Ostatnio.... Strona: 12

Dodano: 2008-03-26 15:42

nomay (Bicz)
nomay
Posty: 566
Włocławek/Bergen/Praga/Kopenhaga

Allanon23 napisał(a):
[quote:cd237356cc="nomay"]Ostatnio wpadł mi w łapki film dość specyficzny. Jego wyjątkowość polegała na tym, iż składał się jedynie z sekwencji obrazów i podkładu muzycznego, który dopełniał przekaz i emocje, jakie reżyser..rzy pragnęli wywołać u widza.
Film dość stary, bo z 1992 r., tytuł : "BARAKA" .
To film o nas - ludziach.

Oj, jedno z najbardziej intrygujących dokumentów(jak mnie pamięć nie myli, to dostał Oscara w kategorii dokument), jakie było mi oglądać. Wrażenia gwarantowane.[/quote:cd237356cc]
O! Nie wiedziałam, że film zdobył Oscara :) Hmm..w sumie nie przyglądałam się okładce...może gdzieś w rogu jest znaczek złotego ludzika...
Niemniej, jeśli został nagrodzony, to jak najbardziej słusznie (w moim mniemaniu rzecz jasna)

Horsea napisał(a):
Baraka to film, który ze względu na swoją plastyczność powinni obejrzeć wszyscy interesujący się fotografią. :)Urzeka i fascynuje światłem, kolorem, różnorodnością. Satysfakcja gwarantowana. :D

Fakt - zdjęcia urzekające, a ich zestawienia składają się na wymowność filmu. Szczególnie podobały mi się zdjęcia robione techniką, której fachowej nazwy nie znam, ale polegały na nakręcaniu sporej części materiału w jednym miejscu i odtwarzaniu ich w przyspieszonym tempie - taka technika ukazała całą miejską gonitwę i powtarzalność ruchów przypominających jakiś rytuał...

Przyznaję - satysfakcja gwarantowana.

A tak na marginesie, kojarzycie może, czy zdjęcia z Bytomia, to dotyczyły może jakiejś huty czy czegoś w tym guście?
W filmie użyto materiału nakręconego w Oświęcimiu i Bytomiu. Oświęcim dość łatwo odszukać, ale Bytom...<hmmm>


"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]


Dodano: 2008-03-26 16:19

A ja krotko bo nie mam fantazji i weny zeby rozpisywac sie bardziej o "takim" kinie. Ostatnio obejrzalem kilka filmow, ktore mialy rzekomo byc tymi z gornej polki i...

- Sweeney Todd - rozczarowanie na calej linii i tutaj gra aktorska pieknej Heleny ani pieknego Dzej Di. nie ratuje filmu...nuda...film/musical mogl byc naprawde "klimatyczny", ale niestety rezysersia polozyla go...

- There will be blood - kolejne filmidlo nad ktorym roztaczane byly ochy i achy, a wg mnie zupelnie niepotrzebnie. Jedyny plus filmu to rewelacyjna gra niezawodnego Day-Lewisa, ale tego w sumie sie spodziewalem...

- There is no country for old men - szkoda slow.. bezsensowna przemoc, film zupelnie bez duszy i jakiegokolwiek glebszego sensu. Tandeta.

- Into the wild - chyba najlepszy z tych filmow, ale to zdecydowanie kino nie dla mnie, przynajmniej na dzien dzisiejszy. Film dosyc ciezki w przekazie, daje do myslenia, ale to jest plusem akurat, a co do muzyki hmm, nie urzekla mnie, z prostej przyczyny - nigdy nie lubilem dokonan Pearl Jam, jak rowniez ich lidera w wersji solo. Aha no i napewno drugi raz bym go nie obejrzal.



Dodano: 2008-03-27 08:27

Jeśli mało Ci "chały" to polecam "Mgłę". Już dawno tak beznadziejnego filmu nie widziałam, chociaż muszę przyznać, że ubawiłam się setnie oglądając to filmidło z przyjaciółmi, ale to tylko i wyłącznie dzięki ich komentarzom i żartom. :)

Tylko nie rozumiem co masz do "Sweedney'a"? I nie wynika to, bynajmniej, z uwielbienia dla J.D. Klimatek miał niezły, a jeśli chodzi o musicalowość to cóż...
Trzymajmy się wersji, że to jednak była makabreska. :) :)


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2008-03-27 08:38

Horsea napisał(a):

Tylko nie rozumiem co masz do "Sweedney'a"? I nie wynika to, bynajmniej, z uwielbienia dla J.D. Klimatek miał niezły, a jeśli chodzi o musicalowość to cóż...
Trzymajmy się wersji, że to jednak była makabreska. :) :)


Siostra - w pewnych kwestiach zgadzac sie nie musimy, wazne ze w innych sie rozumiemy Film byl denny moim zdaniem, bez polotu i czegos mu brakowalo. Zdecydowanie PRZEREKLAMOWANY. A jesli chodzi o nazewnictwo to ja bym to nazwal "melodramat" z naciskiem na cudzyslow

Pozdrawiam Siostre i do zobaczenia juz niebawem

P.S. Chaly to Ty mi nie wciskaj - wczoraj na rozluznienie wlaczylem sobie glupia komedie "Meet my Spartans" - i powiem Ci tylko tyle, tego nawet glupia komedia nazwac nie mozna i zarty Twych znajomych by nie uratowaly tego "cuda". Przez godzine-piec zamiast sie rozluznic to sie spiąłem w zadumie jak mozna wydawac pieniadze na tak idiotyczne "cos", eeh szkoda slow...



Dodano: 2008-03-27 09:10

Guzikowcy (nareszcie). Rozmowa Japończyków na początku filmu wtłukła mnie w ziemię i przejechała walcem. Póżniej było już tylko histeryczne wycie i turlanie sie po podłodze. Na sobotę szykuję się na kolejne perły czeskiego kina :)


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2008-03-27 10:07

Bezprawie reż. Kevina Costnera.

Bardzo przyjemny western o przyjaźni z Kevinem Costnerem w roli głównej i Robertem Duvall. Piękne zdjęcia, dużo kolorystyki i postacie bardzo charakterystyczne. Jeżeli chodzi o grę aktorską - b. dobra. Historia - prosta. Czterech mężczyzn - kowbojów, przeprowadzają bydło. Pewnego dnia znajdują się na ziemi niczyjej, ale uważaną za własną, przez pewnego złego hodowcy bydła - właściciela niedaleko znajdującego się miasteczka, który zabija potem jednego z mężczyzn, a drugiego ciężko raniąc. Pozostała dwójka - Duvall i Costner, próbują wziąć sprawiedliwość we własne ręce. Przyznam, że do końca nie wiadomo jak się historia skończy. Na początku nuży, ale potem wciąga naprawdę przyjemnie. No i to co lubię w westernach - męskie strzelaniny.

Jak na western XXI wieku - warto obejrzeć. Zresztą Kevin Costner, jak mało kto potrafi nakręcić interesujący western.



Dodano: 2008-03-27 11:11

dr_Faustus napisał(a):
Film byl denny moim zdaniem, bez polotu i czegos mu brakowalo. Zdecydowanie PRZEREKLAMOWANY. A jesli chodzi o nazewnictwo to ja bym to nazwal "melodramat" z naciskiem na cudzyslow.


Czepiasz się. Jeśli przereklamowany, to doceń kunszt braci marketingowców. :D :D :D

Western? Oglądam ze względu na konie. :D :D


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2008-03-27 11:17

Horsea napisał(a):

Czepiasz się. Jeśli przereklamowany, to doceń kunszt braci marketingowców. :D :D :D

Western? Oglądam ze względu na konie. :D :D


Nie ma takiej opcji moja droga, nie i juz :D

Western? O nie (wyroslem z tego), tym bardziej nie Costnera i nie z nim w roli glownej, drugoplanowej rowniez nie!! Z reszta aktor z niego kiepski, majacy moze ze dwa przeblyski. Tworczosci tego pana mowie stanowcze nie, a zrazil mnie do siebie juz tak doszczetnie - Bodigardem i Densujacym z wolfami



Dodano: 2008-03-27 14:45

"Dead men". Film jest dobry, bo przysparza o zawrót głowy, gdy kręci sie w głowie bohaterowi, o niepokój, gdy on sie boi, zmęczenie, gdy on jest zmęczony. Jest wiele wyrazistych, pięknie nakręconych ujęć. Takie detale, jak ujęcie jazdy konnej po wzniesieniu, bardzo mnie urzekły. Bo o to chodzi, by niemal poczuć pod sobą siodło, ten wstrząs, jak zwierze zmienia nachylenie, by odruchowo napiąć mięśnie i mieć wrażenie, jakby samemu się jechało, od samego patrzenia. A jeśli to jest możliwe, to głębsze przeżycia to dopiero coś. I film miał przekaz. Tylko nieuchwytny, nie ubrany w słowa.Więc nie można tak po prostu wyłączyć tego filmu. Trzeba poczuć. I pomyśleć. Nawet, jak się skończy taśma. Jak dla m nei o to chodzi w filmach: o to, by móc je przeżywać i o doznania estetyczne, o klimat... A tego nie zabrakło.

W najbliższej przyszłości muszę nadrobić zaległości w postaci dwóch filmów Burtona z Deppem, których jeszcze nie znam. Urzekł mnie kiedyś "Sleepy Hellow", o którym sobie przypomniałam oglądając "Sweeney Todda" (nad tym filmem już dość się rozpływano, więc sobie daruję). Muszę sobie odświeżyć (po najmniej 6 latach wciąż mam żywe obrazy przed oczami) i przekonać się, czy Ichabod nadal jest moją ulubioną kreacją filmową...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2008-03-30 19:48

el Dottore napisał(a):
- There will be blood - kolejne filmidlo nad ktorym roztaczane byly ochy i achy, a wg mnie zupelnie niepotrzebnie. Jedyny plus filmu to rewelacyjna gra niezawodnego Day-Lewisa, ale tego w sumie sie spodziewalem...
Nie było takie złe, choć nie ukrywam, że bez rewelacji...
Noooo, ale Day-Levis: geniusz w czystej postaci. Po raz kolejny udowodnił, że można jego nazwisko wymieniać jednym tchem z Pacino czy Nicholsonem!!!

Horsea napisał(a):
Jeśli mało Ci "chały" to polecam "Mgłę". Już dawno tak beznadziejnego filmu nie widziałam, chociaż muszę przyznać, że ubawiłam się setnie oglądając to filmidło z przyjaciółmi, ale to tylko i wyłącznie dzięki ich komentarzom i żartom. :)

Nie wiem, może to kwestia gustu, ale mi się film cholernie podobał!
Nie był zwykłym kretyńskim "horrorem" gdzie po ścianach walają się flaki, a krew rozlewana jest wiadrami!
Poza tym, ja to postrzegam jako film psychologiczny z elementami horrory, bądź po prostu dramat, co idzie jedynie na plus.
Nie chodzi tu o to, by popatrzeć na potworki szamające ludzi, tylko raczej o samych ludzi właśnie! A bardziej o ich zachowanie, o tym jak radzą sobie w ekstremalnych sytuacjach, w obliczy zagrożeń czy innych klęsk żywiołowych. O tym co nimi kieruje i jakie błędy mogą popełnić w stresie. O emocjach jakie nimi targają.

Gdzieś wyczytałem, że to film dla ludzi z wyobraźnią, bynajmniej nie chciałbym Cię posądzać o jej brak Horseo :wink: ale może spójrz na film z innego kąta, nie patrz na niego tylko jako na zwykłą rozrywkę dla mas :wink:
No, ale jeśli się nie podobał, to pewnie i tak nie mam co Cię przekonywać

P.s. mam nadzieję tylko,że mówimy o tej samej "Mgle" Franka Darabonta z 2007 roku :D :D :D


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2008-03-30 20:18

zet napisał(a):
[quote:7afd9e8320="el Dottore"]- There will be blood - kolejne filmidlo nad ktorym roztaczane byly ochy i achy, a wg mnie zupelnie niepotrzebnie. Jedyny plus filmu to rewelacyjna gra niezawodnego Day-Lewisa, ale tego w sumie sie spodziewalem...
Nie było takie złe, choć nie ukrywam, że bez rewelacji...
Noooo, ale Day-Levis: geniusz w czystej postaci. Po raz kolejny udowodnił, że można jego nazwisko wymieniać jednym tchem z Pacino czy Nicholsonem!!!
[/quote:7afd9e8320]

Widze drogi Zecie, ze sie zgadzamy :lol: Zarowno w kwestii filmu jak i Day-Lewisa. Myslalem, ze to tylko moje odczucia sa, ze film "bez rewelacji", ze nie zasluguje na te wszystkie zachwyty, ale widac, ze nie jestem jedynym krytykujacym. Cieszy mnie to tym bardziej, bo z tego co obserwuje to Twoje wypowiedzi wlasnie na temat filmu uwazam za najtrafniejsze. Jak do tej pory jeszcze sie nie zawiodlem na Twej opinii Brachu

Co do Lewisa wydaje mi sie, ze mimo tego, ze jest aktorem niezaprzeczalnie pierwszoligowym to ma troche pecha do filmow. Nie twierdze, ze wszystkie filmy z jego udzialem byly "do bani", ale pokusze sie o stwierdzenie, ze wiele filmow uratowal swoim udzialem. Sztampowym przykladem bedzie dla mnie wspomniany "There will be blood" i wczesniejszy "Gangi Nowego Jorku".



Dodano: 2008-03-30 20:45

Och, miło mi sły..czytać, że na mych opiniach się nie zawiodłeś :wink:

A Day-Levis, faktycznie coś nie tak mu idzie z tymi filmami, choć nie ukrywam, że mi się osobiście "Gangi.." podobały naprawdę bardzo :D


Natomiast co do "ostatnio.." to muszę się w końcu wziąć za ten "Kraj nie dla ramoli", nie tyle chodzi mi tu o przekonanie się na własne oczy czy to faktycznie taki gniot, co o to, że filmu robionego przez braci Coen nie przepuszczę bez uwagi :D


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Sierociniec Dodano: 2008-05-16 08:48

zet napisał(a):
Nie wiem, może to kwestia gustu, ale mi się film cholernie podobał!
Nie był zwykłym kretyńskim "horrorem" gdzie po ścianach walają się flaki, a krew rozlewana jest wiadrami!
Poza tym, ja to postrzegam jako film psychologiczny z elementami horrory, bądź po prostu dramat, co idzie jedynie na plus.
Nie chodzi tu o to, by popatrzeć na potworki szamające ludzi, tylko raczej o samych ludzi właśnie! A bardziej o ich zachowanie, o tym jak radzą sobie w ekstremalnych sytuacjach, w obliczy zagrożeń czy innych klęsk żywiołowych. O tym co nimi kieruje i jakie błędy mogą popełnić w stresie. O emocjach jakie nimi targają.

Gdzieś wyczytałem, że to film dla ludzi z wyobraźnią, bynajmniej nie chciałbym Cię posądzać o jej brak Horseo :wink: ale może spójrz na film z innego kąta, nie patrz na niego tylko jako na zwykłą rozrywkę dla mas :wink:
No, ale jeśli się nie podobał, to pewnie i tak nie mam co Cię przekonywać

P.s. mam nadzieję tylko,że mówimy o tej samej "Mgle" Franka Darabonta z 2007 roku :D :D :D


Mówimy o tej samej "Mgle" niestety i już mi się tu drogi Zecie, przytykami o wyobraźni nie pogrążaj bo to raczej jej nadmiar.
Emocje, czy może ich masakryczne przerysowanie, sprawiły, że bohaterowie "Mgły" byli dla mnie zupełnie nieautentyczni (i może nawet nie była to kwestia kiepskiego scenariusza tylko słabej gry aktorskiej). Już robale (z przyciężkimi egzoszkieletami ) były prawdziwsze. :D:D:D

Wczoraj byłam na "Sierocińcu" del Toro. :)
Tak pokrótce: momentami strasznie, raz obrzydliwie ale przede wszystkim smutno, przygnębiająco i "schizowato".
Podobała mi się logika tego filmu (wszystko składało się w spójną całość), czego często brakuje w horrorach i umiejętne wykorzystywanie pewnych motywów dla budowania napięcia (bal maskowy, scena z łóżkiem, dziecięce zabawy). :) Spodziewałam się jednak nieco większej baśniowości (uwarunkowanie "Labiryntem Fauna")
Z kina wyszłam przygnębiona, ale to w końcu jakaś emocja, która we mnie została, a to chyba dobrze świadczy o "Sierocińcu" (chociaż może niekoniecznie "o to chodziło" reżyserowi). :D


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Into the Wild i Once Dodano: 2008-05-16 09:44

Oba filmy są dla ludzi , którzy szukają wolności: pierwszy jest o radykalnym odwróceniu się od cywilizacji i jego skutkach(pozytywnych i negatywnych), drugi - przynosi po prostu dużo pięknej, granej na żywo muzyki i pokazuje normalnych, pięknych w swojej zwyczajności ludzi, którzy nie wypychają sobie cielska silikonem, ani nie są w nieustannej pogoni za byciem "najpiękniejszym/szą" (właśnie mamy wizytę w Polsce jednego z takich okazów - Sharon Kamień wyszła na Okęciu z drzwi i pobłogosławiła tłum :evil: )


Do not quote - think for yourself


Dodano: 2008-05-16 19:19

OMG "Mgła" to chyba najgorszy razem z 10.000BC film jaki oglądałem w kinie. Naprawde nie rozumiem co niektorzy ludzie w nim widza ?! Po pierwsze pisza ze to taki horror psychologiczny bez szczegolnej ilosci krwi itp. Natomiast jak na taki bez krwawy film, kilka scen tego typu sie znalazło i to całkiem obrzydliwych( nie z powodu realizmu oczywiscie ). Wracajac do tego psychologicznego aspektu, to byc moze był calkiem niezly pomysl lecz calkowicie zjebany. Postacie w filmie sa strasznie sztuczne. Jest w tym troche winy Kinga ktory zazwyczaj z cichych szarych ludzi robi supermenow. Na ten przyklad babcia z miotaczem ognia wlasnej roboty albo subjekt-snajper z pomoca ktorego King wygłasza swoje morały. Dialogi w filmie sa poprostu smieszne, jakby napisał je Kaufman( ten od Tromy). Najgorsze jest to ze Darabont proboje je zakryc masa przeklenstw ktore, jak juz wspomnialem, sa stuczne. Zazenowany filmem niecierpliwie czekajac na koncowke nie wiedzialem ze moze byc jescze gorzej, jednak sie mylilem . Koniec to poprostu smiech na sali. A najlpesze jest to, ze wiekszosc uwaza to za najlepszy moment filmu!? Jedyne do czego nie moge sie przyczepic to praca kamery imitujaca cos w stylu dokumentu. Tak sie zastanawiam jak mozna tak nisko upasc po dobrych Skazanych na Shawshank i znosnej Zielonej Mili.



Dodano: 2008-05-18 14:42

Może faktycznie, aktorstwo najlepsze nie było. ale nie każdy gra jak Nicholson czy DeNiro.

Oskarek napisał(a):
Wracajac do tego psychologicznego aspektu, to byc moze był calkiem niezly pomysl lecz calkowicie zjebany.

Interesujące i konsekwentne zdania budujesz.

Nie będę Was przekonywał, że film jest dobry, gusta są różne. Ja osobiście nie żałuję wydanych pieniędzy na bilet do kina na ten film i tyle.


Horsea napisał(a):
Wczoraj byłam na "Sierocińcu" del Toro. :)

Nie to żebym się czepiał, ale reżyserem jest debiutant Juan Antonio Bayona.
A filmiszcze faktycznie bardzo dobre. Robi wrażenie i wciska w fotel. Świetnie budowane napięcie, dobra fabuła. Warto się wybrać do kina, polecam.


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2008-05-18 14:54

zet napisał(a):

[quote:c83c180faa="Horsea"]Wczoraj byłam na "Sierocińcu" del Toro. :)

Nie to żebym się czepiał, ale reżyserem jest debiutant Juan Antonio Bayona.
A filmiszcze faktycznie bardzo dobre. Robi wrażenie i wciska w fotel. Świetnie budowane napięcie, dobra fabuła. Warto się wybrać do kina, polecam.[/quote:c83c180faa]

Po całym tym "Sierocińcu" wzięła mnie chęć na "Kręgosłup Diabła" Del Toro. Chyba będę musiał zapolować na ten film w TV, albo kupić(niestety w sklepie praktycznie jest niedostępny), albo po prostu ściągnąć.

Kto nie widział, zachęcam gorąco do obejrzenia, jeżeli będziecie mieli okazję :D



Dodano: 2008-05-18 19:04

Widzę, że nie ma tutaj fanów Kinga :-)
No, cóż. Gusta są rzeczywiście różne, ale niektóre filmy trzeba po prostu zrozumieć.

Jak ktoś wcześniej wspomniał "Mgła" to film bardziej psychologiczny niż science-fiction i od tej strony należy na niego patrzeć, a nie od tej drugiej. Efekty specjalne itp. zostały właśnie na planie drugim a niektórzy się tego czepiają.

We "Mgle" chodziło głównie o to aby ukazać złożoną ludzką psychikę, jaka potrafi być krucha i podatna na różne sytuacje i sugestie. Nie widzę w zachowaniu tych postaci przesadnej sztuczności o jakiej piszecie ponieważ głównym napędem ich zachowań jest stres.

Smutne to, ale prawdziwe - ludzie poddani długotrwałemu działaniu na stres zaczynają zachowywać się diametralnie inaczej niż na co dzień, często właśnie w bardzo absurdalny sposób.
Ludzka psychika jest bardzo "ułomna" i każde najmniejsze przekroczenie "normalności", tego co znane, wywołuje w niej zachwiania.
Dlatego ludzie łatwo zapadają na różnego rodzaje fobie i lęki. Komuś postronnemu mogą wydawać się śmieszne i absurdalne, ale dla chorego to tak realne i przerażające, że nawet może mieć zawał.

"Mgła" ukazuje do czego człowiek jest zdolny w obliczu niebezpieczeństwa, świadomości że obok giną ludzie i że jego może spotkać to samo.
Rozumiem, że nie każdy może wczuć się w taką sytuację, bo nie każdy był w takim zagrożeniu, ale spisywać film na "sraty" tylko dlatego, że zwracało się uwagę na jakieś nieistotne szczegóły, to zwykła ignorancja.


Wątek religijny też jest w tym filmie istotny, ponieważ pokazuje prawdziwe oblicze większości chrześcijan - jak trwoga to do boga.
Zaskakujące i zarazem bardzo interesujące jest to, jak człowiek w obliczu śmierci nagle przypomina sobie o modlitwie i posłuszeństwie wobec boga. A przerażające jest to, jak łatwo można ocenić i odebrać komuś życie - "w imię boga", jak łatwo stać się fanatykiem - przekonanym przez osobę z charyzmą.

Naprawdę uważam, że jeżeli ten film nie dał komuś do myślenia, to widocznie obejrzał go niezbyt uważnie.

Rada więc - obejrzyj sam/a jeżeli kumple Cię rozpraszają.
A jeśli to nie pomoże, to widać film jest za trudny...



Dodano: 2008-05-19 08:44

Fani Kinga umarli z nudów. :) Żartuję oczywiście, zdaje się, że dla Kinga jest nawet osobny topic. :D
No i widzę, że lubisz Sphinxio tego autora i będziesz bronić do upadłego. :D Ok. :D Chwała Ci. :)

Ale... filmami psychologicznymi były ot choćby.: "Reqiuem dla snu", "Milczenie owiec", "Lot nad kukułczym gniazdem". Już "Król Lew" dawał więcej do myślenia niż "Mgła" (przeginam? wiem :D )

Wątek religijny, o którym wspominasz, to, spójrz sama, prosty, oklepany, przewidywalny, "łopatologicznie wyłożony" schemat. Tu nawet nie ma się co zastanawiać, jak to się skończy. :)
I to ma być "trudny" film, który skłoni do refleksji? :D

"De gustibus non disputandum est" ale nie dorabiajmy ideologii do rozrywki na sobotni wieczór. :)

A... i oglądanie filmu w gronie przyjaciół, może być cenną wskazówką co do jakości obrazu (zwłaszcza jeśli wszyscy naraz zaczynają się zastanawiać czy to ten sam film, którego trailer tak wiele obiecywał). Dzięki za "radę".

zet napisał(a):
[quote:40ddd01000="Horsea"]Wczoraj byłam na "Sierocińcu" del Toro. :)

Nie to żebym się czepiał, ale reżyserem jest debiutant Juan Antonio Bayona.[/quote:40ddd01000]
Ależ czepiaj się, czepiaj! :D:D:D
Del Toro jest producentem "Sierocińca", reżyserem faktycznie jest Bayon. :)


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2008-05-19 10:09

A ja się dałam wkręcic - obejrzałam pilotowy odcinek "Battlestar Galactica" (oczywiście nowej wersji a nie tej z lat 70.) no i teraz czekam tylko zeby obejrzec po kolei wszystkie serie :D Na szczescie nie potrzebuję do tego telewizji ani kina 8) :twisted:


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2008-05-19 13:03

Horsea napisał(a):
Fani Kinga umarli z nudów.


Ja umarłem na filmie 1408 i Czerwona Róża I jakoś wcaaaaaaale mnie nie ciągnie do tego filmu "psychologicznego". Tym bardziej, że znam końcówkę, która zapewne jest z kopiowana na podobieństwo innych scen z innych filmów. Dlatego, myślę, że film by mnie nie zaskoczył, ani nie zauroczył. Bo mam wielkiego wkurw*** jak widzę taką końcówkę. Wolę sobie odpuścić, tym bardziej, że ktoś mi mówi, że to film psychologiczny, z zaskakującą akcją.

Twórczość Kinga jest trudna do nakręcenia. Nie są to łatwe powieści, które dają się przerzucić na duży ekran(najtrafniej udało się to zrobić właśnie Kubrickowi - no ale on miał dar :D; no i troszkę Darobontowi.) Powieść Kinga cechuje niezwykły klimat, bardzo dobrze skonstruowana fabuła i akcja, a postacie mają swój charakter(patrz: Kathy Bates(Misery), Jack Nicholson(Lśnienie). Widocznie, trza by było być Kingiem, mieć takie jak on odczucia(hmm jedynie Kubrick miał?:D), aby móc nakręcić piekielnie dobrą powieść. Dlatego będzie dużo zwolenników filmu na podstawie K.(raczej z sentymentu ), jak ich brak :D.



Dodano: 2008-05-19 16:11

Ja byłam w kinie dwa dni temu na filmie "Sierociniec"przyznaje ,że mi się podobał i nie żałuje ,że poszłam.Polecam :)



Dodano: 2008-05-19 19:13

"Ichi the killer" - dużo krwi, scen walki, tortur, obcinania kończyn, nakłuwania skóry i nawet parzenie we wrzacym oleju. Są też gwałty, facet, który w podeszwie buta ma noże i karzeł z ciałem atlety. Głupie do kwadratu, momentami dośc obrzydliwiste filmidło, ale zabawa przy nim przednia. Tak bzdurnej fabuły już dawno nie dane mi było oglądać. Idealny odstresowywacz po cięzkim dniu.

A dziś - tajlandzkie horrorowate filmiszcze "The shutter"


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2008-05-21 11:40

Mazia napisał(a):
Ja byłam w kinie dwa dni temu na filmie "Sierociniec"przyznaje ,że mi się podobał i nie żałuje ,że poszłam.Polecam :)



Sierociniec suuuuuper! Jest kilka elementow które podobały mi się w poprzednich filmach - przypomina 'Innych' a troche 'Labirynt Fauna'
Końcuwka łatwa do przewidzenia ale mimo wszystko bardzo dobra
super dzieciak w worku - ten syn jej troche przerysowany i zbyt kolorowy
kilka niezłych scen kiedy serce podesżło mi do gardła i kilka takich kiedy mialam gęsią skórkę dokładnie na całym ciele:]


KOCHAJ BLIŹNIEGO SWEGO JAK SIEBIE SAMEGO


Dodano: 2008-05-21 11:45

oraz rada: nie oglądajcie proszę Wojny Światów II
takiej szmiry jak to sdawno nie widzialam:] dialogi i fabuła są żenujące


KOCHAJ BLIŹNIEGO SWEGO JAK SIEBIE SAMEGO


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło