bezsilność równa jest bezczynności
monotonia życia spowija świat
niebo
oblewa szarość niemocy,
za chmurami znudzenia,
schowało się
gorące słońce.
ziemię okrył mdły śnieg bez wyrazu
i ta ciągła
cisza w sercu...
chcesz uciec daleko stąd
między jednostajnością
odnaleźć,
maleńki szmaragdowy szczegół
i chociaż daleko gdzieś
dążyć
do harmonii barw
ułożyć symfonię brzmień,
skrupulatnie notując
bicie serc
w oczekiwaniu na meritum
bo w życiu jak w operze,
do
sedna dochodzisz po melancholii...