Dodano: 2013-02-09 20:48
Mam do kościoła sto metrów, a jakoś dzwony mnie nie budzą. Jak już to sąsiedzi robiący kotlety w niedzielę.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-09 20:59
Zależy od człowieka.
Jeśli stoi się po przeciwnej stronie barykady to niech
obojętnym wobec tego nie należy być.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dodano: 2013-02-09 21:06
Rzeczywiście w 966 przyjelismy Mahometa, pod Grunwaldem śpiewaliśmy Allah Akbar, a za komuny chowaliśmy się w meczetach. Proste myślenie antykatoli widzi tylko zmitologizowaną inkwizycję, krucjaty i nie wiadomo co jeszcze. Jako instytucja powinna być jak najbardziej poddana krytyce, ale tłumaczenie całego zła w Polsce religią jest na poziomie Palifiutka. Jak ktos woli meczety, to nikt go na siłę nei trzyma na szczęscie mimo słabszych frekwencji w kościołach dużo ludzi poczuwa się do tożsamości narodowej, której częścią jest dana religia, niekoniecznie musi w nią wierzyć, tak jak dany osobnik nie musi przepadać za Piłsudksim, tak powinien docenić jego wkład w Polsce. Pół żartem, pół serio chrześcijanie są słabi przy islamie, za nazwanie publiczne tejże religii "zarazą: skończyło by się dla "napinacza" nieciekawie :)
Coco jambo i do przodu
Dodano: 2013-02-09 21:07
Jak chcesz żyć w społeczeństwie to do pewnych rzeczy trzeba się przyzwyczaić. Skoro na osiedlu całkiem sporo osób chodzi do tego kościoła, to muszę się nauczyć z tym żyć albo mogę wynieśćsię na odludzie.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-09 21:18
kościoł Mi zniszczył życie, haah i nie pisze ot tak bo koscioła nie lubią czy coś. On naprawdę Mi zrujnował życie. Jedyne co w nim lubię to księży, znaczy ich w sutannach.. jakoś Mnie mocno pociągają i mam z nimi jakie wtyki i troche gadżetów.
Dodano: 2013-02-09 21:27
Wiadomo że sztuka jest się przystosować
do otoczenia.
Lecz w moich przekonaniach nie ukrywam
swych poglądów do katolicyzmu.
Koło mnie może przejść 99 katolików spoko
niech idzie ale gdy ten 100 będzie fikał typu
" idzie brud czy satanista "
to wybaczcie ale z błotem zmieszany.
Nie jestem tolerancyjny dla krucjat ku mej
osobie czy sbuklturze a tym bardziej muzyce.
Jeżeli komus pasuje być meczennikiem i
ciosy przyjmuje z obojętnością to proszę bardzo.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dodano: 2013-02-09 21:32
Zgodzę się, że nie należy "nadstawiać drugiego policzka". Ale jakoś całe życie nikt do mnie nic nie miał. No może poza podstarzałymi nieudacznikami w dresach w szalikach miejscowego klubu piłkarskiego. Jak ktoś chce całe życie leżeć pod krzyżem i słuchać proboszcza to jego sprawa. Mnie to nie interesuje.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-09 21:34
Otóż to jego sprawa i niech żyje w swym świecie.
A nie wnika w inne światy.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dodano: 2013-02-09 21:46
| CrommCruaich napisał(a): |
| Jak już to sąsiedzi robiący kotlety w niedzielę. |
Z tym się akurat zgodzę. To nie jest już kwestia kościola czy meczetu. Jakiekolwiek hałaśliwe odgłosy w weekend w godzinach porannych są irytujące. Wiem o czym mówię - nade mną mieszka sąsiad cieśla-hobbista, który z więlką zawziętością tłucze i wierci o najmniej odpowiednich porach. Wstrętny sadysta...
Jeśli chodzi o religię, to jestem tolerancyjna. Nie mam nic przeciwko jakiemukolwiek wyznaniu pod warunkiem, że nie zahacza ono o fanatyzm. Zaślepienie w jakiejkolwiek dziedzinie nie jest dla mnie do zaakceptowania.
Zarówno islam jak i chrześcijaństwo miało w swojej historii mniej i bardziej chwalebne momenty. Kiedy "święta inkwizycja" paliła na stosach, islam był religią tolerancyjną. Teraz sytuacja się odwróciła.
Zawsze będą kraje, w których przez religię prawa jednostki nie mają racji bytu. W Polsce jednak można czuć się wolnym pod względem wiary. Przynajmniej ja nie czuję się w żaden sposób ograniczana.
Dodano: 2013-02-09 21:53
Z ta wolnoscia w kwestiach wiary bym polemizowala...Nawet w dzisiejszych czasach mozna trafic na grupe osob za wszelka cene nawracajacych innych,chociaz dzis nie robia tego mieczem 
"Zawsze na siebie zdani, swoje szczęście tworzymy sami"
Dodano: 2013-02-09 21:57
Taaa... Wczoraj do moich drzwi dobijali się Mormoni, a tydzień wcześniej Świadkowie Jehowy. Ale jakoś nie robię z tego problemu.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-09 21:58
| nutka666 napisał(a): |
Z ta wolnoscia w kwestiach wiary bym polemizowala...Nawet w dzisiejszych czasach mozna trafic na grupe osob za wszelka cene nawracajacych innych,chociaz dzis nie robia tego mieczem ![]() |
To jest akurat mała niedogodność w kontekście krajów, w których za odstępstwa od odgórnie narzuconych norm religijnych grozi wieloletnie więzienie, lub nawet śmierć (np. Ahmadija w Pakistanie).
Dodano: 2013-02-09 21:59
| CrommCruaich napisał(a): |
| Taaa... Wczoraj do moich drzwi dobijali się Mormoni, a tydzień wcześniej Świadkowie Jehowy. Ale jakoś nie robię z tego problemu. |
Ono właśnie. Ostatnio byli u mnie Jehowi. Jak mój mąż powiedział im, że sam dla siebie jest kaznodzieją, zmyli się w trzy sekundy...
Dodano: 2013-02-09 22:01
Ja z kolei wśród znajomych głoszę ewangelię, iż Woody Allen kręci genialne filmy. I że muzyka z gitarami jest lepsza od samych bitów. Wykazuję przy tym daleko posunięty fanatyzm :)
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-09 22:03
Uroki wielkich religi .
No właśnie mówimy tu o religi.
A to poprostu potężne instytucje które chowają
się za tarczą religi.
Moim zdaniem religia nie powinna być instytucją.
A tym bardziej wpiepszac się w politykę.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dodano: 2013-02-09 22:06
Ale w politykę wpieprzają się ludzie, których łączą wspólne poglądy. A jak ktoś jest religijny, to wiadomo, że ma to wpływ na jego poglądy. Obserwuję obie strony i uważam, że bywają ateiści równie fanatycznie nastawieni jak religijni fanatycy.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-09 22:14
pamiętajmy, że są kraje w których metal ba nawet rock jest zakazany-np Iran a mimo to ludzie w tajemnicy nagrywają. Posłuchajcie takiej kapeli nazywa się 1000 Funerals(są z Teheranu) jest niesamowita
Video:
w 2003 roku sąd w Casablance skazał od miesiaca do roku więzienia muzyków heavy metalowych kapel Nekros, Infected Brain i Reborn,
powyzsze mówi samo za siebie w kwestii wolności religijnej w Polsce gdzie koncerty metalowe są na porządku dziennym
Dodano: 2013-02-09 22:14
Dokladnie tak.
Lecz uderzamy w fanatyzm.
A Fanatyzm zakrywa jakiekolwiek racjonalne
myślenie.
Liczy się tylko by dojść za wszelką cenę do
celu.
I nie ważne czy cel jest dobry czy zły.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dodano: 2013-02-09 22:17
| CrommCruaich napisał(a): |
| Ale w politykę wpieprzają się ludzie, których łączą wspólne poglądy. A jak ktoś jest religijny, to wiadomo, że ma to wpływ na jego poglądy. Obserwuję obie strony i uważam, że bywają ateiści równie fanatycznie nastawieni jak religijni fanatycy. |
mądrze Waść prawisz mam podobne odczucia
Dodano: 2013-02-09 22:21
Obserwując np. naszą scenę polityczną mam wrażenie, że czasami celowo prowokuje się fanatyków. Bo drażliwe tematy podgrzewają emocje, lud ma igrzyska i nie zauważy totalnej niemocy i bezradności. No bo po co zajmować się poważnymi tematami. Jak się nic nie robi, to nic się nie spieprzy. Zajmijmy ciemny lud dyskusją o kawałku drewna na ścianie to zapomni o kryzysie i bezrobociu.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-09 22:22
| saurus napisał(a): |
| Dokladnie tak.
Lecz uderzamy w fanatyzm. A Fanatyzm zakrywa jakiekolwiek racjonalne myślenie. Liczy się tylko by dojść za wszelką cenę do celu. I nie ważne czy cel jest dobry czy zły. |
Dokladnie...
Niestety dla niektórych jednostek chęć zdobycia wladzy / wpływów jest ważniejsza niż cokolwiek innego. A na poziomie ideologii, czy religii bardzo "ładnie" manipuluje sie ludźmi.
Dodano: 2013-02-09 22:28
Fanatuk jest dobra bronia w rękach
odpowiednich ludzi.
To jak pies glodzony a wrazie czego
spuszczony z łańcucha by zatakowac .
A fanatyk fanatyka potrafi i to nieźle
nakręcić.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dodano: 2013-02-09 22:36
Dlatego nie wdaję się w dyskusje z fanatykami. Bo to niepotrzebnie wyrabia w nich poczucie "oblężonej twierdzy". Mam wrażenie, że ignorowanie ich najlepiej działa.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-10 23:32
| saurus napisał(a): |
| Dokladnie tak.
Lecz uderzamy w fanatyzm. A Fanatyzm zakrywa jakiekolwiek racjonalne myślenie. Liczy się tylko by dojść za wszelką cenę do celu. I nie ważne czy cel jest dobry czy zły. |
Co rozumiesz pod pojęciem fanatyzm religijny ? i co jest złego w dążeniu w życiu do założonego przez siebie celu ?
Coco jambo i do przodu
Dodano: 2013-02-10 23:51
Może to, że niektórzy zapominają, że ich wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!