnym od czasu, istnieje ale nie jest czymś, co można uchwycić (w świecie zapisu elektronicznego jest trochę inaczej, ale dawniej muzyka z każdym wykonaniem była inna, nie dało się odtworzyć jej w identycznym stanie). Tego się na prawdę boję, że nieuchwytna dotąd prawda okaże się tylko piękną iluzją, sztuką zależną od czasu...



Dodano: 2008-04-05 09:28

Jaki sens może mieć coś (czyli życie) co nieuchronnie dąży do końca? No chyba, że własnie to jest ta istota życia - w końcu odejść.



Dodano: 2008-04-07 12:26

ado napisał(a):
Jaki sens może mieć coś (czyli życie) co nieuchronnie dąży do końca? No chyba, że własnie to jest ta istota życia - w końcu odejść.



ponoc zostaje dusza.
cos czego sie "nie traci"


Smierc jest czasem najlepszym rozwiazaniem, a czasami przeklenstwem. Czasem lepiej uciec i miec wszystko z glowy, miec swiety spokuj.


Dodano: 2008-04-07 17:07

"ponoć" :twisted:
człowiek potrzebuje wiary w to, że śmierć to nie jest całkowity koniec, potrzebuje własnie sensu, czyli "duszy" "reinkarnacji" "nieba"
przecież nie może być tak, że zostają po nas tylko zdjęcia i rysunki w jaskiniach



Dodano: 2008-04-08 11:00

Szpitali. Niemowląt i małych dzieci. Zbyt szybkiej jazdy samochodem. Rzeczy typu rollercoaster, skoki na bungie itp. Dużych, groźnych psów ze zwichrowaną przez człowieka psychiką. Czarnej wody, w której nie widać dna i nie wiadomo jaka jest głęboka, zwłaszcza nocą.
Sporo tego. :?
Ale za to nie boję się clownów, lalek, pająków i śmierci, a Buka jest dla mnie tylko tym, czym dla Churchilla był jego Czarny Pies. :)



Dodano: 2008-04-08 13:48

ado napisał(a):
"ponoć" :twisted:
człowiek potrzebuje wiary w to, że śmierć to nie jest całkowity koniec, potrzebuje własnie sensu, czyli "duszy" "reinkarnacji" "nieba"
przecież nie może być tak, że zostają po nas tylko zdjęcia i rysunki w jaskiniach



w dzisiejszych czasach niema rysunkow w jaskiniach.
sa filmy i coraz rzadziej wpomnienia.


Smierc jest czasem najlepszym rozwiazaniem, a czasami przeklenstwem. Czasem lepiej uciec i miec wszystko z glowy, miec swiety spokuj.


Dodano: 2008-04-08 15:00

ado napisał(a):
No chyba, że własnie to jest ta istota życia - w końcu odejść.


Moim zdaniem celem życia jego go właśnie znaleźć. Żeby w imię tego celu warto było żyć, ale warto i umierać.



Dodano: 2008-04-09 23:40

kamilus napisał(a):
w dzisiejszych czasach niema rysunkow w jaskiniach


ej, no coś Ty poważnie?? 8)

kalasznikowa, teraz niektórzy umierają za allaha, inni za wolność (czyli wolny rynek = amerykańską ropę w iraku) Zresztą celi czy powodów do wyboru i koloru, natomiast czy warto, to już pytanie do tych, którzy nie żyją, daj znać jak Ci który odpowie :))



Dodano: 2008-04-10 06:24

jak to wczoraj zasłyszałem w Johnie Rambo: "Live for nothing ... die for something" 8)



Dodano: 2008-07-13 13:36

Najgorsza z moich fobii: emetofobia - lęk przed wymiotowaniem. To jest tragiczne.
Boję się jeszcze np. barierek nad przepaściami. Jak już jestem nad taką barierką, to jest ok. Mogę patrzeć w dół i w ogóle. Mam po prostu opory przed samym podejściem tam...



Dodano: 2008-08-05 10:23

Ja najbardziej boje sie zdrady... powaznie... i tego, ze moge nie wystarczac mojemu ukochanemu i nie byc dla niego dosc dobra, heheh... kobiety to potrafia sobie wiele wmawiac, co???



Dodano: 2008-08-05 11:17

moonrose napisał(a):
Ja najbardziej boje sie zdrady... powaznie... i tego, ze moge nie wystarczac mojemu ukochanemu i nie byc dla niego dosc dobra, heheh... kobiety to potrafia sobie wiele wmawiac, co???


Nie tylko kobiety, ale mężczyźni także. Przeważnie taki strach mają ludzie, którzy mają słabe poczucie bezpieczeństwa, niską samoocenę, uważają, że są mało warci. Ale nie tylko, bo jeżeli ktoś tą osobę zdradził, czy daje jej to w jakiś sposób odczuć, to też taki "strach" się pojawia. Także osoby, które boją się samotności, mają obawy, że ich szczęście nie będzie trwać wiecznie. Że wszystko co dobre, szybko się kończy.

Najgorsze są myśli, które powodują strach.

Zawsze uważałem, że fobie można przezwyciężyć. Bo wszystko siedzi w umyśle. Jeżeli w dzieciństwie ktoś wrzucił mnie w pokrzywy<miałem wtedy tylko kąpielówki>, to musiało ładne parę lat minąć, aby tą fobię przezwyciężyć. Tak samo gdy w rodzinie widziało się przeróżne zdrady, krzywdy, człowiek w dorosłym życiu, uważa, że i on tego doświadczy.

Najważniejsze, aby umysł był czysty od takich myśli. A fobie trzeba przełamywać. Bo to tylko "strach-widmo" którego nie ma, taka iluzja...



Dodano: 2008-08-05 11:36

ja się boje jechac na Woodstock ,bo tam brud, syf, kiła, chlańsko ... musiałbym 12 dziesiątek różańca odmówic :lol:


.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło