14 marca roku Pańskiego 2009 do Blue Note w Poznaniu dotarliśmy dość wcześnie, kolejki przed klubem nie było i nic nie zapowiadało tego, jakim uznaniem w naszym mieście cieszy się Żywiołak. Salę wypełniały niewielkie grupki osób, i co trzeba podkreślić - nikt nie wpadł na "genialny" pomysł wystawienia na ten koncert stolików sprzed sceny. Koncert opóźnił się mniej więcej o godzinę, dzięki czemu klub zdążył wypełnić się po brzegi.
Sam koncert składał się z dwóch części oraz bisów, Druga część również rozpoczęła się mocnym wejściem ("Oko Dybuka" i "Wiły"), gdzie radość publiczności osiągnęła apogeum. Wówczas staliśmy już w dolnej części Blue Note'a, gdzie atmosfera porwała nawet tak mało metalofolkową Mircallę jak ja i przyłączyłam się do śpiewów: "Od nocy do ranka czekam na kochanka..." Pod koniec koncertu, niczym podniosły manifest, zabrzmiał "Żywiołak", grając na pewnej nucie, która przypomina o jakiejś więzi między stuleciami, więzi z naszym skrawkiem Europy, o identyfikacji z tradycją ludową, niekoniecznie chrześcijańską... w granicach rozsądku, których zespół nie przekracza, jest to bardzo romantyczne i potrzebne.
Reasumując: owego jeszcze zimowego wieczoru usłyszeliśmy utwory nie tylko z płyty "Nowa Ex-Tradycja", ale także mniej znany materiał (czyżby zwiastun kolejnej płyty?) w bardzo żywioł(ak)owym wykonaniu, doskonale przyjętym przez publiczność. Kto nie był - niech żałuje i przygotowuje się do nadchodzącej wielkimi krokami drugiej edycji poznańskiego festiwalu Ethno Port, która w Starym Korycie Warty gościć będzie między innymi Żywiołaka.
Mircalla + Andy
http://www.darkplanet.pl/modules.php?name=usergallery&op=show_photo&id=65326