. . .
Pan Taksówkarz upycha walizki Pani Pasażerki w bagażniku samochodu.
Ona: - Proszę Pana, to się tam nie zmieści!
On: Zmieści się, zmieści. Nawet moja stara by sie jeszcze zmieściła.
Ona: No żony to by pan chyba do bagażnika nie upychał?
On: Księdza Popiełuszkę upchnęli, to i moja starą też by było można.
Przechodzący obok świadek rozmowy (czyli ja) - opad szczęki i napad histerycznego rechotu